surface pro 9

Microsoft Surface Pro 9 – recenzja hybrydy

W przeciągu ostatnich kilku miesięcy nie miałem okazji testować hybryd typu 2w1. Teraz jednak nadrabiam zaległości. Tego typu urządzenie z jednej strony może być laptopem. Z drugiej po odłączeniu klawiatury, również tabletem. Rozwiązania tego typ jest na rynku od dłuższego czasu i ma swoją grupę stałych zwolenników. Przez ostatnie trzy tygodnie miałem okazję testować najnowszą hybrydę ze stajni Microsoftu czyli Surface Pro 9. Jak sprawuje się w praktyce. Jakie nowości wprowadza sprzęt oznaczony numerem „9”? Na te pytania i wiele więcej odpowiem w poniższej recenzji. Zapraszam do lektury.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Jako, że urządzenie to blisko 13 calowy to i opakowanie jest również słusznych rozmiarów. Jednak Microsoft nie robił  w tym wypadku żadnych fajerwerków. Przede wszystkim króluje biel z dużą grafiką samego urządzenia. Jednak to co najważniejsze znajdziemy w środku. Chociaż powiem szczerze, że zestaw nie jest szczególnie bogaty, bo prócz samego urządzenia znajdziemy jedynie odpowiedni zasilacz i nic więcej. Dodatkowa klawiatura z rysikiem to element, który trzeba zakupić we własnym zakresie. Jest to osobne akcesorium, które kosztuje około 1000 zł.

W przypadku Microsoft Surface Pro 9 mamy do czynienia z różnymi wersjami dostępnymi w sprzedaży. Te w zależności od mocy obliczeniowej zaczynają się od około 6000 zł kończąc nawet na 14 tysiącach. Testowany egzemplarz zaimplementowany miał procesor Intela Core i5-1235U, 8 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 256 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Dodatkowo mamy duży 13 calowy wyświetlacz pracujący z rozdzielczością 2880×1920 pikseli. 10 Mpx aparat, dwa 2W głośniki Dolby Atmos, a także zestaw złączy dwa razy USB typu C, port Surface Connect oraz Surface Type Cover.  Specyfikację urządzenia znajdziecie poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Do naszej dyspozycji gigant z Redmond oddał całkiem spore urządzenie. Mamy 13 calowy wyświetlacz, a cała konstrukcja waży około 900 gram. Porównując do poprzednika zmian tutaj nie ma dużo jeśli chodzi o wymiary jak i wagę. Nadal mimo wszystko można uważać to urządzenie jest mobilne, a powierzchni roboczej jest dzięki temu naprawdę dużo. Co do designu Microsoft nie eksperymentował z nim jakoś bardzo. Mamy prostą bryłę. Krawędzie są lekko obłe. Co ważne całą obudowa, jest wykonana z aluminium. Przez co możemy spać spokojnie jeśli chodzi o odporność drobne uszkodzenia. Na pleckach tabletu znajdziemy również odchylaną „nóżkę”, dzięki której możemy postawić tablet w pionie. Microsoft Surface Pro 9 może się podobać pod względem wizualnym. Również nie mam zastrzeżeń co do jakości wykonania. Zarówno  materiały jak i spasowanie poszczególnych elementów nie mają żadnych wad. Pod tym względem nie pojawią się żadne problemy. Tutaj zdziwiłbym się, gdyby jakieś problemy faktycznie były zakładając, że podstawowy model to koszt rzędu 6099 zł, a za mocniejszą wersję trzeba zapłacić już kilkanaście tysięcy złotych.

Od frontu otrzymujemy duży wyświetlacz o przekątnej 13 cali. Tuż nad nim centralnie umieszczona została przednia kamera do rozmów.  Po prawej i lewej jej stronie znajdują się z kolei mikrofony. Nie mamy tutaj notcha czy innego wcięcia. Przednie oczko obiektywu aparatu jest umieszczone w ramce wokół wyświetlacza. Od frontu, ale już przy samej lewej jak i prawej krawędzi znajdziemy głośniki multimedialne (każdy o mocy 2W). Rozwiązanie dobre, przez co dźwięk nie jest w żaden sposób tłumiony jeśli kładziemy tablet przy pomocy nóżki i w dosyć nietypowym miejscu. Jak przystało na tego typu urządzenie mamy najwięcej elementów umieszczonych na krawędziach sprzętu. Na dolnej znajdziemy wyjście magnetyczne Surface Type Cover, dzięki któremu podłączymy do całego zestawu klawiaturę. Vis, a vis producent umieścił dwa fizyczne klawisze. Pierwszy od lewej to przycisk power, drugi służy regulacji głośności urządzenia. Na lewej krawędzi znajdziemy dwa wyjścia USB typu C, a z kolei na prawej wyjście z podłączeniem magnetycznym Surface Connect, dzięki któremu naładujemy tablet. Co prawda jest to wygodne podłączenie, bo łącze przez użyty magnes samo odpowiednio dostosowuje się. Z drugiej strony podczas pracy kilkukrotnie zdarzyło się, że przy podłączonym urządzeniu i nawet drobnym ruchu tabletem połączenie się zrywało. Wtedy nie pozostawało nic innego jak ponownie podłączyć tablet. Jednak jak ktoś woli, może korzystać z USB typu C. Nim również naładujemy Microsoft Surface Pro 9. Jeśli chodzi o plecki urządzenia mamy do czynienia z drugim z obiektywów, a także wcześniej wspomnianą wysuwaną podpórką, dzięki której możemy dostosowywać położenie tabletu. Pod „nóżką” znajdziemy magnetyczną klapkę ze slotem na dysk SSD.

Pod względem konstrukcyjnym nie mam większych uwag. Całość prezentuje się bardzo dobrze. Zarówno jeśli chodzi o jakość wykonania jak i design. Mimo całkiem sporych wymiarów urządzenie jest całkiem poręczne. Bez problemu wrzucimy je do torby czy plecaka. Choć szkoda, że w zestawie podstawowym nie uświadczymy żadnego etui.

Ekran

Microsoft do naszej dyspozycji oddał duży 13 calowy wyświetlacz, który działa w maksymalnej rozdzielczości 2880×1920 pikseli. Daje on zagęszczenie pikseli na poziomie 267 ppi. Do tego dochodzi odświeżanie na poziomie 120 Hz. Pod względem specyfikacji ciężko jest mi się do czegokolwiek przyczepić. Mamy dobrą rozdzielczość, dzięki czemu nie ma mowy by obraz był nieostry. Z drugiej strony odświeżanie 120 Hz daje nam dynamiczny obraz bez smużeń. Jedynie mógłbym mieć wątpliwości co do maksymalnej jasności wyświetlacza. Praca w pomieszczeniach zamkniętych nie stanowi problemu. Jednak wyjdziemy z Microsoft Surface Pro 9  na zewnątrz w słoneczny dzień zaczyna się spory problem. Tutaj ciężko jest dorównać chociażby rozwiązaniami, które znamy ze smartfonów. Warto również wspomnieć, że tablet jest dodatkowo chroniony szkłem Gorilla Glass 5, dzięki czemu w znacznym stopniu ograniczane są wszelkie zarysowania. Z szybką reakcją na dotyk również nie miałem żadnych problemów. Wyświetlacz radzi sobie z 10 punktami dotyku równocześnie.

Bateria

Jak przystało na urządzenie mobilne ogniwo zaimplementowane w Surface Pro 9 musi wystarczyć na długą pracę bez żadnych przerw. Jak to bywa w tego typu rozwiązaniach producent musi odpowiednio wywarzyć zarówno wielkość jak i wagę urządzenia oraz długość działania. W przypadku najnowszej wersji hybrydy myślę że Microsoft zrobił to umiejętnie. Ogniwo mamy tutaj o pojemności 47,7 Wh. Microsoft sugeruje w specyfikacji Surface Pro 9, że powinno wystarczyć nawet na 15,5 godzin działania. Dużo, ale niestety podczas testów takich wyników nie udało mi się osiągnąć. Tutaj przy standardowym korzystaniu z urządzenia czyli przeglądaniu internetu, czy pisaniu tekstów to wychodzi około 10 godzin działania. Parametry ekranu jak i samego Microsoft Surface Pro 9  były ustawione na automatyczne zaproponowane przez urządzenie. Myślę, że można jeszcze dodać około 2 godzin działania, jeśli zejdziemy do minimalnej jasności wyświetlacza i trybu oszczędzania baterii. Z drugiej strony nie do końca o to chodzi, by maksymalnie rezygnować z możliwości urządzenia (chyba, że podbramkowych sytuacjach). Urządzenie ładujemy od 0 do 100% około dwóch godzin za pomocą 60 W zasilacza dołączonego do zestawu. Podłączamy go za pomocą Surface Connect, ale równie dobrze można wykorzystać zasilacz do smartfona i ładować Surface Pro 9 za pomocą wyjścia USB typu C.

Oprogramowanie

Nie mogło być inaczej jeśli chodzi o oprogramowanie jakby Microsoft Surface 9 Pro działał pod kontrolą innego systemu niż Windows. W przypadku testowanego przeze mnie egzemplarza mamy do czynienia z Windowsem 11, który jest po prostu Windowsem 10 na sterydach. Oprogramowania podstawowego Microsoft nie implementował zbyt wiele. Ograniczył się do podstawowych rozwiązań, które znajdziemy w każdym komputerze. Osobiście brakuje mi takich elementów, które ułatwiłyby korzystanie z ekranu dotykowego, bo nie zawsze wszystkie elementy są odpowiednio duże by je użyć za pomocą palca.

Biometria

Do naszej dyspozycji gigant z Redmond przygotował rozwiązanie dobrze znane z podstawowego Windowsa, czyli Windows Hello. To nic innego jak system inteligentnego rozpoznawania twarzy. Używany jest od dłuższego czasu i do codziennego korzystania z urządzenia jest całkiem przydatnym elementem. Podczas testów nie miałem problemu  z jakimś brakiem działania ze strony systemu. Jest to dobre rozwiązanie, choć trzeba pamiętać, że jeśli chodzi o takie typowe domowe zastosowanie. Gdy chcemy lepiej zabezpieczyć nasze urządzenie decydujmy się na wykorzystanie czytnika linii papilarnych, ale w przypadku Surface Pro 9 takowego nie uświadczymy. Szkoda, bo przy takim tablecie jak najbardziej by się przydało.

Rysik i klawiatura

Od razu na wstępie zaznaczę, że w przypadku tego modelu nie mamy tutaj w zestawie ani klawiatury, ani rysika. Co moim zdaniem jest strzałem w stopę, bym bardziej, że klawiatura i rysik nie kosztują mało bo około 1000-1200 zł. Czyli cena podstawowego kompletu Microsoft Surface Pro 9  i klawiatury to już ponad 7000 zł. Wracając do samego zestawu. Zarówno rysik jak i klawiatura to moim zdaniem zdecydowanie must have jeśli chcemy wykorzystać w pełni potencjał urządzenia. Tablet bez klawiatury na dłuższą metę jest zdecydowanie jest mniej przydatny. Po prostu pisze się na nim wolniej. Inna sprawa, że rysik został przemyślany i możemy do niego przypisać odpowiednie skróty. Dodatkowo odróżnia siłę nacisku, choć trzeba wziąć pod uwagę, że pisząc szybko po ekranie widać, że ma całkiem spore opóźnienie zanim tekst napisany przez nas pojawi się na wyświetlaczu. Gadżet przydatny, choć np. przypadałoby się, żeby klawiatura miała dodatkową baterię, która wydłużyłaby działanie tabletu o kilka godzin. Ale w tym wypadku takiego rozwiązania nie uświadczymy.

Multimedia

W przypadku swojego najnowszego urządzenia Microsoft poszedł w dobrym kierunku oferując nam dwa głośniki multimedialne, które działają ze wsparciem dla Dolby Atmos. Co prawda każdy z nich ma moc 2W więc nie ma co liczyć na to, że za pomocą Surface Pro 9 będziecie rozkręcać wielką imprezę, ale do użytku domowego myślę, że jak najbardziej się nadadzą. Tym bardziej, że pełnym zakresie grają naprawdę przyjemnie. Dla tych którzy chcą podłączyć mocniejsze brzmienie zawsze zostaje jeszcze wersja z głośnikami poprzez Bluetooth czy kabel USB C (słuchawkowego wyjścia mini jack 3,5 mm nie uświadczymy w tym modelu). W przypadku jakości wyświetlanego obrazu również nie mam większych uwag. Całość działa dobrze. Mamy dobrą rozdzielczość, również dobrą jakość odwzorowania kolorów. Kilka słów jeszcze na temat aparatów. Microsoft zaimplementował zarówno kamerę do wideorozmów, a także główny aparat. Ta pierwsza sprawdza się bardzo dobrze przy codziennym korzystaniu z telefonu, do drugiej również nie mam większych zastrzeżeń. To trochę jak przy tabletach, ważne że są, ale nie jest to element na który szczególnie zwraca się uwagę.

Wydajność oraz gry

Sercem modelu, który miałem okazję testować przez ostatnie tygodnie był Intel Core i5 oraz 8 GB pamięci operacyjnej. Na papierze całość wygląda bardzo dobrze, przy okazji codziennego korzystania. Wszystkie podstawowe zadania, które stawia się przed takim urządzeniem szczególnie jeśli chodzi o pracę biurową nie będzie żadnych problemów. Zarówno oglądanie filmów, przeglądanie stron i działanie równocześnie na kilku aplikacjach nie robią na Microsoft Surface Pro 9 żadnego wrażenia. Jednak gdy weźmiemy pod uwagę gry, to tutaj w najnowsze produkcje nie zagramy. Starsze tytuły czy na najniższych detalach oczywiście pójdą, ale nie jest to zdecydowanie gamingowy potwór. Wyniki benchmarków znajdziecie poniżej.

Łączność

Podobnie jak wszystkich topowych rozwiązaniach tak i tutaj mamy komplet najważniejszych modułów dla urządzeń mobilnych. Czyli przede wszystkim Wi-Fi, Bluetooth. Dla tych, którzy muszą posiadać zawsze dostęp do internetu mogą wykorzystać moduł 5G, oczywiście ten moduł jest jeszcze dodatkowo płatny i to całkiem sporo. Co do samych modułów, podczas testów nie doświadczyłem z nimi żadnych problemów. Całość pod tym względem nie sprawiała najmniejszych problemów. Nie miałem tymczasowego rozłączenia czy innych problemów.

Podsumowanie

Surface Pro 9 to bardzo dobre urządzenie z najwyższej półki. Na sklepowych półkach można znaleźć kilka wersji w zależności od budżetu, ale trzeba wziąć pod uwagę, że nie są to najtańsze rozwiązania. Warto prócz samego urządzenia dodać fakt, że trzeba zainwestować w klawiaturę, bo bez z tego nie jest pełnoprawnym laptopem. Mimo wszystko urządzenie, jest ciekawe i warte zainteresowania.