Zens aluminium – test ładowarki 4w1

Last updated:

W związku z tym, że coraz więcej producentów sprzętu mobilnego implementuje do swoich urządzeń ładowanie indukcyjne. Do tego dochodzi jeszcze sporo różnych akcesoriów, które można ładować właśnie przy pomocy indukcji takie jak zegarki, słuchawki itd. Stąd też na sklepowych półkach znajdziemy coraz więcej ładowarek 3w1 czy 4w1, które ułatwiają zarządzanie ładowaniem nawet do kilku urządzeń równocześnie. Właśnie taką ładowarkę otrzymałem w ostatnim czasie od marki Zens do testów. Jest to dokładnie model Zens aluminium 4w1. Jak sprawuje się w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Pudełko jak przystało na urządzenie z wyższej półki wykonane jest z grubego kartonu. Dodatkowo całość została zachowana w ciemnej, niemal czarno grafitowej stylistyce. Całość wygląda naprawdę elegancko. W naszym opakowaniu znajdziemy tak właściwie najbardziej podstawowe elementy niezbędne do korzystania z urządzenia. Po pierwsze kabel zasilający USB typu C w oplocie. Do tego zasilacz z dwoma wersja wtyczek do gniazdek – europejską jak i amerykańską, przystawkę do Apple Watcha oraz samą ładowarkę indukcyjną. Poszczególne elementy zostały wykonane z materiałów dobrej jakości. Nie mam do czego się w tym zakresie przyczepić. Szczególnie dobre wrażenie robi sama ładowarka, ale ot tym za chwilę. Ciężko znaleźć dziurę w całym, choć jakbym miał szukać to uznałbym, że kabel zasilający mógłby być dłuższy. Aktualnie jest za krótki i gdy chcemy schować okablowanie np. za biurkiem może to stanowić problem.

Jakość wykonania oraz design

Po pierwsze już na samym początku sama ładowarka zaskakuje bardzo dobrym designem i wagą. Całość została zachowana w ciemnej kolorystyce, z lekko obłymi krawędziami. Wygląda elegancko i z całą pewnością nie będzie szpeciła ani biurka, ani nocnej szafki. Drugi zaskakujący element to waga. Jest to dosyć ciężka konstrukcja, ale w tym wypadku to spory plus. Do tej pory byłem przyzwyczajony, że cała ładowarka była wykonywana z plastiku. Tutaj mamy krawędzie i plecki urządzenia aluminiowe. To wyjaśnia skąd taka, a nie inna waga ładowarki. Daje ona sporą stabilność, a dodatkowe małe gumowe nóżki praktycznie w ogóle uniemożliwiają przypadkowe przesunięcie ładowarki. Z plusów jest też również element związany z przystawką do Apple Watcha. Nie musimy  z niego korzystać – możemy go zdemontować (połączony jest z główną częścią ładowarki przy pomocy wyjścia USB). Wówczas zostają nam dwa miejsca na ładowanie indukcyjne plus jedno z krawędzi przy pomocy kabla. Zens aluminium widać, że zostało zaprojektowane z głową, bo tak właściwie pod względem jakości wykonania i designu nie mam do czego się przyczepić.

Idąc od początku, na krawędzi urządzenia od frontu znajdziemy dwie niewielkie diody informujące o stanie ładowania urządzenia. Są niewielkie i można je przegapić szczególnie gdy ładujemy dwa smartfony, które mogą po części zasłaniać diody. Na lewej krawędzi znajdziemy wyjście USB typu B, dzięki któremu możemy ładować po kablu jeszcze dodatkowo jedno urządzenie. Na tylnej krawędzi znajdziemy z kolei wyjście USB typu C, które zasila cały osprzęt. Trochę bardziej na prawo znajdziemy port USB, po którym łączy się przystawka do Apple Watcha. Miejsce, na którym możemy pozostawić urządzenia do ładowania zostało wyściełane milą w dotyku gumą. Z jednej strony ciekawie to wygląda. Z drugiej spełnia również swoją funkcję. Zapobiega zsunięciu się ładowanego urządzenia z ładowarki. Od spodu znajdziemy cztery gumowe nóżki, dzięki którym ładowarka nie będzie jeździła po całym biurku.

Ładowanie

Technologia szybkiego ładowania mocno poszła do przodu. Jeszcze kilka lat temu ciężko było usłyszeć o ładowaniu  o mocy 20 W czy 30 W. Teraz mamy już urządzenia o mocy 200 W. Jednak jeśli chodzi o indukcję wzrost szybkości ładowania jest zauważalnie mniejszy, choć progres też jest. W przypadku testowanego egzemplarza Zens aluminium mamy do czynienia z sumaryczną mocą 45 W na wszystkie 4 urządzenia równocześnie. Podstawą jest ładowanie dwóch urządzeń z mocą 10 W. Do tego dochodzi jeszcze slot na Apple Watch oraz wyjście fizycznego dużego USB. Pod względem samego ładowanie nie mam uwag. Ładowarka sprawuje się bardzo dobrze, choć jak wspomniałem na początku mogła być nieco szybsza, ale jak to mówią nie można mieć wszystkiego.

Podsumowanie

Zens aluminium to ciekawa ładowarka, której pełną moc wykorzystają dopiero urządzeń sygnowanych logiem nadgryzionego jabłuszka. Wówczas będzie można ładować nawet do czterech sprzętów równocześnie co jest bardzo dobrym wynikiem. Do minusów można zaliczyć cenę. W tym momencie przyjdzie nam zapłacić za Zens aluminium około 450 zł. Drogo choć z drugiej strony ładowarka ta przewyższa jakością wykonania wszystkie testowane przeze mnie ładowarki indukcyjne. Całość po prostu bardzo dobre sprawuje przy codziennym korzystaniu z urządzenia.