0

Dziesiątego maja odbyła się przysłowiowa „rocznicanałożenia zakazu handlu z amerykańskimi korporacjami na firmę Huawei przez amerykański rząd. Jednocześnie „ban” został przedłużony o kolejny rok i to z dodatkowymi obostrzeniami. Co to oznacza dla chińskiego producenta smartfonów?

Rok temu amerykański rząd postawił zarzuty firmie Huawei, za rzekome szpiegostwo gospodarcze. Razem z tym wprowadził sankcje dla tej firmy, na współpracę ze wszystkimi amerykańskimi korporacjami. Skutkiem tych wydarzeń jest m.in. brak usług Google w najnowszych telefonach i tabletach od chińskiego producenta. Jednak to nie wszystko. Teraz rząd Trump’a chce zakazać firmą używającym amerykańskiego sprzętu (np maszyn na liniach produkcyjnych) współdziałania z Huawei’em.

Mimo tymczasowego kryzysu Huawei daje sobie radę

Od ponad dwunastu miesięcy prowadzą prace nad swoimi autorskimi usługami HMS (Huawei Mobile Services), które w coraz większym stopniu radzą sobie z zastępowaniem autorskich aplikacji Google. W sklepie App Gallery pojawiają się „tony” aplikacji miesięcznie – jak tak dalej pójdzie to nikt juz nie będzie się musiał obawiać zakupu urządzenia od chińskiego producenta i deficytu podstawowych aplikacji, przydatnych do codziennego użytku.

Przez najbliższy rok możemy zapomnieć o ponownej współpracy

Przez to, że USA zdecydowały się przedłużyć „ban’a” możemy zapomnieć o pojawieniu się jakichkolwiek usług od amerykańskiego giganta na najnowszych smartfonach od Huawei. Jest to wielka strata, ponieważ już niejednokrotnie przekonałem się, że robią oni bardzo dobre urządzenia. Jak będzie w 2021 roku? Zobaczymy. Nikt narazie nie jest wstanie tego określić.

Niemcy twierdzą, że sprzęty Huawei nie maja luk i są bezpieczne

Po wielomiesięcznych testach oprogramowania, niemieccy specjaliście powołani przez rząd wydali oświadczenie. Między innymi mówią, że nie znaleźli żadnych luk w oprogramowaniach, pozwalających na szpiegowanie kogokolwiek przez Chińczyków. Z resztą zobaczcie sami:

 Biorąc pod uwagę wyniki przeglądu technicznego i wyżej wymienione ograniczenia projektu, ogólne źródło jakość kodu jest dobrym wskaźnikiem, że Huawei ustanowił dojrzałą i odpowiednią inżynierię oprogramowania dla UDG. Biorąc pod uwagę złożoność i wielkość kodu produktu i platformy, nie jest zaskakujące, że w niektórych komponentach można poprawić takie aspekty jak zduplikowanie fragmentów i ogólna jakość kodu. Audytorzy byli w stanie zidentyfikować pewne niedociągnięcia w niewielkiej części komponentów. Jednak byli również w stanie określić zgodność z najlepszymi branżowymi praktykami w całej reszcie.

Trudno w tej sytuacji bezgranicznie wierzyć jednej lub drugiej stronie

Gdy nie wiadomo o co chodzi w konfliktach, najczęściej chodzi o pieniądze. Mogą to być swego rodzaju „rozgrywki” między rządem amerykańskim a chińskim, niestety na szkodę użytkowników. Mam nadzieję, że ta cała sytuacja w przyszłym roku się rozwiąże i następca niedawno zaprezentowanego Huawei’a P40 będzie juz posiadał oficjalne certyfikowanie i preinstalowane usługi od Google.

A Wy co sądzicie o zaistniałej sytuacji miedzy tymi państwami? Dajcie znać w komentarzach!

myPhone Hammer Iron 3 – recenzja

Wcześniejszy wpis

iPhone’y nie-Pro nareszcie z lepszymi ekranami

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Newsy