infinix note 12 2023

Infinix Note 12 2023 – recenzja

Last updated:

Infinix Note 12 2023 to odświeżona wersja jednego z mocniejszych i nowszych rozwiązań od chińskiego producenta. Czy edycja na bieżący rok przynosi ze sobą dodatkowe zmiany? Jak sprawuje się w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Jak na standardy smartfonowe najnowsze urządzenie od chińskiego producenta niczym szczególnym się nie wyróżnia. Otrzymujemy troszkę większych rozmiarów prostopadłościan, który został zachowany w jasnej kolorystyce. Nie mamy tutaj charakterystycznego jak dla wcześniejszych rozwiązań Inifnix zielonego. Wręcz „dającego po oczach” zielonego koloru. Tutaj mamy zauważanie bardziej stonowane kolory. Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim sam telefon, prócz niego również ładowarkę wraz z odczepialnym kablem USB typu C, do tego dochodzi jeszcze proste silikonowe etui oraz zestaw papierologii. Tak na dobrą sprawę nie mamy żadnych większych zmian w stosunku do standardów do jakich nas przyzwyczaiła konkurencja.

Jeśli chodzi z kolei o samą specyfikację to tutaj producent również podszedł do tematu dosyć zachowawczo. Sercem telefonu jest układ MediaTeka Helio G99. Do tego dochodzi 8 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 256 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Taki zestaw zapewnia całkiem przyjemne korzystanie na co dzień z telefonu. Specyfikację uzupełnia duży 6,7 calowy ekran, który pracuje z maksymalną rozdzielczością Full HD+ oraz został wykonany w technologii AMOLED. Bateria jest o pojemności 5000 mAh wraz ze wsparciem dla technologii szybkiego ładowania o mocy 33 W. Otrzymaliśmy również podstawowy zestaw aparatów 50 Mpx i głębi 2 Mpx. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

 

Jakość wykonania oraz design

Infinix to marka, która pojawiła się na polskich sklepowych półkach niecały rok temu mając w portfolio urządzenia z różnych półek cenowych. W przypadku testowanego urządzenia mówimy o typowym średniopółkowcu, który również pod względem wykonania niczym nadzwyczajnym się nie wyróżnia. Po pierwsze Infinix nie starał się w jakikolwiek sposób zaskoczyć, choć pełnym garściami czerpie z konkurencyjnych rozwiązań. Otrzymujemy bowiem prostą bryłę z ostrymi krawędziami jedynie z lekko zaoblonymi rogami. Przypomina to rozwiązania od Samsunga czy iPhone’a. Natomiast na pleckach znajdziemy dużą, okrągłą wyspę na aparat znaną chociażby z OnePlusa czy Huaweia. Całość wygląda ogólnie dobrze, choć niczym szczególnym nie zaskakuje. Obudowa niestety jest plastikowa, ale z drugiej strony nie ma mowy by jakikolwiek element skrzypiał, a jakościowo to dobry materiał. Pod względem jakości wykonania i ogólnie designu nie mam większych zastrzeżeń. Trzeba również dodać, że telefon nie należy do najmniejszych, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić w przypadku smartfonów.

Od frontu otrzymujemy całkiem spory ekran o przekątnej 6,7 cala z niewielkim notchem w postaci łezki centralnie umieszczonej. Nad nim z kolei znajdziemy głośnik do rozmów. Ramki wokół wyświetlacza nie są bardzo wąskie. Szczególnie dolna tworzy całkiem spory podbródek. Jak zwykle najwięcej elementów upchnięto na krawędziach urządzenia i teraz idąc od lewej mamy tackę na karty SIM oraz microSD. Vis a vis z znajdziemy dłuższy klawisz służący regulacji głośności oraz nieco niżej przycisk power z zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych. Jego skok jest niewielki i powiem szczerze, że musiałem się do niego przyzwyczaić. Mógłby być bardziej wystający albo lepiej wyprofilowany. Dzięki czemu łatwiej by się z niego korzystało nawet nie patrząc na krawędź telefonu. Górna krawędź została pozbawiona wszelkich dodatków. Natomiast dolna to wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, które aktualnie coraz rzadziej implementowane jest w przypadku smartfonów. Tuż obok mikrofon oraz wyjście USB typu C i główny głośnik multimedialny. Producent zdecydował się na tylko jeden mikrofon, nie jest to najlepsze rozwiązanie. Plecki telefonu to tak właściwie duża okrągła i wystająca z obudowy wyspa na aparaty. Mamy jeden główny 50 Mpx oraz dwa dodatkowe, które wspomagają działanie głównego „oczka”.

Ekran

Tak jak wspomniałem wcześniej Inifnix zaimplementowało całkiem sporej wielkości ekran o przekątnej 6,7 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością Full HD+ czyli 1080×2400 pikseli, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 393 ppi. Co ważne ekran został wykonany w technologii AMOLED, dzięki czemu zyskujemy na dobrej jakości wyświetlanego obrazu. Czerń jest głęboka, dodatkowo odwzorowanie kolorów również stoi na przyzwoitym poziomie. Wykorzystanie technologii AMOLED to również zaimplementowanie technologii Always on Display, która pojawia się właśnie w Infinix Note 12 2023. Co ważne możemy ją w prosty sposób konfigurować co również można zaliczyć na plus. Producent firmowo nakłada również folię ochroną na ekran, bowiem nie podaje czy jest użyte jakieś dodatkowe szkło zabezpieczające wyświetlacz. Jednak z minusów związanych  ekranem to na pewno jest brak wyższego odświeżania chociaż gdyby było 90 Hz. A tak musimy się zadowolić 60 Hz odświeżaniem czyli tym podstawowym. Wydawałoby się, że nawet w średniej półce cenowej zadomowiła się również i  ta technologia. Z minusów również muszę dodać trochę mało opcji związanych z dostrojeniem wyświetlanego obrazu pod siebie. Przydałoby się więcej opcji w ustawieniach, które mogłyby dodatkowo umożliwić dostosowanie telefonu pod własne upodobania.

Bateria

Infinix Note 12 2023 został wyposażony w ogniwo o pojemności 5000 mAh, które dodatkowo wspiera technologię szybkiego ładowania o mocy 33 W. Nie mamy w tym wypadku ładowania indukcyjnego, ale przy tej półce cenowej nie jest to jakieś szczególnie zaskoczenie. Jeśli chodzi o samą długość działania na jednym ładowaniu przy umiejętnym podejściu możemy nawet „wyciągnąć” dwa dni działania. Standardowo bez większego problemu telefon wytrzyma półtora dni i średnio właśnie mniej więcej w takich odstępach czasu musiałem go ładować. Sam proces ładowania jest przyśpieszony przez maksymalną moc ładowania 33 W. Nie jest to przesadnie dużo, ale wystarcza by w około pół godziny naładować około w 50% baterię. Później idzie już dłużej, bo do około półtorej godziny zajmuje naładowanie do pełna. Tak jak wspomniałem wcześniej nie mamy tutaj ani ładowania zwrotnego ani indukcyjnego.

Aparat

W przypadku tego modelu telefonu od Infinix trudno mówić o kilku aparatach, bo tak właściwie otrzymujemy jedynie 50 Mpx główne oczko  z czterema LEDami. Natomiast dwa pozostałe to tylko wspomagacze czyli 2 Mpx jednostka do głębi i trzeci do SI. Niestety mimo, iż cały zestaw na papierze wygląda dosyć dumnie tak w praktyce niewiele te dwa dodatkowe moduły dają. Zdjęcia są bardzo przeciętnej jakości i widać, że nie jest to mocna strona tego telefonu. Brakuje im ostrości, szczegółowości i kolory stara się podbijać AI, ale nieraz wygląda to nienaturalnie (szczególnie przy większym kontraście). Z drugiej strony nie nastawiałem się na jakieś większe fajerwerki, bowiem średnipółkowiec nie będzie miał optyki z flagowca. Jeśli natomiast chodzi o nagrywanie filmów to całość wygląda równie przeciętnie. Producent daje nam możliwość nagrywania maksymalnie w jakości 2K w 30 klatkach na sekundę, inne opcje to Full HD w 30 i 60 klatkach i HD do 30 klatek. Nie ma ani 4K ani czegoś więcej jeśli chodzi o klatkarz. Oprogramowanie nie przesadnie się wyróżnia w przypadku tego modelu. Pełną galerię zdjęć i filmów wykonanych przy pomocy Infinix Note 12 2023 znajdziecie poniżej.

Oprogramowanie

Telefon działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem oznaczonym numerem 12 wraz z łatkami bezpieczeństwa datowanymi na marzec bieżącego roku. Dodatkowo producent zaimplementował autorską nakładkę, XOS w wersji 10.6.0, która ma swoje bolączki. Przede wszystkim największym problemem jest brak Androida 13. Po takim czasie od premiery Androida 13 powinna bezwzględnie być już najnowsza stabilna wersja, a tutaj mówimy o Androidzie w wersji sprzed prawie dwóch lat. Druga ważna sprawa to oprogramowanie i jego zwartość. Dostajemy sporo dodatkowych aplikacji, których większość użytkowników nawet nie ruszy takie jak XArena, XShare mini itd. Jest ich trochę za dużo. Dodatkowo z tłumaczeniem mocno kuleją co po prostu nie wygląda najlepiej.  Ciekawym dodatkiem są dwie latarki, które można uruchomić równocześnie, mamy zarówno możliwość włączenia ich odpowiednio osobno i razem.

Czytnik linii papilarnych

Jako, że jest to telefon średniopółkowy do naszej dyspozycji oddano czytnik linii papilarnych wbudowany w klawisz power. Jest to rozwiązanie, które stosuje się od dłuższego czasu i sprawdza się bardzo dobrze w różnych smartfonach. Nie inaczej jest w przypadku Infinix Note 12 2023, który pod tym względem nie odstaje w żaden sposób od konkurencji. Zacznijmy od konfiguracji. Ta przebiega bardzo szybko. Wystarczy dobrze zeskanować nasz odcisk palca i po chwili możemy korzystać z tego sposobu na odblokowanie telefonu. Samo działanie czytnika również nie dostarcza problemów. Czytnik biometryczny szybko reaguje na wszelkie polecenia. Nie ma dużego opóźnienia, więc tutaj jak najbardziej działa to sprawnie i wygodnie. Pod tym względem nie mam żadnych zarzutów do najnowszego smartfona od chińskiego producenta.

Multimedia

Jeśli z kolei chodzi o multimedia to tutaj producent nie udostępnił jakieś większych „ficzerów”, które zwiększałyby możliwości telefonu. Po pierwsze mamy do czynienia z całkiem niezłym ekranem AMOLED, choć nadal z notchem w postaci łezki. Brakuje mi tutaj przede wszystkim głośnika stereo. Mamy jedynie główny podstawowy, który gra powiedzmy sobie dosyć przeciętnie. Jednak z plusów można zaliczyć wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, które coraz rzadziej implementowane jest w tego typu rozwiązaniach.

Wydajność oraz gry

Do naszej dyspozycji oddano układ MediaTeka Helio99 oraz 8 GB pamięci operacyjnej RAM. W codziennym zastosowaniu jest to naprawdę bardzo przyjemny duet, który umożliwia bezproblemowe działanie telefonu i szybkie uruchamianie aplikacji. Jeśli natomiast chodzi o gry to tutaj nie mamy większych uwag również, co prawda nie jest to demon  szybkości, ale powinien się nadać bez większych problemów do każdej gry mobilnej. Najpewniej te bardziej wymagające tytuły trzeba będzie zmniejszać ilość szczegółów. Natomiast mimo to powinno wystarczyć na płynną rozgrywkę. Całość pod tym względem nie sprawiała mi problemów i powiem szczerze, że miałem nawet nieco mniejsze oczekiwania jeśli chodzi o wydajność telefonu. Wyniki benchmarków znajdziecie na screenach poniżej.

Łączność

Jednym z większych minusów dotyczących tego telefonu to brak wsparcia dla technologii 5G, pojawia się ona coraz częściej nawet wśród średniopółkowych rozwiązań, więc liczyłem, że Inifnix uda się przemycić również 5G. Niestety tego rozwiązania w tym modelu nie uświadczymy. Za to już mamy zestaw podstawowych modułów łączności bezprzewodowej począwszy od NFC, Wi-Fi oraz Bluetooth. Nie są to może najnowsze rozwiązania, Bluetooth mamy 5.2, Wi-Fi z kolei 6, ale do codziennych działań zakładając domowe użytkowanie takiego telefonu nie będzie to problem. Jeśli chodzi o samą kulturę działania nie mam większych uwag. Podczas testów nie miałem problem np.  z nagłym pogorszeniem się jakości połączenia czy rozłączeniem telefonu np. przez Bluetooth. Jeśli natomiast chodzi o jakość rozmów jakiś większych zastrzeżeń nie mam. Jest co prawda tylko jeden mikrofon i radzi on sobie całkiem nieźle, brakuje tego drugiego, który niwelowałby nieco więcej dźwięków otoczenia, ale i tak zarówno mnie jak i rozmówcę słychać było dobrze.

Podsumowanie

Inifnix Note 12 2023 to ciekawy model w kwocie do 1000 zł. Oferuje całkiem wydajny układ z 8 GB pamięci RAM. Do tego dochodzi pojemna bateria. Szkoda, że producent nie pokusił się o zaimplementowanie łączności 5G. Za 1000 zł to bardzo ciekawa alternatywa dla rozwiązań Xiaomi czy realme.

Infinix Note 12 2023 – recenzja
Podsumowanie
Jakość wykonania/design
7.5
Ekran
7
Bateria
8
Aparat
6
Wydajność
7
Cena/jakość
7
Ocena użytkowników1 Vote
3.2
Zalety
tryb AoD
8 GB RAMu
Wady
przeciętny ekran
słaby aparat
brak 5G
7.1
Ocena