galaxy watch 5

Samsung Galaxy Watch 5 – recenzja

Last updated:

W swoim potfolio koreański producent ma kilka lubianych serii urządzeń. Wśród nich znajdziemy między innymi linię smart zegarków. Obok urządzeń Apple czy Xiaomi, to właśnie sprzęt od Koreańczyków podbiły serca użytkowników. Szczególnie ubiegły rok był owocny dla Samsunga. Po pierwsze już wtedy koreański producent zdecydował się na bliższą współpracę z Google, więc porzucono Tizena na rzecz Wear OS z autorską nakładką One UI. Po drugie pozostawiono to co użytkownicy uwielbiali czy obrotową kopertę. Jak wygląda w tym roku nowa odsłona Galaxy Watch? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko jak przystało na zegarki jest dosyć charakterystyczne. Długie, relatywnie cienkie i w przeciwieństwie do pozostałych flagowców Samsunga zachowane w jasnej, białej kolorystyce. Całość wygląda bardzo dobrze, choć w praktyce to co najważniejsze to zawartość opakowania. Co znajdziemy w środku? Tak właściwie prócz samego zegarka i ładowarki indukcyjnej do niego nic więcej, no może jedynie dodatkowy zestaw papierologii. Tak poza tym w żaden pozytywny sposób nas Samsung nie zaskakuje. Jeśli natomiast chodzi o specyfikację to tutaj Samsung ponownie prezentuje nam odgrzewanego kotleta. Miałem okazję testować najmniejszy wariant Galaxy Watch 5 czyli o średnicy 40 mm. Sercem bez względu na wielkość urządzenia jest układ Exynos W920 i 1,5 GB pamięci operacyjnej RAM. Do tego dochodzi 16 GB wbudowanej pamięci operacyjnej RAM, a także bateria o pojemności 284 mAh. Tak właściwie na pierwszy rzut oka różnica w specyfikacji dotyczy przede wszystkim baterii, ale o tym później.

Jakość wykonania oraz design

Przez ostatnie trzy tygodnie miałem okazję testować wersję o średnicy 40 mm, co jak na standardy smartwatchowe jest niezbyt dużym rozwiązaniem (dla porównania na co dzień korzystam z Galaxy Watch 4 Classic, który ma 46 mm średnicy). Dzięki niezbyt dużym gabarytom i małej wadze świetnie się sprawdzi na kobiecych nadgarstkach. W innych wypadku może się nieco gubić na ręce. Co do jakości wykonania nie mam uwag. Konstrukcja znacząco się nie zmieniła. Otrzymujemy aluminiową kopertę, a także szafirowe szkło ochronne na ekran. Pasek dołączony jest do tego modelu jeden o szerokości 20 mm i rozmiarze S/L. Jest on miły w dotyku i nawet po dłuższym treningu nie drażni ręki. Wszystkie elementy zegarka są bardzo dobrze spasowane. Nie ma mowy by jakikolwiek element skrzypiał nawet pod większym naciskiem. Konstrukcja bardzo dobrze leży w dłoni, nie jest również przesadnie ciężka, choć mimo wszystko kilka gram cięższa od poprzednika.

Od frontu otrzymujemy przeciętnej wielkości 1,2 calowy ekran, który ma całkiem sporych rozmiarów ramkę wokół wyświetlacza. Nie mamy od frontu żadnych dodatków w postaci chociażby ruchomej ramki, czy przycisków. Te podobnie jak przy poprzedniku są umiejscowione na prawej krawędzi. Mamy wówczas pierwszy od góry klawisz home, a drugi ciut niżej powrotu. Plecki urządzenia to przede wszystkim zestaw czujników czyli między innymi pulsoksymetr sprawdzający natlenowanie krwi i tętno (szczególnie przydatne podczas treningu). Z tyłu mamy dostęp do blokad przy zdejmowaniu paska. Jak przystało na zegarek sportowy mamy również ochronę przed zalaniem IP68 do tego dochodzi jeszcze norma wojskowa MIL-STD-810H. W przypadku paska jest on gumowy, ale miły w dotyku.  Zapina się go specyficznie (wsuwa pasek pod pasek) bez szlufek, ale mimo wszystko dosyć łatwo i nie stwarza to problemu przy codziennym korzystaniu z zegarka.

Ekran

Mamy w przypadku najmniejszej wersji Galaxy Watch 40 mm do czynienia z wyświetlaczem o przekątnej 1,2 cala. Wykonany jest on w technologii Super AMOLED o rozdzielczości 396×396 pikseli co daje świetne zagęszczenie na poziomie 467 ppi. Jednak w przypadku jednego parametru całość wygląda znacznie gorzej. Screen to body ratio to raptem 29,3%, czyli stosunek całej powierzchni frontu urządzenia do ekranu. W przypadku smartfonów często bez przeszkód udaje się uzyskać wyniki na poziomie około 90%, tutaj jest jedna trzecia to mizerny efekty, a konkurencja w postaci Apple Watcha ma wyniki ponad 60% czyli dwukrotnie lepszy. To jest mój główny zarzut do wyświetlacza Galaxy Watch 5. Za duża ramka wokół ekranu, można ją „tuszować” wybierając chociażby tarczę zegarka z czarnym tłem, wówczas całość się zlewa w jedną powierzchnię, ale tutaj wygląda to znacznie gorzej. Co do jakości wyświetlanego obrazu nie mam najmniejszych uwag. Kolory są dobrze odwzorowane, nie ma też mowy o pikselozie, a zegarek na wszelkie polecenia reaguje bardzo szybko. Pod tym względem Samsung nieco zatrzymał się w miejscu. W poprzednim roku była bardzo podobna sytuacja, choć w przypadku wersji Classic honor ratowała ruchoma koperta, która zachodziła na ekran w miejscu ramki. Efekt był bardzo dobry, ale w tym roku nie uświadczymy w żadnej wersji ruchomej koperty.

Bateria

Przechodzimy do najważniejszej zmiany dla użytkowników czyli baterii. Co prawda na papierze, w przypadku testowanego egzemplarza zmiany są najmniejsze (w porównaniu do całej rodziny zegarków Galaxy Watch), tak w przypadku tego modelu zaimplementowano ogniwo o pojemności 284 mAh, mimo iż jest ono sporo mniejsze od Galaxy Watcha 4 Classic (tam mieliśmy 361 mAh) to oba modele wytrzymują około dwóch intensywnych dni działania. Choć w praktyce najczęściej i tak ładowałem je codziennie. Jest to wynik przyzwoity, choć najpewniej największą różnicę w porównaniu do poprzedników odczujemy w przypadku najmocniejszych wariantów Galaxy Watch 5 Pro. Ładować zegarek standardowo możemy przy pomocy ładowarki indukcyjnej i tutaj trwa to około 2 godzin (od zera do 100%) długo, ale taki jest urok ładowania indukcyjnego. Na szczęście w przypadku zegarka otrzymujemy w zestawie odpowiednią ładowarkę indukcyjną. Warto zaznaczyć, że nie każda ładowarka indukcyjna jest kompatybilna z tym zegarkiem, „zwykła” Qi nie jest odpowiednio wyprofilowana przez co nie da się na nich ładować smartwatcha Samsunga. Jeśli chcecie zaopatrzyć się w ładowarki 2w1 czy 3w1 to najlepiej kupić dedykowaną od koreańskiego producenta. Sam w ubiegłym roku przetestowałem kilka rozwiązań i dopiero ta oryginalna działa prawidłowo.

Oprogramowanie

Zegarek działa pod kontrolą najnowszej wersji systemu dedykowanego smartwatchom czyli Android Wear 3.5. Oczywiście jak przystało na smartwatcha Samsunga mamy autorską nakładkę One UI w wersji 4.5. W porównaniu do poprzedniej wersji nakładki zmiany są mocno kosmetyczne, zyskaliśmy kilka nowych tarcz, ale pozostała funkcjonalność i wygląd całego systemu pozostał bez zmian. Nawigacja odbywa się tylko przy pomocą dotyku. Mamy menu ze wszystkimi zainstalowanymi aplikacjami, a także karty do których przejść możemy z głównej tarczy zegarka, oczywiście pozostaje sporo możliwości personalizacji wyglądu interfejsu. W tym zmiana tarczy zegarka czy rodzaju kart i aplikacji. Rozwiązania są dobrze zorganizowane, choć Ci z Was którzy oczekiwali większej rewolucji muszą obejść się smakiem.

Funkcje sportowe i zdrowotne

Jako, że smartwatche to urządzenia, które często są wykorzystywane również do treningów warto zapoznać się z możliwościami zdrowotnymi jak i sportowymi zegarka. Galaxy Watch 5 oferuje 90 trybów sportowych, które w zupełności powinny zadowolić nawet najwybredniejszego Kowalskiego. Inna sprawa, że tryby sportowe to nie wszystko, ale warto do tego odpowiednio weryfikować stan zmęczenia i funkcje życiowe podczas treningu. Tutaj przychodzi z pomocą pulsoksymetr badający w sposób ciągły tętno, a także saturację krwi, do tego dochodzi jeszcze możliwość sprawdzenia EKG czy ciśnienia krwi (choć tutaj musimy mieć i tak stacjonarny zwykły ciśnieniomierzy, który będzie wzornikiem do pomiarów), budowę ciała (poziom wody, tłuszczów itd. w organizmie). Wachlarz możliwości jest naprawdę duży, jednak mimo wszystko część pomiarów trzeba brać z przymrużeniem oka szczególnie jeśli mówimy o EKG i ciśnieniu. To tylko wsparcie przy kontroli serca, co do pomiarów wyników budowy ciała, w porównaniu np. do mojej wagi wyniki są zawyżone o kilka dobrych procent. Dużo, ale podobnie wyniki uzyskiwałem przy pomiarach poprzednika. Mimo iż zegarek jest formalnie kompatybilny z telefonami Apple tak nie wszystkie funkcje odpalimy na telefonie z iOS.

Łączność

Do naszej dyspozycji otrzymujemy pełny niezbędny zestaw modułów łączności bezprzewodowej, czyli Wi-Fi oraz Bluetooth, w wybranych wersjach również LTE, a także co dla wielu będzie wyznacznikiem zakupu tego modelu NFC oraz zestaw łączności związanej z GPSsem, Glonass itd. Co do działania poszczególnych modułów łączności bezprzewodowej to nie mam większych zarzutów. Całość działa naprawdę dobrze, choć wydaje mi się, że zasięg szczególności Bluetooth powinien być większy w skrajnych przypadkach zdarzało mi się, że w mieszkaniu zegarek rozłączył się. Pozostałe aspekty związane z działaniem poszczególnych modułów działają bez zarzutów. Ciekawą opcją jest możliwość przekierowania rozmów z telefonu na zegarek, ale tutaj trzeba wziąć pod uwagę że najlepiej ta wersja działa z telefonami Samsunga.

Podsumowanie

Galaxy Watch 5 to bardzo udany zegarek. Posiada wszystkie najważniejsze elementy, które powinien być w każdym smartwatchu. Brakuje mi jednak mimo wszystko nowych rozwiązań, które by wynosiły na nowy poziom zegarek od Samsunga. Tak właściwie pod względem sprzętowym otrzymujemy niemal identyczny zegarek co w ubiegłym roku (większa różnica to pojemność baterii), a najtańsza wersja zegarka w testowanej przeze mnie konfiguracji to 1349 zł, a ta sama wersja poprzednika to już 999 zł.