Xiaomi Watch S1 Active – recenzja

Last updated:

Chiński producent w swoim portfolio ma całkiem sporo różnej maści smartwatchy i smartbandów. Oczywiście największym zainteresowaniem cieszy się Xiaomi Mi Band, który jest absolutnym hitem. Jednak przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję przyjrzeć się bliżej najnowszemu urządzeniu czyli Xiaomi Watch S1 Active – jest to najdroższe urządzenie z tej kategorii od Xiaomi. Jak się sprawuje? Czy wart jest zakupu? Zapraszam do lektury pełnej recenzji.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Jak przystało na smartwatcha producent zapakował go w opakowanie wykonane z grubego kartonu. Całość została zachowana w jasnej kolorystyce, bez zbędnych fajerwerków. Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim sam smartwatch. Do tego dochodzi przystawka do ładowania zegarka za pomocą łącza magnetycznego. Nie mamy tutaj żadnych dodatkowych elementów w zestawie. Szkoda, że jednak producent nie zdecydował się na zastosowanie ładowania poprzez indukcję, wówczas byłoby to na pewno znacznie bardziej uniwersalne niż łącze magnetyczne.

W przypadku specyfikacji do naszej dyspozycji oddano ekran AMOLED o przekątnej 1,43 cala 466×466 pikseli. Do tego mamy zestaw modułów łączności bezprzewodowej w tym między innymi NFC, Bluetooth czy właśnie Wi-Fi. Xiaomi zaimplementowało również baterię o pojemności 470 mAh. Producent nie chwali się dokładnie jakie mamy układ w telefonie i ile pamięci RAM zainstalowano.

Jakość wykonania oraz design

Smartwatch od Xiaomi na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły analogowy zegarek. Mamy okrągłą kopertę wykonaną z metalu, i całkiem sporych rozmiarów ekran. Pod względem designu Xiaomi nie szedł w jakieś mało sprawdzone rewiry,. Całość wygląda nowocześnie, choć akurat biała wersja z trzech dostępnych na rynku (sumarycznie mamy jeszcze czarną i granatową) wydaje się najmniej atrakcyjna wizualnie. Co do jakości wykonania większych uwag nie mam. Choć jedną zasadniczą mam. Mimo, iż koperta jest metalowa to reszta korpusu zegarka to plastik. Owszem dobrej jakości, ale jest to plastik więc pierwsze wrażenie po zetknięciu się z zegarkiem są mocno mieszane. Jest on naprawdę lekki i przez co bardziej pod tym względem przypomina smartbanda niż pełnoprawnego smartwatcha. Tak jak mówiłem już wcześniej materiały są dobrej jakości, ale mimo wszystko po kontakcie z zegarkiem czuć plastikowość, której przy  testach tego zegarka się nie spodziewałem.

Od frontu otrzymujemy duży 1,43 calowy wyświetlacz. Wypełnia on prawie cały front urządzenia. Na prawej części krawędzi znajdziemy dwa fizyczne klawisze, czy home i sport. Ten pierwszy odpowiada za powrót do ekranu głównego czy wybudzenie zegarka. Drugi w szybki sposób przenosi nas do funkcji sportowych. Ich skok jest duży, ale odpowiedni i korzystanie z nich jest wygodne. Od spodu zegarka mamy zestaw czujników, dzięki którym możemy zbadać puls czy natlenowanie krwi. W przypadku pasków nie ma problemów z ich wymianą. Od spodu mamy przesuwane blokady, dzięki którym możemy szybko ściągnąć i wymienić paski. Wśród wersji kolorystycznych dodatkowych pasków znajdziemy żółty, pomarańczowy czy zielony, ale tych nie znajdziemy wraz z pudełkiem startowym. Musimy je zakupić osobno.

Ekran

W Xiaomi Watch S1 Active znajdziemy ekran o przekątnej 1,43 cala, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości 466×466 pikseli. Został on wykonany  technologii AMOLED, dzięki czemu jakość wyświetlanego obrazu jest naprawdę bardzo dobra. Dzięki wykorzystaniu AMOLEDu czerń jest faktycznie głęboka, a przewija się ona niemal na każdym kroku w menu zegarka. Szkoda, że Xiaomi nie pokusiło się o dodanie takiego ekranu, który by wypełniał cały front, bowiem aktualnie pozostaje niewielka ramka, która psuje nieco dobry efekt wyświetlacza, szczególnie gdy np. gdy korzystamy z kolorowej tarczy wypełniającej cały ekran. Również gorzej wyglądają animacje przejścia pomiędzy konkretnymi ekranami – nie chowają się one za kopertę tylko giną w czarnym eterze. Szczegół, jednak po przyjrzeniu się dosyć zauważalny. W przypadku reakcji na dotyk nie mam uwag. Smartwatch szybko reaguje na wszelkie polecenia. Producent nie chwali się konkretnymi informacjami czy wyświetlacz chroniony jest dodatkowym szkłem ochronnym.

