realme Buds T100 – budżetowe słuchawki TWS

Rynek prawdziwie bezprzewodowych rozwiązań jeśli chodzi o słuchawki rozwinął się na przestrzeni ostatnich dwóch lat bardzo mocno. Tak na dobrą sprawę na sklepowych półkach bez przeszkód możemy znaleźć rozwiązania od 50 zł (a jak się dobrze poszuka nawet tańsze), również takie które kosztuję 1000 zł. Jak w tym gąszczu się odnaleźć? Warto zaglądać do recenzji między innymi takiej jak ta, by nieco bliżej przyjrzeć się słuchawkom różnej maści. Dzisiaj mam dla Was recenzję słuchawek od chińskiego producenta realme i to w wersji budżetowej. realme Buds T100 zadebiutowały na rynku niespełna miesiąc temu i startowo kosztują około 169 zł. Jak się sprawują w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

realme przyzwyczaiło nas do swojego stylu zarówno opakowań jak i wersji kolorystycznych. Pudełko nie jest dużych rozmiarów, zachowane jest w bieli z grafiką samych słuchawek. Szkoda jedynie, że producent nie zaznacza tą właśnie grafiką odpowiedniej wersji kolorystycznej urządzenia. Zdjęcie przedstawia czarno żółtą wersję słuchawek, w praktyce w środku jest biało szara. Dopiero na naklejce z tyłu pudełka widnieje odpowiednie oznaczenie. Co znajdziemy w środku? Mamy słuchawki wraz z etui i krótki kabel USB typu C w charakterystycznym dla realme żółtym intensywnym kolorze oraz zestaw gumek, dzięki którym dopasujemy wielkość słuchawek do naszego ucha. Nie mamy tutaj żadnych większych zmian czy dodatków. Otrzymujemy standard do którego zdążyli przyzwyczaić nas producenci sprzętu mobilnego.

Jakość wykonania oraz design

Słuchawki od realme na pierwszy rzut oka nie wyróżniają się niczym szczególnym. To niewielka bryła, która została mocno zaoblona. Wiele osób mówi na taki tym słuchawek mydelniczki i faktycznie trochę taki kształt przypomina – tylko w wersji mocno mini. Miałem okazję testować wersję białą, która w środku jest wykończona szarymi elementami. Jednak mimo wszystko nie znajdziemy w tym designie czegoś odkrywczego. Co do jakości wykonania również nie mam uwag. Mimo, że słuchawki należą do tej niższej półki cenowej nie czuć po nich, że są tańsze. Wszystkie elementy są bardzo dobrze spasowane i nie ma mowy by cokolwiek skrzypiało jeśli natomiast chodzi o elementy, które mi brakuje to w przy klapce przydałoby się wykończenie z gumy, które amortyzowałoby dosyć mocne i donośne zamykanie klapki. Szczegół, który często jest pomijany w dużo droższych rozwiązaniach. Warto dodać, że słuchawki są zgodne z normą IPX5, dzięki czemu drobne zachlapanie czy pot nie są im niebezpieczne.

Od frontu mamy logo realme w kolorze jasnoszarym. Nieco niżej znajdziemy diodę informującą o stanie słuchawek, a tak właściwie etui. Na dolnej krawędzi z kolei znajdziemy wyjście USB typu C, dzięki któremu naładujemy słuchawki. Po otwarciu klapki naszym oczom ukazują się dwie słuchawki, które są umieszczone w jasnoszarym wnętrzu etui. Utrzymują się one za pomocą łącza magnetycznego, dzięki czemu nie ma możliwości by przypadkowo słuchawki wypadły z etui. Co do samych słuchawek, mają całkiem spory pałąk, na końcach którego znajdziemy łącza magnetyczne służące do ładowania. Na każdej z nich znajdziemy również panele dotykowe, dzięki którym możemy sterować muzyką. Panele działają sprawnie, choć mają czasem trochę opóźnienia i zanim zaczną działać upłynie kilka sekund. Inna sprawa, że mamy do dyspozycji kilka możliwości sterowania słuchawkami, czyli dwukrotnie tapnięcie w którąkolwiek z słuchawek to zatrzymanie lub wznowienie muzyki, trzykrotne dotknięcie to kolejny utwór oraz dłuższe przytrzymanie prawej to podgłaśnianie, natomiast lewej to ściszanie dźwięku. Całość działa naprawdę ok i pod tym względem nie mam większych uwag.

Bateria

realme zaimplementowało ogniwo o pojemności 400 mAh w etui. Same słuchawki według producenta powinny wytrzymać około 6 godzin ciągłego słuchania muzyki, natomiast liczba ta wzrasta do 28 godzin jeśli weźmiemy pod uwagę etui. W praktyce jeśli chodzi o podstawowe słuchawki działają one około 4 godzin, a około 24 godzin w etui. Wynik jest przyzwoity, choć liczyłem że będzie lepszy bez samego etui. Mimo wszystko myślę, że nie można pod tym względem narzekać. Warto wspomnieć, że słuchawki można w miarę szybko podładować około 15 minut ładowania w praktyce daje około 2 godzin działania słuchawek. Inna sprawa, że słuchawki, a tak właściwie etui można naładować tylko za pomocą kabla, nie mamy tutaj ładowania indukcyjnego.

Jakość muzyki

To co warto na wstępie zaznaczyć, to że słuchawki te nie są wyposażone w żaden moduł ANC, więc bazują na wyciszeniu za pomocą dobrego dopasowania do ucha. Producent chwali się dodaniem technologii AI ENC, która sprawdza się podczas rozmów telefonicznych. W przypadku jakości dźwięku raczej nie ma tutaj czegoś nadzwyczajnego. Słuchawki grają przeciętnie. Mamy przyzwoite basy, ale zdecydowanie brakuje głębi i przestrzeni dźwięku. Z poziomu samych słuchawek możemy nimi sterować korzystając z dotykowych paneli. Co ważne nie są one szczególnie czułe. Nie mamy tutaj czujnika odpowiedzialnego za ewentualne automatyczne zatrzymanie dźwięku po wyciagnięciu ich z ucha. Pod względem technicznym nie są to bardzo zaawansowane urządzenie, ale myślę że typowego działania dla przeciętnego Kowalskiego jak najbardziej się nadadzą. W ruchu miejskim nieco bardziej przydałoby się ANC, które dodatkowo wyciszyłoby dźwięki otoczenia. Co w znaczący sposób polepszyłoby komfort korzystania ze słuchawek. Wśród trybów działania słuchawek można znaleźć ten dedykowany graczom, który obniża opóźnienia do 88 ms. Powiem szczerze, że podczas korzystania ze słuchawek jeśli chodzi o dynamiczne połączenie nie odczułem znaczących zmian. To bardziej kosmetyka niż bardzo przydatny element, bez którego nie można się obejść.

Oprogramowanie

Do naszej dyspozycji chiński producent udostępnił aplikację realme link, dzięki której możemy sterować ustawieniami słuchawek. Co o samego sparowania nie ma najmniejszego problemu. Po zainstalowaniu aplikacji i rejestracji wystarczy otworzyć słuchawki i po chwili w realme link pojawiają się słuchawki. Parując je z telefonem mamy możliwość podejrzenia stanu naładowania słuchawek i etui, a także poszczególnych funkcji. Wśród predefiniowanych trybów znajdziemy trzy, ale nie mamy tutaj jakiejś szczególnej różnicy jeśli chodzi o jakość dźwięku. Wśród opcji jest również możliwość zmiany funkcji dotykowych paneli i kilka mniejszych opcji. Poprzez użycie aplikacji możemy również aktualizować słuchawki, a tak właściwie oprogramowanie aplikacji. Co ważne aplikacja realme link komunikuje się z nami w języku polskim.

Łączność

Słuchawki komunikują się z telefonem i między sobą przy pomocy Bluetooth 5.3. Co oznacza dobre działanie – zarządzenie ogniwami i małe zużycie energii, a do tego stabilne połączenie. Faktycznie podczas testów nie miałem problemów z nagłym rozłączaniem się słuchawek. Co do jakości rozmów również nie mam zastrzeżeń. Producent zaprzągł technologię AI ENC, która ma odpowiednio redukować podczas rozmów szumy otoczenia, działa to całkiem nieźle, choć do topowych rozwiązań nieco brakuje. Zarówno mnie jak i rozmówcę podczas korzystania ze słuchawek słychać było wyraźnie.

Podsumowanie

realme Buds T100 tą są dobre słuchawki i dobrze wycenione. Co prawda różnice między testowanymi kilka miesięcy temu przeze mnie słuchawkami realme Buds Q2S nie są duże.  Jednak Buds T100 lepiej leżą w uchu, a i jakość muzyki jest ciut lepsza. Czy warto zainwestować około 150 zł w nowe słuchawki TWS? Myślę, że tak za te pieniądze otrzymujemy niezły sprzęt, który powinien posłużyć nam przez dłuższy czas.