htc desire 22 pro

HTC Desire 22 Pro – recenzja

Last updated:

Powiem szczerze, że pewnie wielu z Was zapomniało o takiej marce jak High Tech Computer czyli w skrócie HTC. Ten tajwański producent tak na dobrą sprawę swoje tryumfy odnosił na samym początku istnienia Androida na rynku mobilnych technologii. Osobiście jestem też sentymentalnie związany z HTC. W szczególności z linią Desire, bo właśnie HTC Desire (ten pierwszy kultowy), był moim pierwszym smartfonem. Dlatego też po ponad dwuletniej przerwie od testów smartfonów HTC powracam z testem najnowszego HTC Desire 22 Pro. Jak się sprawuje w praktyce? Czy warto ten model zakupić dla siebie? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

W przypadku najnowszego urządzenia od tajwańskiego producenta mamy do czynienia z prostym kartonem, które zostało zachowane w jasnej kolorystyce. Jednak jak zwykle nie ważne tak właściwie jest to co jest na zewnątrz, lecz to co znajdziemy w środku opakowania. Prócz samego urządzenia High Tech Computer dodaje ładowarkę z odczepialnym kablem USB typu C, a także zestaw papierologii. Ubogo, ale do tej pory producenci sprzętu mobilnego do takiej wersji zdążyli nas już przyzwyczaić, a nieraz się zdarza, że i nawet ładowarki nie znajdziemy w zestawie. Osobiście doskwiera mi najbardziej brak prostego silikonowego etui, które niestety jest niezbędne biorąc pod uwagę dzisiejsze urządzenia i ich eksploatację.

W przypadku specyfikacji mamy całkiem niezły średniopółkowy zestaw. Po pierwsze sercem telefonu jest układ Snapdragon 695 wraz z 8 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 128 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Do tego dochodzi całkiem spory 6,6 calowy ekran IPS TFT pracujący z rozdzielczością FullHD+. Specyfikację uzupełnia bateria o pojemności 4520 mAh. Mamy również wsparcie dla ładowania indukcyjnego. Do tego dochodzi jeszcze zestaw trzech aparatów 64 Mpx główny, 13 Mpx szerokokątny oraz 5 Mpx pomiar głębi. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

High Tech Computer od dłuższego czasu nie przygotowywało żadnych większych premier jeśli chodzi o smartfony. Szczególnie z flagowcami mamy problem, bo minęło kilka lat od premiery ostatniego, a na horyzoncie nie widać następnych. Niestety fani marki HTC muszą się zadowolić średniopółkowcami i tak też jest w przypadku najnowszego dziecka tajwańskiego producenta. Mowa oczywiście o HTC Desire 22 Pro. Kultowej serii, która niestety na przestrzeni ostatnich lat się rozbudowała i straciła swój ciekawy charakter. HTC Desire 22 Pro to telefon, których na rynku aktualnie bardzo dobrze. Zawsze utożsamiałem tajwańskiego producenta z najwyższą jakością. Dodam, że mój pierwszy smartfon HTC Desire przeżył u mnie kilka lat, a po wymianie baterii służył kolejne dwa u następnego właściciela. Tutaj niestety sprawa wygląda gorzej niż zdążył nas przyzwyczaić HTC. Ramki wokół wyświetlacza są naprawdę spore. Zarówno przy górnej jak i dolnej krawędzi urządzenia. Po drugie mamy plastikowe plecki, które po prostu czuć, że są plastikowe. Gdyby całość została lepiej spasowana, może te odczucia byłyby lepsze, tak sprawia to nie najlepsze wrażenie. HTC starało się nieco urozmaicić kolorystykę urządzenia przez dodanie złotych wstawek (do czarnej wersji kolorystycznej) wokół wysypy na aparat i klawisza power. Jednak mimo wszystko całość nie wygląda jak telefon wart ponad 2000 zł i pod tym względem mocno się zawiodłem.

Od frontu otrzymujemy całkiem spory 6,6 calowy ekran. Do tego w lewym górnym rogu wyświetlacza mamy niewielki otwór na przedni obiektyw. Przy krawędzi znajdziemy jeszcze głośnik do rozmów. Tak jak wspomniałem wcześniej ramki wokół wyświetlacza są całkiem spore. Przede wszystkim górna jak i dolna. Jednak jak zwykle najwięcej elementów umieszczono na krawędziach urządzenia. Idąc od dolnej mamy głośniki multimedialny, wyjście USB typu C, a także mikrofon. Vis a vis z kolei mamy drugi z mikrofonów, a także i przede wszystkim wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, co nie zdarza się aktualnie na co dzień. Na prawej krawędzi znajdziemy nieco dłuższy klawisz służący regulacji głośności a nieco niżej przycisk power. W przypadku działania tego pierwszego nie miałem problemów. Natomiast krótszy znajdujący się pod nim klawisz power był znacznie mniej wygodny w użyciu. Jest praktycznie zlicowany z krawędzią telefonu. Jednak komfort korzystania z takiej opcji moim zdaniem nie jest zauważalnie mniej wygodny. Plecki urządzenia to tak właściwie tylko potrójny główny aparat wraz z zestawem diod doświetlających LED. Mamy również logo tajwańskiego producenta.

Ekran

Jak już wspomniałem wcześniej ekran to nie najmocniejszy punkt całego urządzenia. HTC zdecydowało się na ekran wykonany w technologii IPS TFT. Pracuje  maksymalnej rozdzielczości Full HD+  co daje zagęszczenie pikseli na poziomi niespełna 400 ppi. Największą bolączką tego modelu w porównaniu do innych konkurencyjnych modeli to właśnie brak lepszej jakości wyświetlacza. Widać, ze różnymi sposobami HTC chce wyciągnąć z ekranów, ale niestety nie ma szans w starciu z dobrym jakościowo AMOLEDem. Szkoda, że przy takich pieniądzach za jakie trzeba kupić ten telefon producent nie pokusił się o rozbudowę matrycy właśnie do AMOLED. Odwzorowanie kolorów wygląda naprawdę nieźle, ale gdy weźmiemy pod uwagę jeszcze czerń brakuje jej głębi, jest po prostu wyblakła i nieco szara. Mamy co prawda 120 Hz odświeżanie, ale nadal nie jest to coś co by wybijało się na plus na tle konkurencji. Standardem jest już nawet dużo tańszych telefonach implementacja szkła ochronnego Gorilla Glass oraz powierzchni oleofobowej, która uniemożliwia albo znacznie ogranicza postawanie nowych odcisków na ekranie. Pod względem opcji konfiguracji samego wyświetlacza również jest dosyć ubogo. Wśród opcji znajdziemy jedynie możliwość konfiguracji trybu ciemnego, ale już np. brakuje trybu Always on Display czy chociażby przełączania trybu działania odświeżania ekranu. High Tech Computer w kontekście wyświetlacza zdecydowanie się nie postarał. Braki mamy zarówno pod względem oprogramowania jak i samego hardware’u co przy mocnym średniopółkowcu już nie powinno się zdarzać. Szkoda, że tutaj HTC bardziej się nie postarało.

Bateria

Do naszej dyspozycji tajwański producent udostępnił ogniwo o pojemności 4520 mAh, do tego dochodzi technologia szybkiego ładowania 18 W (co już można nazwać wolnym, zakładając, że na rynku mamy już w średniopółkowych telefonach ponad 100 W rozwiązania). Tutaj jednak jest znacznie wolnej, choć w jakiejś formie wynagradza nam obecność ładowania indukcyjnego oraz zwrotnego. W przypadku działania na jednym ładowaniu jest ogólnie ok, czyli około półtora dnia działania. Nie jest to wynik zachwycający, ale standardowy i trzeba się do tego przyzwyczaić, że jednak mimo wszystko ładować telefon musimy praktycznie codziennie. W zestawie jest odpowiednia ładowarka dzięki której naładujemy telefon z pełną możliwą prędkością.

