0

Do naszej redakcji blisko miesiąc temu dotarł jeden z pierwszych składanych smartfonów, który jest dostępny w sprzedaży na całym świecie. Jak sprawuje się technologia składanego telefonu na co dzień? Czy wart jest ten telefon swojej ceny? Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do lektury całej recenzji. Zaznaczę, już na wstępie, że w przypadku tego modelu skupiłem się w ocenie przede wszystkim na aspekcie samej technologii składanego wyświetlacza w nieco mniejszym na tych bardziej standardowych.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Jak przystało na całkiem drogi telefon to i pudełko jest zauważalnie większe od pozostałych rozwiązań. W środku jak przystało na prawdziwego flagowca i urządzenie za blisko 10 tysięcy złotych zyskujemy całkiem bogate wyposażenie. W zestawie mamy ładowarkę z odczepialnym kablem USB typu C, przejściówkę, a także bezprzewodowe słuchawki Galaxy Buds i specjalne etui. Niestety zestawu nie mogę Wam zaprezentować na zdjęciach ze względu, że mój sampel testowy był pozbawiony wszelkich dodatków.

Co do samej specyfikacji nie mam do czego się przyczepić. Otrzymujemy bowiem jeden z najmocniejszych układów Qualcomma czyli Snapdragona 855 wraz z 12 GB pamięci operacyjnej RAM, także 128 GB wbudowanej pamięci wewnętrzne. Do tego dochodzi duży rozkładany wyświetlacz o wielkości 7,3 cala, a potrójny główny aparat (ściągnięty 1:1 z flagowych Galaxy S10+). Bateria mimo dużych gabarytów urządzenia jakoś znacząco nie urosła bowiem do 4380 mAh. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Powiem szczerze, że już jak po raz pierwszy został zaprezentowany Samsung Galaxy Fold miałem mieszane uczucia co do designu. Całość wyglądała na dosyć toporną konstrukcję i niestety trochę tak w rzeczywistości jest. Zdaję sobie sprawę, że jest to pierwszy tego typu telefon na rynku jednak jeśli szukacie czegoś co jest poręczne i designerskie uważam, że powinniście szukać gdzieś indziej. Urządzenie jest wykonane z większości ze szkła i aluminium. Ten pierwszy materiał używany jest na pleckach telefonu, drugi natomiast na krawędziach. Co do jakości tych elementów nie ma wątpliwości, choć z drugiej strony przez zawias mamy ruchome elementy, które potrafią trochę zaskrzypieć szczególnie gdy mocniej naciśniemy na któryś z fragmentów składanego elementu. Otwieranie samego Galaxy Folda też wymaga pewnej wprawy. Ci z Was, którzy chcieli się bawić tym telefonem jak wcześniej klapką chociażby w Motoroli Razr muszę zmartwić. Tutaj otwierać smartfon możemy za pomocą dwóch rąk. Nie jest możliwe otwarcie jedną ręką. Po pierwsze ze względu na całkiem spore gabaryty urządzenia, a po drugie sam mechanizm oddaje całkiem spory opór. Ogólnie cały telefon wydaje się delikatny. Zresztą przy pierwszym uruchomieniu telefonu dostajemy informację, że nie należy obsługiwać go przy użyciu paznokci, otwierać jedną ręką itd. Po drugie przez to że jest składany w taki sposób grubość Galaxy Folda po złożeniu jest naprawdę spora. Usiłowałem korzystać z Galaxy Folda jak normalnego telefonu chowając go w kieszeni spodni czy marynarki niestety na dłuższą metę się nie da. Jest ciężki i duży przez co toporny. Jedynie nadaje się do transportu w torbie czy plecaku. Co od pozostałych uwag związanych z technologią składanego wyświetlacza odniosę się do nich już w konkretnym akapicie związanym z wyświetlaczem.

Biorąc pod uwagę, że po rozłożeniu mamy duży wyświetlacz o przekątnej 7,3 cala, w górnym prawym rogu mamy obiektywy głównego aparatu. Najwięcej elementów standardowo umieszczono na krawędziach urządzenia i tak na dolnej znajdziemy głośnik multimedialny. Jeden z mikrofonów oraz wyjście USB typu C. Vis a vis z kolei mamy kolejny mikrofon i głośnik. Na prawej krawędzi mamy z kolei umieszczono nieco dłuższy klawisz służący regulacji głośności, oraz nieco niżej klawisz power.  Na końcu dosyć niespotykanie jak na urządzenia koreańskiego producenta mamy czytnik linii papilarnych. Na lewej krawędzi umiejscowiono tackę na kartę SIM. Na pleckach (tej części błyszczącej) mamy potrójny główny aparat, w drugiej części mniejszy z wyświetlaczy.

