motorola moto g200

Motorola Moto G200 – recenzja

Last updated:

Motorola w swoim portfolio ma całkiem sporo nowych urządzeń. Jaki czas temu Motorola wzięła się za rozwój swojej linii urządzeń oznaczonych literą G. Wśród nich jest właśnie najświeższy model od tego producenta czyli Motorola Moto G200. Już przed premierą zapowiadano, że będzie to niezwykle ciekawa propozycja. Z jednej strony otrzymujemy „bebeszki” jak od flagowca. Z drugiej jednak przyjaźniejszą cenę bardziej dla mocnego średniopółkowca. Jak jest w rzeczywistości przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko zachowuje swoje charakterystyczną barwę Motoroli, czyli ciemny granat. Jednak po chwili okazuje się, że w środku nie zaszły jakieś szczególnie ważne zmiany. Oczywiście prócz samego urządzenia znajdziemy w pudełku okablowanie w tym wypadku kabel USB typu C wraz z wtyczką do ładowarki. Ładowarka wspiera technologię szybkiego ładowania do 33 W. W zestawie znajdziemy również proste etui silikonowe. W przeciwieństwie do testowego przeze mnie jakiś czas temu Moto Edge 20 Pro nie mamy tutaj specjalnego kabla do ready for (choć sam telefon jest kompatybilny z tą technologią). Na szczęście możliwość przekształcenia naszego telefonu w komputer nie wymaga specjalnego kabla, możemy również skorzystać z łączności bezprzewodowej.

Pełną specyfikacja urządzenie to faktycznie prawdziwy flagowiec. Przede wszystkim mamy jednego z najmocniejszych układów Qulacomma czyli Snapdragona 888+. Do tego dochodzi 8 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 128 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Zaimplementowano również duży ekran o przekątnej 6,8 cala pracujący w rozdzielczości Full HD+. Co ważne pracuje on przy odświeżaniu nawet do 144 Hz. Mamy również baterię o pojemności 5000 mAh i potrójny główny aparat 108 Mpx, 13 Mpx oraz 2 Mpx. Na froncie umieszczono 16 Mpx oczko. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

motorola moto g200

Design oraz jakość wykonania

W przypadku dzisiejszych telefonów problem jest taki, że w 90% są one do siebie wzajemnie bardzo podobne. Duży ekran przekłada się na całkiem spore gabaryty urządzeń i wagę. Trochę też jest tak w przypadku Motoroli Moto G200, która dużym telefonem. Dodatkowo dosyć ciężkim. W porównaniu do mojego Galaxy S10, testowana wersja wygląda na ogromną. Oczywiście gabaryty są duże, ale da się do nich przyzwyczaić, dzięki też dużemu ekranowi mamy sporą powierzchnię roboczą, co też dla wielu może być dużym plusem. Co do samego designu raczej nie mamy tutaj żadnego zaskoczenia. Otrzymujemy prostą bryłę z lekko zaoblonymi krawędziami – lewą i prawą szczególnie na pleckach telefonu. Oczywiście nie mogło zabraknąć wyspy. Jednak ta jest trochę inaczej zaprojektowana jak w pozostałych smartfonach. Z jednej strony wyspa jest wyższa, by zwężać się do drugiej krawędzi. Jednak mimo wszystko aparaty całkiem mocno wystają z bryły urządzenia. Całość wygląda nieźle, choć powiem szczerze, że przez to grubość samego urządzenia jest naprawdę spora. Szczególnie w miejscu z aparatami. Telefon dobrze leży w dłoni, ale trzeba wziąć pod uwagę, że przy dłuższej rozmowie telefonicznej jego waga może być odczuwalna. Jeśli chodzi o wododporność mamy tutaj tylko certyfikat IP52 czyli tak właściwie chroni przed zachlapaniem. Nie mamy „prawdziwej” wodoodporności przy zanurzeniu w wodzie. Plecki telefonu niestety wykonano z plastiku, co niestety czuć przy korzystaniu z telefonu na co dzień. Nie jest on złej jakości, ale mimo wszystko liczyłem, że nie będzie go tak bardzo „czuć”. W sprzedaży są dostępne dwie wersje kolorystyczne Moto G200. Kupimy ją w graficie oraz mroźnym błękicie. Ja miałem okazję testować tę drugą wersję i całość wygląda ciekawie. Można powiedzieć, że ta wersja jest bardziej damska, grafitowa bardziej męska.

Od frontu otrzymujemy wcześniej wspomniany duży wyświetlacz. Centralnie przy górnej belce znajdziemy przedni obiektyw aparatu. Nad nim przy samej krawędzi z kolei umiejscowiony został głośnik do rozmów (niestety nie działa również jako multimedialny). Od frontu nie mamy więcej elementów. Najwięcej znajdziemy ich na krawędziach smartfonu. Idąc od prawej mamy fizyczny klawisz do asystenta głosowego. Vis a vis z kolei nieco dłuższy przycisk służący regulacji głośności oraz power z zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych. Dolna krawędź to idąc od lewej tacka na karty SIM, wyjście USB typu C, mikrofon oraz głośnik multimedialny. Na górnej umiejscowiono jedynie mikrofon. Plecki urządzenia to komplet trzech aparatów wraz z diodą doświetlającą LED.

Pod względem jakości wykonania i designu Motoroli Moto G200 to raczej przeciętny telefon, choć solidny. W przypadku tego smartfona Motorola postawiła na coś innego niż charakterystyczny ciekawy design czy najwyższej jakości wykonanie.

Ekran

Motoroli Moto G200 jest wyposażona w duży 6,8 calowy ekran, który pracuje w rozdzielczości Full HD+. Wspiera on odświeżanie do 144 Hz i został wykonany w technologii IPS TFT. Na papierze całość wygląda naprawdę nieźle. Największą bolączką jest zdecydowanie technologia wykonania ekranu. Nie mamy ani OLEDu ani AMOLEDu, co trochę rzutuje na ogólną jakość wyświetlanego obrazu. Jednak w praktyce, dla przeciętnego Kowalskiego poszczególne różnice nie będą odczuwalne. Najbardziej ubolewam nad jakością samej czerni, ta po prostu jest mocno szara. Resztę parametrów wyświetlacza można nieco maskować innymi rozwiązaniami szczególnie programistycznymi. Wyświetlacz wynagradza nam za to wysoką odświeżaniem, choć największą różnicę odczujemy w dynamicznych grach, gdzie 144 Hz mogą się przydać. Do codziennego korzystania te 120 Hz wydaj się już nadto, tym bardziej, że dodatkowe rozwiązania mogą mocno drenować baterię w telefonie. Opcji związanych z wyświetlaczem w ustawieniach również nie ma zbyt wielu te podstawowe taki jak tryb ciemny znajdziemy, ale już dostosowanie kolorystyki czy w większym stopniu kontrastu już nie.

Bateria

Do naszej dyspozycji Motorola oddała przy w Moto G200 baterię o pojemności 5000 mAh. Dodatkowo mamy również zaimplementowaną technologię szybkiego ładowania o mocy 33 W. Ci z Was, którzy liczyli, że w tym modelu znajdziecie ładowanie indukcyjne czy zwrotne muszą obejść się smakiem. Co do samej baterii większych uwag nie mam. Urządzenie standardowo otrzymało baterię 5000 mAh, która bez przeszkód wytrzymuje około półtora dnia działania. Tutaj oczywiście od naszych własnych działań możemy nieco wydłużyć czas działania na jednym ładowaniu. Choć osiągi znacznie większych (np. 4 dni) leżą poza zasięgiem tego smartfona, chyba że z telefonu nie będziemy korzystać. Mimo, iż telefon ma technologię szybkiego ładowania całe ogniwo od 0 do 100% naładujemy w niecałe 2 godziny. Nie jest to najlepszy wynik i często możemy spotkać inne rozwiązania np. od Realme czy Xiaomi, które za te pieniądze oferują 60 W ładowanie i blisko o połowę szybsze ładowanie. Baterii jak już chyba w każdym nowym smartfonie nie możemy wyciągnąć.

Aparat

Moto G200 została wyposażona w potrójny główny aparat oraz pojedyncze przednie oczko. Główna jednostka to 108 Mpx, z AF i świetłem f/1.9, szerokokątny 13 Mpx i f/2.2 i trzeci aparat do pomiaru głębi 2 Mpx i świetle f/2.4. Na papierze całość wygląda naprawdę dobrze, choć trzeba wziąć po uwagę, że w praktyce tak różowo już nie jest. Główne oczko zapisuje zdjęcia w rozdzielczości 12 Mpx. W trybie Ultra Pixel mamy dopiero 108 Mpx fotki, choć moim zdaniem są to trochę chwyt marketingowy. Zdjęciom brakuje przede wszystkim szczegółowości, widać, że tutaj mocno kuleje aparat. Nadrabia sytuację sztuczna inteligencja, która trochę podbija pewne parametry, ale mimo wszystko efekt nie jest szczególnie spektakularny. To przy założeniu już dobrych warunków oświetleniowych. Przy szerokokątnym obiektywie również widać pewne braki, szczególnie „beczkowanie” zdjęcia. Co do nagrań video, możemy nagrywać w 8K przy 24 klatkach na sekundę, ale już gdy włączymy HDR 10+ to maksymalnie nagramy w 4K i 30 klatkach, ale bez stabilizacji. Co do samej jakości wideo mam więcej zastrzeżeń. Największym problemem są wypłowiałe kolory, przy wyższych rozdzielczościach potrafi coś od czasu do czasu chrupnąć co nie powinno mieć miejsca. Nagrywanie filmów w Moto G200 oceniłbym o dwa oczka niżej niż przy zdjęciach. Poniżej możecie znaleźć galerię zdjęć wykonanych przy pomocy Motoroli Moto G200.

Oprogramowanie

W chwili pisania tej recenzji Motorola Moto G200 działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem oznaczonym numerem 11. Do tego dochodzi poprawka zabezpieczeń datowana na październik 2021. Powiem szczerze, że osobiście liczyłem na Androida 12 i nowszą chociaż grudniową paczkę bezpieczeństwa. Motorola Moto G200 najpewniej otrzyma odpowiednie łatki, ale na nie trzeba jeszcze chwilę poczekać. W przypadku samego systemu otrzymujemy tak na dobrą sprawę gołą wersję Androida z kilkoma dodatkowymi aplikacjami. Motorola przesadnie nie ingerowała w system, co akurat się chwali. Jeśli ktoś jest fanem czystej wersji Androida odnajdzie się niemal od razu. Z dodatkowych aplikacji (prócz tych od Google’a) mamy Dolby Atmos (odpowiedzialna za poprawę jakości dźwięku), Gry (hub z grami na smartfon), Moto (apka do personalizacji telefonu) czy Tapety Interaktywne. Nie ma ich zbyt wiele, ale i tak jeśli nam są jakieś potrzebne konkretne rozwiązania możemy szybko pobrać je ze sklepu Google Play. Warto też wspomnieć, że telefon jest kompatybilny z funkcją Ready for, czyli możliwość stworzenia z naszego telefonu formy komputera, stacji roboczej. W przypadku tego zestawu nie znajdziemy w nim samego kabla (musimy go zakupić osobno), ale zawsze zostaje połączenie bezprzewodowe. Więcej o samych możliwościach Ready for możecie przeczytać z recenzji flagowca Motoroli – Edge 20 Pro, znajdziecie ją pod linkiem.

Czytnik biometryczny

W przypadku tego modelu Motorola zdecydowała się na implementację czytnika linii papilarnych wraz z klawiszem power. Rozwiązanie znane i sprawnie działające. W przypadku Moto G200 nie mam zastrzeżeń do jego działania. Po zeskanowaniu odcisku palca odblokowanie ekranu to ułamek sekundy. Jednak nie wszystkim może się spodobać lokalizacja przycisku power. Podczas testów zauważyłem, że muszę chwycić telefon dosyć wysoko, by skorzystać z czytnika. Mógłby być on trochę niżej umiejscowiony. Wówczas takiego problemu by nie było. W przypadku samej konfiguracji nie ma żadnej nowości. Skanujemy kilkunastokrotnie odcisk palca i tak na dobrą sprawę nie ma większego problemu.

Multimedia

W przypadku multimediów mamy do czynienia z mocno słabym zawodnikiem. Zważywszy, że do parametrów urządzenia nie mam zastrzeżeń, tak w praktyce całość wygląda mocno przeciętnie. Telefon ma duży ekran typu IPS, niestety nawet z HDR 10 kolorystyka mocno nie domaga. Nie ma odpowiedniego kontrastu, nie mówiąc jeszcze o czerni. W przypadku dźwięku również mamy jedynie głośnik mono, który gra tak sobie. Aplikacja Dolby Atmos działać w tym wypadku będzie głównie przy słuchawkach, więc tutaj również niewiele zyskamy. Motorola musiała w niektórych miejscach oszczędzić by móc za 2000 zł włożyć do Moto G200 jeden z najmocniejszych układów aktualnie dostępnych na rynku.

Wydajność oraz gry

W zestawie otrzymujemy najmocniejszego Snapdragona 888+ wraz z 8 GB pamięci operacyjnej RAM. Dzięki temu duetowi mamy tak na dobrą sprawę bardzo wydajną platformę, która bez przeszkód poradzi sobie ze wszystkimi najnowszymi grami, zostawiając sporo zapasu mocy. W sumie to jeden z nielicznych elementów związanych z tym telefonem, w którym mucha nie siada. Całość naprawdę wygląda pod tym względem bez najmniejszych zarzutów. Co do grzania się urządzenia. Owszem konstrukcja robi się cieplejsza, ale na szczęście w niezbyt dużym stopniu. Na pewno nie grzeje się tak mocno jak poprzednia wersja Snapdragona 888, więc tutaj zjawiska odcięcia mocy przy większym nagrzaniu nie zauważyłem. Poniżej znajdziecie wyniki poszczególnych benchmarków.

Łączność

Do naszej dyspozycji Motorola oddała podstawowy zestaw modułów łączności bezprzewodowej. Mamy tak właściwie wszystkie najważniejsze używane w smartfonach rozwiązania. Począwszy od 5G, poprzez NFC, Wi-Fi (do ax włącznie) czy Bluetooth 5.2. Tak na dobrą sprawę to zestawu, który w zupełności wystarcza do codziennego działania urządzenia, bez żadnych problemów. W przypadku działania poszczególnych modułów łączności bezprzewodowej nie doszukałem się problemów. Całość działa podczas testów bez najmniejszych problemów. Nie dochodziło do zerwania połączenia czy innych problemów z działaniem wyżej wymienionych modułów.

Podsumowanie

W przypadku Moto G200 odnoszę wrażenie, że Motorola postawiła przede wszystkim na wydajność. Owszem to element do którego ciężko się przyczepić, bowiem oferuje najmocniejsze parametry. Jednak braki zaczynają wychodzić w przypadku innych elementów. Chociażby dosyć plastikowego wykonania (choć z dobrej jakości materiałów), przeciętny aparat, słaby ekran czy mimo szybkiego ładowania dosyć wolne ładowanie ogniwa. Takich elementów, które rzutują na ogólny odbiór urządzenia jest niestety trochę i sumarycznie nie da się ich ominąć, przy końcowej ocenie Motoroli Moto G200. Nadal uważam, że jest to udany telefon, który będzie przede wszystkim służył tym, którzy oczekują od urządzenia maksymalnej wydajności, a na pozostałe niedociągnięcia są w stanie przymknąć nieco oko.

Motorola Moto G200 – recenzja
Podsumowanie
Jakość wykonania/design
6.5
Ekran
6
Bateria
7.5
Aparat
7
Wydajność
9.5
Cena/jakość
7
Ocena użytkowników0 Votes
0
Zalety
świetna wydajność
przyzwoita bateria
Wady
plastikowa obudowa
brak pełnej wodoodporności
przeciętny aparat
7.3
Ocena