Samsung Galaxy Fold 4 – test składanego telefonu

Last updated:

Jeśli chodzi o urządzenia składane pojawia się ich na sklepowych półkach coraz więcej. Samsung jako jeden z pierwszych wprowadził na światowy rynek składane telefony, dokładniej mówiąc linię – Galaxy Fold. Dosłownie miesiąc temu mieliśmy okazję poznać oficjalnie czwartą generację urządzeń od koreańskiego producenta. Miałem okazję zapoznać się bliżej z Galaxy Fold 4, jakie zmiany wprowadza nowa generacja? Czy warto wydać blisko 9000 zł na nowy telefon? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Zakładając, że kupujemy telefon za blisko 9000 zł na pierwszy rzut oka opakowanie wygląda dosyć niepozornie. Niezbyt wysokie na planie kwadratu. Niestety co do zawartości – jest mocno ograniczona. Tak właściwie prócz samego urządzenia w pudełku znajdziemy jedynie dosyć krótki kabel USB typu C, a także zestaw papierologii. Brak w zestawie jest ładowarki nie mówiąc już o etui, którego również nie uświadczymy w tym telefonie. Szkoda, że producent nie decyduje się nadal na dodawanie do zestawu chociaż ładowarki, ale to jakby zupełnie inna bajka.

Co do specyfikacji otrzymujemy tak właściwie najmocniejszą specyfikację aktualnie dostępną na rynku. Sercem urządzenia jest nieco odświeżony układ Qulcomma czyli Snapdragon 8+ Gen 1. Do tego dochodzi 12 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 256 GB pamięci RAM. Specyfikację uzupełniają dwa ekrany. Mniejszy zewnętrzny 6,2 cala 120 Hz i drugi większy 7,6 cala. Do tego dochodzi zestaw trzech głównych aparatów 50 Mpx, 12 Mpx oraz 10 Mpx, bateria o pojemności 4400 mAh. Pozostała część specyfikacji to już standard jeśli chodzi o tego typu urządzenia, a pełną specyfikację znajdziecie w tabelce poniżej.

Design oraz jakość wykonania

Pod względem designu i jakości wykonania Samsung w przypadku swojego najnowszego smartfona nie poczynił dużej rewolucji w porównaniu do poprzednika. Tak właściwie na pierwszy rzut oka oba telefony wyglądają bardzo podobnie. Jednak najnowsza generacja jest nieco lżejsza (o całe 8 gram), węższa i cieńsza. Zakładając przy tym, że rozmiary wyświetlaczy nie uległy zmianom. Oczywiście jest to krok naprzód. Jednak w porównaniu chociażby między pierwszą, a drugą generacją krok ten był zauważalnie większy. Mamy lekko zaoblone krawędzie, matowe plecki, całkiem sporą wyspę na aparaty. Z plusów na pewno można zaliczyć, że mechanizm otwierania jest zauważalnie mniejszy, a cała konstrukcja nie straciła na sztywności i jakości wykonania. Obsługa rozkładania telefonu jedną ręką nadal jest trudna, ale dzięki czemu telefon mimo wielokrotnego otwierania i zamykania nie będzie zaraz niezdatny do użytku. Czy Galaxy Fold 4 jest smartfonem poręcznym? Raczej nie. Mimo, iż jest lżejszy i mniejszy od poprzednika to nadal trzymanie go w kieszeni spodni czy marynarki może dostarczać sporo problemów. To telefon podobnie zresztą jak poprzednicy do zadań specjalnych. Dla tych którzy szukają nietuzinkowego rozwiązania i potrzebują dużej powierzchni roboczej samego wyświetlacza. Warto dodać, że telefon ma podstawową wodoszczelność i pyłoszczelność, dzięki normie IPX8.

W przypadku rozmieszczenia poszczególnych elementów zmian dużych również nie ma. Zakładając, że mamy otwarty telefon to front stanowi 7,6 calowy ekran. Pod nim na prawej połowie znajdziemy przedni obiektyw aparatu, a także wokół wyświetlacza jest niewielka ramka, która amortyzuje wszelkie ostrzejsze zamknięcia. Jak zwykle najwięcej elementów umieszczono na krawędziach urządzenia. Na dolnej znajdziemy idąc od lewej głośnik, mikrofon i wyjście USB typu C. Vis a vis z kolei mamy podobny zestaw czyli głośnik oraz trzy mikrofony. Prawa krawędź to klawisz służący regulacji głośności oraz nieco niżej power. Na ostatniej lewej krawędzi znajdziemy jedynie slot na kartę SIM. Plecki urządzenia to drugi z ekranów. Tutaj w przeciwieństwie do większego odpowiednika mamy niewielkiego notcha w postaci otworu na obiektyw aparatu. Na drugiej połowie znajdziemy z kolei trzy główne obiektywy i diodę doświetlającą LED.

Ekran

Tak właściwie ekrany, nowiem jak przystało na składany telefon z prawdziwego zdarzenia mamy do czynienia z dwoma ekranami. Jednym głównym wewnętrznym oraz mniejszym zewnętrznym. Co do technologii ich wykonania jest ona identyczna w obu wyświetlaczach. Ten duży to 7,6 calowy ekran po rozłożeniu wykonany w technologii Dynamic AMOLED, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości 1812×2176 pikseli co daje zagęszczenia na poziomie 373 pi. Całość na papierze wygląda naprawdę bardzo dobrze. Wyświetlacz daje duże możliwości personalizacji, a jakość wyświetlanego obrazu to najwyższa możliwa półka. Standardowo mamy wsparcie dla HDR, 120 Hz odświeżanie i kilka pomniejszych bajerów. Co do samego wyświetlacza standardowo jak na składany telefon mamy niewielką bruzdę w miejscu złożenia telefonu. Podobny efekt pojawiał się w poprzednikach, choć mam wrażenie w Samsung w tym modelu zredukował jego widoczność. Początkowo do takiego rozwiązania trzeba się przyzwyczaić, ale po krótkim korzystaniu z urządzenia szybko je akceptujemy. Jeśli chodzi o ten mniejszy ekran czyli mający 6,2 cala ekran specyfikacja wygląda bardzo podobnie. Mamy 6,2 calowy ekran, Dynami AMOLED 904×2316 pikseli, 120 Hz. Całość sprawuje się w codziennym korzystaniu również bez zarzutów. Ekran jest nieco smuklejszy w porównaniu do poprzedniej generacji. Mamy oczywiście tryb AoD czy HDR. Zewnętrzny wyświetlacz dodatkowo chroniony jest szkłem Gorilla Glass Victus+ jest to najnowsza odsłona szkła ochronnego. Wewnętrzny wyświetlacz takiej ochrony nie ma i przed rozpoczęciem korzystania z telefonu Samsung wskazuje, że na ten ekran trzeba szczególnie ostrożnie korzystać. Nie korzystamy z ostrymi narzędziami itd.

Bateria

Samsung ma spore problemy z bateriami w smartfonach. W swoich urządzeniach koreański producent implementuje niewielkie ogniwa. Najlepszym przykładem jest właśnie Galaxy Fold 4. Zakładając jego całkiem pokaźne gabaryty to 4400 mAH, które mamy tutaj do naszej dyspozycji wydaje się bardzo małą liczbą. Liczyłem na powiększenie pojemności do około 6000 mAh, ale niestety tak się nie stało. Bateria przy tych założeniach, że korzystamy z telefonu niezbyt intensywnie wytrzymuje jeden pełny dzień. Jest to wynik przyzwoity, ale musicie się przyzwyczaić do tego, ze mimo wszystko codzienne ładowanie to mus. Pod względem technicznym mamy szybkie ładowanie o mocy maksymalnie 25 W, co w porównaniu do konkurencji, która aktualnie przekracza granicę 100 W przy flagowych modelach jest wynikiem mocno przeciętnym. Mamy również ładowanie zwrotne oraz indukcyjne, jednak tutaj producent nie chwali się jaką mocą naładujemy telefon. Standardowo jak na urządzenia od Samsunga nie uświadczymy w zestawie żadnej ładowarki, więc jeśli chcemy skorzystać z pełnej mocy musimy zaopatrzyć się we własnym zakresie.

Aparat

W przypadku składanych telefonów od Samsung mamy do czynienia aż z pięcioma obiektywami. Trzy główne oraz po jednym na każdy z wyświetlaczy. Zestaw pokaźny, jednak jak w praktyce się sprawuje?

Obiektyw główny: 50 Mpx, światło f/1.8, OIS.

Obiektyw ultraszerokokątny: 12 Mpx o świetle f/1.8.

Obiektyw teleobiektyw: 10 Mpix światło f/2.4, x3 zoom, OIS.

Przedni aparat większego ekranu: 4 Mpix f/1.8 (ukryty pod wyświetlaczem)

Przedni aparat mniejszego ekranu: 10 Mpix f/2.2.

W przypadku pierwszego aparatu do selfie z większego ekranu mam mieszane uczucia. Można go zaliczyć, że po prostu jest. Mocno średnia szczegółowość, również kontrast i pozostałe parametry pozostawiają wiele do życzenia. Drugi z mniejszego wyświetlacza to już wyższa półka, zdecydowanie lepiej nadaje się do selfie i korzystania na co dzień.

Jednak pod względem fotograficznym zdecydowanie najważniejsze są główne aparaty. W tym wypadku trio 50 Mpx, 12 Mpx oraz 10 Mpx. Cała trójka robi bardzo dobre zdjęcia. W przypadku głównego obiektywu naturalnie ten jest zdecydowanym liderem, choć bardzo dużej różnicy w jakości poszczególnych obiektywów na szczęście dla nas nie ma. Zdjęcia są pełne szczegółów, co prawda jak to bywa w przypadku smartfonów wkracza dosyć mocno AI i podbija chociażby kontrast czy nasycenie kolorów (szczególnie przy zieleni i niebie), jednak efekt finalny jest co najmniej bardzo dobry. Do czołowych superflagowców od Vivo czy Oppo, nie mówiąc już o samym Galaxy S22 Ultra nieco brakuje, ale w przypadku tego modelu jesteśmy nastawieni na zupełnie elementy. Co do filmów również całość wygląda dobrze, choć z odpowiednio wysoką jakością filmów Samsung pod tym względem ma więcej problemów niż konkurencja. Całość wygląda dobrze, ale bez szaleństwa. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć przygotowanych przy pomocy Samsung Galaxy Fold 4.

Oprogramowanie

Telefon działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem oznaczonym numerem 12, dodatkowo producent podaje, że jest Android 12L, czyli dedykowany urządzeniom typu tablet. Pakiet bezpieczeństwa jest datowany w chwili pisania recenzji na 1 lipca bieżącego roku. W praktyce czystej wersji Androida tak na dobrą sprawę nie widać spod autorskiej nakładki koreańskiego producenta czyli One UI w wersji 4.1.1. Co do samego systemu nie mam uwag. Nie mamy tutaj kolosalnych zmian w porównaniu do poprzedniej wersji Folda, ale kilka przydatnych zmian zostało zaimplementowanych. Chociażby te związane z przenoszeniem się na pasek nawigacyjnym skrótów do aplikacji z ekranu głównego. Dzięki dużej powierzchni roboczej taki drobny element skraca czas dotarcia do najważniejszych aplikacji na telefonie czy funkcji. Drobne rozwiązanie a w praktyce bardzo przydatne. Zarządzanie aplikacjami na dużym ekranie jest również wygodne i wygląda to na wzór tabletów, gdzie powierzchni roboczej jest znacznie więcej. Mamy również możliwość pracy na częściowo złożonym ekranie co również jest wygodne. Preinstalowanych aplikacji na szczęście producent nie instalował zbyt wiele otrzymujemy tak właściwie paczkę programów od Google’a, a także Microsoftowy Office i LinkedIn. Co ważne te dodatkowe rozwiązania można w łatwy sposób odinstalować.

Czytnik biometryczny

Mamy dwa wyświetlacze,  a tak właściwie jeden czytnik linii papilarnych. Bowiem podobnie jak to miało miejsce w poprzedniej generacji urządzeń czytnik linii papilarnych został zintegrowany z klawiszem power. Jest to o tyle wygodne rozwiązanie w tym wypadku, bo jednym czytnikiem jesteśmy w stanie odblokować oba wyświetlacze. Czytnik papilarnych działa naprawdę bardzo dobrze. Nie ma żadnych problemów z szybkim odblokowaniem telefonu, czy płatnościami itd. Całość pod tym względem nic się nie zmieniło. W przypadku konfiguracji sam proces się nie różni od tego do czego zdążyli nas przyzwyczaić producenci sprzętu mobilnego. Od początku jesteśmy kierowani krok po kroku. Kilkukrotnie skanujemy palec, by móc cieszyć się z zabezpieczenia naszego telefonu.

Multimedia

Jeśli chodzi o sprawę multimediów tutaj producent tak na dobrą sprawę w ogóle się nie ograniczał. Dzięki dużemu wyświetlaczowi, którego możemy złożyć w pół i zrobić z niego podstawkę oglądanie filmów i etc. jest wygodne. Co prawda same proporcje wyświetlacza po rozłożeniu nie są zbyt kinowe, ale nie mamy notcha, bowiem aparat jest pod wyświetlaczem, więc do naszej dyspozycji oddana została cała powierzchnia robocza ekranu. Wyświetlacz to najwyższa półka więc ciężko do czegokolwiek się przyczepić. Inna sprawa to dźwięk. Tutaj do naszej dyspozycji Samsung oddał dwa głośniki multimedialne, które grają naprawdę przyjemnie. Przy tym na tyle głośno, że powinny się sprawdzić w codziennym korzystaniu z telefonu. Oczywiście jak przystało na nowy telefon złącza mini jack 3,5 mm nie uświadczymy w Galaxy Fold 4, ale to już od pewnego czasu jest standardem wśród mobilnych urządzeń. Co do jakości dźwięku jest on na dobrym poziomie, więc tutaj nie można się do niczego przyczepić.

Wydajność oraz gry

Samsung w przypadku swojego najnowszego składanego telefonu poszedł w dobrą stronę oferując na całym świecie jedną wersję z procesorami Qualcomma czyli w tym wypadku najnowszej odświeżonej wersji Snapdragona 8+ Gen 1. Do tego dochodzi 12 GB pamięci operacyjnej RAM. Taki zestaw w zupełności wystarczy do wszystkich nawet najbardziej wymagających zastosowań. Wszystkie najnowsze produkcje odpalimy na najwyższych możliwych ustawieniach. Przy codziennym korzystaniu z telefonu nie ma również problemów. Aplikacje odpalają się bez zbędnej zwłoki, i wszystko działa naprawdę szybko. Największą bolączką poprzedniej generacji rozwiązań związanych z dużą wydajnością było przegrzewanie się układu. Jak wygląda teraz sytuacja? Jest lepiej, ale nadal do idealnych wyników nie można porównywać. Stress test benchmarka 3D Mark przeszedł co jest swego rodzaju sukcesem, jednak spadek mocy obliczeniowej był w skrajnych przypadkach to prawie 40%. Spora różnica. Wyniki poszczególnych benchmarków urządzenia możecie znaleźć w tabelce poniżej.

Łączność

Do naszej dyspozycji koreański producent udostępnił tak właściwie pełny zestaw modułów łączności bezprzewodowej. W tym wypadku mówimy zarówno o Wi-Fi 6 generacji, Bluetooth 5.2, a także NFC czy 5G. Warto zaznaczyć, że również mamy wsparcie dla Dual SIM w tym również eSIM. Co do modułów łączności działają bez najmniejszych zastrzeżeń. Podczas testów nie uświadczyłem żadnych tymczasowych rozłączeń czy niestabilnego połączenia. Co do jakości połączeń również nie mam uwag, zarówno mnie jak i rozmówcę słychać podczas rozmów bardzo dobrze.

Podsumowanie

Samsung Galaxy Fold 4 to powolna ewolucja składanego flagowca koreańskiego producenta. W porównaniu do poprzedników mamy zmiany kosmetycznego przede wszystkim telefon jest nieco mniejszy i lżejszy. Do tego Snapdragon 8+ Gen 1, który sprawuje się naprawdę dobrze. Szkoda, że w zestawie nie ma rysika, który dobrze by się sprawdził przy tak dużym wyświetlaczu. Pod tym względem mamy w sumie wszystko trzeba nam trzeba, choć z drugiej strony liczyłem na ciut więcej nowości, bo tak właściwie w porównaniu do poprzednika zmian nie ma dużo.

Samsung Galaxy Fold 4 – test składanego telefonu
Podsumowanie
Jakość wykonania/design
8
Ekran
9
Bateria
6.5
Aparat
8
Wydajność
8
Cena/jakość
7
Ocena użytkowników0 Votes
0
Zalety
świetny ekran
bardzo dobra wydajność
Wady
przeciętna bateria
cena mimo wszystko wysoka
7.8
Ocena