Motorola Moto G30 – recenzja

Najnowsze urządzenie od Motoroli zostało zaprezentowane dosłownie trzy tygodnie temu, a my jako jedni z pierwszych w Polsce mieliśmy okazję przetestować Motorolę Moto G30. To nowy średniopółkowy telefon, który od razu po wyciągnięciu z pudełka działa pod kontrolą Androida 11. Jak sprawuje się w praktyce? Czy warto kupić Motorolę Moto G30? Na te i wiele więcej pytań odpowiem w poniższej recenzji. Zapraszam do lektury.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Motorola od pewnego czasu bazuje na podobnych założeniach związanych z opakowaniami dla swoich telefonów jak konkurencja. Całość wykonana z grubego kartonu, który zachowany jest w ciemnej kolorystyce. Nic co by szczególnie miało wpaść w oko, ale z drugiej strony nie można odmówić pewnej elegancji. Co znajdziemy w środku? Prócz samego urządzenia, również etui silikonowe. Proste, ale dzięki niemu nie musimy dodatkowo zaraz po zakupie go szukać, a także ładowarkę wraz z odczepialnym kablem USB. Brakuje oczywiście prostego zestawu słuchawkowego, ale zdążyliśmy się przyzwyczaić, że rzadko kiedy taki element jest dodawany standardowo do opakowania. Dobrze, że jest ładowarka, bowiem ostatnie trendy wskazują, że w niedalekiej przyszłości może być to rarytas, i trzeba będzie się zaopatrzyć w nią osobno.

W przypadku specyfikacji testowany egzemplarz wyposażony jest w układ Qualcomma czyli Snapdragona 662 wraz z 4 GB pamięci operacyjnej RAM i 128 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Specyfikację uzupełnia ekran o przekątnej 6,5 cala, który pracuje rozdzielczością HD+. Otrzymujemy baterię 5000 mAh wraz z technologią szybkiego ładowania. W przypadku aparatów zaimplementowany jest zestaw trzech głównych obiektywów o matrycach 64 Mpx, 8 Mpx szerokokątny, 2 Mpx makro i czujnik głębi. Od frontu natomiast mamy 13 Mpx aparat. Pełną specyfikację urządzenia możecie znaleźć w tabelce poniżej.

motorola moto g30 specyfikacja

Jakość wykonania oraz design

Telefon na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Całkiem sporych rozmiarów (6,5 calowy ekran robi swoje), do tego przeciętna grubość. Całość zachowana w obłych kształtach, więc dobrze trzyma się go w dłoni. Jednak to co najbardziej czuć podczas kontaktu z telefonem to plastik na pleckach urządzenia. Niby dobrej jakości, nie skrzypiący nawet pod większym naciskiem, ale mimo wszystko plastik. Owszem całość została zwieńczona ciekawym lekko mieniącym się gradientem, dzięki czemu efekt wizualny całego telefonu jest naprawdę bardzo dobry, ale mimo wszystko świetny odbiór psuje plastik na pleckach urządzenia. Trzeba wziąć pod uwagę, że mimo wszystko jest to średnia półka cenowa, ale czasem producenci potrafią w lepszy sposób „zakryć” takie wykończenie urządzenia. Na koniec dodam, że telefon wspiera ma certyfikat wodo i pyłoszczelności na poziomie IP52, czyli tak na dobrą sprawę chroni jedynie przed zachlapaniem.

Od frontu otrzymujemy całkiem spory 6,5 calowy wyświetlacz, który ma niewielką łezkę w miejscu na przedni aparat. Ramki wokół wyświetlacza są całkiem spore. Szczególnie dolna tak zwany podbródek. Pod ekranem nie mamy żadnych przycisków, ale do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Jak to bywa w przypadku komórek najwięcej elementów upchnięto na krawędziach urządzenia – otrzymujemy bowiem na dolnej wyjście USB typu C, mikrofon oraz głośnik multimedialny. Vis a vis z kolei umiejscowiono wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, a także drugi z mikrofonów. Prawa krawędź to trzy przyciski fizyczne – krótszy, dłuższy oraz ponownie krótki. Idąc od góry pierwszy to klawisz odpowiedzialny za asystenta Google (dosyć rzadko implementowany w telefonach). Drugi służy regulacji głośności, natomiast ostatni to typowy klawisz power. Wszystkie one mają przyjemny i wyczuwalny skok. Z kolei na pleckach mamy średniej wielkości wyspę na trzy aparaty, czujnik głębi oraz diodę doświetlającą LED. Nieco niżej zaimplementowano czytnik linii papilarnych.

Ekran

Wyświetlacz mamy o przekątnej 6,5 cala. Pracuje on z maksymalną rozdzielczością 720×1600 pikseli i został wykonany w technologii IPS TFT. Według producenta mamy również odświeżanie na poziomie 90 Hz. Całość na papierze wygląda naprawdę nieźle, choć w praktyce widać, że nie jest to ekran z najwyższej półki. Przy tak dużym ekranie mniejsza rozdzielczość będzie nieco rzucała się w oczy w szczególności na kontrastujących tłach, widać „schodkowanie”. Co do jakości wyświetlanego obrazu kolory są żywe, choć moim zdaniem część mogło by być lepiej nasyconych. Odświeżanie 90 Hz sprawia, że faktycznie wszystkie animacje są płynniejsze, ale również taki tryb pobiera więcej energii. Standardowo ustawiony jest tryb automatyczny, gdzie telefon sam dostosowuje wszelkie częstotliwości działania. Ustawień związanych z wyświetlaczem jest znacznie więcej i można dostosować je pod siebie. W przypadku ochronnych warstw na ekranie mamy szkło ochronne Gorilla Glass, brakuje za to powierzchni olefobowej, która ułatwiałaby czyszczenie wyświetlacza ze wszelkich brudów. Podsumowując jeśli chodzi o ekran Motorola Moto G30 prezentuje się dobrze, choć sama jakość wyświetlanego obrazu mogłaby być ciut lepsza. Co do reakcji na dotyk nie mam uwag. Całość działa bez zarzutów.

Bateria

W przypadku Motoroli Moto G30 mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 5000 mAh. Taki rozmiar baterii w tej półce cenowej stał się swego rodzaju standardem, dzięki czemu telefon bez większych problemów wytrzyma nawet jeden dzień intensywnego korzystania, w przypadku bardziej standardowego korzystania możemy liczyć na półtora do maksymalnie dwóch dni korzystania. Jak przystało na średniopółkowe rozwiązanie mamy do naszej dyspozycji również technologię szybkiego ładowania, co prawda niezbyt szybka, bowiem o mocy 15 W. Więc do konkurencyjnych 25-30 W tej półce nie jest najlepszym rozwiązaniem. Naładowanie do pełna całego ogniwa trwa około 3-4 godzin. Jeśli chodzi o test benchmarka znajdziecie go poniżej. Natomiast warto zaznaczyć, że do samej baterii nie mamy dostępu ale to nie jest zaskoczenie.

Aparat

Motorola Moto G30 wyposażona jest tak właściwie w potrójny główny aparat. Do tego dochodzi jeszcze czujnik głębi oraz dioda doświetlająca LED. W przypadku specyfikacji poszczególnych „oczek” na papierze całość wygląda naprawdę dobrze. Główne oczko to 64 Mpx, które ma światło na poziomie f/1.7. Do tego dochodzi szerokokątny obiektyw o matrycy 8 Mpx i świetle f/2.2 i trzeci marko 2 Mpx. Czujnik głębi to 2 Mpx oczko. Na papierze zestaw wygląda dobrze w praktyce zdjęcia są przeciętnej jakości. Brakuje im przede wszystkim dobrego naturalnego nasycenia kolorów, bowiem w dużej mierze mam wrażenie wartości podbija sztuczna inteligencja, przez co całość wygląda dosyć nienaturalnie. Co do ilości szczegółów przy głównym aparacie nie mam większych zastrzeżeń, choć gdy przestawimy się na szerokokątny czy makro to niestety jakość zdjęć zdecydowanie spada i tutaj problem widoczny jest na każdym kroku. W przypadku nagrywania filmów również mam nieco obiekcji. Mamy możliwość zmiany klatakrzu filmu, ale bardziej zaawansowanych opcji nie uświadczymy. W przypadku oprogramowania, które obsługuje aparat, początkowo musiałem się przyzwyczaić do wszelkich ustawień, i wydaje się na pierwszy rzut oka, że oprogramowanie jest ubogie, ale w praktyce jest lepiej choć część opcji jest nieco ukryta i trzeba je poszukać. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć wykonanych przy pomocy Motoroli Moto G30.

Czytnik linii papilarnych

W przeciwieństwie do aktualnie królujących standardów Motorola zdecydowała się na implementację czytnika linii papilarnych na pleckach urządzenia. Z jednej strony jest to element do którego się już przyzwyczailiśmy, chociaż osobiście wygodniejsza jest wersja z ekranem. Z drugiej jednak jeśli ma wersja z ekranem działać sporo gorzej to lepiej wrócić do korzeni i wybrać to starsze rozwiązanie. W przypadku tego modelu nie mam uwag. Czytnik działa natychmiast bez zbędnej zwłoki. Nie ma problemu z odróżnianiem odcisku palca, a sama konfiguracja przebiega bardzo prosto. Jesteśmy cały czas trzymani za rękę.

Oprogramowanie

Telefon od razu po wyciągnięciu z pudełka ma preinstalowany system sygnowany zielonym robocikiem w najnowszej odsłonie oznaczonej numerem 11. W przypadku łatek bezpieczeństwa mamy do czynienia z wersją lutową (po pierwszej aktualizacji), więc w chwili pisania recenzji najnowszą. Tutaj należą się brawa dla Motoroli za najnowszą wersję Androida i łatek bezpieczeństwa, bo często producenci już po wydaniu urządzenia niemal o nim zapominają. Na szczęście w tym przypadku jest inaczej. Jeśli natomiast chodzi o samo oprogramowanie otrzymujemy podstawowy zestaw aplikacji od Google’a. Programów, które są stworzone przez samą Motorolę jest jak na lekarstwo, dzięki czemu nie mamy zaśmieconego systemu zaraz po uruchomieniu urządzenia. W przypadku całego systemu mamy do czynienia tak właściwie niemal z gołą wersją Androida, co również wielu może chwalić. Owszem Motorola parę rzeczy zmodyfikowała i udoskonaliła po swojemu, ale w praktyce całość wygląda na pierwszy rzut oka identycznie jak zwykły, „goły” Android. W przypadku aktualizacji swoich urządzeń Motorola jest znana z tego, że dba o swoje urządzenia, więc liczę na to, że będzie podobnie w przypadku Moto G30. Poniżej znajdziecie galerę screenów z systemu.

Multimedia

Motorola Moto G30 zdecydowanie nie należy do kombajnów multimedialnych. Owszem ma kilka różnych rozwiązań, dzięki którym przyjemniej się ogląda czy słucha, ale mimo wszystko również ma kilka mankamentów. Po pierwsze na plus z całą pewnością można zaliczyć wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, dzięki niemu możemy podłączyć po kablu słuchawki co nie niestety coraz częściej jest zapominane. Druga rzecz to przyzwoity wyświetlacz, który ma dużą przekątną 6,5 cala. Natomiast do minusów związanych z multimediami można zaliczyć tylko jeden głośnik mono, który gra mocno przeciętnie. Również wcięcie w postaci niewielkiej łezki nie zawsze sprzyja oglądaniu filmów (obraz wówczas musi być pomniejszony). Mimo to oglądania np. YouTube czy Netflixa raz na jakiś czas nie jest udręką.

Wydajność oraz gry

Testowany przeze mnie sampel Moto G30 był wyposażony w Snapdragona 662 oraz 4 GB pamięci operacyjnej RAM. W praktyce jednak ta wersja jest dostępna tylko i wyłącznie u operatora Plusa. Natomiast standardowo na wolnym rynku mamy dostępną wersję również ze Snapdragonem 662, ale już z 6 GB pamięci RAM. Jeśli chodzi o codzienne korzystanie z telefonu Moto G30 działa dobrze, pojawią się drobne chrupnięcia od czasu do czasu, ale nie jest to bardzo dokuczliwe, ale zauważalne. Na pewno wersja z 6 GB pamięci RAM będzie miała zauważalnie większy zapas mocy, szczególnie jeśli będziemy chcieli działać na kilku aplikacjach jednocześnie. Jeśli chodzi natomiast o gry to z całą pewnością nie jest demonem szybkości, ale do większości gier, które mamy w sklepie Google Play bez większych problemów sobie poradzi. Może się okazać finalnie, że braknie mocy na najwyższe ustawienia, ale mimo wszystko będzie możliwość grania na nieco niższych ustawianiach, ale myślę że ten problem dotyczyć będzie niewielkiej grupy gier, tych najbardziej wymagających. Poniżej znajdziecie wyniki poszczególnych benchmarków.

Łączność

Do naszej dyspozycji Motorola oddała komplet wszystkich najważniejszych modułów łączności bezprzewodowej. Począwszy od Wi-Fi, Bluetooth skończywszy na NFC czy łączności 5G. Nie doświadczyłem w czasie testowania problemów ani z samymi modułami, ani z kulturą ich działania. Nie pojawiały się problemy z zasięgiem. Co do jakości rozmów nie mam również zastrzeżeń, zarówno mnie jak i rozmówcę słychać bardzo było podczas rozmów bardzo dobrze.

Podsumowanie

Motorola Moto G30 to udany telefon, który za około 900 zł ( w wersji 6 GB RAM i 128 GB ROM), może być ciekawą alternatywą dla urządzeń Xiaomi czy Realme. Oferuje wszystkie najważniejsze elementy, które są oczekiwane od dzisiejszego dobrego telefonu, a przy tym cena wydaje się rozsądnie ustalona. Całość to dobre rozwiązanie, dla tych, którzy potrzebują telefonu do dzwonienia i najważniejszych opcji związanych ze smartfonem. Korzystanie z niego jest przyjemne oraz również wygodne.

Motorola Moto G30 – recenzja
Podsumowanie
Design i jakość wykonania
7
Ekran
6.5
Bateria
8
Aparat
6.5
Wydajność
7.5
Cena/jakość
7.5
Ocena użytkowników1 Vote
3.7
Zalety
Dobrze wyceniony telefon
Wady
Przeciętny aparat
Słaby wyświetlacz
7.2
Ocena

More Stories
Prestigio PAP4300 DUO