0

Jeszcze kilkanaście lat temu, przed erą smartfonów, tabletów gdy telefony komórkowe w ogóle wchodziły pod strzechę niemal każdy smartfon miał inne gniazdo zasilania. Bywało tak, że w czteroosobowym domu każdy miał inną ładowarkę do telefonu, a pozostałe między sobą w ogóle nie są kompatybilne ze sobą. Gorzej gdy ktoś wyjechał i nie wziął ładowarki ze sobą, wówczas znalezienie kogoś kto ma pasującą graniczyło z cudem. Dzisiaj sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Po pierwsze na rynku mamy trzy rodzaje wyjść micro USB, USB typu C oraz lightning. Pierwsza dwa rodzaje znajdziecie przede wszystkim w telefonach z Androidem na pokładzie, a łącze lightning dedykowane jest dla urządzeń z logiem nadgryzionego jabłuszka.

Unia Europejska uważa, że przez kilka rodzajów ładowarek niepotrzebnie produkujemy dodatkowe elektrośmieci, a zakładając że wszyscy korzystali np. z USB typu C zawsze będzie ich mniej. Tutaj zgadzam się w całej rozciągłości z UE, jednak Apple ma nieco inne zdanie. Bowiem jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi właśnie o pieniądze. Łącze lightning to dodatkowe pieniądze ze sprzedaży akcesoriów do smartfonów Apple i to za najprostszy kabel do ładowania czy ładowarkę zapłacimy krocie.

Liczę, że mimo wszystko amerykański gigant ugnie się i wkrótce wszystkie nowe telefony pojawiające się na sklepowych półkach będą wyposażone w łącze USB typu C.

Źródło: phonerana.com

Jak będzie się nazywać Android 11?

Wcześniejszy wpis

Strzeżcie się tych 30 aplikacji obsługujących aparat na Androida

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Android