Ekran

Tak właściwie w najnowszym Galaxy Fold mamy dwa ekrany. Pierwszy składany – główny, który po rozłożeniu daje nam przekątną 7,3 cala. Pracuje on maksymalnie w rozdzielczości 1536×2152 pikseli, co daje zagęszczenie na poziomie 362 ppi. Został wykonany w nowej technologii Dynamic AMOLED. Drugi z kolei to zdecydowanie mniejszy, pomocniczy ekran o przekątnej 4,6 cala i wykonany w technologii Super AMOLED. Zacznijmy od pierwszego składanego. To on sprawia, że ta technologia jest tak wyjątkowa. Po pierwsze w przypadku codziennego korzystania z tego urządzenia rozkładanie go jedną ręką nie jest tak właściwie w ogóle możliwe. Musimy użyć do tego dwóch rąk bowiem zawias jest duży i działa ze sporym oporem. Po drugie na wyświetlaczu mimo całkowitego rozłożenia pojawia się bruzda po złożeniu nie jest to element, który mocno przeszkadza, ale mimo wszystko jest zauważalny i wyczuwalny przy codziennym korzystaniu. Po trzecie ramka w przypadku tego wyświetlacza jest dosyć specyficzna. Wystaje poza bryłę urządzenia i ma za zadanie być osłoną przed silnym złożeniem ekranu. Nie wygląda to zbyt elegancko, ale rozumiem że ta ramka to przede wszystkim element, który ma być funkcjonalny, a nie designerski. Co do jakości wyświetlanego obrazu nie mam większych uwag, całość wygląda naprawdę dobrze. Zagęszczenie pikseli mamy na przyzwoitym poziomie. Po drugie jakość wyświetlanego obrazu jest bardzo dobra. Jednak w przypadku tego wyświetlacza trzeba uważać jak się z niego korzysta. Po pierwsze jest bardzo delikatny. Nie używamy paznokci, nie mamy też tutaj żadnego dodatkowego szkła ochronnego jak w przypadku pozostałych urządzeń Samsunga. Co do kątów widzenia tutaj nie mam uwag, całość sprawdza się naprawdę bardzo dobrze. Jeśli z kolei chodzi o drugie rozwiązanie to mamy mniejszy wyświetlacz, który moim zdaniem wygląda dosyć komicznie porównując go do tej składanego. Po pierwsze jest dziwnie umiejscowiony. To znaczy mamy ogromne ramki pod i nad wyświetlaczem, które nie wyglądają najlepiej. Co do samego ekranu tutaj więcej uwag nie mam. Zamierzenie jego funkcjonalności jest nieco inne, bowiem tutaj tylko wykonujemy podstawowe akcje typu wybór osoby do której chcemy dzwonić, możemy zainstalować jakąś aplikację czy włączyć aparat. Oczywiście resztę aplikacji czy innych funkcji możemy włączyć, ale korzystanie np. z YouTube jest naprawdę ciężkie. W przeciwieństwie do pierwszego wyświetlacz ten jest już odpowiednio zabezpieczony to znaczy mamy Gorilla Glass i olefobową powierzchnię.

Bateria

W przypadku najnowszego Galaxy Folda mamy dużą powierzchnię roboczą, więc wydałoby się że można w tej bryle wcisnąć znacznie większą baterię niż 4380 mAh. A taka tutaj niestety jest tylko niespełna 4400 mmAh. Zakładając, że mamy tutaj dwa wyświetlacze i całkiem pokaźną moc obliczeniową takie ogniwo nie wystarcza na zbyt dużo działania. Jeden dzień przy dobrych wiatrach to maksymum. Galaxy Folda trzeba ładować tak właściwie codziennie nie powinno nikogo dziwić. Dobrze, że koreański producent zdecydował się na implementację wsparcia dla technologii szybkiego ładowania, jednak nic poza mocniejszym niż 18 W mocy nie otrzymujemy. Standardowo do samego ogniwa nie mamy dostępu, jednak tutaj nie jest dla nikogo żadnym zaskoczeniem. Niestety nie udało się ukończyć testy benchmarku baterii, więc pełnych wyników tutaj nie mogę dodać.

