Oppo Watch Free

Oppo Watch Free – test opaski

Last updated:

Na sklepowych półkach wybór urządzeń ubieralnych w tym smartwatchy czy smartbandów jest coraz większy. Dlatego pojawia się częściej z wyborem odpowiedniego urządzenia dla siebie. Od dłuższego czasu  staramy się przygotowywać recenzje i testy różnej maści sprzętów właśnie z tej kategorii. Dzisiaj kolej na opaskę od chińskiego producenta czyli Oppo Watch Free.  Od ponad dwóch tygodni miałem okazję testować najnowszego smartwatcha od Oppo. Jak się sprawuje w praktyce? Jakie ma funkcje? Czy warto wydać około 400 zł na ten sprzęt? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Cóż można wymagać od pudełka? Po prostu jest. Otrzymujemy bowiem cienki karton, zachowany w jasnej kolorystyce z wizerunkiem samego urządzenia. Tutaj producent nie szedł w żaden fajerwerki, podobnie zresztą jeśli chodzi o zawartość pudełka. W środku bowiem znajdziemy jedynie prócz samego zegarka tylko przystawkę do ładowania magnetycznego i zestaw papierologii. Nie mamy żadnych dodatkowych rozwiązań np. w postaci dodatkowego zestawu pasków czy innych dodatków. Jednak w tej półce cenowej nie spodziewałem się bogatego zestawu startowego, a nawet wśród droższych rozwiązań nie praktykuje się dodatkowych rozwiązań.

Jakość wykonania oraz design

Tak właściwie jeśli chodzi o Oppo Watch Free to trudno go jednoznacznie zaszeregować do jednej kategorii. Jest on na pograniczu smartbanda ze smartatchem z prawdziwego zdarzenia. Z jednej strony otrzymujemy duży ekran, sporo funkcji. Z drugiej nie mamy płatności zbliżeniowych, instalacja dodatkowych aplikacji nie jest możliwa. Również wygląd „mówi”, że mamy do czynienia bardziej ze smartbandem niż smartwatchem. Jednak nazwa sugeruje coś innego. Osobiście uważam, że właśnie nazwa wprowadza w błąd, ale to może tylko moje odczucia. Co do jakości wykonania nie mam większych uwag. Zegarek jest lekki, wykonany z  plastiku (dobrej jakości). Pasek jest z kolei silikonowy, ale wykonany z dobrej jakości materiałów. Design jest bardzo oszczędny. Prostokątna koperta, niezbyt duża z zaokrąglonymi krawędziami. Całość prezentuje się bardzo dobrze, ale przy dłuższym kontakcie widać, że Oppo musiało pójść na drobne ustępstwa, by zaoferować rozsądną cenę za ten model. Przy codziennym korzystaniu z opaski nie zauważamy jej praktycznie w ogóle co jest sporym plusem. Dobrze leży na nadgarstku i cała konstrukcja jest lekka, dzięki czemu nie męczy korzystanie z Oppo Watch Free nawet po całym dniu.

Od frontu mamy 1,64 calowy ekran, z całkiem sporą ramką wokół wyświetlacza. Na krawędziach urządzenia nie znajdziemy żadnych dodatkowych fizycznych klawiszy. Od spodu opaski zlokalizowano zestaw czujników w tym pulsometr, a także łącze magnetyczne. Odpowiada ono za ładowanie sprzętu. Znajdziemy tutaj również dźwigienki do przesunięcia/odblokowania pasków. System jest znany i wygodny przy wymianie paska. Warto nadmienić, że konstrukcja jest wodoszczelna i wytrzymuje ciśnienie 5 ATM.

Ekran

W przypadku Oppo Free Watch zaimplementowano ekran o przekątnej 1,64 cala, który został wykonany w technologii AMOLED. Dzięki czemu otrzymujemy naprawdę głęboką czerń, a pozostałymi kolorami również nie ma problemu. Ekran to rozdzielczość 280×456 pikseli. Szkoda, że producent nie wypełnił w większym stopniu frontu urządzenia wyświetlaczem. Duża ramka szczególnie widoczna  jest przy grafikach, które wyświetlane są na całej powierzchni ekranu. Konkurencja w postaci Xiaomi Mi Band 6 NFC (a lada moment siódmej generacji opaski) poszła o krok dalej niwelując praktycznie w całości ramki wokół ekranu. Tutaj niestety musimy obejść się smakiem. Co do reakcji na dotyk nie mam uwag. Na wszelkie polecenia wyświetlacz reaguje poprawnie. Warto dodać, że ekran nie jest chroniony żadnym dodatkowym szkłem ochronnym, więc warto po zakupie zaopatrzyć się w odpowiednią folię.

Bateria

Do naszej dyspozycji chiński producent ogniwo o pojemności 230 mAh co jak na standardy smartwatcha jest wynikiem całkiem niezłym. Jak w praktyce wytrzymuje opaska? Tutaj w zależności od tego jak dużo różnych opcji związanych z monitoringiem funkcji życiowych włączymy to ten okres może się skrócić. Jednak najczęściej bez większych przeszkód wytrzyma około 12 dni. Jest to bardzo wynik, porównywalny z możliwościami konkurencji. Oppo Watch Free można ładować tylko za pomocą łącza magnetycznego. Szkoda że producent nie zaimplementował rozwiązania ładowania indukcyjnego, byłoby bardziej uniwersalnie, choć mimo wszystko sam proces ładowania to około godziny od zera do 100%.

Oprogramowanie

Całość działa pod kontrolą autorskiego rozwiązania więc nie uświadczymy tutaj Wear OS, ale to w przypadku tej akurat opaski nie powinno być w żadnym wypadku przeszkodą. Inna sprawa, że opaska działa zarówno z telefon z Androidem jak i iOS. Samo oprogramowanie na zegarku działa bardzo sprawnie i tutaj Oppo poszło w stronę klasyki czyli przesuwaniu się po menu w lewo oraz w prawo, a podręczną belkę wysuwamy z górnej i z dolnej krawędzi wyświetlacza. Działa to sprawnie. Menu jest przejrzyste i zegarek działa bardzo dobrze. W przypadku samej aplikacji korzystamy z HeyTap Health, która zbiera wszystkie dane odnośnie aktywności sportowej. Mamy również opcje związane z personalizacją opaski począwszy od tarczy po dodatkowe ustawienia. Całość rozwiązań sprawdza się bardzo dobrze przy codziennym korzystaniu z zegarka. Oczywiście oprogramowanie zostało przetłumaczona na język polski z kilkoma drobnymi potknięciami.  Chyba najbardziej w całym zegarku brakuje NFC, które aktualnie coraz częściej pojawia się nawet w tańszych rozwiązaniach. Tym bardziej, że jest w Chinach dostępna wersja właśnie z modułem NFC. Przecież Polska to tak właściwie aktualnie czołówka światowa jeśli chodzi o płatności zbliżeniowe zarówno smartfonem jak i opaskami czy smartwatchami. Może Oppo zmieni zdanie i wkrótce również u nas będzie dostępna wersja z NFC? Pożyjemy, zobaczymy.

Funkcje sportowe

Do naszej dyspozycji chiński producent udostępnił sumarycznie ponad 100 różnej maści aktywności fizycznej, wiec tak na dobrą sprawę każdy znajdzie coś dla siebie i odnajdzie wśród nich swój ulubiony sport. Jak to bywa w tego typu rozwiązaniach podczas treningu  monitorowany jest puls, choć np. poziom natlenowania krwi nie. Ten ostatni pomiar może być stosowany tylko podczas badania parametrów snu. Również wówczas zegarek może sprawdzać przy pomocy mikrofonu czy chrapiemy, ale trzeba mieć na uwadze fakt, że wówczas opaska musi być blisko nas podczas snu. Opaska sama również odpowiednio wykrywa aktywności. Działa to ogólnie sprawnie, choć zawsze znacznie pewniejszy będzie samodzielny wybór sportu. Porównywałem, wyniki poszczególnych treningów z Galaxy Watch 4 oraz Xiaomi Watch S1 Active i powiem szczerze, że wyniki Oppo Watch Free najbardziej odbiegały od tych poprawnych wartości. Nie były to jakieś szczególnie duże odchylenia, ale były widoczne podczas przeglądania wyników.

Łączność

Tak jak wspomniałem już wcześniej z łącznością jaką dysponujemy przy pomocy Oppo Watch Free to przede wszystkim Bluetooth w wersji 5.2 BLE czyli Low Energy. Najbardziej jednak w tym zestawieniu brakuje NFC, którego przy urządzeniu za około 400 zł by się już dzisiaj wymagało. Co do samego jakości połączenia nie mam uwag, podczas testów nie było problemów z nagłym rozłączaniem urządzenia czy innymi przerwami.

Podsumowanie

Oppo Watch Free to udana opaska, która jednak w gdy porównamy do ceny blisko 400 zł nie wydaje się już tak atrakcyjna. Otrzymujemy dużo opcji personalizacji, prosty design, dobre wykonanie, ale brakuje chociażby GPS, czy NFC również jakość pomiarów zarówno pulsoksymetru jak i pozostałych funkcji życiowych może trochę dawać do życzenia. Przyglądając się konkurencji czyli Xiaomi Mi Band 6 NFC czy rozwiązaniom Huawei widać, że jednak jeszcze trochę Oppo zabrakło by Oppo Watch Free mógł podbić rynek mobilnych technologii.