Powerbank przez lata był urządzeniem, które kupowało się przede wszystkim z jednego powodu – żeby w krytycznym momencie nie zostać ze smartfonem z rozładowaną baterią. W praktyce oznaczało to jednak konieczność noszenia ze sobą dodatkowego, często ciężkiego akumulatora oraz przewodu. W przypadku magnetycznych powerbanków sytuacja wygląda nieco lepiej, ale tutaj z kolei pojawia się pytanie o szybkość ładowania.
Baseus PicoGo AM52 próbuje połączyć te dwa światy. Z jednej strony mamy klasyczne ładowanie przewodowe USB-C z mocą sięgającą 45 W, z drugiej – magnetyczne ładowanie bezprzewodowe Qi2.2 o mocy do 25 W. Całość zamknięto w obudowie o grubości zaledwie 16 mm, a producent zastosował akumulator o pojemności 10 000 mAh.
To właśnie połączenie stosunkowo dużej pojemności, niewielkich rozmiarów i szybkiego ładowania sprawia, że PicoGo AM52 jest ciekawszym urządzeniem. Szczególnie dobrze wypada w przypadku smartfonów obsługujących Qi2.2 oraz magnetyczne mocowanie.
Zawartość pudełka oraz specyfikacja
Zestaw z Baseus PicoGo AM52 jest typowy dla tej kategorii urządzeń. Oprócz samego powerbanku otrzymujemy dokumentację oraz przewód USB-C. Całość zamknięta w dosyć niewielkim charakterystycznym dla Baseusa biało-żółtym kartonie. Specyfikację urządzenia znajdziecie poniżej.
Najważniejsze parametry prezentują się następująco:
- pojemność: 10 000 mAh,
- ładowanie bezprzewodowe: Qi2.2 do 25 W,
- ładowanie przewodowe: USB-C do 45 W,
- moc wejściowa: do 30 W,
- obsługa Qi2.2 i MagSafe,
- wymiary: 103 × 66 × 16 mm,
- masa: około 197 g
- magnetyczne mocowanie telefonu,
Już sama specyfikacja pokazuje, że Baseus nie potraktował ładowania bezprzewodowego jako dodatku mającego jedynie dobrze wyglądać w tabeli parametrów. 25 W w standardzie Qi2.2 to wartość, która może realnie skrócić czas uzupełniania energii, choć na ten moment niewiele urządzeń w pełni korzysta z tego rozwiązania.
Jakość wykonania oraz design
Jedną z największych zalet PicoGo AM52 jest konstrukcja. Przy pojemności 10 000 mAh urządzenie ma 16 mm grubości. Nie jest więc klasycznym, grubym powerbankiem, który po podłączeniu do telefonu zamienia zestaw w ciężką cegłę.
Obudowa ma minimalistyczny, nowoczesny wygląd. Wykorzystanie aluminium sprawia, że urządzenie prezentuje się bardziej jak wysokiej klasy akcesorium do smartfona niż typowy magazyn energii. Dużą uwagę zwrócono również na część, która styka się ze smartfonem. Zastosowana warstwa ochronna ma zabezpieczać obudowę telefonu przed zarysowaniami, a jednocześnie poprawiać stabilność magnetycznego połączenia. Magnesy zapewniają precyzyjne ustawienie powerbanku względem cewki telefonu.
I właśnie magnetyczne mocowanie jest jednym z elementów, które najbardziej zmieniają komfort korzystania z PicoGo AM52. Nie trzeba zastanawiać się, czy przewód jest odpowiednio podłączony ani czy smartfon leży we właściwym miejscu na ładowarce. Wystarczy przyłożyć powerbank do kompatybilnego telefonu. Taki zestaw trzyma się naprawdę bardzo mocno i nie ma szans na to by się przesunął czy przypadkowo rozdzielił się podczas korzystania z powerbanka. Świetne rozwiązanie i nadzwyczaj praktyczne. Na dolnej krawędzi znajdziemy jeszcze wyjście USB typu C, które umożliwi ładowanie drugiego urządzenia równocześnie z maksymalną mocą 45 W, nieco wyżej z kolei producent umieścił zestaw kilku diod, który informuje nas o stanie naładowania powerbanka. Szkoda, że nie pojawił się niewielki ekranik LED, który dokładniej informowałby nas o poziomie naładowania powerbanka. Ostatnim elementem konstrukcyjnym jest klawisz power, który znajduje się na prawej krawędzi urządzenia.
Wbudowany system chłodzenia jest kolejnym istotnym elementem konstrukcji. Baseus wykorzystuje m.in. warstwę grafenową oraz system monitorowania temperatury. Według producenta układ kontroli temperatury monitoruje parametry ładowania nawet 18 000 razy na godzinę, a zastosowane rozwiązania mają ograniczać nagrzewanie podczas pracy. Warto jednak pamiętać, że 25 W ładowania bezprzewodowego siłą rzeczy oznacza większą ilość generowanego ciepła niż w przypadku klasycznych, wolniejszych ładowarek Qi. Jednak podczas testów z moim Pixelem 11 Pro nie dostrzegłem by występowało silne nagrzanie, co najwyżej oba urządzenia były lekko ciepłe, co nie moim zdaniem nie wykracza poza żadne normy.
Bateria
Pojemność 10 000 mAh to obecnie swego rodzaju złoty środek w przypadku mobilnych powerbanków. Z jednej strony otrzymujemy wystarczająco dużo energii, aby realnie przedłużyć pracę smartfona, z drugiej – urządzenie nadal pozostaje stosunkowo kompaktowe.
W przypadku PicoGo AM52 szczególnie dobrze sprawdza się połączenie pojemności z magnetycznym mocowaniem. Powerbank można po prostu przyczepić do telefonu i schować oba urządzenia do kieszeni. Nie trzeba martwić się o dodatkowy kabel.
Oczywiście należy pamiętać, że deklarowane 10 000 mAh nie oznacza 10 000 mAh dostępnych bezpośrednio na wyjściu dla smartfona. Część energii jest tracona podczas konwersji napięcia, a w przypadku ładowania bezprzewodowego dochodzą również straty charakterystyczne dla ładowania indukcyjnego.
Dużym plusem jest natomiast możliwość szybkiego uzupełnienia energii samego powerbanku. PicoGo AM52 obsługuje ładowanie z mocą do 30 W, dzięki czemu nie trzeba zostawiać go podłączonego do ładowarki przez większą część dnia.
W praktyce 10 000 mAh sprawia, że PicoGo AM52 nie jest wyłącznie awaryjnym dodatkiem. To powerbank, który można spokojnie zabrać na cały dzień pracy, podróż czy weekendowy wyjazd.
Szybkość ładowania
Najciekawszym elementem PicoGo AM52 jest oczywiście ładowanie. I tutaj mamy do czynienia z dwoma zupełnie różnymi wersjami. Pierwszy to klasyczne USB-C. Maksymalna moc wynosi 45 W, co pozwala wykorzystać powerbank nie tylko do smartfonów, ale również do części tabletów czy innych urządzeń wymagających większej mocy. Drugi scenariusz to Qi2.2. Tutaj Baseus oferuje maksymalnie 25 W, co jest jedną z najważniejszych przewag AM52 nad starszymi magnetycznymi powerbankami. Qi2.2 pozwala znacząco zwiększyć szybkość ładowania bezprzewodowego, choć pełne wykorzystanie możliwości urządzenia zależy od kompatybilności konkretnego smartfona.
Co więcej, AM52 może ładować dwa urządzenia jednocześnie. To bardzo praktyczne rozwiązanie podczas podróży. Smartfon może korzystać z ładowania magnetycznego, a drugie urządzenie – na przykład słuchawki – może być podłączone przewodowo. Właśnie dlatego PicoGo AM52 jest bardziej uniwersalny niż typowy powerbank magnetyczny. Możemy korzystać z niego bezprzewodowo, kiedy liczy się wygoda, albo przewodowo, gdy najważniejsza jest szybkość.
Podsumowanie
Baseus PicoGo AM52 to przykład powerbanku, który pokazuje, w jakim kierunku rozwija się ta kategoria akcesoriów. Nie chodzi już wyłącznie o możliwie dużą pojemność. Równie ważne są rozmiary, ergonomia, sposób mocowania oraz szybkość ładowania.
10 000 mAh, 45 W przez USB-C i 25 W bezprzewodowo w standardzie Qi2.2 tworzą bardzo interesujący zestaw. Do tego dochodzą niewielka grubość 16 mm, magnetyczne mocowanie oraz możliwość ładowania dwóch urządzeń jednocześnie.
Największą zaletą AM52 jest jednak sposób, w jaki te parametry przekładają się na codzienne użytkowanie. Przy kompatybilnym smartfonie wystarczy przyłożyć powerbank do jego plecków i można korzystać z urządzenia bez plątaniny przewodów. Kiedy potrzebujemy większej szybkości, pozostaje USB-C z mocą 45 W.
Nie jest to więc produkt dla osoby, która szuka najtańszego powerbanku 10 000 mAh. PicoGo AM52 ma być przede wszystkim wygodnym i szybkim centrum zasilania dla współczesnych urządzeń mobilnych. I właśnie w tej roli sprawdza się bardzo dobrze.
Jeżeli korzystamy ze smartfona obsługującego Qi2.2, AM52 ma szczególnie dużo sensu. W przypadku starszego telefonu również może być dobrym wyborem, ale część jego największych możliwości pozostanie niewykorzystana. W efekcie Baseus PicoGo AM52 jest jednym z tych akcesoriów, które po kilku dniach użytkowania zaczynają wydawać się bardziej potrzebne niż wynikałoby to z samej specyfikacji. Choć cena jak na powerbank nie należy do najniższych. W chwili pisania recenzji powerbank można kupić za około 185 zł, jak na pojemność 10 000 mAh sporo, ale zakładamy, że mamy Qi2.2, szybkie ładowanie i MagSafe, co w takim świetle zupełnie inaczej przedstawia cenę urządzenia.

