0

TP-Link Neffos C9S to najnowszy z budżetowych modeli od chińskiego producenta. Wydając niespełna 400 zł czego możemy się spodziewać po smartfonie TP-Linka? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

W przypadku tego modelu nie mamy do czynienia z jakimś szczególnym opakowaniem. Ot co karton zachowany w charakterystycznych dla Neffosa barwach. Jednak nie to jest najważniejsze. Zawartość opakowania jest zdecydowanie ciekawsza. Co znajdziemy w środku? Oczywiście prócz samego urządzenia podstawowy zestaw słuchawkowy, którego często nie uświadczymy w kilkukrotnie droższych urządzeniach, a także ładowarkę z odczepialnym kablem micro USB. W sumie do pełni szczęścia brakuje mi podstawowego etui, który chroniłby smartfona przed wszelkiego rodzaju upadkami czy zarysowaniami. Pozostałe elementy zestawu są przeciętnej jakości, choć z drugiej strony nie ma co narzekać zakładając, że ten telefon kosztuje w oficjalnej dystrybucji około 380 zł.

Jeśli chodzi o specyfikację to tutaj mamy podstawowy układ MediaTeka Helio A22. Jest to czterordzeniowy procesor. Do tego dochodzi jeszcze 2 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 16 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Specyfikację uzupełnia przeciętnej wielkości 5,71 calowy wyświetlacz, który pracuje w rozdzielczości 720×1520 pikseli. Co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 295 ppi. Do tego dochodzi jeszcze bateria o pojemności 3000 mAh, pojedynczy główny obiektyw o matrycy 13 Mpx. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Pod względem wykonania i designu najnowszy model od TP-Linka niczym szczególnym się nie wyróżnia. Mamy dosyć prostą bryłę, z delikatnymi zaobleniami, dzięki czemu z jednej strony mamy bardzo uniwersalny design, który powinien się podobać się każdemu. Z drugiej charakterystyczna mocniejsza kolorystyka może się spodobać bardziej nieco młodszym odbiorcom. Pod względem wykonania nic nie zaskakuje. Mamy przede wszystkim plastik, które na nasze szczęście jest dobrej jakości. Nawet przy większym nacisku nie pojawiają się problemy ze skrzypieniem. Urządzenie jest poręczne i bez większych problemów mieści się w dłoni.

Od frontu mamy wcześniej wspominany przeze mnie wyświetlacz o przekątnej 5,71 cala, który wypełnia niemal cały front urządzenia. Mamy co prawda niewielki „podbródek”, ale na szczęście nie przeszkadza on w codziennym korzystaniu z telefonu. Nad wyświetlaczem, a tak właściwie na jego środku przy górnej krawędzi mamy przedni obiektyw aparatu. Nad nim z kolei głośnik do rozmów. Najwięcej elementów standardowo umieszczono na krawędziach urządzenia. Na lewej krawędzi znajduje się podłużny klawisz służący regulacji głośności. Vis a vis umieszczono tackę na kartę SIM, a nieco niżej klawisz power. W przypadku przycisków nie mam większych uwag. Ich skok jest przyjemny i wyczuwalny, dzięki czemu bardzo dobrze się z nich korzysta. Górna krawędź to wyjście minijack 3,5 mm, czyli słuchawkowe. Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste i nie we wszystkich smartfonach jest zaimplementowane to wyjście. Dolna część to tak właściwie tylko dwa elementy – wyjście micro USB, a także głośnik multimedialny. Plecki urządzenia to przede wszystkim główny obiektyw aparatu fotograficznego wraz z diodą doświetlającą LED. Mankamentem tego rozwiązania jest wystający, główny obiektyw spoza bryły urządzenia, więc warto się zaopatrzyć w dodatkowy etui, które zniweluje ten problem. Przy okazji przy dłuższym korzystaniu z tego telefonu obawiam się, że może rysować się lekko błyszcząca plastikowa powłoka, która jest na pleckach telefonu. Myślę to kolejny dobry argument do zakupu odpowiedniego etui.

Ekran

Neffos C9S to relatywnie niewielkich rozmiarów telefon w porównaniu do aktualnych średniopółkowych telefonów nie ma zbyt dużego wyświetlacza. W tym modelu znajdziemy ekran o przekątnej 5,71, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości 720×1520 pikseli, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 295 ppi. Jeśli chodzi o jakość wyświetlanego obrazu nie mam większych uwag, co prawda rozdzielczość mogłaby być lepsza. Poszczególne drobne ząbkowania widać szczególnie gdy mamy kontrastowe tło, jednak na co dzień podczas korzystania z telefonu nie rzucają się w oczy. W przypadku odwzorowania kolorów to efekt jest zadawalający, choć powiem szczerze, że widziałem w średniakach nieco lepsze wyświetlacze. TP-Link w przypadku swojego najnowszego smartfona zastosował niewielkiego notcha w postaci łezki, usytułowanej w centralnej części górnej belki. Nie jest on szczególnie duży, choć na tle innych rozwiązań i tak ramka wokół wyświetlacza jest całkiem spora. W tym wypadku jednak cały czas mam z tyłu głowy, że ten telefon kosztuje niespełna 400 zł, więc pewne ograniczenia związane z technologią musiały być zastosowane. Dodam jeszcze na koniec, że w przypadku tego modelu producent nie zaimplementował żadnych dodatkowych powłok ochronnych. Przy zakupie etui chociażby warto wyposażyć telefon w dodatkowo w folię ochronną ze względu na szybką możliwość porysowania całego wyświetlacza, o powierzchni olefobowej czy antyrefleksyjnej też musimy zapomnieć.

Bateria

TP-Link zdecydował się na implementację ogniwa o pojemności 3000 mAh. Nie jest to wynik w żadnym stopniu wychodzący poza normę, (zarówno z tej dobrej jak i złej strony). Przy tych gabarytach urządzenia to wynik przeciętny i mimo mało zasobożernych podzespołów, nie mamy co liczyć na szczególnie dobre osiągi co do działania na jednym ładowaniu. Standard to jeden dzień. Gdy szukamy oszczędności w działaniu smartfona możemy wyciągnąć do półtora dnia, ale mimo wszystko wynik ten niczym nie zachwyca. Jeśli chodzi o samą baterię dostępu do niej niestety nie mamy, ale nie jest to żadna nowość. Do minusów można zaliczyć brak wsparcia dla technologii szybkiego ładowania i jeszcze stare rodzaj wyjścia micro USB. W zestawie ładowarka jest wykonana z plastików przeciętnej jakości. Ładuje z mocą okolicy 5 W (mając 1 A i 5 V). Szkoda, że Chińczycy nie pokusili się o implementację nieco większego ogniwa, dzięki któremu telefon wyróżniałby się na tle innych rozwiązań w tej półce cenowej. Myślę, że wielu skusiłoby się na telefon z ogniwem 4500 mAh zakładając że będzie działać na jednym ładowaniu około 3 dni, niestety musimy obejść się smakiem.

Aparat

Neffos C9S został wyposażony w dwa aparaty główny o matrycy 13 Mpx, który ma światło na poziomie f/2.2, natomiast frontowy to oczko o matrycy 5 Mpx. Nie uświadczymy w tym modelu dodatkowego obiektywu czy innych bajerów. Zdjęcia wykonane przy pomocy Neffosa są mocno przeciętne. Widać, że po części ich jakość chce nadgonić oprogramowanie często podbijając efekt – jasność kontrast, ale w większości wypadków finalnie wygląda to dosyć sztucznie. Dla tych, którzy chcą robić zdjęcia raz na jakiś czas, tak by zapisać na telefonie notatki czy pstryknąć zdjęcie rozkładowi jazdy, to jak najbardziej się nada. Do innych zadań raczej bym go nie wyznaczał. Aparat jest i niewiele więcej mogę o nim dobrego powiedzieć, choć trzeba przyznać, że przy dobrym oświetleniu i dobrej ręce fotografa można zrobić zdjęcie, które się obroni. Zawiodłem się również na aplikacji aparatu, która jest bardzo uboga i nie daje większych możliwości jeśli chodzi o wyciśnięcie z aparatu więcej. Na koniec kilka słów o możliwości nagrywania filmów, tutaj maksymalnie możemy nagrywać w jakości Full HD. Filmy są przyzwoitej jakości choć od czasu do czasu mogą pojawić się drobne przycięcia nagrania. Standardowo ustawiona jakość nagrywania filmów to HD, a w tej rozdzielczości można już bezpiecznie nagrywać bez żadnych przycięć. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć wykonanych przy pomocy tego telefonu.

