lg wing

LG Wing – recenzja

Koreański producent od pewnego czasu przygotowuje znaczni mniej nowych rozwiązań związanych ze smartfonami. Dawno nie otrzymaliśmy np. flagowca z prawdziwego zdarzenia. Głównie LG prezentowało telefony ze średniej półki, które są ciekawą alternatywą chociażby dla urządzeń Samsunga. Jednak porównując do chińskich rozwiązań cenowo wypadają zauważalnie gorzej. Jednak ten telefon, który miałem właśnie okazję testować to LG Wing, rozwiązanie z innej bajki. Jak sprawuje się w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Jak przystało na telefon w tej półce cenowej pudełko zostało wykonane z grubego kartonu. Całość o dziwo zachowana w jasnej kolorystyce – bieli. Jednak samo opakowanie nie jest najważniejsze. W środku prócz samego urządzenia znajdziemy również ładowarkę z odczepialnym kablem USB typu C o mocy 25 W, także przejściówkę USB typu C na mini jack 3,5 mm, folię na ekran, a także proste plastikowe etui. Powiem szczerze, w momencie gdy konkurencja coraz częściej rezygnuje z ładowarki do telefonu powyższy zestaw wydaje się nadzwyczaj bogaty. Co do jakości poszczególnych elementów nie mam uwag.

W przypadku specyfikacji nie jest to może typowy flagowiec, ale z całą pewnością zestaw jest naprawdę wydajny. Sercem urządzenia jest układ Qualcomma – Snapdragon 765G wraz z 8 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 128 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Specyfikację uzupełniają dwa ekrany jeden o przekątnej 6,8 cala, drugi mniejszy o 3,9 cala, do tego dochodzi bateria o pojemności 4000 mAh, potrójny główny aparat. Całość specyfikacji sprawdzicie w poniższej tabelce.

lg wing specyfikacja

Jakość wykonania oraz design

LG Wing już na pierwszy rzut oka wygląda na urządzenie nietuzinkowe. Po pierwsze mamy mocno  panoramiczny główny ekran, dzięki czemu konstrukcja całego smartfona jest niezwykle smukła. Po drugie LG zdecydował się na implementację dwóch wyświetlaczy. Jeden jest schowany pod drugim. Przez co grubość urządzenia jest nieco większa, ale mimo to całość wygląda naprawdę ciekawie. Największą nowością są właśnie dwa wyświetlacze. Pierwszy główny, który może się przesunąć się o 90 stopni, a pod nim kwadratowy, pomocniczy zdecydowanie mniejszy. Całość pod względem designu jest w żaden sposób nie odbiega od dzisiejszych standardów. Metalowe krawędzie, małe ramki wokół wyświetlacza, a dodatkowo szklane plecki. Całość wygląda naprawdę dobrze, choć największą robotę robi system przesuwania ekranu. Całość działa sprawnie i dosyć łatwo, natomiast trzeba się do tego przyzwyczaić bo telefon trzeba trzymać pewnie w dłoniach. W innym wypadku może się to źle skończyć. Podczas rozsuwania wyświetlaczy jest taki moment w którym on automatycznie przeskakuje do pozycji 90 stopni stąd może być swego rodzaju zaskoczeniem. Co do samego obracania ekranu jest to nietypowe rozwiązanie, które ma swoje plusy i minusy. Dzięki dwóm ekranom możemy bez przeszkód oglądać filmy na YouTube, a na mniejszym przeglądać internet czy odpisywać na e-maile. Opcji łączeń różnych aplikacji jest znacznie więcej, ale trzeba się przygotować, że ten mniejszy kwadratowy ekran nie jest szczególnie duży. Minusem jest sama konstrukcja, która mimo iż jest przemyślana to trzeba się przyzwyczaić do niej. Pewny uchwyt całego urządzenia to absolutna podstawa, ale przy dłuższym korzystaniu z telefonu mogą nieco już ręce boleć, bo swoje waży. W przypadku jakości poszczególnych materiałów nie mam uwag. Cała konstrukcja nawet podczas większego nacisku nie skrzypi.

Od frontu otrzymujemy duży ekran o przekątnej 6,8 cala. Nie mamy tutaj żadnego wycięcia, ani innych notchy na przedni obiektyw, również klawisze fizyczne są tylko na krawędzi urządzenia. Standardowo właśnie na krawędziach dzieje się najwięcej. Idąc od górnej mamy miejsce na wysuwany aparat do selfie oraz jeden z mikrofonów. Vis a Vis z kolei mamy drugi z mikrofonów, głośnik multimedialny i wyjście USB typu C. Na prawej krawędzi umiejscowiono dwa klawisze służące regulacji głośności oraz jeden krótszy power. Na lewej znajdziemy tackę na kartę SIM i kartę pamięci microSD. Plecki urządzenia to średniej wielkości wystająca z bryły urządzenia wyspa na trzy aparaty, a także diodę doświetlającą LED. Poniżej mamy ciemne logo LG i tak właściwie tyle jeśli chodzi o elementy wykończeniowe urządzenia.

Ekran

Tak właściwie w najnowszym LG Wing mamy do czynienia z dwoma różnymi ekranami. Pierwszy frontowy jest naprawdę duży – 6,8 cala. Został wykonany w technologii P-OLED, i pracuje z maksymalną rozdzielczością 1080×2460 pikseli.  Co daje zagęszczenie na poziomie 395 ppi. Jest to przyzwoity wynik. Dodatkowo ten ekranl ma lekko zakrzywione krawędzie, i jak przystało na porządny średniopółkowy telefon otrzymujemy zestaw dodatkowych powierzchni, które chronią telefon zarysowań (Gorilla Glass), ułatwia czyszczenie ekranu (oleofobowa warstwa) oraz ostatnia, która znacznie polepszy widoczność w dużym nasłonecznieniu. Co do jakości wyświetlanego obrazu nie mam większych uwag. Całość podczas testów sprawowała się naprawdę dobrze. W przypadku drugiego wyświetlacza jego proporcje są zupełnie inne. Przypomina kwadrat o przekątnej, 3,90 cala i pracuje z rozdzielczością 1080×1240 pikseli. Został wykonany w technologii G-OLED. Pod względem jakości wyświetlanego obrazu raczej nie ma większych z różnic dużym wyświetlaczem, który sprawuje się naprawdę dobrze przy codziennym korzystaniu  z telefonu. Co ciekawe możemy niezależnie od siebie zmieniać parametry obu wyświetlaczy – chociażby zmienić ich jasność, a dodatkowo gdy w danym momencie nie potrzebujemy mniejszego wyświetlacza jesteśmy w stanie wyłączyć reakcję na dotyk – to tak zwany tryb uchwytu. Tak w ogóle opcji personalizacji ekranu jest całe zatrzęsienie możemy między innymi włączyć tryb czytania, czarno-biały, ustalić jakie będziemy mieć nasycenie kolorów itd. Osobną funkcjonalnością jest tak zwany AoD czyli Always on Display. Jego działanie polega na wyświetlaniu na zablokowanym ekranie najważniejszych funkcji takich jak zegar, powiadomienia czy możliwość sterowania muzyką. Ta funkcjonalność jest tak skonstruowana, że zużycie baterii jest marginalne (czerń na ekranie to po prostu wyłączony częściowo wyświetlacz). Opcji personalizacji w tym zakresie jest również całe zatrzęsienie i warto w nich chwilę dłużej pogrzebać, by całość skonfigurować pod siebie.

Bateria

W przypadku baterii najnowsze urządzenie koreańskiego producenta nie wyróżnia się w jakiś znaczący sposób. Otrzymujemy bowiem ogniwo o pojemności 4000 mAh, a zakładając, że bryła urządzenia wydaje się znacznie większa to liczyłem na co najmniej 5000 mAh. Niestety musimy obejść się smakiem. Co do samej baterii i długości działania na jednym ładowaniu w dużej mierze zależy od tego jak korzystamy z telefonu. Jeśli większość czasu wykorzystujemy oba wyświetlacze, to naprawdę szybko możemy pożegnać z naładowaną baterią. Przy normalnym korzystaniu z telefonu czy trochę surfowania w internecie, kilka telefonów czy e-maili to bateria powinna wytrzymać jeden dzień. Natomiast jak przystało na telefon z bieżącego roku producent zaimplementował technologię szybkiego ładowania, dzięki czemu ogniwo jesteśmy w stanie naładować naprawdę sprawnie. Mamy również wsparcie dla technologii ładowania indukcyjnego, ale zabrakło już technologii ładowania zwrotnego, choć moim zdaniem zdecydowanie należy zaliczać go do bajerów a nie funkcji przydatnej na co dzień. Jak wytrzymuje bateria podczas dłuższych testów możecie sprawdzić na poniższym screenie.  Chociaż mam do benchmarka kilka uwag. Po pierwsze test nie włączył się w trybie pełnoekranowym około 1/3 wyświetlacza była czarna, po drugie nie ma możliwości uruchomienia benchmarka na obu ekranach, więc nie jestem w stanie dokładniej powiedzieć ile może działać w trybie rozłożenia.

Rozkładany ekran

Ten element to najbardziej charakterystyczna funkcjonalność całego urządzenia, dzięki niemu tak właściwie LG Wing wyróżnia się na tle konkurencji. Co do samego systemu przesuwania nie mam uwag. Jest dobrze rozwiązany i na szczęście oba wyświetlacze nie trą o siebie, nawet podczas szybkich i gwałtownych wysunięć ekranu. Pod względem konstrukcji całego mechanizmu również nie zauważyłem żadnych problemów. Wysuwanie jest płynne i wygodne. Inna sprawa, że trzeba się przyzwyczaić do niego. LG również dobrze się przygotował pod względem oprogramowania. Możemy między innymi stworzyć sobie wcześniej skrót do dwóch aplikacji, które będą uruchamianie równocześnie – jedna na mniejszym ekranie, druga na większym. Ciekawym rozwiązaniem jest również możliwość personalizacji obu wyświetlaczy według własnych preferencji. Również pod względem aparatu mamy dodatkowe funkcje tak jak tryb gimbala, czy nagrywania z dwóch kamer jednocześnie w dwóch osobnych plikach. Całość widać, że jest naprawdę przemyślana i funkcjonalna choć np. brakuje mi większego wykorzystania tego rozwiązania w przypadku gier, gdzie jedna produkcja wyścigowa Asphalt 9 wydaje się trochę mało.

Aparat

Telefon został wyposażony potrójny główny obiektyw, w którym do robienia zdjęć tak właściwie wykorzystamy tylko dwa „oczka”. Trzeci ostatni będzie służył jak gimbal do nagrywania filmów, ale o tym nieco później. Dwa podstawowe oczka to 64 Mpx główny obiektyw o świetle f/1.8 oraz szerokokątny o matrycy 13 Mpx oraz f/1.9. W przypadku jakości samych zdjęć to większych uwag nie mam. Przy dobrym oświetleniu całość prezentuje się naprawdę dobrze. Jak przystało na solidnego średniaka. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że gdy spadnie ilość światła, albo pojawia się sztuczne oświetlenie trzeba się liczyć z faktem, że jakość zdjęć zdecydowanie spada. Pojawiają się szumy, kolory wyglądają mocno przeciętnie, a i cienie mocno rzucają się w oczy. Jednak taki stan rzeczy to przede wszystkim standard jeśli chodzi o solidne, ale cały czas średniopółkowe rozwiązania.

Osobna kategoria to wideo, i powiem szczerze, moim zdaniem jest zdecydowanie ciekawiej niż w przypadku zdjęć. Przede wszystkim po rozłożeniu smartfona i włączeniu aplikacji aparatu, załącza się tryb gimbala. Po pierwsze daje on bardzo dobrą stabilizację obrazu, ale mamy również możliwość manualnego (przy pomocy dotykowego ekranu) zmiany pozycji obiektywu aparatu, a także kilka różnych opcji śledzenia obiektów. Nie ma tutaj w tym przypadku dostępnych wszystkich opcji związanych z jakością nagrań, jednak te pojawiają się jednak w standardowym trybie działania urządzenia i nagrywania. W przypadku jakości samych nagrań jest poprawnie, ale nie wiele poza tym. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć oraz filmy przygotowane przez LG Wing.

Oprogramowanie

LG Wing działa pod kontrolą już nie najnowszej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem. Bowiem w czasie testów LG Wing pracował pod kontrolą Androida 10 wraz z pakietem bezpieczeństwa datowanym na wrzesień ubiegłego roku. Mając zaraz marzec 2021 roku, nie wydaje się najlepszym wynikiem, to że telefon za dobre kilka tysięcy złotych działa pod kontrolą starszej wersji Androida i z pakietem bezpieczeństwa sprzed pół roku. Całość jednak przykrywa standardowo nakładka LG, która notabene nie do końca pasuje mi do 2021 roku. Jest nieco zbyt jaskrawa i kolorowa, trochę przypomina Samsungowe One UI, ale  tutaj jest znacznie bardziej przaśnie i mniej stylowo. Liczę, że koreański producent przygotuje w najbliższym czasie odpowiednią łatkę i nadrobi zaległości. Wśród preinstalowanych aplikacji nie ma zbyt wiele bardziej zaawansowanych rozwiązań. Znajdziemy wszystkie najważniejsze programy od Google’a ale także kilka autorskich aplikacji od Koreańczyków.

Multimedia

Pod względem multimediów telefon nie zachwyca. Przede wszystkim kuleje sprawa z dźwiękiem. Głośnik multimedialny jest jeden i gra dosyć nijako. Brak mu odpowiedniego „kopa” nie mówiąc już o tym, że przy maksymalnych ustawieniach potrafi nieco skrzypieć. Nie ma również wyjścia słuchawkowego mini jack 3,5 mm, więc pozostaje nam albo przejściówka z USB typu C na mini jacka (ta na szczęście jest dodawana do pudełka) albo przerzucenie się na słuchawki bezprzewodowe. Co do jakości obrazu i wsparcia dla najważniejszych technologii. Tutaj nie mam tylu uwag przekątna ekranu jest naprawdę spora, więc przyjemnie ogląda się filmy. Nie mamy również żadnego notcha, z drugiej strony telefon jest dosyć ciężki przez co mniej wygodny do codziennego oglądania w  „powietrzu”. Plusem dla wielozadaniowców zdecydowanie będzie możliwość oglądania np. YouTube i przeglądania internetu.

Wydajność oraz gry

Sercem urządzenia jest Snapdragon 765G, wydajny, ale nie flagowy układ Qualcomma. Do tego dochodzi 8 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 128 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Pod względem specyfikacji całość wygląda dobrze, jeśli traktujemy ten telefon jako średniopółkowego smartfona. Jednak cena urządzenia wskazuje na flagowca, a procesor nie do końca. Przy codziennej pracy zestaw daje sobie radę naprawdę dobrze. Choć mam zastrzeżenie przy jednym momencie – przesuwaniu ekranu, wówczas najczęściej animacja nieco chrupie, całość trwa nieco dłużej niż zakładamy na wstępie. Nie jest to może bardzo irytujące, ale zwraca naszą uwagę. W przypadku gier problemów jest mniej, bo miałem okazję odpalić kilka najmocniejszych tytułów Gameloftu to nie było problemów  z ich wydajnością. Niestety jeśli chodzi o wykorzystanie dwóch ekranów tak jak to jest w Asphalt 9 (główny ekran to podstawowy wygląd gry, a dodatkowy ekran to minimapa trasy) nie znalazłem żadnego podobnego rozwiązania. Może to kwestia czasu, by pojawiły się kolejne tytuły wspierające taki tryb. Poniżej znajdziecie wyniki benchmarków dla LG Wing.

Łączność

Pod względem łączności tak na dobrą sprawę otrzymujemy cały podstawowy zestaw czyli Bluetooth w wersji 5.1, do tego dochodzi Wi-Fi w wersji ac, a także wsparcie dla technologii 5G, czy także NFC. Co do samej jakości działania jest naprawdę dobrze, nie było do tej pory podczas testów problemów z niekontrolowanym rozłączeniem czy innych przerwach w działaniu modułów. Jeśli chodzi o jakość rozmów nie mam żadnych uwag, zarówno mnie jak i rozmówcę jest słychać bardzo dobrze.

Podsumowanie

LG Wing to telefon, który jest zdecydowanie inny niż inne telefony. Co już moim zdaniem można już zaliczyć na plus. Takie rozwiązanie z przesuwanym ekranie jest naprawdę przemyślane i wygodne, choć moim zdaniem na dłuższą metę raczej będzie przeszkadzało, bowiem gabaryty urządzenia są większe od standardowych. Zarówno jeśli chodzi o grubość jak i wagę całej konstrukcji. Na koniec cena blisko 4500 zł to dużo, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że nie jest to telefon z najwyższej półki.

LG Wing – recenzja
Podsumowanie
Design oraz jakość wykonania
8
Ekran
8.6
Bateria
7.6
Aparat
7.2
Wydajnosć
7.6
Cena/jakość
7
Ocena użytkowników0 Votes
0
Zalety
Ciekawy pomysł z dwoma ekranami
Tryb gimbala
Wady
Przeciętna bateria
Aparat przeciętny
Cena
Android 10
7.7
Ocena

More Stories
HomePod – recenzja inteligentnego głośnika od Apple