czytnik linii papilarnych

Gdy jeden palec nie wystarcza

Czytniki linii papilarnych na dobre zawitały do urządzeń mobilnych. Tak na dobrą sprawę stały się standardem wśród smartfonów. Począwszy od tych najtańszych budżetowych rozwiązań skończywszy na tych droższych flagowcach. Producenci oczywiście stawiają na różne technologie jednak najczęściej przeważają dwie – czytnik pod wyświetlaczem urządzenia, albo zintegrowany z przyciskiem power. Sami twórcy nie spoczywają na laurach i udostępniają nowe wersje swoich rozwiązań. Qualcomm prócz tego, że produkuje układy mobilne również zajmuje się właśnie czytnikami linii papilarnych.

3D Sonic Max bo właśnie tak nazwano najnowsze dziecko Qualcomma będzie pod kilkoma względami znacznie lepszy od swoich poprzedników. Po pierwsze mamy 17 krotnie większą powierzchnię skanowania niż to ma miejsce w poprzedniej generacji. Po drugie będziemy mogli skanować nawet do dwóch palców jednocześnie. Początkowo takie rozwiązanie wydawało mi się zupełnie niepotrzebne, jednak po chwili okazuje się, że całość może jednak mieć sens. Szczególnie w kontekście poprawienia bezpieczeństwa naszych pociech. Można taką podwójną weryfikację zastosować w momencie potwierdzenia zakupu płatności – przez dziecko i rodzica równocześnie. Myślę, że w niedalekiej przyszłości poznamy nieco więcej szczegółów na temat tego rozwiązania to również sami producenci smartfonów będą tworzyli ciekawe rozwiązania oparte na tej technologii. Nowy czytnik 3D Sonic Max to również szybkie działanie, bowiem ekran odblokujemy nawet 0,2 sekundy, a nie straszny mu również mokry palec woda na wyświetlaczu. Również w tych trudnych warunkach będzie działał bez najmniejszych problemów.

Kiedy nowe czytniki zostaną zaimplementowane do smartfonów tego niestety nie wiemy, ale możliwe, że już w bieżącym roku pierwsze smartfony z tym rozwiązaniem będą pojawiać się na sklepowych półkach.

Źródło: gsmarena.com