Withings BPM Core – test inteligentnego ciśnieniomierza

Fani technologii tak właściwie coraz częściej są rozpieszczani przez producentów sprzętu mobilnego. Ilość przeróżnych gadżetów, dodatków do domu, które mogą mieć dopisek „smart” jest ogromna i cały czas rośnie. Na łamach MobileWorld24.pl miałem okazję testować przeróżne rzeczy, ale ciśnieniomierz to dla mnie zdecydowanie nowinka. Mając nieco ponad trzydzieści lat nie zawsze pamięta się o wykonywaniu badania ciśnienia. Przede wszystkim ze względu na uznanie, że jest się po prostu zdrowym. Jednak przez ostatnie kilka tygodni nadrobiłem wszelkie zaległości. Jak się sprawuje w praktyce Withings BPM Core przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Pudełko jest całkiem pokaźnych rozmiarów, zakładając, że sam ciśnieniomierz nie jest jakąś szczególnie potężną maszyną. Mimo wszystko w środku opakowania nie ma dużo wolnego miejsca, a także dodatkowych elementów zestawu. Prócz samego urządzenia otrzymujemy bowiem tylko krótki kabel służący do ładowania całego ciśnieniomierza. Tak na dobrą sprawę do pełni szczęścia brakuje mi jedynie jakiegoś prostego etui, w którym mógłbym transportować ciśnieniomierz. Szczególnie w podróży zabranie ze sobą Withings BPM Core wraz z pudełkiem jest niezbyt wygodne i zajmuje całkiem sporo miejsca w bagażu.

Design oraz jakość wykonania

Powiem szczerze, że jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju urządzenia lecznicze, mają działać a nie wyglądać. Pracując w aptece przez moje ręce przewinęło się kilkadziesiąt różnych modeli ciśnieniomierzy, wyglądały one dosyć topornie. Często są przeznaczone dla osób starszych z dużymi czytelnymi wyświetlaczami. Withings BPM Core to zupełnie inna bajka. On po prostu działa i świetnie wygląda. Tak na dobrą sprawę myślę, że bez najmniejszych problemów można ten ciśnieniomierz postawić na półce i będzie traktowany jako ozdoba. Producent poszedł w minimalizm. Mamy całość zachowaną w szarościach i bieli z dodatkiem stali nierdzewnej. Tak właściwie ekran nie rzuca się w ogóle w oczy. Aktywuje się dopiero po włączeniu urządzenia. Osobiście mógłby być on nieco bardziej czytelny, bo nie zawsze wszystko byłem w stanie odczytać (wystarczyło że światło byłoby nieco innej barwy niż białej), ale też trochę psuło by odbiór tego urządzenia. Tak mamy design bardzo spójny i każdy element przemyślany w najmniejszym aspekcie.

Mankiet mamy materiałowy wykonany z szarego materiału. Jest on uniwersalny spokojnie nada się na mniejsze jak i większe ramię (można go zmieniać w zakresie 22-42 cm czyli jest to standard dla tego typu urządzeń). Na mankiecie można znaleźć niepozorne białą wypustkę, to elektroniczny stetoskop, który umożliwia słuchanie bicia serca. Do tego dochodzi pałąk, biały z nasadką ze stali nierdzewnej. Od góry znajdziemy jedyny fizyczny przycisk, który załącza urządzenia, a po ponownym naciśnięciu również sam pomiar. Z drugiej strony pałąka mamy wyjście służące do ładowania całego urządzenia. W przypadku głównej części urządzenia mamy jedynie diodę informującą o stanie ciśnieniomierza i ekran monochromatyczny wyświetlający wszystkie najważniejsze informacje dotyczące pomiarów. Withings BPM Core to minimalizm i świetna jakość wykonania. Pod tym względem do zdecydowanie najlepiej wykonany i najładniejszy ciśnieniomierz jaki miałem okazję testować.

Badanie ciśnienia/EKG

Ciśnieniomierze do tej pory kojarzyły mi urządzeniami do mierzenia ciśnienia. Owszem zdarzały się te bardziej zaawansowane, które miały możliwość przesyłania wyników chociażby do aplikacji. Z badań jednak podstawa to ciśnienie. Jednak w przypadku tego urządzenia zakres możliwości jest znacznie większy. Przy jednym badaniu możemy sprawdzić, aż trzy parametry – ciśnienie, wykona EKG, a także posłucha rytmu naszego serca przez elektroniczny stetoskop. Jak wygląda pomiar? Można powiedzieć że standardowo. Przed jakimkolwiek pomiarem powinniśmy przez 5 minut się wyciszyć i usiąść. Następnie na lewę ramię zakładamy ciśnieniomierz, tak by lekko ugiąć rękę w łokciu (najlepiej położyć ją na blacie stołu), a także by stetoskop (biała wypustka na mankiecie ciśnieniomierza) dotykała naszej klatki piersiowej. Naciskamy klawisz z góry i startuje pomiar. Po chwili zapala się dioda z informacją o dotknięciu prawą ręką metalowej części pałąka. Rozpoczyna się badanie EKG. Po chwili otrzymujemy wyniki pomiarów. Wyświetlają nam się one na ekranie, i możemy przypisać je do konkretnego użytkownika (tych może być maksymalnie aż 8). Wszystkie wyniki również po chwili można pobrać do aplikacji. Co ważne przy pomiarze bicia serca warto zrobić pomiar w pokoju gdzie jest cisza (u mnie początkowo wyniki pomiaru zaburzała w tle działająca zmywarka). Jak sami widzicie w większości proces badania jest identyczny z tym co przyzwyczaiły nas do tej ciśnieniomierze. Stąd całość jest łatwa i wygodna do wykonania nawet dla starszych osób. Porównywałem wyniki do innych podobnych urządzeń. Te między sobą praktycznie się nie różniły. Co świadczy o ich powtarzalności i o dobrej jakości Withings BPM Core.

Oprogramowanie

Tak właściwie sercem całego ciśnieniomierza jest właśnie aplikacja Helath Mate, która jest centrum/hubem dla wszystkich urządzeń od Withings. Po każdym pomiarze wyniki są przesyłane i zbierane do aplikacji, dzięki czemu mamy pod ręką wszystkie dane. Dodatkowo aplikacja wyłapuje nam wszelkie odchylenia, sprawdza zasady i wyciąga wnioski. Całość przedstawiona jest w czytelny sposób. Często na wykresach, więc z całą pewnością każdy szybko się w nich odnajdzie. Sporym minusem szczególnie dla nieco starszych użytkowników może być brak języka polskiego. Podobnie zresztą jak w przypadku samego ciśnieniomierza tak i w aplikacji nie uświadczymy naszego rodzimego języka, szkoda. Mam nadzieję, że to się zmieni, chociaż od dobrych kilku lat ta marka jest dostępna w Polsce, ale nadal bez odpowiedniego wsparcia ze strony producenta. Warto jeszcze wspomnieć, że ciśnieniomierz ma wbudowaną własną baterię, (nie mamy typowych paluszków AA). Na baterii według producenta wytrzymuje do 6 miesięcy. Cóż podczas intensywnych dwóch tygodni testów zużywałem około 15% baterii (wykonywałem nieco więcej pomiarów niż powinien), więc myślę że realnie ciśnieniomierz trzeba ładować co około 4 miesiące. Myślę, że taka częstotliwość ładowania jest do zaakceptowania i nie dostarcza na co dzień problemów z nagłym rozładowaniem się ciśnieniomierza.

Łączność

Ciśnieniomierz łączy się za pomocą Bluetooth oraz Wi-Fi ze smartfonem. Są to dwa najbardziej popularne i najczęściej wykorzystywane moduły łączności. W tym wypadku w zupełności się sprawdza i jest wystarczające do codziennego korzystania z urządzenia. Podczas testów nie miałem problemów z rozłączaniem się czy innymi problemami technicznymi w tym zakresie. Dodatkowo wszelkie informacje pomiędzy telefonem, a ciśnieniomierzem były błyskawicznie przetwarzane. Podczas testów nie miałem pod tym względem żadnych problemów.

Podsumowanie

Withings BPM Core to smart ciśnieniomierz w pełnym tego słowa znaczeniu. Prócz „zwykłego” pomiaru ciśnienia daje nam znacznie więcej dokładnych parametrów co pomaga jeszcze lepiej monitorować stan naszego serca i układu krwionośnego. Całość sprawdza się na co dzień bez zarzutów do tego dochodzi świetne wykonanie i minimalistyczny design. Jednak w tej beczcie miodu jest tez łyżka dziegciu – brak wsparcia dla języka polskiego, a także i przede wszystkim cena. Withings BPM Core nie należy do najtańszych rozwiązań. W Polsce można go kupić za około 1000 zł. Zakładając, że większość podstawowych ciśnieniomierzy można już kupić z 150 zł cena jest wysoka, choć możliwości i jakość słono w tym przypadku kosztują.