Transmiter FM BASEUS S-09 Pro – test

Last updated:

Powiem szczerze, że na przestrzeni ostatnich kilku lat transmitery FM trochę odeszły do lamusa. To wynika z kilku rzeczy, ale przede wszystkim za sprawą postępu technologicznego, większość nowych samochodów ma możliwość odtwarzania muzyki bezpośrednio z telefonu czy innego urządzenia dodatkowo ma zestaw głośno mówiący, dzięki czemu to nie u każdego się sprawdzi i będzie potrzebne. Jednak co z posiadaczami nieco starszych samochodów, którzy nie chcą kupować i wymieniać całego radia? Wówczas z pomocą przychodzi właśnie transmiter FM jest to świetne rozwiązanie, które w znacznym stopniu ułatwia działanie. Jak się sprawuje w praktyce przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Pudełko niczym szczególnym się nie wyróżnia. Podobnie jak wszystkie testowane przeze mnie akcesoria firmy Baseus została całość zachowana w kolorze biało-żółtym z grafiką samego urządzenia na froncie. Do pełni działania samego transmitera nie potrzebujemy nic więcej, a więc w samym pudełku znajdziemy jedynie sam sprzęt oraz zestaw papierologii. Nie mamy tutaj żadnych dodatkowych rozwiązań, które by były dołączone do samego pudełka.

Jakość wykonania oraz design

Urządzenie jak przystało na rozwiązanie, które zostało przystosowane do działania w gnieździe zapalniczki nie jest przesadnie dużych rozmiarów. Z drugiej strony jest na tyle duży transmiter, że korzysta się z niego wygodnie. Po pierwsze konstrukcja jest wykonana z plastiku, co nie zaskakuje. Jest to jednak plastik dobrej jakości. Nie ma mowy, by coś skrzypiało nawet pod wpływem większego nacisku. Całość zachowana jest w kolorach szarości i czerni. Co raczej jest zestawieniem uniwersalnym i powinno pasować pod względem kolorystycznym i designu do większości samochodów.

Jak to bywa w przypadku rozwiązań tego typu najwięcej elementów upchnięto na froncie transmitera. Idąc od góry znajdziemy trzy wejścia USB i niewielki wyświetlacz. Środkowe wyjście jest USB typu C ze wsparciem dla szybszego ładowania do mocy 18 W. Na lewej części znajdziemy standardowe USB typu A ze zwykłym ładowaniem. Podobnie vis a vis kolejne wyjście jednak tutaj prócz ładowania mamy możliwość podłączenia pendrive do 128 GB z własną muzyką. Jeśli chodzi o wyświetlacz przede wszystkim działa on na zasadzie wyświetlania częstotliwości, dzięki której możemy podłączyć się do radia samochodowego. Dodatkowo mamy na nim kilka informacji np. o podłączeniu urządzenia przez Bluetooth czy numerze utworu jeśli puszczamy muzykę bezpośrednio z pendrive’a podłączonego do zestawu. Proste rozwiązanie, ale wygodne i czytelne przy codziennym stosowaniu. Pod zestawem wyjść i ekranem znajdziemy trzy klawisze fizyczne, które te służą do podstawowej obsługi połączeń i muzyki. W konstrukcji transmitera nie znajdziemy w ogóle głośnika. Mamy za to mikrofon do rozmów telefonicznych.

Działanie

Powiem szczerze, że z transmiterami nie miałem zbyt wiele do czynienia. Do tej pory jeśli korzystałem z tego typu sprzętu jako proste urządzenie do przesyłania muzyki.  Tak właściwie tyle. W przypadku testowanego egzemplarza możliwości jest zauważalnie więcej. Bo z jednej strony mamy możliwość ładowania urządzeń, nawet trzech równocześnie za pomocą dwóch różnych rodzajów wyjść typu USB A oraz jednego typu C. Ostanie wyjście wspiera technologię szybkiego ładowania nawet do 18 W, a sumarycznie do 35 W mocy. Jest również możliwość podłączenia pendrive i słuchania muzyki bezpośrednio z niego. Dobrym rozwiązaniem jest możliwość podłączenia naszego telefonu przez Bluetooth i korzystania z niego jako urządzenia do przesyłania muzyki, ale również transmiter może działać jak system głośnomówiący. Przy pierwszej konfiguracji wystarczy wpiąć wtyczkę do gniazdka zapalniczki, wykryć w telefonie transmiter przez Bluetooth i sparować. Później wystarczy ustawić taką samą częstotliwość na naszym radiu samochodowym jak na transmiterze i cała magia dzieje się sama. Z poziomu transmitera możemy sobie odbierać połączenia, choć trzeba pamiętać, że dźwięki zbiera mikrofon wbudowany w transmiter więc należy wziąć pod uwagę jego lokalizację w samochodzie. W moim przypadku, gdy transmiter miałem podłączony w bagażniku (tak mam tylko gniazdko zapalniczki w bagażniku), to nici były z rozmowy, ale większość nieco starszych samochodów ma go zamontowanego w okolicach frontu tunelu środkowego, więc nie ma problemu by dobrze zbierał dźwięki. Jakość rozmów w takim wypadku jest zadawalająca i myślę, że w zupełności wystarczająca do codziennego korzystania. Z jakością połączenia muzyki jest może nieco gorzej, ale myślę że to jest nadal element, który można korzystać na co dzień i działa naprawdę dobrze. Może prawdziwi entuzjaści muzyki będą musieli zrezygnować z takiego połączenia, ale dla przeciętnego Kowalskiego ta jakość będzie wystarczająca.

Podsumowanie

Transmiter FM BASEUS S-09 Pro to naprawdę udane urządzenie, które może nam zastąpić zestaw głośnomówiący i kilka innych rozwiązań chociażby ładowarkę czy faktycznie możliwość słuchania muzyki z telefonu. W tym niewielkim urządzeniu znajdziemy wszystko co potrzebujemy w dobrej jakości. Transmiter został wyceniony na 99,99 zł. Wydaje się to kwota rozsądna za taki mini kombajn multimedialny do naszego samochodu.