POCO M3 w różnych wariantach kolorystycznych

POCO M3 rok po premierze – jak zachwyt przerodził się w rozczarowanie?

POCO M3 w momencie premiery narobił na rynku niemałe zamieszanie – przyzwoita specyfikacja i niezwykle korzystna cena sprawiły, że smartfon od Xiaomi zwrócił na siebie uwagę nie tylko recenzentów, ale i użytkowników. I chociaż sam pierwotnie byłem telefonem zachwycony, tak obecnie korzystanie z niego potrafi budzić we mnie spory dyskomfort. Co poszło nie tak?

Zacznijmy od zalet

Smartfon robi fantastyczne pierwsze wrażenie. Nie ma w tych słowach grama przesady, gdyż biorąc pod uwagę niską cenę urządzenia (599 złotych w 03.2021) nie spodziewałem się zbyt wiele. M3 wykonany jest w całości z tworzywa, ale w żadnym wypadku nie jest to jego wadą. Porowata faktura plecków sprawia, że całość pewnie leży w dłoni nawet wtedy, gdy sięgamy po niego mokrą, lub zatłuszczoną (np. podczas gotowania) dłonią. I chociaż plastik nie dodaje produktom waloru premium, w mojej ocenie jest on doskonałym materiałem przy konstruowaniu tego typu urządzeń. Nie stłucze się jak szkło oraz nie wgniecie jak metal, a dzięki odpowiedniej sprężystości dzielnie zniesie upadki nawet z większej wysokości. To ostatnie mogę potwierdzić, gdyż mój egzemplarz upadł kilka razy, czasem na dywan, czasem na panele (z winy kota), nigdy jednak nie odbiło się to na spójności całej struktury.

Bateria

Nie mam żadnych zastrzeżeń do akumulatora w M3. Ogniwo o pojemności 6000 mAh wystarczy na swobodną pracę przez dwa pełne dni, zaś szybka ładowarka pozwala na naładowanie go do pełna w przyzwoitym czasie. Cieszy również obecność portu USB-C oraz gniazda słuchawkowego.

POCO M3 pozwala na dlugą pracę na jednym ładowaniu
POCO M3 pozwala na dlugą pracę na jednym ładowaniu

Ekran

Najtańszy przedstawiciel rodziny POCO wyposażono w ekran IPS LCD o przekątnej 6.53 cala, oraz pozytywnie zaskakującej w tym segmencie rozdzielczości 1080 x 2340. Naturalnie, w takim urządzeniu trudno spodziewać się wysokiej częstotliwości odświeżania ekranu (M3 wyświetla treści w standardowych 60 Hz) czy panelu OLED, jednak swoją rolę pełni on zadowalająco. Kąty widzenia pozwalają na komfortowe konsumowanie treści nawet w mniej sprzyjających warunkach, zaś stosunkowo wysoka rozdzielczość może zadowolić nawet bardziej wybrednych użytkowników. Słowem, przyjemne średnie stany średnie.

Aby jednak nie było zbyt kolorowo, w moim egzemplarzu po kilku miesiącach pojawiła się jasna plamka na ekranie, którą widać gdy wyświetlany jest biały lub jasny obraz. Nie doskwierało mi to specjalnie, gdyż i tak korzystam wyłącznie z ciemnego motywu w nakładce MIUI, ale warto o tym wspomnieć – trudno powiedzieć, czy ta wada nie zacznie się z czasem pogłębiać. Pomijając tę niedoskonałość, trudno się do czegoś przyczepić. Szkło zastosowane na przednim panelu to uznane Gorilla Glass 3, dzięki któremu całość cieszy oko brakiem większych rys.

