0

Samsung Galaxy Note 20 Ultra to obecnie najbardziej funkcjonalny i wypakowany bajerami (klasyczny) smartfon marki. Seria Note od zawsze kojarzyła się z prestiżem – najlepszą możliwą specyfikacją oraz rysikiem. W tym roku Samsung europejską wersję swoich biznesowych flagowców wyposażył w ten sam procesor co linię S. Jak radzi sobie Note 20 Ultra z autorskim procesorem Samsunga w codziennych zastosowaniach? Zapraszam do recenzji!

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Note 20 Ultra dotarł do mnie w klasycznym, Samsung’owym zestawie. Czarne, eleganckie pudełko z grafiką S-Pen’a oraz podpisem z jakim modelem mamy do czynienia. W środku znajduje się pełen zestaw:

  • Samsung Galaxy Note 20 Ultra z folią na ekran
  • S-Pen
  • Ładowarka sieciowa 25W
  • kabel 2x USB-C
  • Słuchawki AKG USB-C
  • Papiery

Specyfikacja bez większych zaskoczeń jest z najwyższej półki. Procesor Exynos 990 5G z 12 GB pamięci operacyjnej, a także 256 GB pamięci na dane użytkownika. Na froncie producent pokusił się o implementację dużego, ekranu Dynamic AMOLED z podwyższonym odświeżaniem. Bateria zastosowana w smartfonie ma pojemność 4500 mAh. Brakuje tutaj złącza audio, ale za to obecne są głośniki Stereo. Poniżej załączam pełną specyfikację urządzenia.

Jakość wykonania i design

Samsung zastosował w swoim Ultra Notatniku po raz pierwszy na świecie szkło Corning Gorilla Glass Victus jako ochrona wyświetlacza oraz plecków. Dwie tafle szkła zostały przedzielone bardzo minimalistyczną – szczególnie na bokach aluminiową ramką. Gorilla Victus jest jakby połączeniem dwóch generacji szkieł – 3 i 6. “Trójka” jak wiemy była bardzo odporna na zarysowania, ale już mniej na stłuczenia “szóstka” na odwrót – jest ciężej ją stłuc, niż porysować. Na pleckach Note 20 Ultra nie zarejestrowałem żadnej rysy, na wyświetlaczu także, ale to ze względu na zaimpregnowaną folię ochronną przez producenta.

 

 

Przechodząc do ramek – na prawej krawędzi są przyciski do włączania / wybudzania smartfonu oraz regulacji głośności. Na dolnej stronie korpusu jest po lewej stronie miejsce na rysik S Pen (przeniesiony prawdopodobnie z prawej ze względu na pokaźnej wielkości wyspę), głośnik, złącze USB-C oraz mikrofon. Górna krawędź  to tylko uszczelniona tacka na hybrydowy dual SIM (nanoSIM + nanoSIM lub nanoSIM + microSD) i mikrofon do redukcji szumów.

 

Koreański producent mniej więcej co dwa lata zmienia swoją stylistykę. Note 20 Ultra pod względem designu jest połączeniem poprzednika oraz tegorocznej S20 Ultra. Na froncie ujrzymy duży ekran z lekko zakrzywionymi krawędziami po bokach – potęguje to wrażenie bezramkowości. Przy górnej krawędzi zobaczymy otwór w ekranie na kamerkę do selfie, powyżej praktycznie niewidoczna maskownica drugiego głośnika. Z tyłu jest także zaoblone szkło matowe (które wygląda po prostu genialnie – szczególnie w kolorystyce, której miałem okazji testować nazwanej Mystic Bronze) wraz z wyśmiewaną przez niektórych naprawdę duża oraz odstająca wyspa na aparaty, która nawiasem mówiąc wygląda o wiele lepiej na żywo, niż na renderach gdzie miałem wrażenie, że jest ona dużo większa. Design i jakość wykonania jest zatem na możliwym najwyższym poziomie, urządzenie jest po prostu wykonane z kunsztem, z najlepszych obecnie materiałów.

Wyświetlacz

Samsung zaimplementował duży 6.9 calowy ekran pracujący z maksymalną rozdzielczością 3088 x 1440 pixeli co daje ppi na poziomie 494. Matryca została wykonana w technologii Dynamic AMOLED i jest odświeżana adaptacyjnie od 1 do 120Hz lub stałych 60Hz. W kwestii rozdzielczości jak i aktualizacji treści ekranu mamy możliwość przełączania się pomiędzy pewnymi wartościami. Adaptacyjne odświeżanie działa w rozdzielczości HD+ i FullHD+. W przypadku najwyższej rozdziałki WQHD+ dostępne jest tylko 60Hz ze względów energetycznych. Wyświetlacz pokrywa 92.5% frontu.

Matryca AMOLED cechuje się prawdziwymi czerniami, nieskończonym kontrastem bardzo dobrymi kątami widzenia czy genialnie odwzorowanymi barwami. Można je także edytować w zakładce tryb ekranu są dwa presety żywy, naturalny ale jest także możliwość ręcznej konfiguracji balansu bieli suwakami R-G-B. Jasność minimalna jak i maksymalna są na flagowym poziomie, w pełnym słońcu nie ma żadnych problemów aby obsłużyć smartfona. Tryb automatyczny idealnie dopasowuje jasność do aktualnej scenerii. Nie zabrakło także konfigurowalnego ekranu Always on Display czy podświetleń krawędziowych przy otrzymanym powiadomieniu.

S Pen

Rysik to najbardziej rozpoznawalny atrybut serii Note koreańskiego giganta. W tym roku S Pen zaimplementowany z Note 20 Ultra jest bardzo dobry, cechuje się praktycznie znikomym – bo 9 ms opóźnieniem we wprowadzaniu danych za jego pomocą – a więc pisanie na tegorocznym notatniku praktycznie nie różni się od pisania zwykłym długopisem na kartce. Rozwiązanie jest świetne, szczególnie dla osób, które umieją to wykorzystać. Rysowanie mniej ambitnych projektów, tworzenie notatek to główne zadania, które można wykonać za pomocą rysika. Do tego dochodzą gesty – przyznam, że większość z nich jest średnio użyteczna. Brakuje mi tutaj przede wszystkim przewijania w górę w dół stron przy czytaniu artykułu, czy przeglądaniu strony głównej Facebooka czy Instagrama – podobną opinię usłyszałem od posiadacza Note’a poprzedniej generacji. Ten aspekt zdecydowanie można by było usprawnić pod wieloma względami.

Aparat

Samsung Galaxy Note 20 Ultra został wyposażony w zestaw trzech obiektywów, każdy wspierany laserowym autofocusem, wszak S20 Ultra z taką samą główną matrycą borykał się z problemami w łapaniu ostrości. Wyspa na aparaty skrywa:

  • Główny 108 Mpx z przysłoną f/1.8 wielkością piksela 0.8 μm stabilizowany optycznie jak i elektronicznie
  • Teleobiektyw 12 Mpx z światłem f/3.0 oferujący 5 krotne zbliżenie optyczne oraz 50 krotne cyfrowe stabilizowany optycznie 
  • Ultraszeroki kąt 12 Mpx z przysłoną f/2.2 obejmujący kąt widzenia 120°

Aplikacja aparatu Samsunga jest dopracowana, czytelna i prosta. Wszystkie funkcje są na należytym miejscu, łatwo je wywołać. Poniżej zamieszczam screeny aplikacji.

Zdjęcia wykonane smartfonem są na najwyższym możliwym poziomie. Najlepszej klasy zestaw obiektywów wraz z dobrze skomponowanym, prostym oprogramowaniem w postaci aplikacji aparatu gwarantują nawet amatorowi fotografii niesamowite efekty. Zdjęcia są ostre, pełne detali, barwy miłe dla oka podbijane przez HDR, zakres tonalny jest na bardzo dobrym poziomie. Wiadome jest to, że w scenerii z dużą ilością światła jest prościej o dobre, szczegółowe zdjęcia. W nocy Note 20 Ultra radzi sobie także znakomicie – szczególnie główny obiektyw. Szeroki kąt jak i teleobiektyw potrafią także wykonać dobre zdjęcie w trybie nocnym, który w przypadku każdego aparatu spełnia wzorowo swoje zadanie naświetlając dłużej fotografowany obiekt. Poza naświetlaniem nocnym są tryby, żywność czy live focus (rozmywanie tła). Jest także możliwość wykonania zdjęcia w 108 Mpx 3:4, zdjęcie zajmuje około 24 MB i pod względem detali niewiele różni się od trybu automatycznego, którego polecam używać. 

 

Samsung Galaxy Note 20 Ultra nagrywa filmy w maksymalnej rozdzielczości 8K/24 FPS głównym oczkiem, które jako jedyne nagrywa w 60 FPS a więc opcje 4K/60, FullHD/60 jest zarezerwowane dla tego sensora. Gdy zmniejszymy klatkarz na 30 FPS będziemy mogli spokojnie przełączać się pomiędzy obiektywami w nagraniu. Dodatkowo możemy nagrywać nagrywać Slow Motion FullHD przy 120 FPS czy Super Slow Motion w HD 960 FPS. Dostępne są także, jedno ujęcie hyperlapse czy wideo live focus. Nagrywanie 8K jak na razie jest tylko ciekawostką, widoczne są dziwne puknięcia czy praktycznie brak stabilizacji. Na niższych rozdzielczościach telefon radzi sobie znakomicie, nagrania są pełne detali z dobrą płynnością, czy stabilizacją kolory są także miłe dla oka.

Przedni obiektyw ma rozdzielczość 10 Mpx oraz przysłonę f/2.2. Zdjęcia typu selfie wykonane przednim oczkiem są na najwyższym możliwym poziomie. Pełne detali, barwy są miłe dla oka. Tryb live focus odpowiednio rozmywa drugi plan. Selfie więc jak najbardziej nadają się nawet dla bardziej wymagających użytkowników, którzy chcą najlepszej jakości zdjęć na portale społecznościowe typu Facebook czy Instagram. Niespotykanym często dodatkiem jest możliwość nagrywania przedniej kamerki 4K/60FPS.

Bateria

Ogniwo zaimplementowane w Note 20 Ultra ma pojemność 4500 mAh. Sama wielkość jest relatywnie dobra, chociaż telefony budżetowe przekraczają barierę 5000. Niestety ale nie tylko sama bateria ma wpływ na czas działania smartfona. Smartfon działa średnio  na jednym cyklu ładowania 3.5 – 5.5 godzin SoT. Najczęściej korzystałem z LTE, wtedy te czasy oscylowały w okolicach właśnie 4 godzin przy pracy na WiFi dobijałem maksymalnie 5.5 godziny. Są to czasy bardzo słabe, mniej intensywne korzystanie pozwoli na cały dzień bez ładowania. Gdy bardziej “dociśniemy” Note’a w ciągu jednego dnia jesteśmy zmuszeni do podłączenia chociaż na chwilę go do prądu.

Wszystko jest spowodowane procesorem, który po prostu się nagrzewa w operacjach których nie powinien np. wykonywanie zdjęć czy nagrywaniu filmów. Podczas codziennego użytkowania urządzenie się zauważalnie grzeje, w przypadku dłuższej rozgrywki w wymagające tytuły telefon robi się nieprzyjemnie gorący – bateria zauważalnie szybko się wyczerpuje. 

Dostarczanie energii do smartfona jest w jakimś stopniu wynagrodzeniem za czasy na baterii. Urządzenie wspiera szybkie 25W ładowanie po kablu, 15W ładowanie indukcyjne w standardzie WPC oraz 9W ładowanie zwrotne Wireless PowerShare. Aby naładować 0-100% potrzeba około godziny i piętnastu minut, po 30 minutach ogniwo jest wypełnione w połowie. 

Zabezpieczenia biometryczne 

Koreański producent ma w zwyczaju implementacji dwóch sposobów dostania się do ekranu głównego. Główny, bezpieczniejszy to ultrasoniczny skaner linii papilarnych zaszyty pod ekranem, mniej bezpieczną drogą do autoryzacji jest skanowanie twarzy za pomocą przedniej kamery odbywające się w 2D.

Obie drogi do odblokowania smartfona są naprawdę szybkie. Czytnik linii papilarnych jest błyskawiczny, wystarczy dosłownie musnąć palcem w miejscu skanera i już przechodzimy autoryzację. Rozpoznawanie twarzy działa tak samo ekspresowo, nawet pod dziwnymi kątami czy w scenerii gdzie brakuje światła. Aspekt zabezpieczeń wychodzi więc znakomicie. 

Oprogramowanie

Note 20 Ultra działa na Androidzie 10 z autorską nakładką producenta OneUI 2.5. Poprawki bezpieczeństwa są stosunkowo świeże, bo z 1 września. 

Nakładka Samsunga jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych obok ColorOS od Oppo. Już kilka lat temu przyjemnie obcowało mi się z nakładką Samsung Experience. OneUI jest jeszcze lepszą, bardziej przejrzystą i nowocześniejszą formą starszego Androida. Główną zaletą jest prostota oraz funkcjonalność (chociaż wywołanie trybu dzielenia ekranu jest strasznie nieoczywiste i dopiero po konsultacji z użytkownikiem flagowca Samsunga dowiedziałem jak wywołać takowy tryb. Android 10 domyślnie wspiera gesty pełnoekranowe z belką na dole czy także tryb ciemny. Dodatkowo na pokładzie są funkcje DeX czyli wyświetlanie ekranu smartfona na telewizorze czy także mniej użyteczne połączenie z windowsem oraz możliwość sterowania smartfonem z poziomu komputera. Do dyspozycji jest także kilka przydatnych gestów np. szybkie wykonywanie zrzutu ekranu.

Wydajność

Sercem smartfona jest 8 rdzeniowy procesor Exynos 990 rozpędzający się maksymalnie do zegara 2.7 GHz z grafiką Mali-G77. Wspierany jest 12 GB bardzo szybkiej pamięci RAM LPDDR5 oraz 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 3.1.

Smartfon w każdym zadaniu radzi sobie flagowo, codzienne korzystanie z Note’a jest bezproblemowe chociaż muszę odnotować sytuację, która powtórzyła się kilkukrotnie. Mianowicie scrollując główną stronę Facebook’a przechodząc linkami do stron www smartfon z niewiadomego powodu po prostu bardzo klatkował. Nie było to jakieś pojedyncze zgubienie klatki tylko kilkunasto sekundowe mocne przycięcie podczas którego nie można było nic zrobić na stronie. Poza tymi kilkoma incydentami smartfon działał bardzo dobrze, granie w wysokiej liczbie klatek na sekundę przy maksymalnych nastawach graficznych w tytuły takie jak PUBG Mobile czy Asphalt 9 odbywało się bezproblemowo, chociaż samo urządzenie robiło się wyraźnie gorące.

Multimedia

Telefon został niestety pozbawiony złącza Jack 3.5mm – więc trzeba się posiłkować przejściówką (tylko oryginalna Samsungowa działa) lub słuchawkami na USB-C. Generalnie smartfon gra bardzo dobrze na słuchawkach, jest to zdecydowanie jedno z najlepszych jak nie najlepsze urządzenie do konsumpcji treści audio na słuchawkach – basy są wyraźne, wysokie tony tak samo na bardzo dobrym poziomie. Aby polepszyć doznania na słuchawkach można aktywować Dolby Atmos (działający także w grach), zmieniać tryby w korektorze czy użyć Adapt Sound który dobiera dźwięk dostosowany do wieku użytkownika.

Po odłączeniu zestawu słuchawkowego do dyspozycji są dwa głośniki stereo. Grają one po prostu flagowo – na takim poziomie jakim powinniśmy oczekiwać w tej cenie. 

Łączność

Smartfon w kwestii łączności radzi sobie bardzo dobrze. Do dyspozycji jest dwuzakresowe WiFi 6 802.11 a/b/g/n/ac/ax działające na częstotliwościach 2.4 oraz 5 GHz. Do dyspozycji jest także GPS (działa wzorowo) Bluetooth 5.1, GPS oraz NFC do płatności zbliżeniowych. Nie zabrakło też USB-C 3.1 do szybkiego transferu plików. Telefon wspiera moduł 5G a więc w przyszłości wraz z rozwojem infrastruktury tej sieci każdy doceni duże prędkości wysyłania i pobierania danych.

Podsumowanie

Samsung Galaxy Note 20 Ultra to praktycznie smartfon idealny, z dwoma niestety dużymi wadami – procesorem, a co idzie za tym ceną. Urządzenie posiada wszystko, czego każdy nawet najbardziej wymagający użytkownik potrzebuje. Sama wydajność jest świetna, ale to nagrzewanie się i drenowanie baterii po prostu nie przystaje w tej kwocie. 

Poza faktem nadmiernego nagrzewania, o telefonie można mówić tylko w superlatywach. Genialny zestaw aparatów, szybkie ładowanie po kablu ładowanie indukcyjne czy zwrotne. Wartym zaznaczenia jest, że nagrzany telefon dosyć szybko traci temperaturę. Kwestie braku złącza słuchawkowego, duża wyspa na aparaty czy S Pen po lewej stronie nie każdemu muszą przeszkadzać – tak jak było to w moim przypadku.

product-image

Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G

9

Zalety
  • Bezkonkurencyjna jakość wykonania
  • Niesamowity wygląd i wrażenie smartfona premium
  • Genialny ekran i matryca odświeżana w 120Hz
  • Zestaw 3 bardzo dobrych aparatów
  • Zdjęcia w dzień i noc
  • Szybkie ładowanie
  • Ładowanie indukcyjne i zwrotne
  • Certyfikacja IP68
  • S Pen
Wady
  • Czasy SoT na jednym ładowaniu(!)
  • Drenowanie baterii przez nadmiernie nagrzewający się procesor
  • Cena

Xiaomi Redmi 9 – recenzja

Wcześniejszy wpis

Nokia 7.3 na renderach

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony