jbl tws 225

JBL Tune TWS 225 – test słuchawek

Last updated:

Na rynku mobilnych technologii od momentu, kiedy na sklepowych półkach pojawiły się pierwsze AirPods producenci akcesoriów mobilnych dostrzegli potencjał w tym segmencie słuchawek. Do tej pory królowały rozwiązania nauszne, lub zwykłe pchełki, ale prawdziwie bezprzewodowe rozwiązania dopiero raczkowały. Jednak w ostatnim czasie zostaliśmy wręcz zalani nowymi rozwiązaniami. Wśród nich jest testowany przeze mnie model JBL Tune TWS 225. Jak sprawuje się w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość opakowania

W przypadku słuchawek tak na dobrą sprawę nie mam co oczekiwać szczególnie rozbudowanego zestawu. Tak właściwie w środku znajdziemy jedynie parę słuchawek, etui oraz krótki kabel służący do ładowania urządzenia. JBL dosyć ciekawym opakowaniu zostawia cały zestaw – tak na dobrą sprawę proste pudełko z cienkiego kartonu, do tego plastikowe przezroczyste okienko. To wszystko sprawia, że słuchawki JBL Tune TWS 225 nie wydają się produktem szczególnie wysublimowanym czy premium, powiedziałbym, że są dedykowane bardziej młodzieży, ludziom młodym. Szczególnie wskazuje na to kolorystyka i design, ale o tym za chwilę.

Jakość wykonania oraz design

Pierwsze co rzuca się w oczy w przypadku egzemplarza testowego to jest kolor. Dostałem egzemplarz w kolorze intensywnie pomarańczowym, ceglanym. Całość wygląda oryginalne, a ciekawy efekt potęguje fakt, że etui jest w dużej mierze zrobione półprzezroczystego plastiku, przez co widzimy w części bebeszki etui. Powiem szczerze, że osobiście takiej wersji kolorystycznej bym nie zakupił, wolałbym kolory bardziej stonowane, ale wiem że części obiorców może się takie rozwiązanie podobać. Co do samego designu i jakości wykonania. JBL jest znane z dobrej jakości swoich urządzeń i słuchawek i nie inaczej jest w przypadku JBL Tune TWS 225. Wszystkie elementy są plastikowe, ale wykonane z materiałów dobrej jakości. Nic nie skrzypi, a same słuchawki są lekkie i nawet przy dłuższym słuchaniu muzyki nie ciążą w uchu. W przypadku ergonomii samych słuchawek mam więcej wątpliwości. Przez to, że nie mamy w nich żadnych silikonowych gumek nie jesteśmy w stanie ich w żaden sposób dopasować do ucha. Podczas testów cały czas miałem permanentne wrażenie że mi zaraz wypadną z ucha i co prawda nigdy to się nie stało, ale poprawiać poprawiałem ich ułożenie w uchu wielokrotnie.

W przypadku samych słuchawek na nich został zaimplementowany niewielki mikrofon, i przycisk dzięki któremu możemy zastopować muzykę, odebrać czy zakończyć połączenie ( w zależności czy korzystamy z jednej czy z dwóch słuchawek). Klawisze są fizyczne i dobrze wyczuwalne pod palcami, więc tutaj nie ma problemu z ich wyczuciem. Jest też dioda informująca o stanie samych słuchawek – połączeniu/rozłączeniu z telefonem. Brakuje mi tutaj opcji możliwości regulacji głośności dźwięku. W przypadku etui mamy od spodu wyjście USB typu C służące do ładowania całego zestawu, a także po otwarciu pojawiają nam trzy diody, które wskazują stopień naładowania etui. Całość jest tak skonstruowana, że bez problemu mieści się kieszeni torby czy plecaka.

Bateria

Ogniwo w etui to 400 mAh, w poszczególnych słuchawkach 22 mAh w każdej. Maksymalnie możemy wyciągnąć około 25 godzin słuchania zakładając zużycie całej baterii w przypadku etui. Osobiście udało mi się wyciągnąć wynik około 22 godzin, a na samych pchełkach około 4 godzin. Muzyki nie słucham szczególnie głośno około 40% maksymalnej głośności. Gdybym korzystał z 100% mocy słuchawek zdecydowanie szybciej by się rozładowały. Są to dobre wyniki, choć zakładając że nie uświadczymy tutaj ANC mogły by być nieco lepsze. W przypadku procesu ładowania słuchawek od 0 do 100% trwa to około dwie godziny. Całkiem sporo i liczyłem, że całość można zamknąć o połowie krótszym czasie. Inna sprawa, że tutaj naładujemy słuchawki tylko poprzez kabel, ładowania indukcyjnego nie uświadczymy.

Jakość dźwięku

Cóż jeśli chodzi o jakość dźwięku to jest mocno przeciętnie. Osobiście od JBL wymagałbym nieco więcej. Dźwięk jest dosyć płaski, bez głębi, a bass się nieco gubi. W dużej mierze wrażenia dźwiękowe zależą od samego dopasowania słuchawek, ale osobiście liczyłem na więcej od słuchawek za blisko 450 zł. Tym bardziej, że konkurencja pod tym względem nie śpi i za blisko połowę mniejsze pieniądze można dostać niewiele gorsze słuchawki pod względem brzemienia. Nie mamy również ANC, więc dźwięki otoczenia praktycznie nie są tłumione i gdy chcemy słuchać audiobooków w ruchliwym tramwaju powiem szczerze jest ciężko, chyba że słuchamy całości bardzo głośno. Dodatkowo minusem jest brak wsparcia ze strony aplikacji, przez co nie mamy zbyt dużych możliwości co do personalizacji słuchawek, a tak właściwie jakiejkolwiek personalizacji.

Łączność

Słuchawki JBL Tune TWS 225 łączą się z naszym telefonem przy pomocy Bluetooth. Samą słuchawki można korzystać osobno. Co jest plusem, ale ich pierwsze sparowanie z telefonem nie było proste. Telefon chciał bym zainstalować aplikację, której nie ma (w sensie jest od JBL, ale i tak nie wspiera JBL Tune TWS 225 ). Jednak po kilku próbach udało się sparować urządzenie. Później już nie było podobnych problemów i zaraz po wyciągnięciu z etui słuchawki natychmiast łączyły się z telefonem. Szkoda, że po wyciągnięciu z ucha nie mają opcji automatycznego pauzowania muzyki.

Podsumowanie

JBL Tune TWS 225 to dobre słuchawki, ale gdyby ich cena była za około 150-200 zł niższa od aktualnej, bowiem nie mamy tutaj żadnego ciekawego rozwiązania. Brak wsparcia dla aplikacji, dodatkowo dosyć słabo trzymają się w uszach, do tego przeciętny dźwięk. To wszystko sprawia, że JBL Tune TWS 225 to dosyć przeciętne słuchawki, które nie wyróżniają się niczym specjalnym.

More Stories
Zmobilizowane nowinki 28.11.2014