xiaomi mi 11 ultra

Xiaomi Mi 11 Ultra – recenzja

Last updated:

Urządzeń mobilnych na rynku mobilnych technologii jest całkiem sporo. Od pewnego czasu ciężko się wyróżnić wśród dosyć podobnych rozwiązań. Producenci sprzętu mobilnego starają się co jakiś czas wdrażać nowe „ficzery”, które mają za zadanie odpowiednio wyróżnić produkt w danej kategorii. Xiaomi Mi 11 Ultra pod tym względem dostarcza ciekawych rozwiązań. Jakich? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko jak na standardy smartfonów jest całkiem sporych rozmiarów. Zostało wykonane z grubego kartonu i zachowane w ciemnej kolorystyce jak przystało na telefon premium. W przypadku samego zestawu nie mamy zbyt wielu elementów. Po pierwsze w zestawie prócz samego urządzenia znajdziemy podstawowe silikonowe etui. Do tego dochodzi jeszcze ładowarka z odczepialnym kablem USB typu C. Co ważne wykorzystuje ona technologię szybkiego ładowania. W zestawie próżno szukać takich rzeczy jak zestaw słuchawkowy, ale niestety do tego trendu zdążyliśmy się już nieco przyzwyczaić. Jeśli chodzi o podstawowy zestaw to byłoby na tyle.

W przypadku specyfikacji Xiaomi wrzuciło do swojego flagowca tak na dobrą sprawę wszystkie najnowsze topowe technologie. Sercem urządzenia jest w tym przypadku Snapdragon 888 wraz 8 GB lub 12 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 256 GB lub 512 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Do tego chodzi bateria o pojemności 5000 mAh wraz z szybkim ładowaniem. W przypadku aparatów mamy do czynienia z 50 Mpx głównym oczkiem, 48 Mpx teleobiektywem i 48 Mpx szerokokątnym. Z przodu z kolei zaimplementowano oczko 20 Mpx. Całość na papierze wygląda lepiej niż dobrze, a pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

To co przede wszystkim się rzuca w oczy przy pierwszym kontakcie z telefonem? Jego rozmiary i waga. Xiaomi Mi 11 Ultra to naprawdę potężny smartfon, blisko 7 calowy ekran, duża wyspa na aparaty wraz z ekranem, to wszystko sprawia, że smartfon nie zmieści się w każdej kieszeni spodni, a nawet w marynarce może nieco ciążyć. Decydując się na tego typu urządzenie trzeba wziąć pod uwagę jedno duże gabaryty i wagę (235 g), bowiem przy dłuższym korzystaniu z niego bywa to męczące. Xiaomi usiłowało w jak największym stopniu zredukować te duże gabaryty, ale powiem szczerze, że nie udało się tego zrobić. Mimo założenia etui z zestawu tylne plecki nie stanowią jednej płaszczyzny. Przez co kładąc go na płaskiej powierzchni kołysze się. Pod względem jakości wykonania i samego designu nie mam uwag. Całość wygląda naprawdę bardzo dobrze. Szklane plecki urządzenia, aluminiowe krawędzie, charakterystycznie ścięte górna i dolna. To wszystko sprawia, że telefon wygląda bardzo dobrze. Choć z drugiej strony jest również potężny i nie każdemu przypadnie pod tym względem do gustu.

Od frontu w przypadku Xiaomi Mi 11 Ultra otrzymamy duży 6,8 calowy wyświetlacz. W lewej górnym rogu została umieszczone przednia kamera do selfie. Prawa krawędź urządzenia to idąc od góry dłuższy klawisz służący regulacji głośności, oraz nieco niżej klawisz power. W przypadku przeciwnej krawędzi nie znajdziemy na niej nic więcej. Dopiero na górnej mamy mikrofon, port podczerwieni oraz jeden z głośników multimedialnych sygnowanych logiem harman/kardon. Vis a vis z kolei umieszczono wyjście USB typu C, drugi z głośników oraz również mikrofon, a także slot na kartę SIM. Na pleckach urządzenia jest potężna wystająca wyspa (chyba już kontynent) na potrójny główny aparat. Dwa główne obiektywy są naprawdę duże, dodatkowo trzeci nieco mniejszy. Do tego dochodzi również dioda doświetlająca LED, a także to co najbardziej wyróżnia się w tym telefonie i zaskakuje niezbyt duży, bo 1 calowy wyświetlacz. Całość jak wspomniałem wcześniej dosyć mocno wystaje poza bryłę urządzenia. Możemy te „nierówność” nieco zredukować przy użyciu etui załączonego do zestawu, ale mimo wszystko problem nadal pozostaje. Na dłuższą metę nie jest to wygodne i bezpieczne dla samego aparatu. Na koniec dodam, że cała konstrukcja jest wodoodporna z certyfikatem IP68 ten dodatek możemy zaliczyć na spory plus.

Ekran

Ekran, który otrzymujemy ma przekątną 6,81 cala. Został on wykonany w technologii AMOLED i pracuje z maksymalną rozdzielczością 1440×3200 pikseli co daje zagęszczenie na poziomie 515 ppi. Dodatkowo mamy 120 Hz odświeżanie i co ważne przy każdej nawet maksymalnej rozdzielczości wyświetlacza. W przypadku jakości wyświetlanego obrazu również nie mam większych uwag. Kolory są dobrze odwzorowane, a przy dużym nasłonecznieniu ekran jest cały czas widoczny. Dodam, że przy prawej i lewej krawędzi wyświetlacz został zakrzywiony. Nie jest to wodospadowy wyświetlacz, ale zakrzywienie jest zauważalne. Osobiście na co dzień korzystam z Galaxy S10, który ma bardzo podobne rozwiązanie i mi w przypadku Xiaomi Mi 11 Ultra w żaden sposób nie przeszkadzało. Tym bardziej, że na krawędziach dotyk również działa bez zarzutu i nie ma martwego pola. W przypadku opcji związanej z samym ekranem tutaj ich mamy naprawdę bardzo dużo począwszy od doboru rozdzielczości, odświeżania ekranu czy kolorystyki skończywszy na ustawieniach związanych z AoD (Always on Display) i trybem ciemnym. Opcji jest naprawdę bardzo dużo i z całą pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Jednak najważniejszym „ficzerem” w przypadku tego modelu jest drugi z ekranów. Znajduje się on na pleckach urządzenia zaraz obok diody doświetlającej LED i aparatów. Jest podobnie jak duży wyświetlacz wykonany w technologii AMOLED i ma przekątną 1,1 cala. Do czego jest przydatny? Tutaj podstawową funkcją jest możliwość sprawdzenia godziny, powiadomień czy stanu baterii. Możemy dodatkowo wyświetlać swoje motto, odbierać rozmowy itd. Opcji personalizacji jest całkiem sporo, choć powiem szczerze, że osobiście bardzo rzadko korzystałem z tego ekranu. Telefon kładę zawsze ekranem do góry i automatycznie blokuje sobie dostęp do małego wyświetlacza. Gdy ktoś z Was korzysta odwrotnie to takie rozwiązanie będzie dla niego zbawienne. Czy taki dodatek w jakikolwiek sposób rewolucjonizuje rynek mobilnych technologii? Zdecydowanie nie. Moim zdaniem jest to bajer, który wyróżnia ten telefon spośród innych urządzeń. Mimo wszystko nie korzystałem z niego na co dzień i dla mnie mógłby zostać usunięty, a bardzo bym tej straty nie odczuł.

Bateria

W przypadku Xiaomi Mi 11 Ultra zaimplementowano ogniwo o pojemności 5000 mAh, co jest wynikiem przyzwoitym. Jeśli chodzi o technologię szybkiego ładowania mamy tutaj do czynienia z 67 W mocą maksymalną, co również jest bardzo dobrym wynikiem. Co ważne ładowarka w pełni wykorzystująca moce ładowania jest dostarczona do zestawu, co się chwali. W 2021 roku nie jest to takie oczywiste. Telefon również wspiera technologię ładowania indukcyjnego i zwrotnego. Jak wygląda kultura pracy urządzenia na jednym ładowaniu? Cóż tutaj nikogo nie zaskoczę, maksymalnie jest to jeden dzień, owszem można nieco wyciągnąć dłuższy czas działania gdy zmniejszymy rozdzielczość czy odświeżanie wyświetlacza, ale mimo wszystko ciężko będzie wyciągnąć czas dłuższy niż dzień. Proces ładowania jest naprawdę szybki maksymalnie od 0 do 100% zajmuje około 38 minut. Szybkie podładowanie również daje dobre efekty – kilka minut i zyskujemy około 20% baterii. Podczas ładowania urządzenie się nieco nagrzewa, ale na szczęście jeszcze na akceptowalnym poziomie. Podobnie sprawa wygląda przy większym obciążeniu telefonu, ale o tym nieco później.

Aparat

Ogromna wyspa na pleckach urządzenia zdecydowanie zobowiązuje. W przypadku tego modelu do naszej dyspozycji chiński producent zaimplementował potężne trzy obiektywy. Główny to 50 Mpx obiektyw od Samsunga S5KGN2, piksele 1,4 um. Później mamy szerokokątny 48 Mpx Sony IMX586 oraz 48 Mpx teleobiektyw z zoomem 120x. Na papierze całość wygląda lepiej niż dobrze i w praktyce zdjęcia są naprawdę bardzo dobre. Z całą pewnością co do jakości można powiedzieć, że jest to czołówka tegorocznych flagowców. Przede wszystkim główny 50 Mpx robi robotę. Zdjęcia są pełne szczegółów, kolory dobrze odwzorowane, dopiero przy większych przybliżeniach widać drobne mankamenty czy przekłamania. W przypadku szerokokątnego obiektywu sprawa wygląda również dobrze, choć tutaj pojawiają się drobne problemy z odpowiednią percepcją zdjęcia – zniekształcenia kadru, całość przypomina wówczas beczkę. Nie jest coś czego nie widzieliśmy w smartfonach, ale liczyłem, że problem będzie w takim telefonie mniej widoczny. Ostatni trzeci obiektyw to z kolei świetny zoom, ale tutaj najbardziej racjonalne jest wykorzystywanie x5, x10, maksymalnie x20. Przy powiększeniu 120 to jakość zdjęcia mocno spada.Jjest sztuką dla sztuki i bardziej bajerem niż elementem, który faktycznie się korzysta na co dzień.

W przypadku nagrywania filmów co do jakości również nie mogę się przyczepić. Filmy są dobre jakości, stabilizacja obrazu również daje radę. Tym bardziej, że mamy możliwość nagrywania w 8K. Co prawda jak na razie nie są zbyt popularne takie ekrany i jest to bajer, ale zgodnie z dzisiejszymi trendami został dodany. W przypadku nagrań wideo od czasu do czasu potrafi psikusa zrobić samo oprogramowanie, czasem potrafi się przyciąć. Zdjęcia wykonane przy pomocy tego urządzenia znajdziecie poniżej.

Oprogramowanie

Telefon w momencie testów działał pod kontrolą najnowszej stabilnej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem w wersji 11. Dalej mamy pakiet bezpieczeństwa datowany na maj bieżącego roku, a całość dodatkowo działa pod kontrolą autorskiej nakładki MIUI w najnowszej odsłonie czyli 12.5.3. Najpewniej w niedalekiej przyszłości jak przystało na flagowca Chińczycy zaktualizują Androida do wersji 12, ale znając życie zdecydowanie szybciej będzie update dla MIUI do 13 edycji. Trochę mniej aktualne są łatki zabezpieczeń i mam nadzieję, że będzie się to zmieniało na plus, bo chociażby Samsung swoje telefony aktualizuje co miesiąc, a tutaj kilka miesięcy minęło, a aktualizacji ani widać, ani słychać. Co do reszty oprogramowania. MIUI można kochać albo nienawidzić. Osobiście korzystałem z MIUI przez długi czas i mi ta nakładka przypadła do gustu. oferuje bardzo dobrą wydajność, niezbyt jest przeładowana innymi programami. To wszystko sprawia, że z telefonu korzysta się przyjemnie.

Biometria

Jak przystało na flagowca czytnik linii papilarnych został umieszczony pod wyświetlaczem. Do jego działania nie mam większych zarzutów. Działa sprawnie choć moim zdaniem mógłby nieco szybciej odblokowywać ekran, bo chwilę musimy przytrzymać ekran by zadziałał. Nie jest to element, który szczególnie by przeszkadzał przy codziennym korzystaniu z telefonu, ale trzeba się do niego chwilę przyzwyczaić. W przypadku konfiguracji czytnika linii papilarnych nie mamy żadnych wymyślnych wersji. Standardowo cały proces nie jest w żaden sposób przekombinowany po prostu skanujemy nasz opuszek palca i nie ma tutaj żadnych dodatkowych rozwiązań.

Multimedia

Xiaomi Mi 11 Ultra zostało wyposażony w potężny zestaw multimediów. Bowiem do naszej dyspozycji oddano ogromny 6,81 calowy ekran. Do tego wspieraj on  technologię HDR10+, więc jeśli chodzi o część związaną z ekranem nie mam większych uwag. Jeśli chodzi z kolei o dźwięk to tutaj Xiaomi przygotowało kilka ciekawych rozwiązań. W przypadku Mi 11 Ultra chiński producent postanowił wejść   z współpracą z firmą Harman Kardon. Zajmuje się ona tworzeniem wysokiej jakości sprzętu audio. Co prawda dla tych, którzy liczyli, że otrzymamy wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm niestety muszę rozczarować. Wyjścia mini jack 3,5 mm nie uświadczymy w tym modelu. W zestawie na szczęście mamy odpowiednie akcesorium. Wracając jeszcze na chwilę do dźwięku. Muzyka dobywająca się z głośników jest dobrej jakości zauważalnie lepszej niż to co do tej pory można było słuchać z głośników urządzeń mobilnych. Dodatkowo ciekawym smaczkiem designerskim jest wycięcie głośnika na dolnej krawędzi w postaci fali dźwiękowej, drobiazg, a dodaje charakteru.

Wydajność oraz gry

W przypadku tego akapitu chyba nikogo nie zaskoczę. Najnowszy telefon od Xiaomi to bestia wydajności. Otrzymujemy bowiem jeden z najmocniejszych układów dostępnych na rynku czyli Snapdragona 888 wraz z 12 GB pamięci RAM. Taki zestaw w zupełności wystarcza do bardzo mocnego działania i to na kilku aplikacjach równocześnie. Całość pod tym względem nie ustępuje flagowcom, a czasem je przewyższa. Tutaj Xiaomi nie oszczędzało na pełnej mocy i nie udało mi się znaleźć takiej gry w której Mi 11 Ultra dostał jakiejś czkawki. Poniżej znajdziecie wyniki benchmarków tego telefonu. Do kultury codziennej pracy również nie mam zastrzeżeń. Wszystkie aplikacje uruchamiają się błyskawicznie. Nie ma dodatkowych przestojów czy zwiech. Można jedynie się przyczepić do nieco zbyt szybkiej pracy samego czytnika i przy aparacie oprogramowanie należy jeszcze nieco dopracować (chociaż by nagrywanie filmów potrafi przyciąć, czy robienie zdjęć z 5x zoomem również wymaga chwili zastanowienia ze strony telefonu). Jednak są to elementy, które bezpośrednio nie rzutują na odbiór telefonu, bo problemy z nimi pojawiają się relatywnie rzadko.

Łączność

W przypadku najmocniejszego urządzenia od chińskiego producenta otrzymujemy naprawdę bogate wyposażenie i ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Po pierwsze mamy moduł 5G wraz ze wsparciem technologii Dual SIM. Do tego dochodzi Wi-Fi najnowszej generacji, Bluetooth 5.2, NFC, a także co jest pozytywnym zaskoczeniem port podczerwieni. Tak na dobrą sprawę Xiaomi upchnęło wszystkie implementowane moduły w aktualnych flagowcach. Co do ich kultury działania nie mam zastrzeżeń. Podczas testów przez ponad dwa tygodnie nie miałem z nimi najmniejszych problemów. Nie pojawiły się problemy z łącznością czy nagłe zerwanie połączenia. Jeśli natomiast chodzi o jakość rozmów również nie mogę się do czegokolwiek przyczepić. Zarówno mnie jak i rozmówcę było słychać dobrze podczas rozmów.

Podsumowanie

Xiaomi Mi 11 Ultra to niecodzienny telefon, który przede wszystkim za sprawą dodatkowego wyświetlacza na pleckach jest wyjątkowy. Jednak z drugiej strony, Ci z Was, którzy do tej pory korzystali ze smartfonów nie odnajdą tutaj żadnej większej rewolucji. Ot co mamy naprawdę świetnie wyposażonego smartfona, który ma kilka bajerów, ale od razu też przyjdzie nam słono za nie zapłacić. W Polsce Xiaomi Mi 11 Ultra został wyceniony na 5500 zł (wersja z 12 GB RAM i 256 GB ROM). Na pewno nie jest to tani telefon.

Xiaomi Mi 11 Ultra – recenzja
Podsumowanie
Design/jakość wykonania
8.5
Ekran
8.5
Bateria
7.5
Aparat
8.5
Wydajność
8.5
Cena/jakość
6.6
Ocena użytkowników0 Votes
0
Zalety
Wady
8
Ocena

More Stories
Procesory mobilne o taktowaniu 3GHz już w 2014 roku