Bateria

Do naszej dyspozycji producent oddał ogniwo o pojemności 470 mAh, co jak na standardy smartwatchowe jest przyzwoitym wynikiem. Jednak zawsze trzeba liczby zweryfikować w praktyce. Tutaj jest dobrze, bowiem na tydzień wystarcza bateria przy intensywniejszym korzystaniu z funkcji monitorowania zdrowia, natomiast gdy wyłączymy je będziemy mogli korzystać z zegarka przez około 12 dni bez korzystania z ładowarki. Co warto nadmienić nie mamy tutaj ładowania indukcyjnego, lecz trzeba korzystać z dołączonej do zestawu ładowarki ze złączem magnetycznym. Co niestety przekłada się na dosyć powolne ładowanie i proces ten trwa około dwóch godzin.

Oprogramowanie

Z Xiaomi Watch S1 Active działa pod kontrolą autorskiego rozwiązania Xiaomi, dzięki czemu możemy osiągnąć całkiem dobre wyniki działania na jednym ładowaniu. Z drugiej strony nie jest to tak uniwersalne rozwiązanie jak chociażby Wear OS. Pod względem designu całego systemu przypomina na pierwszy rzut oka rozwiązania implementowane przez konkurencje, czyli wysuwane z góry i z dołu menu z powiadomieniami i podręcznymi opcjami (włączenia modułów łączności, ustawienia jasności wyświetlacza itd.). Idąc w prawo mamy podstawowe widgety z aktywnością fizyczną. Całość można pod siebie spersonalizować w dosyć prosty sposób. Jednak nie obeszło się bez drobnych potknięć. Nie mamy możliwości słuchania muzyki bezpośrednio z zegarka. Musimy mieć przy sobie smartfon i po połączeniu z nim słuchać. Również nie mamy możliwości odpowiadania na powiadomienia, które otrzymujemy. Możemy je przejrzeć, ale nic poza tym.

Do komunikacji z telefonem, Xiaomi Watch S1 Active  wykorzystuje aplikację Mi Fitness, która jakiś czas temu przeszła zauważalny lifting i wygląda znacznie nowocześniej. Pod względem funkcjonalności nie mam uwag, możemy z jej poziomu niema dowolnie personalizować zegarek, podejrzeć wyniki sportowe itd. Do naszej dyspozycji oddano w tym momencie ponad 200 różnych tarcz zegarka, więc każdy z całą pewnością coś znajdzie dla siebie. Co ważne Xiaomi Watch S1 Active oferuje płatności zbliżeniowe. Całość działa przez Xiaomi Pay, więc trzeba liczyć się z pewnymi ograniczeniami, i jeśli dla tej funkcji kupujesz ten zegarek sprawdź czy Twój bank obsługuje Xiaomi Pay. Druga sprawa to musisz mieć kartę od Mastercarda. W przypadku płatności sprawa wygląda bardzo prosto. Po konfiguracji musimy mieć odblokowany zegarek by nim zbliżeniowo zapłacić. Całość działa bardzo dobrze i jest po prostu wygodne w codziennym korzystaniu. Oprogramowanie działa również dosyć szybko, mimo iż miejscami ma bardziej bajeranckie przejścia i animacje (jak chociażby interaktywna tarcza z górami). Tutaj nic podczas testów nie „chrupało”, co również można zaliczyć na plus.

Funkcje sportowe

W przypadku funkcji związanych ze sportem mamy aż 116 różnych trybów, dzięki czemu można znaleźć nawet najbardziej egzotyczne dyscypliny sportowe. Prócz różnych trybów sportowych mamy oczywiście pulsoksymetr, który sprawdza nasze aktualne tętno i poziom natlenowania krwi. Mogą być to bardzo przydatne dane. Dla tych, którzy korzystają ze smartwatcha na świeżym powietrzu oczywiście chiński producent dodał GPS, więc wszelkie pomiary treningów powinny być znacznie bardziej dokładne.

Łączność

Do naszej dyspozycji chiński producent udostępnił całą gamę rozwiązań. Począwszy od Bluetooth czy Wi-Fi poprzez NFC. Nie mamy co prawda wersji z LTE, ale ta wymagałaby wersji z eSIM. Co do samych modułów nie dostrzegłem problemów  podczas codziennego korzystania z zegarka. Moduły działy bez zarzutów. Co ważne po sprawowaniu ze smartfonem możemy prowadzić przez Xiaomi Watch S1 Active rozmowy, nie jest to może najwygodniejsza opcja, ale tak istnieje.

Podsumowanie

Xiaomi Watch S1 Active to udana konstrukcja, która za około 800 zł oferuje sporo funkcjonalności. Mamy zarówno bogate dodatki związane ze sportem, ale również płatności zbliżeniowe. Nie obeszło się bez drobnych potknięć, ale mimo wszystko uznaję z Xiaomi Watch S1 Active za bardzo udane rozwiązanie, chociaż mogłoby kosztować nieco mniej. .