0

Poręczny budżetowiec Samsunga na rok 2020 w cenie 1299zł. Czy mniejszy model okaże się bardziej sensownym zakupem niż Galaxy A51? Większy brat rozczarował mnie działaniem oraz ceną, czy tutaj będzie lepiej?

Zawartość pudełka i specyfikacja

W białym pudełku o regularnych kształtach i wielkości powinniśmy znaleźć:

  • Smartfon Samsung Galaxy A41
  • Ładowarkę sieciową ze złączem USB A
  • kabel USB A 2.0 – USB C 2.0
  • Słuchawki Samsung EHS61ASFWE
  • Igłę do tacki na 2 karty nanoSIM i kartę microSD
  • Papierologię

Pod obudową siedzi 8-rdzeniowy MediaTek Helio P65 MT6768 wykonany w litografii 12nm. Dwa wydajniejsze rdzenie ARM Cortex-A75 pracują z szybkością 2,2GHz, a pozostałe sześć rdzeni ARM Cortex-A55 osiąga 1,7GHz. Do tego dodajmy układ graficzny ARM Mali-G52. Pamięć operacyjna typu LPDDR4X występuje w ilości 4GB, a przestrzeń na dane typu eMMC 5.1 pojawia się w wersji 64GB.

Samsung Galaxy A41 specs

Design i jakość wykonania

Urzekły mnie wymiary tego urządzenia. Będąc przyzwyczajonym do trzymania w dłoni czegoś z ekranem 6,5″+ byłem pozytywnie zaskoczonym tym jaki Galaxy A41 jest poręczny. Zachowanie przyzwoitej wielkości ekranu przy niewielkich wymiarach może być kartą przetargową dla wielu osób chcących kompaktowego smartfona. Wysokość urządzenia to 149.90mm, szerokość 69.80mm, grubość 7.90 mm i waga 152g. W recenzji większego brata – Galaxy A51 czy też OPPO A72 trochę narzekałem na plastikowe plecki, ale wygląda na to, że to jakieś globalne zjawisko polegające na powrocie do plastiku u wielu średniaków u różnych producentów. Obudowa wizualnie dobrze naśladuje szkło (zaliczając do tego niewiele mniejszą łatwość pozostawienia masy odcisków, chociaż), plastik sprawia, że telefon jest lekki, więc koniec końców nie jest źle. Dostałem do testów smartfon w bardzo ładnej, niebieskiej wersji kolorystycznej nazywanej Prism Crush Blue. Dostępne są również wersje: Prism Crush BlackPrism Crush Red oraz Prism Crush White. Wszystkie wersje kolorystycznie w charakterystyczny sposób rozpraszają światło tworząc tęczowe odbicie. Niestety warunki pogodowe nie pozwoliły mi tego dobrze uchwycić na poniższych zdjęciach. Podobnie jak w Galaxy A51, A71 i innych Samsungowych średniakach z 2020 roku znajdziemy na obudowie dwie linie przecinające wzory odbijające światło. W każdym modelu linie ułożone są jednak w innym miejscu. Wielkość oraz zaoglone z każdej strony krawędzie sprawiają, że urządzenie bardzo wygodnie i pewnie trzyma się w dłoni. Na tyle obudowy znajdziemy logo Samsung, oraz niewielką wyspę z 3 obiektywami i lampą doświetlającą. Front to oczywiście ekran, w tym przypadku mający notcha w stylu łezki, co kojarzy się z zeszłorocznym designem Samsung’owej serii A, bo Galaxy A51 zamiast łezki posiada otwór w ekranie na obiektyw. Pod ekranem znajduje się optyczny czytnik linii papilarnych, który demonem prędkości nie jest, ale trzeba mu przyznać dobrą trafność. Na krawędzi frontu i górnej części znajduje się głośnik do rozmów, który niestety nie wspiera głównego głośnika. Zatem stereo z tego nie będzie. Będąc przy górnej części wspomnę, że znajduje się tam jedynie jeden z mikrofonów. Na dole mamy złącze minijack oraz USB C 2.0, dalej mikrofon i pojedynczy głośnik, który łatwo zasłonić i przytłumić. Z lewej strony względem frontu urządzenia znajduje się tacka na karty nanoSIM i microSD. Prawa strona to przyciski głośności i Power poniżej. Brak diody powiadomień możemy zastąpić funkcją Always On Display.

Ekran

Ekran wydłużył się nieznacznie względem poprzednika, ma teraz proporcje 9:20, a nie 9:19,5 jak w zeszłorocznym Galaxy A40. Przez to przekątna wzrosła z 5,9″ do 6,1″, a rozdzielczość wynosi 1080×2400, co daje zagęszczenie na poziomie 422ppi. W przypadku Galaxy A41 Samsung nie poszedł w stronę otworu, który dostały droższe modele, mamy tutaj Samsungowy Infinity-U, czyli po prostu notch w kształcie łezki. Dobre kąty widzenia, zadowalająca jasność minimalna i maksymalna to zasługa ekranu sAMOLED. Taki ekran oznacza prawdziwą czerń oraz nasycone kolory. Do tego daje nam możliwość korzystania z funkcji Always On Display. Niektóre propozycje średniaków (i to tańszych!) np. POCO X3 zamiast OLED’owego ekranu oferują wysoką częstotliwość odświeżenia ekranu. Tutaj niestety tego nie znajdziemy, ekran odświeża się w standardowych 60Hz. Kolejną zmianą względem poprzednika jest wspomniany wcześniej optyczny czytnik linii papilarnych w ekranie. Trafił on na ekran z plecków urządzenia gdzie był on pojemnościowy. Ograniczeniem software’owym jest możliwość zapisania jedynie 3 palców. Miejmy nadzieję, że nakładka OneUI 3.0 usunie to ograniczenie.

Bateria

W zestawie znajduje się ładowarka o mocy 15W ze złączem USB A 2.0. Do dostarczenia prądu do urządzenia wykorzystamy dołączony kabel USB A 2.0 – USB C 2.0. Litowo-Jonowy akumulator ma pojemność 3500mAh. Samsung Galaxy A41 powinien wytrzymać do 1 dnia przy intensywnym użytkowaniu i 1,5 dnia przy normalnym. Przez cały czas testu miałem włączone Always On Display. Wyniki SOT zdarzały się dość różne, ale nie powinniście się martwić o to, czy do końca dnia będziecie potrzebować ładowarki.

Aparat

Mimo klasycznej dla średniaków Samsunga grubo przesadzonej saturacji, uważam, że to całkiem spoko aparat jak za te pieniądze. Nie znajdziemy tu sztucznie zawyżających ceny obiektywów makro itp., bo Samsung nie potrzebuje wymówi by zawyżać ceny. Mamy to co najważniejsze i już klasyczne w niemal każdym smartfonie dookoła:

  • Obiektyw Główny 48Mpix, f/2.0
  • Obiektyw Szerokokątny 8Mpix, f/2.2, 123°
  • Czujnik Głębi 5Mpix, f/2.4
  • Obiektyw frontowy 25Mpix, f/2.2

Ostre zdjęcia z nasyconymi (często przesyconymi, ale co kto lubi…) kolorami to coś na co możemy tu liczyć. Naturalna tendencja do prześwietlania fot niejednokrotnie wymagała ręcznego zredukowania ekspozycji. Im słabsze warunki oświetleniowe tym większa jest widoczna różnica między obiektywem głównym, a obiektywem szerokokątnym. Mowa konkretnie o całkowicie różnym doborze balansu bieli. Wiadomo, jest to częste w dużo droższych smartfonach, ale jeszcze wcześniej nie spotkałem się z tak skrajnymi  skutkami. To teraz może trochę o aplikacji. Jeżeli grzebiąc w aplikacji aparatu traficie na coś o nazwie “Pro”, to możecie udać, że tego nie ma, bo…no nie ma.  Możliwość zmiany wartości ISO, balansu bieli i ekspozycji to trochę za mało, żeby móc go nazwać trybem Pro. Brak pewnej software’owej funkcjonalności zwanej trybem nocnym mnie zdziwił. Wyszedłem pewnego wieczoru z domu aby porobić zdjęcia w ciemnościach i uświadomiłem sobie, że zrobię jedynie zdjęcia w trybie auto, bo trybu nocnego nie ma wcale, gdzie Galaxy A51 już go posiada. Zarówno zdjęcia, jak i filmy możemy robić z proporcjach 16:9, 20:9 i 4:3, a same zdjęcia jeszcze w 1:1. Filmy z każdego obiektywu możemy zrobić w rozdzielczości FullHD przy 30fps.

Oprogramowanie

Po średnio satysfakcjonującej przygodzie z Galaxy A51 bałem się, że tańszy model może radzić sobie jeszcze gorzej. Na szczęście obecne oprogramowanie nie niszczyło mojej cierpliwości tak jak w A51. Android 10 przykryty nakładką OneUI 2.1 z kolorowymi ikonami i odrobiną bloatware’u to to co zobaczymy po uruchomieniu smartfona. Ekran główny jest domyślnie z włączonym drawer’em na aplikacje, ale możemy się przestawić na płaski interfejs. Szuflada jest inna niż w innych nakładkach, ponieważ po jej wysunięciu zobaczymy kilka pulpitów ze swoimi aplikacjami, a nie wszechobecną formę szuflady. Mamy możliwość zmiany siatki ikon osobno dla ekranu głównego i drawer’a. Nakładka OneUI powstała z myślą o ułatwieniu dostępu do wysoko położonych elementów interfejsu. Wszystko fajnie, ale dlaczego pasek głośności jest poziomy i znajduje się na samej górze, podczas gdy już czysty Android 9 wprowadza pionowy suwak głośności osadzony obok fizycznych przycisków. Samsung chwali się wygodą nakładki, ale kiedy chcesz ustawić głośność suwakiem to jednak musisz sięgać na górę ekranu. Na szczęście z tego co widziałem, beta nakładki OneUI 3.0 wykorzystuje bardziej współczesne rozwiązanie. Brawo Samsung, lepiej późno niż wcale… Mamy do wyboru 3 sposoby nawigacji po systemie. Pierwszy z nich to klasyczne 3 przyciski, kolejny to takie trochę upośledzone gesty, bo niby polegają na przesuwaniu z dołu w górę, ale przesuwa się paski na miejscu 3 przycisków z pierwszego sposobu. Ostatni sposób to te normalne, prawdziwe gesty przypominające te z iOS’a.

Wydajność oraz gry

Procesor radzi sobie dobrze z grami 3D takimi jak Minecraft, czy Call of Duty: Mobile. CoD działał domyślnie na średnich ustawieniach, był całkiem grywalny, ale zauważyłem dziwne braki w precyzji przy celowaniu, tak jakby renderowanie grafiki odbywało się szybko, ale z dziwnym input lagiem. Urządzenie jest w miarę płynne i jednostajne w codziennej pracy. Dłuższe zamyślenia i ściny zdarzają się odpowiednio rzadko, do czego nie mam zastrzeżeń.

Łączność

Cieszy mnie fakt, że DualSIM można już praktycznie uznać za standard. W tym przypadku nawet nie hybrydowy, a taki pełnoprawny, bo pod dwoma slotami na karty nanoSIM, dostajemy osobno wydzielone miejsce na kartę microSD. Łączność Wi-Fi jest oczywiście w wersji do 5 (IEEE 802.11a/b/g/n/ac), Bluetooth też jest 5.0. Galaxy A41 posiada moduł NFC, który można wykorzystać np. do płatności zbliżeniowych lub łączenia słuchawek Bluetooth z NFC. Jakość rozmów była dobra, problemów z wiadomościami SMS i RCS nie było. Muszę jednak trochę ponarzekać na połączenie internetowe. Wielokrotnie zdarzały się problemy z internetem, w których zasięg niby był, a nic nie chciało działać. Czasami pomagało manualne przełączenie się na wyłącznie 2G i 3G, a czasami potrzebny był reboot.

Podsumowanie

Muszę przyznać, że Samsung Galaxy A41 obronił się lepiej niż jego większy brat. Nie mam zastrzeżeń co do ogólnego działania urządzenia, zdjęcia są ok, bateria niezła i design fajny. Mimo wszystko cena wciąż mnie trzyma przed pewnym poleceniem tego smartfona. W cenie 1300zł można kupić coś mocniejszego od innych producentów. Szczególnie od Xiaomi, Redmi i POCO, które niszczą A41 na starcie. naszego Samsunga w wielu przypadkach może ratować rozmiar, który może stanowić dobrą odmianę od wielkich smartfonów. Wiele osób szuka małych smartfonów, a takich nie wiele obecnie na rynku. Urządzenie moim zdaniem jest warte polecenia pod warunkiem, że traficie go po jakiejś przecenie.

Samsung Galaxy A41

7.4

Poręczny, nie najlepiej wyceniony średniak Samsunga z tęczowym odbiciem na pleckach. Warto go rozważyć za jakiś 1000zł!

ZALETY
  • Rozmiary
  • Design
  • Bateria
  • Aparat
  • Ekran
  • Złącze minijack
WADY
  • Plastikowa obudowa
  • Problematyczna łączność z internetem (przynajmniej w moim przypadku)
  • Taki sobie procesor w cenie
  • Cena

iPhone 12 definitywnie bez ładowarki i słuchawek w zestawie

Wcześniejszy wpis

iPhone 13 z ekranem 120 Hz, a iPhone SE 3 dopiero w 2022 roku

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony