vivo x80 pro

Vivo X80 Pro – recenzja

Last updated:

Vivo X80 Pro to najnowszy model ze stajni chińskiego producenta i jedno z najmocniejszych rozwiązań z portfolio Chińczyków. Jak sprawuje się prawdziwy flagowiec. Przekonacie się czytając poniższą recenzję, ale już na wstępie mogę zaznaczyć, że przede wszystkim fani mobilnej fotografii powinni być w pełni usatysfakcjonowani możliwościami fotograficznymi tego telefonu, ale o tym za chwilę.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pierwsze co rzuca się w oczy w przypadku tego modelu to ciekawe opakowanie. Już po pierwszym zetknięciu się z pudełkiem Vivo X80 Pro możemy być pewni, że w środku znajdziemy produkt wysokiej jakości. Pudełko zostało pokryte cienką warstwą skóropodobnego materiału, dzięki czemu jest miłe w dotyku. Jednak to co nas najbardziej interesuje to jego zawartość. Mamy kilka niespodzianek. Po pierwsze w zestawie znajdziemy ładowarkę szybko ładującą do 80 W, do tego kabel USB typu C, a także etui  i co najważniejsze proste słuchawki. Tak właściwie ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić. Bowiem zestaw jak na standardy smartfonowe jest bardzo bogaty i zawiera wszystkie najważniejsze elementy. Inna sprawa że co do jakości samych słuchawek nie jest o może najwyższa półka, ale ważne że są.

W przypadku specyfikacji nie mam najmniejszych uwag. Otrzymujemy absolutnie topową specyfikację. Sercem Vivo X80 Pro jest bowiem Snapdragon 8 Gen 1, do tego dochodzi 12 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 256 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Trzeba wziąć pod uwagę, że również ekran nie należy do najmniejszych, bowiem to 6,78 calowy ekran AMOLED, 120 Hz odświeżaniem i rozdzielczością 1440×3200 pikseli. Specyfikację uzupełnia bateria o pojemności 4700 mAh, wraz z technologią szybkiego ładowania do 80W, indukcyjnego oraz zwrotnego. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Design oraz jakość wykonania

Vivo X80 Pro to telefon całkiem pokaźnych rozmiarów. 6,78 calowy ekran do tego jeszcze 219 gram wagi sprawiają, że z całą pewnością nie jest to kompaktowy telefon. Z drugiej strony mimo całkiem pokaźnych gabarytów całość bardzo dobrze leży w dłoni. Obsługa jedną ręką może być problematyczna. Jeśli chodzi o sam design, nie mamy tutaj  żadnych fajerwerków. Cała konstrukcja jest bardzo solidna. Producent lekko zaokrąglił krawędzie, dodatkowo ekran na prawej jak i lewej wchodzi na nie. Dzięki czemu efekt związany z zakrzywieniem wyświetlacza robi bardzo dobre wrażenie. Całość została wykonana z aluminium w matowym wykończeniu, co również ma swoje odzwierciedlenie w pleckach telefonu. Całość wygląda naprawdę dobrze, choć to co zdecydowanie przykuwa naszą uwagę to wyspa na aparaty, a tak właściwie już cały kontynent.  Mamy niemal kwadratową wypukłość, na której wyodrębniona jest okrągła część na trzy obiektywy. Czwarte oczko jest usytułowane pod okręgiem, a całość jest wykończona w połysku. Przypomina to nieco rozwiązanie znane z Xiaomi 11 Ultra. Choć tam całość wystawała jeszcze mocniej z bryły telefonu. Tutaj ten akcent jest mniejszy i dołączone etui prawie całkowicie niweluje tę różnicę poziomów. W tym designie i wyspie można się zakochać, albo znienawidzić. Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Wydaje się nieco przerostem formy nad treścią, choć w przypadku smartfonów mocno nastawionych na fotografię wydaje się już swego rodzaju trendem.  Warto również wspomnieć, że telefon jest odporny na kurz i wodę, bowiem spełnia normę IP68 co można zaliczyć na spory plus.

Od frontu otrzymujemy duży wyświetlacz. Przy górnej krawędzi najdziemy głośnik do rozmów (równocześnie spełniający funkcję multimedialnego) oraz przedni obiektyw aparatu. Najwięcej jak zwykle elementów umieszczono na krawędziach. Na górnej znajdziemy port podczerwieni, a także jeden z mikrofonów. Vis a vis z koeli tackę na karty SIM (niestety nie mamy slotu na kartę pamięci microSD), wyjście USB typu C, głośnik oraz drugi z mikrofonów. Na lewej krawędzi nie znajdziemy żadnych elementów, za to na prawej producent zaimplementował dwa fizyczne klawisze, idąc od góry dłuższy służący regulacji głośności oraz nieco niżej przycisk power. Plecki telefonu to duża wyspa na aparaty wraz z diodą doświetlającą LED.

Ekran

Wyświetlacz został wykonany w technologii AMOLED wraz ze wsparciem odświeżania na poziomie 120 Hz. Do tego dochodzi przekątna 6,67 cala i rozdzielczość 1440×3200 co daje zagęszczenie na poziomie 518 ppi. Tak jak wspomniałem już wcześniej ekran jest dodatkowo zakrzywiony na krawędziach, dzięki czemu telefon wydaje się smuklejszy i efekt przechodzenia wyświetlacza wygląda naprawdę dobrze. Co do jakości wyświetlanego obrazu nie mam większych uwag. Wyświetlacz ma bardzo dobre odwzorowanie kolorów  w tym czerni, a przy tym nie jest przesadnie mocno podbity ten efekt. Jak przystało na flagowca mamy pełne możliwości konfiguracji ekranu. Począwszy od odświeżania (tutaj mamy do wyboru 60 Hz standardowe i 120 Hz podbite oraz inteligentne przełączanie inaczej zwane adaptacyjne), rozdzielczości 1440×3200 px oraz 1080×2400 pikseli. Z bardziej dodatkowych rzeczy mamy również tryb ciemny, czy tryb ochrony wzroku. Również jest opcja poprawy wyglądu ci optymalizuje kolory kontrast zdjęć, choć ta opcji może przyczynić się do większego zużycia energii. Oczywiście również nie mogło zabraknąć Always on Display, tylko że tutaj znajdziemy opcje pod nazwą „Zawsze aktywny wyświetlacz”, tłumaczenie jak tłumaczenie, ale jeśli chodzi o sposób działania jest identyczny jak w przypadku podobnych rozwiązań. Mamy również całkiem sporo możliwości jego personalizacji, więc z całą pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Bateria

Do naszej dyspozycji chiński producent udostępnił baterię o pojemności 4700 mAh. \Zakładając, że ten telefon nie należy do najmniejszych rozwiązań wydawałoby się, że można dodać większe ogniwo. W praktyce trzeba się liczyć z tym, że codzienne ładowanie nas nie ominie. Przy intensywniejszym korzystaniu z telefonu w ciągu dnia pod koniec dnia zostawało kilkanaście procent baterii na styk. W przypadku mniej intensywnych dni to już około 30%. Sytuację nieco ratuje fakt, że w pełni telefon naładujemy w ciągu godziny przy użyciu ładowarki dołączonej do zestawu. Mamy 80 W moc ładowania. Jeśli chodzi o indukcyjne ładowanie jest również dobrze bo nawet do 50 W (choć tutaj trzeba poszukać ładowarki odpowiedniej już we własnym zakresie). Jest również zaimplementowane ładowanie zwrotne. Podczas ładowania za pomocą kabla trzeba zaznaczyć, że całość mocno się nagrzewa. Do samego ogniwa nie mamy dostępu, ale to nie jest w żadnym stopniu zaskoczeniem.

Aparat

Najnowszy Vivo X80 Pro to model stworzony z myślą o fotografii mobilnej, stąd też wachlarz możliwości szczególnie jeśli chodzi o aparaty jest naprawdę spory. Do naszej dyspozycji oddano sumarycznie cztery główne obiektywy

główny 50 Mpx z matrycą Samsung GNV o rozmiarze 1/1.31”, rozmiar piksela to 1.2µm, światło f/1.57, optyczna stabilizacja obrazu (OIS), laserowy czujnik pomiaru ostrości, optyka ZEISS, dedykowany chip vivo V1+ (układ ISP do przetwarzania obrazu), obiektyw wykonany ze szkła o wysokiej przepuszczalności;

ultraszerokokątny 48 Mpx tym razem z matrycą Sony IMX598 o rozmiarze 1/2.0″, pole widzenia 114˚, światło f/2.2, autofocus;,

peryskopowy teleobiektyw 8 Mpx z matrycą o rozmiarze 1/4.4″, rozmiar pojedynczego piksela 1.0 µm, przysłona obiektywu f/3.4, optyczna stabilizacja obrazu (OIS), PDAF, nawet do pięciokrotnego  zbliżenie optycznego

teleobiektyw 12 Mpx z matrycą Sony IMX663 o rozmiarze 1/2.93″ i ogniskowej 50mm, rozmiar pojedynczego piksela 1.22µm, światło f/1.9, technologia Dual Pixel PDAF, gimbal OIS, dwukrotne zbliżenie optyczne.

