oneplus nord 2

OnePlus Nord 2 – pierwsze wrażenia

Z najnowszym średniopółkowym telefonem od OnePlus miałem okazję zapoznać się  na ponad tydzień przed oficjalną premierą. W poniższym artykule będziecie mogli zapoznać się z moimi pierwszymi wrażeniami na temat OnePlus Nord 2. Pełna recenzja urządzenia pojawi się najpewniej na MobileWorld24.pl już pod koniec przyszłego tygodnia. Na wstępie dodam, że miałem okazję działać na telefonie jeszcze z przedpremierowym oprogramowaniem, stąd wstrzymałem się z przygotowaniem pełnej recenzji do momentu wydania ostatecznej, premierowej wersji systemu dla OnePlus Nord 2.

Co do zasady, OnePlus Nord 2 nazywany jest przez samych twórców flagowcem wśród średniopółkowców i faktycznie tak jest. Między mocną średnią półką, a flagowcami granice coraz bardziej się zacierają. Tak na dobrą sprawę do naszej dyspozycji OnePlus oddaje wydajny telefon z szeregiem rozwiązań, które znajdziemy również i we flagowych modelach smartfonów. Poniżej znajdziecie tabelkę z pełną specyfikacją urządzenia.

oneplus nord 2 specyfikacja

Jakość po raz pierwszy

Zacznijmy od jakości wykonania. Tutaj ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić – do testów otrzymałem wersję w kolorze miętowym, mocnym i wyrazistym. Nie każdemu może się on spodobać, jednak spokojnie w sprzedaży będą dostępne również inne bardziej stonowane wersje kolorystyczne tego telefonu między innymi zielona oraz szara. Całość pod względem designu bardzo przypomina tegorocznego flagowca OnePlus 9 Pro. Mamy niewielkie ramki wokół wyświetlacza, kamerkę do selfie w lewym górnym rogu, a także całkiem sporą wyspę na aparaty. Wygodnym rozwiązaniem, które powinno ucieszyć w szczególności fanów marki OnePlus trójstopniowy przycisk powiadomień, dzięki czemu możemy szybko wyciszyć dźwięk powiadomień czy włączyć same wibracje. Plecki telefonu uzupełnia szklane wykończenie. Całość wygląda lepiej niż dobrze, a telefon powinien się również podobać osobom, które poszukują niezbyt dużego telefonu i przy tym poręcznego. Wszystkie elementy urządzenia zostały bardzo dobrze spasowane, więc nie ma mowy by jakikolwiek skrzypiał. Mimo iż jest to średniopółkowiec, zdecydowanie nie odbiega od flagowców jakością wykonania. Tak na dobrą sprawę ciężko jest cokolwiek zarzucić najnowszemu urządzeniu od OnePlus pod tym względem.

Flagowy aparat

To czym chwali się sam producent świetny aparat zapożyczony wprost od flagowego modelu czyli w tym wypadku mamy 50 Mpx główny obiektyw z matrycą od Sony IMX766, do tego dochodzi jeszcze 8 Mpx szerokokątny oraz 2 Mpx makro. Całe trio to bardzo dobre rozwiązania. Jednak największą robotę oczywiście robi główne 50 Mpx „oczko”, jakość pozostałych dwóch obiektywów znacząco spada w porównaniu z głównym. Dzięki któremu przy dobrym oświetleniu powstają bardzo dobrej jakości zdjęcia, czy identyczne jak w przypadku OnePlus 9 Pro pod względem jakości powiem szczerze, ciężko mi jest porównywać. Musiałbym mieć oba modele równocześnie w testach, i robić zdjęcia w tych samych warunkach oświetleniowych. Ale jak na średniopółkowe modele to powiem szczerze, że jest lepiej niż dobrze. Zdjęcia są ostre, kolory dobrze odwzorowane. Widać też po części, że samo AI, które jest zaprzęgnięte to działania w kamerze wprowadza pewne zmiany w przypadku samych zdjęć. Jeśli chodzi o jakość zdjęć nocnych. Mam tutaj mieszane uczucia. Z jednej strony udawało mi się w taki sposób zrobić zdjęcia, że naprawdę nie można było ich odróżnić od tych z flagowców. Z drugiej strony bywały takie ujęcia na których kolory były mocno przekłamywane i na siłę rozjaśniane. Wówczas pojawiały się miejsca przepalone lub z dziwną poświatą, której nie powinno być. Ogólnie jeśli chodzi o aparat jest naprawdę dobrze i z całą pewnością wyróżnia się na tle średniopółkowych telefonów. Z drugiej strony do topowych flagowców nieco brakuje, choć trzeba mieć pod uwagę, że jest to nadal telefon ze średniej półki cenowej. Co ważne miałem okazję testować OnePlus Nord 2 przed premierą, co oznacza, że oprogramowanie, które będzie finalnie dostępne w wersji sprzedażowej może się nieznacznie różnić, dlatego też z ostatecznym osądem telefonu muszę się wstrzymać do pełnej recenzji i kolejnych aktualizacji oprogramowania przygotowane na premierę urządzenia.

Inne bajery

Jak sprawowały się pozostałe elementy telefonu? Przede wszystkim osobiście cieszy mnie bardzo zaimplementowanie ładowania o mocy aż 67 W. Co ważne również OnePlus przemyślał bardzo dobrze oprogramowanie. Dzięki czemu nie zawsze telefon jest ładowany z pełną mocą, co powinno pozytywnie wpływać na żywotność baterii. W zestawie z pudełkiem mamy zarówno samą ładowarkę z odczepialnym kablem USB typu C jak i silikonowe etui co również cieszy. Producent chwali się również super wydajnością. Miałem okazję testować wersję z 12 GB pamięci RAM oraz właśnie układem MediaTeka Dimensity 1200. Do codziennego zastosowań to bardzo dobry duet, wszystkie aplikacje uruchamiają się niemal natychmiast nie ma również innych nieprzyjemnych lagów. W benchmarkach układ wypada nieco gorzej niż flagowy Snapdragon 888 (porównywałem wyniki z Realme GT 5G), ale mimo wszystko wśród średniopółkowych telefonów jest naprawdę wydajnym rozwiązaniem. Kilka benchmarków znajdziecie poniżej.

 

Powiem szczerze, podchodziłem nieco sceptycznie do OnePlus Nord 2, bowiem zapowiedzi producenta w wielu aspektach tego telefonu były bardzo huczne, a nieraz się zdarza, że nie mają żadnego pokrycia z rzeczywistością. Na szczęście po pierwszych testach telefon wypada naprawdę bardzo dobrze i dla tych, którzy szukają nieco mniejszego urządzenia bardzo wydajnego i z dobrym aparatem, może być to ciekawa alternatywa urządzeń Realme czy Xiaomi. Choć do ostatecznego werdyktu wstrzymuje się do czasu przeprowadzenia pełnych testów urządzenia, a recenzję oczywiście znajdziecie niebawem, na łamach MobileWorld24.pl.

More Stories
Nowe telefony od HTC