Aparat

W przypadku aparatów zaimplementowanych w najnowsze urządzenie tajwańskiego producenta mamy do czynienia z potrójnym zestawem obiektywów. Główne oczko to 64 Mpx jednostka o świetle f/1.79, do tego dochodzi 13 Mpx szerokokątny oraz 5 Mpx do pomiaru głębi. Na papierze całość wygląda całkiem nieźle, jednak gdy weźmiemy telefon do rąk i zaczniemy robić zdjęcia powiem szczerze, cały czas pryska jak bańka mydlana. Zakładając bardzo dobre oświetlenie zdjęcia są ok, chociaż nawet do konkurencyjnych Motoroli czy Xiaomi w podobnej półce cenowej niestety sporo brakuje. Jednak problemem całkiem spory było łapanie ostrości, czy co to w przypadku zdjęć za dnia nie mówiąc już o nocy. Trzeba nieraz kilka razy ujęcie powtórzyć by cokolwiek z tego wyszło. Gdy mówimy o nocnych zdjęciach to jest wręcz fatalnie. Duża ilość szumów, słabe odwzorowanie kolorów, a do tego zrobienie zdjęcia ostrego naprawdę wymaga nieco gimnastyki. Powyższy opis dotyczy głównego, najmniejszego oczka w tym smartfonie, a gdy weźmiemy pod uwagę zdjęcia wykonane aparatem szerokokątnym to trzeba jeszcze obniżyć loty. Różnica jest nawet w odwzorowaniu kolorów i tonacji . Całość widoczna gołym okiem, również szczegółowość zdjęć jest naprawdę przeciętna. Dodatkowo HTC samo schowało opcję przełączenia między obiektywami – trzeba wybrać menu i dopiero później obiektyw. Nie wiem czy HTC chciało ukryć przed nami takie rozwiązanie czy był inny powód, ale mimo wszystko nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie.

W przypadku nagrań sytuacja wygląda dosyć podobnie w jak w przypadku zdjęć, nagrania są płynne ale do odpowiedniej jakości zdecydowanie brakuje. W przypadku samego oprogramowania nie mam większych no może poza tym związanym z łatwym dostępem do obiektywu szerokokątnego. Ogólnie rzecz biorąc HTC zdecydowanie nie popisało się jeśli chodzi o aparat w swoim najnowszym smartfonie. Brakuje mi przede wszystkim odpowiedniej jakości, zdaję sobie sprawę że jest to średniopółkowiec, ale mimo wszystko na tle konkurencyjnych rozwiązań za około 2000 zł wypada naprawdę blado.

Oprogramowanie

Telefon działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem oznaczonym numerem 12. Do tego dochodzi pakiet bezpieczeństwa datowany na 1 września bieżącego roku. Nie jest to zły wynik, ale mam osobiście nadzieję, że producent w niedalekiej przyszłości przygotowuje również aktualizację do Androida 13 i świeższy pakiet bezpieczeństwa. Wcześniej HTC implementowało swoją autorską nakładkę HTC Sense, jednak teraz ogranicza się tak właściwie do zmiany części ikon i kilku dodatków, które ciężko nazwać typową nakładką. HTC poszło w zupełnie inne „klimaty” czyli metaverse oraz kryptowaluty. Przez co prócz bardziej standardowych rozwiązań od chociażby amerykańskiego giganta z Mountian View mamy aplikacje  Viverse, Vive Wallet oraz Vive Avatar. Pierwsza służy do wejścia w metaverse od HTC, duga to portfel kryptowalut oraz ostatni do stworzenia wirtualnego awatara. Same aplikacje w są średnio przetłumaczone na język polski, Vive Wallet i Avatar są po polsku, ale nieraz się „wykrzaczają” nasze polskie znaki i nie wszystkie elementy zostały odpowiednio przetłumaczone, natomiast HTC Viverse jest po angielsku.