Jak sami widzicie powyższy zestaw robi konkretne wrażenie, a jak sprawdza się w praktyce? Vivo zdecydowanie wskakuje w topkę najlepszych fotograficznych smartfonów tego roku. Po pierwsze to co wyróżnia ten model spośród innych to dedykowany chip V1+, który odpowiada za poprawę jakości zarówno filmów jak i zdjęć. Swoje trzy grosze dorzuciła firma ZEISS, dzięki czemu zyskujemy dodatkowy tryb naturalnych kolorów, a także kilka filtrów. ZEISS również zaproponowała coś dla filmowców, bowiem mamy nagrywanie w szerokim formacie w 24 klatkach, coś na wzór filmów prosto z Hollywod.  Opcji związanych z samym aparatem jest całe zatrzęsienie i fani mobilnej fotografii powinni wyciągnąć z tego aparatu naprawdę dużo. Jeśli chodzi o standardowe robienie fotek cóż mogę powiedzieć, zdecydowanie na plus. Mało szumów, dobrze odwzorowane kolory. Do tego dochodzą bardzo dobre zdjęcia nocne, które nawet przy bardzo słabym oświetleniu wychodzą świetnie. Oczywiście na miarę dzisiejszej mobilnej fotografii. W przypadku jakości nagrań wideo również nie mam większych zastrzeżeń, stabilizacja obrazu daje radę . Brakuje mi podczas nagrywania filmów przeskoku pomiędzy poszczególnymi obiektywami. Możemy stopniowo przybliżać lub oddać obraz, ale jest to męczące na dłuższą metę. Lepsza byłaby opcja z bezpośrednim wyborem tak jak to jest w trybie robienia zdjęć.

Oprogramowanie

Vivo X80 Pro działa pod kontrolą Android 12 wraz z autorską nakładką chińskiego producenta pod nazwą Funtouch OS 12. Do tego dochodzi pakiet bezpieczeństwa datowany na czerwiec bieżącego roku. Pod względem oprogramowania nie otrzymujemy żadnych fajerwerków, choć jeśli chodzi o aktualność poszczególnych pakietów jest ok. Liczę, że również dłużej po debiucie rynkowym Vivo zapewni wsparcie swojemu flagowcowi i niedługo po premierze stabilnej wersji Androida 13 również i tutaj go uświadczymy. Co do samego systemu, można powiedzieć że jest to standard wśród nakładek chiński producentów. Dosyć kolorowo, wbrew pozorom niezbyt dużą ilością wszelkiego rodzaju dodatkowych aplikacji co akurat cieszy (znajdziemy jedynie Booking.com, Easy Share, LinkedIn, Netflix oraz Smart Remote), można je również bez problemu odinstalować z telefonu. Sama nakładka niczym szczególnym się nie wyróżnia. Mamy całkiem sporo różnych opcji personalizacji, ale wśród nich ciężko znaleźć jakieś przełomowe rozwiązania. Możemy zmienić animację odblokowania ekranu, czy czytnika biometrycznego, oczywiście mamy również dostępne motywy. Ale mimo wszystko to nadal nie jest coś nowego, odkrywczego.

Czytniki biometryczne

Do naszej dyspozycji chiński producent udostępnił głównie czytnik linii papilarnych. Ten został usytułowany pod ekranem. Pole na palec jest całkiem spore, więc korzystanie z niego jest całkiem wygodne. Inna sprawa, że jednak mimo wszystko to jedyna bezpieczna forma jeśli chodzi o zabezpieczenie naszego telefonu. Alternatywą jest odblokowanie  smartfona przy pomocy twarzy i tutaj nie jest to już takie bezpieczne rozwiązanie. Można je po prostu dosyć łatwo oszukać. Co do samego procesu konfiguracji nie mam uwag. W przeciwieństwie do innych rozwiązań, z których korzystałem do tej pory wystarczy chwilę dłużej przytrzymać palec na czytniku, nawet bez odrywania palca od ekranu. Całość pod tym względem jest jeszcze wygodniejsza i prostsza w obsłudze niż u konkurencji. Czytnik działa bez zarzutów, ekran jest odblokowany natychmiast po przyłożeniu palca do czytnika.

Multimedia

W przypadku multimediów mamy tak właściwie całkiem pokaźny zestaw możliwości. Zaczynając od dużego 6,68 calowego ekranu, który po prostu wyświetla obraz dobrej jakości (do tego w wysokiej rozdzielczości), 120 Hz odświeżanie. Szkoda, że nie udało się pod ekranem umieścić przedniej kamery, wówczas mielibyśmy cały front urządzenia jako wyświetlacz. Co do dźwięku również nie mam zastrzeżeń. Otrzymujemy bowiem dwa głośniki jeden główny multimedialny oraz drugi, który może pełnić zarówno funkcje multimedialne jak i do rozmów. Głośniki w praktyce sprawują się dobrze. Mamy przestrzenny dźwięk, do tego głośno grają. Nie jest to najwyższy poziom, ale do codziennego korzystania jak najbardziej się nadadzą.

Wydajność oraz gry

Do naszej dyspozycji oddano najmocniejszy układ Qulacomma czyli Snapdragon 8 Gen 1, szkoda, że nie udało się załapać na wersję z „plusem”. Do tego dochodzi 12 GB pamięci RAM. Taki duet w zupełności wystarcza przy codziennym korzystaniu z telefonu. Podobnie zresztą nie ma problemów w przypadku gier i innych nawet najbardziej wymagających produkcji. Problem pojawia się w momencie gdy korzystamy z urządzenia nieco dłużej. Wówczas zaczyna się nagrzewać. Potrafi się grzać całkiem mocno przez co odcina część mocy obliczeniowej. Widać to szczególnie przy stress testach jak przy kolejnej pętli testu wyniki benchmarków spadają. Vivo nie implementowało dodatkowo systemu, który ułatwiłby odprowadzenie ciepła, lub jest on po prostu zbyt mało wydajny, ale tak na dobrą sprawę niemal wszystkie urządzenia bazujące na Snapdragonie 8 Gen 1 mają podobny problem. Wyniki poszczególnych benchmarków znajdziecie poniżej, niestety nie wszystkie testy udało się ukończyć właśnie ze względu na przegrzewanie się całego telefonu.

Łączność

W przypadku Vivo X80 Pro otrzymujemy praktycznie pełny zestaw niezbędnych modułów łączności bezprzewodowej. Począwszy od Wi-Fi gen 6, do tego Bluetooth 5.2, NFC ale także mniej spotykany port podczerwieni, dzięki któremu wykorzystamy nasz telefon jak pilot uniwersalny. Oczywiście mamy również wsparcie dla 5G oraz dual SIM. W przypadku działania poszczególnych modułów łączności bezprzewodowej nie mam żadnych uwag. Podczas testów nie miałem żadnych problemów z niestabilną pracą czy nagłym zrywaniem połączenia. Wszystkie elementy działały jak należy. Co do jakości rozmów również nie było problemów. Zarówno mnie jak i rozmówcę było słychać bardzo dobrze.

Podsumowanie

Vivo X80 Pro to bardzo udany telefon. Wraz ze współpracą z ZEISSem Vivo stało się jednym z najciekawszych smartfonów fotograficznych na rynku. Obok Galaxy S22 Ultra czy Xiaomi 12S Ultra staje się prawdziwym kombajnem fotograficznym. Mamy tak na dobrą sprawę wszystko czego potrzebujemy i działa to bardzo dobrze, choć możemy ponarzekać na nieco zbyt krótką pracę na jednym ładowaniu czy przegrzewający się układ Qualcomma. Mimo to największą bolączką tego modelu jest cena. 5999 zł to dużo na taki telefon, a konkurencja za te pieniądze oferuje równie ciekawe rozwiązania, a czasem i nawet lepsze (w Galaxy Ultra mamy chociażby rysik). Czy Vivo już teraz wypracowało tak mocną pozycję by konkurować z najlepszymi? Cóż może być ciężko, gdybyśmy mówili o cenie 4999 zł to inaczej można byłoby spojrzeć na Vivo X80 Pro, tak wybór może nie być tak oczywisty.

Vivo X80 Pro – recenzja
Podsumowanie
Jakość wykonania/design
8.5
Ekran
7.5
Bateria
7.5
Aparat
9
Wydajność
8
Cena/jakość
7
Ocena użytkowników0 Votes
0
Zalety
świetny aparat
Wady
cena
przeciętna bateria
przegrzewający się Snadpragon 8 Gen 1
7.9
Ocena