Aparat

Dla tych, którzy mieli okazję zetknąć się z najnowszym flagowcem koreańskiego producenta czyli Galaxy S10+ to tak właściwie w przypadku testowanego przeze mnie Galaxy Folda pozostałe parametry pozostały bez zmian i do szczegółowego opisu zapraszam do lektury tej recenzji. Dla formalności mamy potrójny główny obiektyw. Jeśli chodzi o jego specyfikację znajdziecie pierwszy obiektyw 16 Mpx z szerokokątnym obiektywem (123 stopnie) i jasności f/2.2. Drugi to już 12 Mpx jednostka o zmiennej przysłonie i świetle f/1.5-f/2.4 jednak tutaj dodatkowo mamy technologię Dual Pixel oraz optyczną stabilizację obrazu. Ostatni z obiektywów ma matrycę 12 Mpx i jest to teleobiektyw o jasności f/2.4. Jeśli chodzi o aparaty do selfie mamy sumarycznie trzy. Dwa pierwsze dostępne po rozłożeniu telefonu, a także jeden przy tym mniejszym wyświetlaczu. Działają one sprawnie i pod względem wykonywania zdjęć jest jak najbardziej nie odstępuje standardom. To co jest inne w przypadku wykonywanych zdjęć to zdecydowanie obsługa aparatów. Przy małym wyświetlaczu podgląd jest niewielki i tak na dobrą sprawę nie widać zbyt wiele. Natomiast z drugiej strony gdy będziemy używać większego wyświetlacza również jest to średnio wygodne, całość jest po prostu za duża. Coś jakbyśmy robili zdjęcie przy pomocy tabletu. Co do jakości nagrań również nie mam większych uwag. Całość działa naprawdę dobrze i zdecydowanie jest to czołówka jeśli chodzi o możliwości fotograficzne. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć wykonanych przy pomocy Samsunga Galaxy Fold.

Czytniki biometryczne

Jeśli chodzi o czytniki biometryczne w przypadku Galaxy Fold mamy tak właściwie dwie możliwości odblokowania i weryfikacji tożsamości – czytnik linii papilarnych i przy pomocy twarzy. W przypadku pierwszej opcji mamy czytnik, który zaimplementowany został na krawędzi urządzenia. W przeciwieństwie do aktualnych trendów nie mamy tutaj czytnika w wbudowanego w ekran. Z jednej strony ten na krawędzi działa bardzo szybko i bez zbędnej zwłoki, konfiguracja jego jest naprawdę bardzo prosta i całość nie sprawia problemów. Choć z drugiej strony od flagowca oczekiwałbym wersji w wyświetlaczu. Inna sprawa to rozpoznawanie twarzy, ten element działa sprawnie, choć powiem szczerze, że osobiście traktowałbym to jako ciekawostkę, a nie element, który będzie dobrym zabezpieczeniem naszych danych z telefonu.

Oprogramowanie

Samsung Galaxy Fold działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem w wersji 9.0, do tego otrzymujemy w chwili pisania tej recenzji pakiet zabezpieczeń datowany na 1 listopada bieżącego roku. Jak to bywa w przypadku urządzeń koreańskiego producenta mamy do czynienia z autorską nakładką Samsunga o nazwie One UI w tym wypadku w wersji 1.5. Telefon oczywiście otrzyma Androida 10 jednak według informacji, które otrzymywaliśmy w ostatnim czasie nastąpi to dopiero w okolicach kwietnia bieżącego roku. Warto dodać, że na pierwszy rzut oka sama nakładka nie różni się zbyt wiele w porównaniu do standardowej odsłony ze smartfonów Samsunga. Ilość aplikacji preinstalowanych jest taka sama i tutaj nie ma różnicy. Jednak największymi zmianami są te związane z możliwością składania telefonu. Odpalając jakąś aplikację na mniejszym ekranie, np. aparat po otwarciu telefonu od razu aplikacja się automatycznie otwiera w drugim podglądzie. Całość działa sprawnie i jest wygodne z korzystaniu, podobnie zresztą całość działania. Po drugie mamy możliwość odpalenia do trzech aplikacji równocześnie, co prawda trzy aplikacje równocześnie nie sprawdzają się aż tak w normalnej pracy, ale z drugiej strony przy dwóch i tak dużym wyświetlaczu można bardzo wygodnie korzystać na co dzień. Samsung starał się przygotować tak oprogramowanie by w pełni moc wykorzystać potencjał drzemiący w tak dużym wyświetlaczu. Całość sprawdza się dobrze, choć moim zdaniem zdecydowanie jest to rozwiązanie mało kompaktowe i poręczne. Wolę nieco mniejszą powierzchnię roboczą tak by telefon bez przeszkód mieścił się w kieszeni spodni czy marynarki. Galaxy Fold pod tym względem jest zdecydowanie za duży i gruby.

