tp-link tapo l530e

TP-Link Tapo L530E – recenzja żarówki

Last updated:

W ostatnim czasie miałem okazję testować kilka urządzeń od TP-Linka tak właściwie były to dwa urządzenia z linii Tapo czyli smart home za niezbyt wygórowaną cenę. Sumarycznie w moje ręce wpadła żarówka Tapo L530E, gniazdko P100  oraz kamera. Dziś mam dla Was recenzję pierwszego urządzenia z całej trójki czyli Tapo L530 czyli najbardziej zaawansowanej żarówki od TP-Linka.

Zawartość pudełka

Chiński producent w przypadku swojej żarówki szczególnie się nie wysilał jeśli chodzi o pudełko i zabezpieczenie całego urządzenia. Otrzymujemy bowiem tylko prosty cienki kartonik, ze wszystkimi informacjami czego dotyczy zakupiony urządzenie. Z drugiej strony jest to tylko i wyłącznie żarówka, więc ciężko oczekiwać, by zestaw dołączony do opakowania był szczególnie rozbudowany. Co do jakości wykonania poszczególnych elementów ciężko do czegoś się przyczepić. Żarówka jak żarówka, została dopuszczona do naszego rynku w sprzedaży, więc uznaje, że wszystkie parametry i normy spełnia. Pod względem technicznym mamy gwint E27 oraz moc do 60 W i 806 lumenów. Są to dosyć standardowe parametry i tak na dobrą sprawę sprawdzą się w każdym domu przy codziennym korzystaniu.

Oprogramowanie

By móc w ogóle sterować parametrami żarówki musimy pobrać autorską aplikację od chińskiego producenta. Nikogo nie zaskoczę, że nazywa się po prostu Tapo. Znajduje się ona zarówno w sklepie Google Play jak i Apple App Store zupełnie za darmo. Druga ważna sprawa, to proces konfiguracji – jest naprawdę prosty. Instalujemy aplikację, włączamy ją, znajdujemy wśród listy urządzeń naszą żarówkę, następie wkręcamy ją, włączamy światło, ta mrygnie parę razy i po chwili się sparuje z aplikacją. Od tej chwili możemy nią w dowolny sposób zarządzać. Jak możemy się nią bawić? Opcji jest co najmniej kilka. Pierwsza podstawowa to zmiana koloru światła, tutaj możemy wykorzystać predefiniowane najpopularniejsze rozwiązania, ale również skorzystać z pełnej palety kolorów RGB (koło 16 milionów). Bez przeszkód możemy zmieniać intensywność świecenia, a są także dwa tryby świecenia relaksacyjny gdzie światło delikatnie pulsuje i również zmienia barwy na lekko przytłumione. Drugi jest bardziej imprezowy. Kolory są znacznie bardziej intensywne, a samo pulsowanie światła również jest mocniejsze. Z bajerów znajdziemy również opcję związaną z włączeniem harmonogramu samego działania żarówki. Tak na dobrą sprawę ciężko czegoś więcej oczekiwać od żarówki. Sporo mamy opcji związanych ze smart. Jedna uwaga odnośnie działania urządzenia, żeby żarówka mogła w ogóle działać trzeba mieć cały czas włączony włącznik światła.

Łączność

Łączność odbywa się po Wi-Fi i nie wymaga od nas zbyt dużej ilości elementów do konfiguracji. Paruje się ona automatycznie za każdym razem jak chcemy z niej korzystać. W domu wystarczy mieć włączoną Wi-Fi i podłączony odpowiednią sieć. Nie ma tutaj innych rozwiązań. Nawet nie korzystamy w tym przypadku z Bluetooth. Podczas testów czasem miałem problem z podłączeniem się i korzystaniem z żarówki. Musiałem chwilę poczekać, by ta dawała znaki życia. Na szczęście nie zdarzało się to zbyt często i rzutuje na cały odbiór urządzenia.

Podsumowanie

Żarówka w Polsce kosztuje około 55-60 zł zakładając, że jest to rozwiązanie ciekawe choć ma swoje ograniczenia (chociażby cały czas włączony włącznik światła), które trzeba brać podczas tworzenia swojego własnego smart domu. Rozwiązanie w całości ciekawe i warte zainteresowania, bo daje bardzo dobrą podstawę do stworzenia inteligentnego domu.

More Stories
Android Wear 2.8 zadebiutował. Jakie nowości przynosi?