Aparat

Jakość głównego aparatu w M3 nie zachwyca. Główny sensor 48 MP potrafi zrobić relatywnie dobre zdjęcie, które powinno wystarczyć mniej wymagającym użytkownikom. Jeśli jednak oczekujesz czegoś więcej, cóż….poszukaj innych rozwiązań.
Sytuację odrobinę ratuje tryb PRO pozwalający na wprowadzenie manualnych nastaw (oraz zapisywanie obrazu w formacie RAW), jednak przy klasycznym użytkowaniu typu “point-n-shoot” nie ma co liczyć na nic więcej niż jedynie fotografie poprawnej jakości. Podobnie wygląda kwestia kamerki do selfie, gdyż uważam, że nadaje się ona tak naprawdę jedynie do prowadzenia rozmów na platformach wideo.

Aparat w POCO M3 pozostawia wiele do życzenia
Aparat w POCO M3 pozostawia wiele do życzenia

Wydajność

Pisząc o wydajności stoję niejako w rozkroku, gdyż zachowanie telefonu przed i po aktualizacji do Androida 11 jest diametralnie różne.

Przez pierwsze miesiące zachowanie telefonu było jak najbardziej poprawne. Sprawnie reagował na dotyk, przełączanie się pomiędzy aplikacjami, czy ogólnie – włączanie submenu wielozadaniowości przychodziło mu bez większego wysiłku. Naturalnie, nie był on bardzo wydajny, ale w swoim przedziale cenowym działał naprawdę żwawo.

Niestety, wydajność drastycznie spadła po aktualizacji do systemu Android 11 (która – o ile mnie pamięć nie myli – zbiegła się z update’em nakładki MIUI). Telefon wyraźnie zwolnił, animacja (np. podczas wywoływania podglądu uruchomionych w tle apek) spadała do kilkunastu klatek na sekundę, zaś tak prozaiczne czynności, jak odebranie nadchodzącego połączenia czasem były niemal niemożliwe do wykonania.

Pełną specyfikację urządzenia możecie znaleźć pod tym adresem.

Oto lista problemów, z którymi obecnie się zmagam:

  • Czasem, gdy przychodzi połączenie, mija nawet kilkanaście (!) sekund, zanim z góry ekranu zjedzie panel umożliwiający jego odebranie,
  • Przy przełączaniu się pomiędzy aplikacjami (nawet, gdy działa ich w tle ledwie kilka) animacja interfejsu spada do kilkunastu klatek na sekundę,
  • Zdarza się, że po odblokowaniu ekranu jedyne co widzę to tapetę, bez ikon i górnej belki. Jedyne, co mogę zrobić aby temu zaradzić to kilkukrotnie zablokować i odblokować telefon,
  • Od aktualizacji mój POCO dwukrotnie samoistnie się zrestartował,
  • Okazyjnie nie mogę wywołać submenu wielozadaniowości (korzystam z gestów, możliwe, że problem ten nie występuje przy klasycznych przyciskach),
  • Zasięg Bluetooth jest dramatycznie niski. Przy słuchawkach waha się on od ok. 40(!) centymetrów do mniej więcej półtora metra. Sprawdziłem to na kilku modelach i innym smartfonie, problem występuje tylko u mnie.

Podsumowanie

Jak widać, niedoskonałości te mogą być naprawdę dokuczliwe. Jestem w stanie zaakceptować (z bólem) zwalniający interfejs, to nic nowego w tanich urządzeniach z systemem Android. Jednak problemy z odbieraniem połączeń, wybudzaniem telefonu czy korzystaniem ze słuchawek bezprzewodowych są zbyt uciążliwe, aby móc je zaakceptować, nawet w tak taniej “słuchawce”.

Możliwe, że część usterek wyeliminuje kolejna aktualizacja nakładki MIUI, jednak na chwilę obecną swobodne korzystanie z urządzenia jest tak naprawdę niemożliwe.

Biorąc pod uwagę to co napisałem wyżej, nie mogę polecić POCO M3, pomimo bardzo pozytywnych odczuć na początku mojej przygody z marką-córką Xiaomi. Jeśli jednak opisane tutaj usterki zostaną wyeliminowane przez kolejne łatki, z chęcią zaktualizuję mój wpis.

 

More Stories
MIUI MIUI 10
Z MIUI korzysta już ponad pół miliarda użytkowników