Multimedia

Pod względem multimedialnym całość wygląda całkiem nieźle. Choć do najlepszej konkurencji zdecydowanie brakuje. Przede wszystkim jeśli chodzi o ekran mamy spore zastrzeżenia co do jego jakości. Po drugie mamy notcha w postaci niewielkiego otworu z obwolutą wokół przedniego aparatu. Sytuację trochę ratuje przyjemnie grający głośnik, ale z drugiej strony jest on tylko jeden. Mamy również wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm. Całość mimo wszystko wygląda dosyć przeciętnie, i nie ma czym szczególnym wyróżniać się na tle konkurencji.

Zabezpieczenia biometryczne

W przypadku tego modelu mamy do czynienia z zabezpieczeniem biometrycznym w postaci czytnika linii papilarnych, który został zintegrowany wraz z klawiszem power. Powiem szczerze, że jeśli chodzi o sam czytnik działa on po prostu źle. Korzystałem na przestrzeni ostatnich lat z kilkudziesięciu rozwiązań i powiem szczerze, że tutaj z rozpoznawaniem palca miał spore problemy. Po prostu nieraz zdarzało mi się, że musiałem jeszcze raz przyłożyć palce do czytnika by telefon się odblokował. Możliwe, że przy okazji jednej z najnowszych aktualizacji problem zostanie rozwiązany, ale ewidentnie coś pod tym względem kuleje. Proces konfiguracji nie odbiega od tego do czego jesteśmy aktualnie przyzwyczajeni, czyli kilka prostych kroków.

Wydajność oraz gry

HTC Desire 22 Pro został wyposażony  w Snapdragona 695 wraz z 8 GB pamięci operacyjnej RAM, co daje całkiem niezłe wyniki jeśli chodzi osiągi. Choć podobnie jak w testowanej przeze mnie w ostatnim czasie Motoroli Edge 30 Neo brakuje większej ilości mocy w szczególności w bardziej wymagających grach. Zakładając, że ten telefon jest jeszcze droższy o kilkaset złotych w porównaniu do propozycji Motoroli to tutaj bezwzględnie powinniśmy otrzymać któregoś ze Snadpragona 7XX. Tak jak wspomniałem wcześniej w przypadku tego modelu nie mamy dużego zapasu mocy obliczeniowej, choć przy codziennym korzystaniu z telefonu w zupełności powinno wystarczyć. Poniżej znajdziecie wyniki benchmarków dla HTC Desire 22 Pro.

Łączność

Do naszej dyspozycji tajwański producent oddał cały zestaw niezbędnych rozwiązań z których korzystać możemy na co dzień. Przede wszystkim mamy Wi-Fi oraz Bluetooth, ale nie mogło zabraknąć również NFC czy 5G. Co do samych modułów łączności nie mam większych zastrzeżeń. Podczas testów nie było z nich najmniejszych problemów. Jeśli natomiast chodzi o jakość rozmów również nie mam, zarówno mnie jak i rozmówcę słychać bardzo dobrze.

Podsumowanie

HTC Desire 22 Pro to telefon, którym się mocno zawiodłem. Z jednej strony dostajemy całkiem ciekawy design i ładowanie indukcyjne z drugiej jednak mamy bardzo słaby aparat, niezbyt dużo rozwiązań dodanych od siebie. To wszystko sprawia, że nie mogę wydać dobre opinii o HTC Desire 22 Pro. Mam wrażenie, że tajwański producent nieco wypadł z rytmu i nie ma po prostu do zoaferowania ciekawego smartfona w dobrej cenie.

HTC Desire 22 Pro – recenzja
Podsumowanie
Jakość wykonania/design
7
Ekran
6.5
Bateria
8
Aparat
6
Wydajność/gry
7
Cena/jakość
6.5
Ocena użytkowników0 Votes
0
Zalety
ciekawy design
ładowanie indukcyjne
rozwiązania z kryptowalutami, metaverse
Wady
przeciętna jakość wykonania
6.8
Ocena