0

Do tej pory na łamach MobileWorld24 próżno było szukać recenzji urządzeń smart home. Jednak w najbliższym czasie to się zmieni, bowiem do naszej redakcji dotarło kilka ciekawych rozwiązań od TP-Linka, a tak właściwie Tapo czyli submarki chińskiego producenta. Wśród sprzętu otrzymaliśmy do testów między innymi kamerę TP-Link Tapo C200. Czy taki gadżet wart jest swoich pieniędzy? Jak sprawdza się w praktyce? Na te i wiele więcej pytań odpowiem w poniższej recenzji.

Zawartość pudełka

TP-Link już jakiś czas temu przyzwyczaiło nas do nowej szaty graficznej swoich opakowań i tutaj nie odbiega od swoich standardów. Pudełko z grubego kartonu zachowane w przede wszystkim w dwóch kolorach – bieli i błękicie. Całość wygląda schludnie i nowocześnie. Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim samą kamerkę, zestaw do montażu ściennego, sufitowego oraz zasilacz. Tak na dobrą sprawę nic do pełni szczęścia nam nie brakuje. Mamy wszystkie niezbędne elementy do pełnego korzystania z urządzenia.

Design oraz jakość wykonania

Pod względem designu smart kamer ciężko wymyślić coś odkrywczego, ale powiem szczerze, że design który zaproponował TP-Link jest naprawdę ciekawy. Zaoblone kształty, całość zachowana w bieli miejscami przeplatana czernią. To wszystko sprawia, że z całą pewnością ta kamera nie będzie szpecić pod żadnym pozorem naszych mieszkań czy domów. Kamera nie należy do najmniejszych, ale z drugiej strony nie jest przesadnie ciężka. Mimo, że wpakowano w nią całkiem sporo technologii. Co do rozmieszczenia poszczególnych elementów. By dostać się do slotu na kartę microSD musimy przesunąć ręcznie obiektyw urządzenia maksymalnie do góry, wówczas znajdziemy wyjście na kartę pamięci microSD, a tuż obok fizyczny klawisz reset służący zrestartowaniu wszelkich ustawień w kamerce. W podstawce sprzętu, a właściwie jego tylnej części znajduje się z kolei wyjście służące ładowaniu urządzenia. Zakres obrotu samej kamery jest naprawdę duży. Zarówno w pionie i w poziomie. Możemy w bardzo szeroki sposób zmieniać jej pozycję. W zestawie znajdziemy również elementy, które umożliwią nam przymocowanie na stałe kamery do sufitu czy ściany. Montaż jest prosty i nie wymaga od nas użycia bardziej specjalistycznego sprzętu. Dodam jeszcze, że kamera ta nie nadaje się do działania na zewnątrz, nie jest wodoodporna.

Pod względem designu TP-Link Tapo C200 to solidnie wykonany sprzęt. Również pod względem designu nie odbiega od wytyczonych w tym momencie standardów, co jak najbardziej można zaliczyć na plus.

Kamera

Najważniejszy element całego sprzętu. Do naszej dyspozycji oddano całkiem mocny sprzęt w swojej klasie. Po pierwsze i chyba najważniejsze obraz możemy nagrywać w jakości Full HD. Co do tego typu zastosowań jest naprawdę wystarczające. Jedynym minusem jest fakt, że obraz nagrywany jest w 15 klatkach na sekundę, przez co nagrania nie są płynne. Jakość nagrań przy najwyższych ustawień jest bardzo dobra. Z ciekawych opcji jest tryb nocny, który uruchamia podczerwień dzięki czemu nasza kamera „widzi” w nocy. Efekt jest zaskakująco dobry. Bez przeszkód możemy sprawdzić jak śpi dziecko w pokoju obok, nie wchodząc do pomieszczenia. Przy domowym zastosowaniu zasięg podczerwieni w zupełności wystarczy do obserwacji całkiem sporego pokoju. Według zapewnień producenta kamera widzi do 9 m, nie miałem okazji testować na taką odległość, ale bez przeszkód radziła sobie z ponad 5 metrowymi odległościami. Warto również dodać, że kamera wspiera dwustronną komunikację głosową dzięki, której możemy z jednej strony nasłuchiwać co się dzieje wokół kamery, a z drugiej strony wysyłać wiadomości głosowe. Świetne rozwiązanie, gdy widzimy w kamerze, że ktoś podjada nasze ulubione ciasteczka, od razu na gorącym uczynku możemy delikwenta złapać, a przy okazji wydać głosową reprymendę.

Oprogramowanie

Wraz z wypuszczeniem na rynku nowych urządzeń z linii smart home pod nazwą Tapo, TP-Link udostępniło również nową wersję swojej aplikacji pod nazwą Tapo. Jest ona dostępna zarówno na Androida jak i iOS. Komunikuje się z nami w języku polskim i jest w pełni darmowa. Jakie daje nam możliwości? Całkiem spore. Po pierwsze jeśli mamy kilka różnych urządzeń TP-Linka z linii smart home możemy je spiąć w tej jednej aplikacji. Konfiguracja urządzenia nie jest trudna. To tylko kilka chwil, a sama apka dosyć prosty i klarowny sposób pokazuje jak po kolei podłączyć kamerę. Komunikacja między urządzeniem, a aplikacją odbywa się przez Wi-Fi, więc całość jest też po części uzależniona od jakości zasięgu w Waszym domu/mieszkaniu. Gdy już całość mamy sparowaną wystarczy przejść do odpowiedniego urządzenia i zacząć jego konfigurację. Tutaj mamy co najmniej kilka opcji począwszy od możliwości zdalnego przełączania ustawieniem kamery. Możemy ustawiać ją zarówno w pionie jak i poziomie. Do tego dochodzi opcja włączenia alarmu gdy ten wykryje ruch (sygnał dźwiękowy jest emitowany z głośnika samej kamery). Oczywiście po włożeniu karty pamięci do urządzenia (obsługuje do 128 GB karty pamięci) będziemy mogli nagrywać lokalnie nagrania. Możemy ustawić również odpowiednie harmonogramy działania, kiedy kamera ma się włączyć, a kiedy przejść w tryb prywatny (wówczas obraz nie jest strumieniowany online). Jednak najpoważniejszym minusem w kamerze Tapo C200 jest brak własnego zasilania, musimy urządzenia podłączyć do kontaktu za pomocą wtyczki, co w dużej mierze ogranicza jego zastosowanie jako monitoringu. Brakuje mi też możliwości śledzenia danego obiektu zaobserwowanego przez kamerę, ale to jest raczej drobny element. Kamera współpracuje z asystentami głosowymi Google’a oraz Amazonu, ale powiem szczerze, że w tym wypadku ilość komend i możliwości personalizacji nie jest zbyt duża i sugerowałbym traktować ją jako ciekawostkę.

Podsumowanie

TP-Link Tapo C200 to udane urządzenie do naszego smart home. Za niespełna 150 zł otrzymujemy kamerę, która nagrywa materiały w bardzo dobrej jakości (choć do pełnej płynności nieco brakuje), do tego dwustronna komunikacja i tryb nocny sprawiają, że możliwości zastosowań tego urządzenia jest całkiem sporo. Najbardziej doskwiera brak własnego dodatkowego zasilania czy brak wodoodporności, wówczas moglibyśmy wykorzystać na zewnątrz.

OnePlus zaoferuje budżetową serię smartfonów

Wcześniejszy wpis

Premiera Realme X3 – tym razem bez modułu peryskopowego

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Akcesoria