Oprogramowanie

Najnowszy smartfon chińskiego producenta działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem w wersji 9 wraz z pakietem bezpieczeństwa datowanym na październik ubiegłego roku. Powiem szczerze, że tutaj aż prosi się o wypuszczenie telefonu już z Androidem 10, ale niestety po wyciągnięciu z pudełka smartfona musimy zadowolić się 9. Czy telefon zostanie zaktualizowany do Androida 10? Niestety na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Mam nadzieję, że tak, ale najczęściej te najtańsze modele danego producenta nie są aktualizowane, a wyjątków od tej reguły jest naprawdę niewiele. Urządzenie dodatkowo ma preinstalowaną autorską nakładkę, która modyfikuje wygląd części intefejsu zmian nie jest dużo i to raczej są kosmetyczne modyfikacje. Całość wygląda schludnie, choć bez szaleństwa. Co do preinstalowanych aplikacji znajdziemy wszystkie najważniejsze usługi Google’a czyli Google Dysk, YouTube, Gmail itd. prócz tego na liście aplikacji znajdziemy kilka gier: Spider-Man Ultimate Power, Little Big City czy Puzzle Pets, wszystkie te produkcje są prostymi grami od Gameloftu co ważne w języku polskim. Nie są wymagające pod względem graficznym, więc telefon bez przeszkód sobie  z nimi radzi. Dodatkowo mamy program Clean Master oraz OfficeSuite. Ten pierwszy służy do czyszczenia z wszelkich plików tymczasowych i innych ustrojstw, a drugi to mobilny pakiet biurowy. Oba programy są niezwykle przydatne w codziennym korzystaniu z telefonu.

Multimedia

O multimediach ciężko jest mi się wypowiadać w kontekście tego modelu. Głośnik zewnętrzny owszem jest, ale tylko mono. Gra on dosyć przeciętnie. Podłączając słuchawki do urządzenia jest znacznie lepiej, choć tutaj te standardowe dołączone do zestawu nie powalają na kolana. Plusem jest na pewno wyjście mini jack 3,5 mm, którego coraz częściej brakuje w droższych propozycjach od konkurencji. Co do wyświetlanego obrazu nie uświadczymy fajerwerków, więc ogólnie Neffos C9S to nie jest multimedialny kombajn, choć do słuchania muzyki w terenie na słuchawkach jak najbardziej się nada.

Wydajność

Duet 2 GB pamięci operacyjnej RAM i układ MediaTeka Helio A22 to niezbyt silny zespół. W przypadku codziennego korzystania z telefonu te braki w mocy urządzenia nie są tak bardzo odczuwalne. Owszem od czasu do czasu coś chrupnie, ale nie jest to notoryczny problem. Trzeba czasem dać chwilę dłużej by odpalić jakąś aplikację, ale ogólnie telefon działa sprawnie. Sam system bez żadnej aplikacji „zjada” około 1,3 GB pamięci RAM, więc pozostaje do użycia niespełna 700 MB RAMu, to nie jest dużo. W przypadku bardziej zaawansowanych graficznie gier to tutaj w większości nie ma co ich w ogóle pobierać. Te jeśli się uruchomią działają bardzo słabo. Jeśli jesteś niedzielnym graczem i od czasu do czasu chcesz zagrać w jakąś niezobowiązującą grę warto odpalić te tytuły, które są już preinstalowane na telefonie. Ewentualnie szukać w sklepie produkcji z grafiką 2D niezbyt rozbudowanej. Poniższe wyniki benchmarków potwierdzają braki mocny obliczeniowej w tym telefonie.

Łączność oraz jakość rozmów

W tym modelu TP-Link zaimplementował podstawowy zestaw modułów łączności bezprzewodowej. Mamy Wi-Fi, Bluetooth czy wsparcie dla dwóch kart SIM (co prawda slot jeden jest hybrydowy, ale to i tak lepsze rozwiązanie niż jeden slot). Same moduły działają bez żadnych zastrzeżeń, nie pojawiły się jakieś przestoje, czy zerwanie połączenia. Pod tym względem nie mam do czego się przyczepić. Jeśli chodzi natomiast o jakość rozmów to tutaj również nie dostrzegłem problemów, zarówno mnie jak i rozmówcę dobrze było słychać.

Podsumowanie

Neffos C9S to telefon dla tych, którzy poszukują smartfona do dzwonienia i przeglądania internetu w niskiej cenie. Za 379 zł otrzymujemy podstawowe parametry, które umożliwiają normalną pracę, choć z drugiej strony trochę więcej pamięci RAM i mocniejszy procesor dałyby temu urządzeniu drugie życie.

TP-Link Neffos C9S

7

Zalety
  • Kompaktowa obudowa
  • Mimo plastików dobra jakość wykonania
  • Niewygórowana cena
Wady
  • Przeciętny aparat
  • Przeciętna wydajność

Gwint na Androida już 24 marca

Wcześniejszy wpis

Sony Xperia 9 i Xperia 1.1 już niedługo

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Testy