Samsung Galaxy Buds 2 Pro – test

Last updated:

W swoim portfolio koreański producent ma kilka różnych słuchawek typu TWS. Znajdziemy wśród nich rozwiązania nieco tańsze, ale także flagowe. Przy okazji premiery najnowszych składanych telefonów i zegarków koreański producent zaprezentował również słuchawki – Galaxy Buds 2 Pro. Jak się sprawują się w praktyce i czy warte wydania blisko 1000 zł? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Po pierwsze jeśli chodzi o samo pudełko całość wygląda dosyć podobnie jak to ma miejsce w przypadku innych flagowych rozwiązań koreańskiego producenta. Czyli czarne dosyć niewielkich rozmiarów karton w którym mieści się absolutne minimum jeśli chodzi o dodatkowe elementy zestawu. Nie inaczej jest w przypadku testowanych przeze mnie słuchawek. Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim same słuchawki wraz z odpowiednim etui. Do tego dochodzi zestaw nakładek i krótki kabel USB C do ładowania urządzenia. Oczywiście nie mogło zabraknąć zestawu papierologii, ale ten element jest w każdym tego typu sprzęcie. Co do samej specyfikacji znajdziecie ją poniżej.

Design oraz jakość wykonania

Koreański producent jeśli chodzi o swoje słuchawki cały czas dosyć konsekwentnie idzie w jeden charakterystyczny design. Proste obłe opakowanie, które jest niewielkich rozmiarów. Minimalistyczny bez żadnych fajerwerków. Może się to podobać, bowiem w przypadku najnowszej generacji słuchawek całość jest pokryta miłą w dotyku gumową powierzchnią. Dzięki czemu nie zbierają tak wszystkich odcisków palców. Po drugie mimo wrzucenia ich do torby nie rysują się (oczywiście miałem je w testach przez około 3 tygodnie, więc nie wiem jak będą wyglądały po roku czy dwóch użytkowania). Konstrukcja wykonana jest z plastiku, ale jest on bardzo dobrej jakości. Nawet pod większym naciskiem nic nie skrzypi. Konstrukcja jest przemyślana i korzysta się z niej na co dzień bardzo wygodnie.

Jeśli natomiast chodzi o same słuchawki i ich wygodę korzystania. Tutaj w zależności od naszych preferencji odczucia mogą się różnić. Słuchawki te bardzo mocno wypełniają kanał słuchowy, co nie wszystkim może się spodobać. Dzięki takiemu dobremu wypełnieniu już standardowo same w sobie dobrze tłumią dźwięki otoczenia, a przy włączonym ANC wynik jest naprawdę bardzo dobry. Jednak trzeba się do nich przyzwyczaić. Osobiście po kilkunastu minutach korzystania ze słuchawek zapominałem, że mam je w uchu.  Nieco więcej kombinacji jest przy ich wyciąganiu czy wkładaniu do ucha, ale dzięki takiej budowie są mało widoczne. Nie wystaje spoza ucha „pałąk” czy inny element.

Od frontu mamy standardowo jedynie diodę informującą o stanie ładowania etui słuchawek. Na tylnej krawędzi znajdziemy z kolei wyjście USB typu C służące ładowaniu zestawu. Po otwarciu etui producent zaimplementował kolejną diodę informującą o stanie naładowania słuchawek, a także dwa miejsca na pchełki, z magnetycznym zapięciem. Co ważne klapka etui jest dodatkowo wyściełana gumą, dzięki czemu zamykając ją nie mamy głośnego trzaśnięcia. W przypadku samych słuchawek tutaj mamy zestaw czujników zbliżeniowych. Po trzy mikrofony oraz miejsce na magnetyczne łącze. Dodatkowo każda ze słuchawek ma panel dotykowy, który można odpowiednio skonfigurować w aplikacji.

Bateria

Bateria to element, który może być dla wielu wyznacznikiem tego czy warto kupować w ogóle ten model słuchawek. Jak to bywa w przypadku słuchawek TWS mamy zarówno ogniwo w etui jak i w samych słuchawkach. Etui to ogniwo o pojemności 500 mAh. Słuchawki mają akumulatory 58 mAh. Na papierze wynik naprawdę dobry, szczególnie jeśli chodzi o etui. Jednak w praktyce tak różowo nie jest. Przy włączonym ANC same słuchawki wytrzymują około 6 h grania. Zakładając, że wyłączymy ANC i inne bajery grają one na mniejszej głośności możemy wyciągnąć dodatkowo około dwóch godzin. Gdy dodamy do tego około 18 godzin działania przez etui wynik to około 25 godzin. Standard jak na dzisiejsze rozwiązania i miałem już w testach słuchawki TWS wytrzymujące nawet 30 godzin działania. Podobnie jak w smartfonach tak i w słuchawkach Samsung nie zaszalał w długości działania.

Oprogramowanie

Standardowo do pełnego zarządzenia słuchawkami musimy skorzystać z aplikacji Galaxy Wearable (ta sama aplikacja służy również do zarządzania chociażby zegarkami Samsunga). Komunikuje się z nami w języku polskim, a opcji jest naprawdę sporo. Dzięki czemu każdy będzie mógł dopasować słuchawki do swoich upodobań. Po pierwsze możemy sterować aktywną redukcją szumów. Mamy tak właściwie trzy opcje aktywne usuwanie szumów czyli pełny tryb ANC, wyłączone i przepuszczanie dźwięków otoczenia. Jest też opcja wykrywania głosu dzięki czemu włącza tryb przepuszczalności i wycisza multimedia, dzięki czemu możemy prowadzić rozmowę. Brak wykrywania naszego głosu dodatkowo może rozłączyć rozmowę. Dźwięk 360 to z kolei funkcja związana z przestrzennym dźwiękiem. Różnica po włączeniu trybu jest naprawdę spora. Faktycznie słychać muzykę i dźwięki jakbyśmy byli w samym centrum wydarzeń. Ciekawym dodatkowym elementem jest możliwość śledzenia położenia naszej głowy. Dzięki czemu jeśli poruszamy głową dźwięk dostosowuje się do położenia i odpowiednio modyfikuje przestrzenność dźwięku. Z opcji dodatkowych związanych ze słuchawkami jest między innymi Korektor, test dopasowania słuchawek czy możliwość odczytywania powiadomień na głos (może spersonalizować jakie powiadomienia i kiedy słuchawki będą nam odczytywać). Nie mogło zabraknąć również opcji związanej z personalizowaniem sterowania słuchawkami. Po pierwsze dobrą opcją jest możliwość totalnego wyłączenia funkcji dotykowych. Co przydaje się gdy nie chcemy przypadkowo przełączać czegoś, ale również są opcje przy pojedynczym, podwójnym i potrójnym dotknięciu oraz przytrzymanie panelu. Tutaj możemy poszczególne opcje włączać, a tak właściwie tylko dotknięcie i przytrzymanie możemy wybrać spośród kilku opcji. Konfiguracja może w tym zakresie nie jest pełna, ale myślę że i tak większości użytkownikom powinna w zupełności wystarczyć.

Jakość muzyki

Przejdźmy do konkretów czyli jakości muzyki. Tutaj Samsung nie mógł sobie pozwolić na potknięcie i powiem szczerze, że pod względem jakości nie mam większych uwag, choć fajerwerków nie uświadczyłem. Jakość muzyki jest naprawdę dobra, dźwięk jest czysty i klarowny. Można się przyczepić do wyższych tonów i basu, ale zakładając ich wymiary można trochę to wybaczyć. Czy to najlepiej grające słuchawki na rynku? Zdecydowanie nie, ale dla osób niezbyt wymagających (patrz nie audiofili) i korzystających z ekosystemu urządzeń Samsunga może być to dobry wybór. Dodatkowo zyskujemy jeszcze tryb 360, dzięki któremu faktycznie dźwięk nas okala i działa to naprawdę ciekawie. Osobiście mniej przypadło mi korzystanie z dodatkowej wersji, gdzie mamy śledzenie poruszania się głowy. Szczególnie, gdy słuchamy muzyki przy ruchu ulicznym, wówczas przy dużej głośności otoczenia pojawiają się większe przebicia otoczenia i bardziej to irytuje niż działa. Co do ANC tutaj w połączeniu z mocno wypełniającymi uszy słuchawkami dają świetny efekt. ANC nawet przy dużym ruchu ulicznym bardzo dobrze tłumi dźwięki otoczenia i obok testowanego przeze mnie wersji słuchawek Enco tutaj radziło się to świetnie. Co do jakości rozmów prowadzonych przy pomocy słuchawek ogólnie jest dobrze, choć porównując do jakości muzyki to ten aspekt nieco odstaje.

Łączność

Słuchawki łączą się ze smartfonem przy pomocy Bluetooth i to tak właściwie jedyny moduł łączności bezprzewdowej. Podczas testów nie było problemów z nagłym rozłączeniem rozmowy czy przerwaniem połączenia, więc tutaj nie mam uwag.

Podsumowanie

Samsung Galaxy Buds 2 Pro to słuchawki, które mają dobre wykonanie przy prostym designie. ANC sprawuje się naprawdę bardzo dobrze, choć jakość muzyki jest tylko ok. Zakładając, że są to najdroższe słuchawki w portfolio koreańskiego producenta wymagania miałem nieco większe. Ogólnie jest ok, choć wiedząc, że kosztują one 999 zł szukałbym mimo wszystko innego rozwiązania.