Premiera następcy PlayStation 5 wciąż pozostaje wielką niewiadomą. Choć od miesięcy w sieci pojawiają się kolejne przecieki dotyczące PlayStation 6, najnowsze wypowiedzi przedstawicieli Sony sugerują, że firma nadal nie ustaliła konkretnego okna debiutu nowej konsoli. Powodem mają być przede wszystkim rosnące ceny pamięci RAM oraz niepewna sytuacja na rynku podzespołów.
Informacje pojawiły się po ostatniej prezentacji wyników finansowych Sony. W trakcie sesji pytań i odpowiedzi prezes oraz CEO firmy, Hiroki Totoki, odniósł się do przyszłości kolejnej generacji PlayStation. Według niego obecna sytuacja na rynku komponentów pozostaje bardzo trudna, a szczególnym problemem stają się ceny pamięci, które mogą znacząco wzrosnąć w roku fiskalnym 2027.
Sony przyznało, że zabezpieczyło już odpowiednią ilość komponentów dla obecnej generacji konsol na najbliższy okres, jednak dalsza przyszłość pozostaje znacznie mniej przewidywalna. Właśnie dlatego firma nie chce jeszcze deklarować ani terminu premiery PS6, ani nawet potencjalnej ceny urządzenia. Totoki podkreślił, że korporacja musi uważnie obserwować rozwój sytuacji i dopiero później podejmie ostateczne decyzje dotyczące nowej platformy.
Rosnące koszty pamięci są dziś jednym z największych problemów całej branży technologicznej. Ogromny wzrost zapotrzebowania na układy wykorzystywane w centrach danych AI sprawił, że producenci pamięci skupiają się głównie na rynku sztucznej inteligencji. W efekcie dostępność modułów dla elektroniki użytkowej, w tym konsol, zaczyna być coraz bardziej ograniczona. Reuters informuje, że ceny pamięci miały wzrosnąć nawet dwukrotnie w pierwszym kwartale roku, a kolejne miesiące mogą przynieść dalsze podwyżki.
Problem dotyka nie tylko Sony. Podobne trudności odczuwa także Nintendo oraz producenci komputerów PC. AMD już teraz ostrzega, że druga połowa roku może przynieść spadki przychodów segmentu gamingowego właśnie przez rosnące ceny pamięci i innych komponentów. Firma zwraca uwagę, że coraz droższe podzespoły wpływają zarówno na koszt produkcji konsol, jak i komputerów dla graczy.
Sytuacja odbija się również na obecnej generacji sprzętu. Sony w ostatnich miesiącach podniosło ceny PlayStation 5 na wielu rynkach świata, a najnowsze dane wskazują, że sprzedaż konsoli wyraźnie spowolniła. W ostatnim kwartale PS5 sprzedało się w liczbie około 1,5 miliona egzemplarzy, co oznacza ogromny spadek rok do roku.
Mimo to Sony wydaje się spokojne o swoją pozycję. Firma podkreśla, że liczba aktywnych użytkowników ekosystemu PlayStation stale rośnie, dzięki czemu korporacja nie musi spieszyć się z wejściem w nową generację. Dla producenta ważniejsze ma być odpowiednie przygotowanie sprzętu oraz strategii na kolejne lata niż szybkie wprowadzenie nowej konsoli na rynek.
W praktyce może to oznaczać, że debiut PlayStation 6 nastąpi później, niż początkowo zakładano. Jeszcze do niedawna najczęściej mówiło się o premierze w 2027 roku, jednak coraz więcej raportów sugeruje możliwość przesunięcia debiutu nawet na lata 2028–2029. Oficjalnie Sony nie potwierdza tych spekulacji, ale wypowiedzi kierownictwa firmy wyraźnie pokazują, że taki scenariusz jest dziś realny.
Dla graczy może mieć to zarówno dobre, jak i złe strony. Z jednej strony dłuższe życie PlayStation 5 oznacza więcej czasu na rozwój obecnej generacji oraz dalsze wsparcie dla już zakupionego sprzętu. Z drugiej jednak strony wydłużający się cykl życia konsol może spowolnić technologiczny rozwój największych gier, które nadal będą musiały uwzględniać ograniczenia starszego hardware’u.
Nie można też wykluczyć, że problemy z pamięciami przełożą się bezpośrednio na cenę przyszłego PlayStation 6. Już dziś eksperci przewidują, że kolejna generacja konsol może być zauważalnie droższa od PS5 w dniu premiery. Sony znajduje się więc w trudnym położeniu — firma musi znaleźć równowagę między wydajnością nowej platformy, kosztami produkcji i ceną akceptowalną dla konsumentów.
Na ten moment jedno wydaje się pewne — PlayStation 6 nadal istnieje bardziej w sferze planów i analiz niż konkretnego harmonogramu. Sony nie zamierza podejmować pochopnych decyzji, a przyszłość rynku pamięci może mieć ogromny wpływ na to, kiedy gracze faktycznie zobaczą następcę PS5.

