Urządzenia mobilne mają to do siebie, że nie zawsze możemy odpowiednio rozszerzyć ich wewnętrzną pamięć przy pomocy karty pamięci. Wówczas jest pewien problem. Albo decydujemy się na zupełnie nowy sprzęt z większą pojemnością, co wiąże ze sobą spore koszty. Jednak można znaleźć rozwiązanie pośrednie – pendrive ze wsparciem dla urządzeń sygnowanych logiem nadgryzionego jabłuszka czyli testowany przeze mnie ostatnio SanDisk iXpand Luxe 128 GB. Jak sprawuje się w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.
Zawartość pudełka
Pudełko jak przystało na rozwiązania mobilne i pendrive’owe jest proste. Mamy jedynie papier w połączeniu z plastikiem, który prezentuje całe urządzenie. Nie zaskakuje tutaj fakt, że nie otrzymujemy nic więcej poza samym urządzeniem. Na pleckach opakowania znajdziemy wszystkie najbardziej podstawowe dane dotyczące pendrive i jego właściwości.

Jakość wykonania oraz design
To co na pierwszy rzut oka szczególnie rzuca się w oczy to prosty, ale ciekawy design. Cała konstrukcja pendrive wykonana jest z aluminium, dzięki czemu pendrive trochę waży (nie jest leciutki jak piórko, ale moim zdaniem to akurat lepiej), ale z drugiej strony mamy do czynienia z bardzo solidną konstrukcją. Jedynie nasadka chroniąca łącze lightning wykonana jest z półprzezroczystego plastiku. Co akurat najsłabiej wygląda z całego urządzenia, ale z drugiej strony nie jest to element który szpeciłby konstrukcję. Najważniejsze w SanDisk iXpand Luxe to fakt, że do naszej dyspozycji SanDisk udostępnił dwa łącza – USB typu C oraz lightning. Są one umieszczone na obrotowej części, dzięki czemu możemy w łatwy sposób korzystać zarówno z jednego jak i drugiego łącza. W sprzedaży dostępny jest również wariant ze standardowym łączem USB 3.1 i lightning, dzięki czemu jeśli mamy w domu starszego Maca (przed 2016 roku) możemy zakupić wariant bez dopisku Luxe (jest też zauważalnie tańszy od wersji z USB C). Jednak dużo bardziej przyszłościowe i uniwersalne w codziennym korzystaniu jest testowana przeze mnie wersja czyli właśnie SanDisk iXpand Luxe. Co ważne pendrive zarówno jest kompatybilny z iPadami (od iPada Air, iPada mini 4 i iPada Pro) oraz iPhone’ami (od piątej generacji włącznie) to mamy również wsparcie dla urządzeń z Androidem i tutaj praktycznie każdy model, który obsługuje USB OTG powinien działać z tym pendrivem.
Oprogramowanie
Pendrive standardowo na komputerach z Windowsem na pokładzie czy urządzeniach z systemem sygnowanym zielonym robocikiem (oczywiście jeśli wspiera USB OTG) korzystają bez żadnych dodatkowych aplikacji, co akurat dla mnie było bardzo wygodne w szczególności, że mogłem na szybko przenieść dane bez zbędnego kombinowania. W przypadku iPhone’ów i iPadów sytuacja wygląda nieco inaczej. W sklepie Apple App Store znajdziemy aplikację SanDisk iXpand Drive, która umożliwia odczytanie pendrive podłączonego do urządzenia z logiem nadgryzionego jabłuszka. Jednak aplikacja ta służy nie tylko do standardowego podłączenia urządzenia i kopiowania danych, a daje znacznie większe możliwości. Po pierwsze łatwo za pomocą jednego kliknięcia możemy zarchiwizować dane z telefonu. Co ciekawe można też włączyć opcję automatycznej archiwizacji danych szczególności przydatne jako chcemy uchronić nasze dane przed utratą. Aplikacja SanDisku również umożliwia zabezpieczenie danych znajdujących się na pendrive przez ich szyfrowanie. Nie można co prawda zaszyfrować całego pendrive, ale całe foldery już tak. Wygodna opcja w razie gdy zgubimy nasz pendrive, a dane są wrażliwe.
Szybkość przesyłania danych
Producent w specyfikacji swojego pendrive nie podaje szczegółów jeśli chodzi o szybkość przesyłu danych. Jednak w praktyce zarówno jeśli chodzi o możliwości związane z wysyłką informacji jak i zapisem nie możemy narzekać. Dostajemy naprawdę solidne i szybkie urządzenie. Podczas testów ze smartfona miałem osiągi na poziomie , natomiast w przypadku komputera jest również całkiem nieźle bo na zapis mamy około 30 MB/s. Jeśli chodzi o odczyt to już około 80 MB/s. Wyniki te wahały się w zależności od korzystanego przeze mnie komputera i urządzenia, ale były one powtarzalne. Podsumowując na pewno nie jest to najszybszy pendrive na świecie, ale z drugiej strony oferuje naprawdę dobre parametry jeśli chodzi o tego typu urządzenia i z cała pewnością nie będziemy musieli spędzać godziny nad wysyłką kilku plików. Co oczywiście można zaliczyć na duży plus.
Podsumowanie
Testowany przeze SanDisk iXpand Luxe to pendrive praktycznie bez wad za wyjątkiem jednej – ceny. Zakładając, że chcemy używać to urządzenie jak zwykły pendrive to telefonów z Androidem i komputera myślę, że można poszukać w podobnej jakości wykonania urządzenia znacznie tańszego. Jeśli jednak jesteśmy w posiadaniu urządzeń od Apple to taki pendrive nabiera znacznie większego sensu. Nie musimy inwestować dodatkowo w nowe urządzenie, a za pomocą aplikacji na iOS bez problemu zrobimy szybko kopię bezpieczeństwa naszych danych. Owszem cena jest wysoka, ale akcesoria do urządzeń giganta z Cupertino nigdy nie były przesadnie tanie, a SanDisk iXpand Luxe 128 GB wpisuje się w podobny trend.