Multimedia

Pod względem multimediów mam mieszane uczucia. Mamy duży ponad 7 calowy wyświetlacz, który sprawdza się na co dzień świetnie – obraz jest ostry, dobrze odwzorowane kolory, ale z drugiej strony dosyć nietypowe proporcje mają jeden konkretny mankament szczególnie przy oglądaniu filmów czy seriali. Pozostają szerokie pasy nad i pod wyświetlaczem co z kolei nie wykorzystuje w pełni potencjału do oglądania filmów. Z drugiej strony jeśli chodzi o jakość muzyki to tutaj jest zdecydowanie lepiej, jakość dźwięku dobiegającego z głośników jest naprawdę bardzo dobra, podobnie zresztą w wypadku jakości muzyki na słuchawkach i tych przewodowych jak i Bluetooth.

Wydajność oraz gry

Do naszej dyspozycji koreański producent udostępnił podzespoły z najwyższej półki. Mamy Snapdragona 855 wraz z 12 GB pamięci operacyjnej RAM, więc co do samego działania urządzenia nie można mieć najmniejszych uwag. Miałem okazję uruchomić kilka tytułów – nie przysparzały one problemów jeśli chodzi o wydajność, ale jeśli chodzi o wygodę korzystania i grania to moim zdaniem niestety nie jest to najlepsze rozwiązanie. Z drugiej strony jednak gdy chcemy odpalić kilka aplikacji np. 3 to wszystkie działają płynnie, chociaż najczęściej pracowałem w trybie dwóch np. przeglądarki i YouTube. Wyniki benchmarków możecie zobaczyć poniżej.

Łączność

Do naszej dyspozycji oddano tak właściwie komplet modułów łączności bezprzewodowych. Mamy Bluetooth w wersji 5.0. Wi-Fi włącznie z ax a także NFC. A także mamy jedno wyjście na kartę SIM i jeden moduł eSIM, dzięki czemu wspiera Galaxy Fold obie technologie. W sumie do kompletu możliwości brakuje jedynie portu na podczerwień. Jeśli chodzi o kulturę działania nie mam większych uwag, nie pojawiały się problemy a moduły łączności bezprzewodowej działały bez zarzutów. Co do jakości rozmów również nie mam zastrzeżeń, choć rozmowy można wygodnie prowadzić tylko i wyłącznie po złożeniu telefonu.

Podsumowanie

Samsung Galaxy Fold to telefon eksperymentalny. Widać, że nie wszystko jest w nim jeszcze dopracowane tak jak być powinno, część rzeczy nie jest wygodna w korzystaniu, ale z drugiej strony pozwala pokazać się koreańskiemu producentowi z tej lepszej strony. Ma takie technologie, które wyprzedzają dzisiejsze standardy. Zanim składane telefony trafią pod strzechy minie sporo czasu, ale myślę, że może być w tym podkładane duże nadzieje i możliwości dalszego rozwoju. Osobiście nie wydałbym blisko 10 tysięcy złotych na taki telefon, ale z całą pewnością warto nim się zainteresować chociażby ze względu na to, że składane telefony będą pojawiać się coraz częściej na  sklepowych półkach.

Samsung Galaxy Fold

7.5

Zalety
  • Bardzo dobry aparat
  • Ciekawe rozwiązanie składanego telefonu
  • Bardzo dobra wydajność
Wady
  • Krucha konstrukcja
  • Astronomiczna cena

Poznaliśmy wygląd nowego iPhone’a SE (iPhone 9)

Wcześniejszy wpis

Huawei Mate 20 Pro z EMUI 10 i Androidem 10 w Polsce

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony