0

Do tej pory na łamach naszego portalu od czasu do czasu pojawiały się recenzje związane z inteligentnym domem. Jednak próżno było szukać do tej pory recenzji inteligentnego odkurzacza. Nadrabiamy zaległości i sprawdzamy jak w praktyce spisuje się najnowszy model od chińskiego producenta czyli konkretnie Xiaomi Vacuum Mop Pro.

Zawartość pudełka

Pudełko jest całkiem konkretnych rozmiarów i jego zawartość jest również dosyć bogata. W środku znajdziemy sumarycznie kilka ciekawych elementów. Oczywiście prócz samego odkurzacza, który notabene waży prawie 4 kg, również stację ładującą wraz z odpowiednią wtyczką. Dzięki której podłączymy ją do kontaktu, pojemnik na kurz 550 ml, zbiornik 2w1 czyli 300 ml na kurz oraz 200 ml na wodę. Do tego dochodzą dwie ściereczki do mopowania oraz specjalny uchwyt na nie. To wszystko zamyka część papierologii. W zestawie do pełni szczęścia brakuje jedynie trzeciego pojemnika, który umożliwia tylko samo mopowanie. Formalnie ze strony producenta wynika, że można go dokupić osobno, ale niestety nie znalazłem takiej możliwości. Jednak po mimo tego minusa całość jest kompletnym zestawem. Tak na dobrą sprawę wystarczy podłączyć urządzenie wstępnie skonfigurować i może już działać.

Jakość wykonania oraz design

Robot sprzątający został wykonany niemal w całości z plastiku. Całość sprawa bardzo dobre wrażenie jeśli chodzi o jakość materiału z którego jest wykonany odkurzacz. W Polsce są dostępne dwie wersje kolorystyczne biała oraz czarna. Miałem okazję testować białą i sprawdzała się bardzo dobrze. Od góry otrzymujemy lekko wysunięty moduł do skanowania laserowego pomieszczeń, a także klapę gdzie po jej otwarciu mamy dostęp do pojemnika na nieczystości (który bez większych problemów możemy szybko wymienić), a także niewielkie ostrze z grzebykiem do łatwiejszego usuwania wszelkich zabrudzeń. Sam pojemnik nie jest przesadnie duży jednak w zupełności wystarczy do mniej więcej dwukrotnego posprzątania około 60 metrowego mieszkania. W przypadku pojemników mam nieco uwag do wersji 2w1 gdzie nieraz się zdarzyło że lekko przeciekał. Pojedyncze krople wówczas lądowały na parkiecie co nie było zbyt korzystne. Tutaj zdecydowanie przydałaby się dedykowana mata, przy stacji dokującej, która zabezpieczałaby taką powierzchnię przed nadmierną ilością wilgoci (takie rozwiązanie zastosowano chociażby w Roborocku S6 MaxV). Od przodu otrzymujemy z kolei zderzak, który amortyzuje wszelkie kolizje z przedmiotami na swojej drodze. Z tyłu mamy wyjście magnetyczne, dzięki któremu odkurzacz się ładuje w stacji. Przy klapie odkurzacza umiejscowiono jeszcze dwa przyciski fizyczne oznaczone jako home i power. Pierwszy służy do powrotu odkurzacza do stacji. Drugi z kolei umożliwi jego włączenie i wyłączenie. Po dłuższym przyciśnięciu obu resetujemy ustawienia Wi-Fi. Od spodu mamy z kolei możliwość łatwego podłączenia uchwytu do ściereczek do mopowania, wałek – szczotkę który zbiera nieczystości, który łatwo możemy oczyścić, a także szczotkę wystającą nieco poza bryłę urządzenia, dzięki któremu odkurzacz „zagania” sobie brud i kurz z otoczenia podczas czyszczenia. Warto wspomnieć, że kółka wykonane są z gumy dzięki czemu bez większych problemów możecie korzystać z robota na parkietach nawet tych delikatnych. Nie ma mowy by coś zarysował czy uszkodził podczas sprzątania. Pod względem jakości wykonania i ergonomii nie mam uwag, całość została bardzo dobrze przemyślana.

Sprzątanie

Przejdźmy do sedna czyli sprzątania. Jak sobie radzi na co dzień z podstawową funkcjonalnością? Powiem szczerze, że bardzo dobrze. Na czas testów jak otrzymałem ten egzemplarz zapomniałem, że w ogóle potrzebuje zwykły stacjonarny odkurzacz. Według producenta siła ssąca to 2100 Pa, dzięki czemu powinien sobie poradzić ze wszystkim podstawowymi zabrudzeniami. Akurat u mnie w mieszkaniu nie ma żadnych większych przeszkód terenowych w postaci wysokich progów czy dywanów. Jednak na czas testów kilka takich dodatków umieściłem na terenie mieszkania i poradził sobie z nimi dobrze. Owszem jeśli macie jakiś niewielki i lekki dywanik łazienkowy, a dodatkowo z długim włosiem to nie ma szans by go odkurzył. Przy standardowych dywanach radzi sobie znacznie lepiej. Problem od czasu do czasu stanowiły firany, które u mnie lekko opierają się na podłodze przez to czasem się zdarzało, że tak się zakręcił obok nich, że wjechał pod nie i później zamknął sobie drogę odwrotu. Jednak taki problem zdarzył się dwa razy, a odkurzacz jeździł u mnie po mieszkaniu ponad dwa tygodnie codziennie. Średnio posprzątanie całego mieszkania na średniej mocy ssącej zajmowało mu około godziny, przez ten czas sprzątał nieco ponad 50 metrów kwadratowych mieszkania. Całość sprzątał na jednym ładowaniu i zostawało około 30% baterii. Gdybym chciał zwiększyć moc ssącą na turbo myślę, że posprzątałby mieszkanie na styk baterii. Zaskakująco dobrze radził sobie ze wszelkimi przeszkodami i manewrami. Wjeżdżał wszędzie gdzie tylko się zmieścił fizycznie. Pod sofę, między krzesła czy stoli RTV. W przypadku mopowania radził sobie dobrze choć raczej można powiedzieć, że ta opcja sprzątania raczej nadaje się do odświeżenia powierzchni niż dokładnego czyszczenia. Do podłóg drewnianych używałem najniższego poziomu mycia, natomiast na kafle dawałem poziom średni. W przypadku mopowania wykorzystuje nieco inne poruszanie się na boki, dzięki czemu dokładniej domywa wszelkie zabrudzenia. W przypadku samego odkurzania odkurzacz porusza się w linii prostej po otwartych przestrzeniach. Nie dodawałem żadnych detergentów tak by całość się nie pieniła. Szkoda, że nie ma możliwości takiego ustawienia mopowania by wybierając konkretny pokój do mopowania dojeżdżając do niego podnosił uchwyt ze ściereczkę tak by nie przecierał cały czas miejscu dojazdu, a tylko wyznaczoną strefę.

Oprogramowanie

W przypadku oprogramowania mamy tak właściwie dwie opcje jeśli chodzi o działanie urządzenia. Po pierwsze aplikacja Mi Home, która daje całkiem spore możliwości. Przy pierwszym sprzątaniu odkurzacz tworzy mapę całego mieszkania czy domu. Na niej później możemy bazować dzielić na konkretne pomieszczenia, wysyłać odkurzacz do danej lokalizacji czy wyłączać ze sprzątania dany obszar. Dodatkowo mamy możliwość zmiany trybu działania między samym odkurzaczem, odkurzaczem z mopem czy samym mopem. Również przy każdym z trybów mamy kilka opcji. Aplikacja komunikuje się z nami w języku polskim, a co ważne pierwsza konfiguracja jest naprawdę prosta i wymaga od nas zbyt dużo ingerencji. Co ciekawe odkurzacz komunikuje się z nami również głosowo. Co ważne w języku polskim informuje nas o rozpoczęciu sprzątania, ładowania itd. Drugą opcją konfiguracji i zarządzania Xiaomi Vacuum Mop Pro jest Google Home, lecz tutaj opcji jest znacznie mniej jeśli chodzi o możliwości odkurzacza. Po sparowaniu przez Google Home mamy opcję głosowego zarządzania odkurzaczem, choć komend niestety jest tylko kilka i ograniczają się jedynie do włączenia i wyłączenia urządzenia. Szkoda, że głosowo nie możemy wysłać sprzętu do konkretnego pokoju czy zmienić opcji samego czyszczenia.

Podsumowanie

Podsumowując Xiaomi Vacuum Mop Pro to bardzo udane urządzenie, które w swojej cenie oferuje naprawdę sporą ilość technologii, dzięki której Xiaomi Vacuum Mop Pro jest przydatny na co dzień w mieszkaniu. Bardzo dobrze radzi sobie z odkurzaniem, natomiast w przypadku mopowania jest nieco gorzej i można traktować to jako dodatek, który odświeża podłogi, ale większych brudów nie usunie. Szkoda, że aplikacja nie daje więcej możliwości odnośnie zarządzania przy pomocy asystenta głosowego. W Polsce możemy go kupić za około 1300-1400 zł co wydaje się rozsądną kwotą za też możliwości jakie oferuje. Na tle konkurencyjnych rozwiązań chociażby iRoomby wypada znaczniej korzystnie cenowo.

Samsung bezapelacyjnie dominuje na rynku składanych smartfonów

Wcześniejszy wpis

Realme już zapowiada smartfona ze Snapdragonem 875

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Akcesoria