Seria Borderlands od ponad dekady cieszy się opinią jednej z najważniejszych marek w gatunku looter shooterów. Pierwsze trzy odsłony, wraz z spin-offami, wypracowały charakterystyczny styl: kreskówkowa grafika typu cel-shading, przerysowany humor, absurdalne bronie oraz nieustanna pogoń za coraz lepszym łupem. Borderlands 4 to kolejny krok w tej podróży. Jak wypada na tle poprzednich gier i konkurencji? Zapraszam do lektury pełnej recenzji.
Świat gry i fabuła
Planeta Kairos jest jednym z najbardziej rozbudowanych i różnorodnych środowisk, jakie kiedykolwiek pojawiły się w serii. Znajdziemy tu ogromne metropolie opanowane przez wojska Timekeepera, zrujnowane pustkowia, podziemne kompleksy badawcze, cybernetyczne dzielnice rozświetlone neonami oraz strefy naturalne, w których toczy się walka pomiędzy frakcjami rebeliantów. Każda lokacja ma swoje unikalne cechy wizualne i narracyjne – od ciasnych korytarzy przemysłowych po rozległe kaniony, które można przemierzać pieszo lub przy użyciu pojazdów.
Fabuła w typowym dla serii stylu łączy poważniejsze wątki dystopijne z groteskowym humorem. Z jednej strony otrzymujemy opowieść o zniewolonym społeczeństwie i walce z totalitarną władzą, z drugiej – dialogi pełne absurdalnych żartów, charakterystycznych dla serii nawiązań popkulturowych i przerysowanych postaci. Gracze spotykają zarówno zupełnie nowe twarze, jak i znanych bohaterów z poprzednich części, którzy pojawiają się w epizodycznych rolach, dodając smaczku fanom serii.
Misje główne prowadzą nas przez kolejne etapy rewolucji, a zadania poboczne pozwalają poznać historię lokalnych frakcji. Znajdziemy tu zarówno klasyczne zlecenia polegające na eliminacji wrogów czy zdobywaniu unikalnych przedmiotów, jak i bardziej złożone wątki fabularne odsłaniające kulisy konfliktu. Nie brakuje również znajdziek, ukrytych skrytek i tajemniczych lokacji zachęcających do eksploracji. Fabuła nigdy nie była główną osią gier z serii Borderlands i powiem szczerze, w tym kontekście producent nie modyfikował swoich założeń. Historia owszem jest, ale do najciekawszych czy najbardziej rozbudowanych zdecydowanie nie należy.
Nowe mechaniki rozgrywki
Mobilność i dynamika
Jednym z największych usprawnień Borderlands 4 jest rozszerzony system poruszania się. Postać może wykonywać podwójne skoki, korzystać z efektownych ślizgów, wspinać się na wybrane powierzchnie, a nawet używać specjalnego chwytaka, który pozwala szybko przemieszczać się pomiędzy punktami. Dodano także możliwość krótkiego szybowania czy korzystania z linki, co znacząco zwiększa tempo walki i otwiera nowe możliwości taktyczne. Dzięki temu starcia są bardziej dynamiczne, a eksploracja rozległych lokacji – znacznie przyjemniejsza niż w poprzednich odsłonach.
System broni i łupów
Serce serii – czyli generowane bronie – doczekało się solidnej przebudowy. Twórcy wprowadzili nowe kategorie uzbrojenia, rozszerzyli liczbę producentów i dodali system licencjonowanych części, który pozwala jeszcze bardziej personalizować parametry uzbrojenia. Legendarne przedmioty są teraz rzadsze, ale wyraźnie potężniejsze i unikalne, co sprawia, że ich zdobycie jest bardziej satysfakcjonujące. Broń można dodatkowo modyfikować za pomocą specjalnych ulepszeń, a różnorodność efektów – od pocisków zamrażających po wybuchowe granaty z samonaprowadzaniem – zapewnia niekończące się kombinacje. Jednak trzeba pamiętać o jednym, że na długie przywiązywanie się do naszego ekwipunku nie ma co liczyć. Broń i resztę ekwipunku wymieniamy niezwykle szybko, a też trzeba wziąć pod uwagę, że bez tego szybko się okazuje, że gra robi się zauważalnie trudniejsza.
Budowanie postaci
Każdy z czterech nowych Vault Hunterów dysponuje własnym zestawem Specjalnych zdolności oraz rozbudowanym drzewkiem umiejętności cechy, które wpływają na styl walki, statystyki i możliwości strategiczne. Gracz może tworzyć unikalne konfiguracje, łącząc różne umiejętności ofensywne, defensywne i wsparcia, co pozwala na dostosowanie bohatera do indywidualnych preferencji.
Kooperacja i tryb wieloosobowy
Seria Borderlands od zawsze kładła nacisk na rozgrywkę kooperacyjną i czwarta część kontynuuje tę tradycję. Na PS5 dostępny jest tryb online dla czterech graczy oraz lokalny split-screen dla dwóch osób. System instancyjnego łupu gwarantuje, że każdy gracz otrzymuje własne nagrody, co eliminuje rywalizację o przedmioty. Dodatkowo wprowadzono dynamiczne skalowanie poziomu trudności, dzięki czemu do gry można dołączyć w dowolnym momencie, a wrogowie i nagrody dostosują się do poziomu nowych uczestników.
Oprawa graficzna i dźwiękowa
Na PlayStation 5 Borderlands 4 prezentuje się efektownie. Twórcy pozostali wierni charakterystycznemu stylowi cel-shading, ale dzięki mocy nowej generacji zwiększono szczegółowość tekstur, liczbę efektów cząsteczkowych i jakość oświetlenia. Lokacje są bogatsze wizualnie, a dynamiczne zmiany pogody oraz cykl dnia i nocy dodają światu realizmu, mimo komiksowej estetyki.
Ścieżka dźwiękowa tradycyjnie łączy mocne, elektroniczne motywy z bardziej stonowanymi utworami ambientowymi w momentach eksploracji. Efekty dźwiękowe – od odgłosów broni po eksplozje – są soczyste i wyraźne, a dialogi bohaterów nagrane z dużą dbałością o szczegóły. Kontroler DualSense dodaje kolejny poziom immersji: adaptacyjne triggery różnicują opór w zależności od rodzaju broni, a haptyczne wibracje oddają wrażenia z wybuchów i strzałów.
Wydajność i problemy techniczne
Mimo wielu zalet, wersja na PS5 nie jest pozbawiona problemów. Część graczy zgłasza spadki liczby klatek na sekundę w najbardziej intensywnych momentach walki, szczególnie po kilku godzinach ciągłej rozgrywki. Pojawiają się też doniesienia o tzw. „memory leak”, czyli stopniowym pogarszaniu się wydajności wraz z długim czasem gry, co czasem wymaga ponownego uruchomienia gry. Niestety pod względem technicznym Borderlands 4 wymaga jeszcze sporo szlifów i powyższe problemy również doświadczyłem podczas rozgrywki. Deweloperzy zapowiedzieli już poprawki w kolejnych aktualizacjach, a w większości przypadków problemy te nie uniemożliwiają zabawy, jednak mogą irytować szczególnie w trybie kooperacji, gdzie płynność ma kluczowe znaczenie.
Porównanie z poprzednimi częściami
Czwarta odsłona oferuje wyraźnie większą dynamikę walki i bardziej rozbudowaną mobilność. Eksploracja jest przyjemniejsza, a nowe mechaniki – takie jak chwytak czy szybowanie – sprawiają, że świat wydaje się mniej ograniczony. System łupów został dopracowany, a rzadkie przedmioty faktycznie budzą emocje, zamiast ginąć w zalewie losowo generowanego sprzętu.
Pod względem fabuły Borderlands 4 stawia na nieco poważniejsze tony, co może być zarówno plusem, jak i minusem w oczach fanów. Humor wciąż jest obecny, ale bywa bardziej wyważony, a główny wątek zyskał na spójności i głębi. Dla niektórych graczy może to oznaczać odejście od chaotycznej, „szalonej” atmosfery poprzednich części, inni z kolei docenią bardziej dojrzałą narrację.
- interfejs ekwipunku bywa nieco chaotyczny, zwłaszcza przy większej liczbie przedmiotów
- humor i ton fabuły mogą wydawać się mniej odważne niż w poprzednich częściach
Podsumowanie
Borderlands 4 to tytuł, który w dużej mierze spełnia oczekiwania fanów serii, oferując ogromną dawkę strzelania, zbierania łupów i eksploracji w rozległym, barwnym świecie. Nowe mechaniki ruchu i usprawniony system broni nadają rozgrywce świeżości. Choć nie brakuje drobnych problemów technicznych i pewnych elementów powtarzalności, gra wciąż potrafi wciągnąć na dziesiątki godzin, zwłaszcza w trybie kooperacji. Dla miłośników serii jest to niemal obowiązkowa pozycja, a dla nowych graczy – solidny punkt wejścia w świat Borderlands, pod warunkiem że zaakceptują komiksową estetykę i charakterystyczny humor.

