0

Z książkami jest trochę jak z grami komputerowymi. Zajmują dużo miejsca. Platformy typu Steam rozwiązują problem pudełkowych gier, a co z książkami? Tak samo jak w przypadku gier, liczy się treść, a nie nośnik treści. Nie potrzebujemy ton papieru, aby mieć dostęp do swoich ulubionych książek i wracać do nich kiedy chcemy. Dziś mamy czytniki e-booków. A ja dostałem do testów czytnik PocketBook Touch HD 3.

Zawartość pudełka

Po otwarciu pudełka znajdziemy w nim:

  • czytnik PocketBook Touch HD 3
  • papierową instrukcję
  • kartę gwarancyjną
  • informację o możliwości zakupu futerału
  • kabel USB A – microUSB
  • przejściówkę microUSB – minijack

Design i jakość wykonania

Pierwsze co rzuca się w oczy to kolor urządzenia.  Metalowa część obudowy ma ciekawy, miedziany kolor, którego właściwa nazwa to Spicy Copper. Front czytnika jest wykonany z tworzywa sztucznego, które jest podatne na zarysowania. Urządzenie jest zaokrąglone w dolnej części, aby wygodnie trzymało się w dłoniach. Waga PocketBook’a to tylko 155g, a wymiary to: 161,3mm wysokości, 108mm szerokości i 8mm grubości. Warto również wspomnieć, że obudowa urządzenia jest wodoszczelna, co potwierdza standard IPx7. Na dolnej stronie czytnika znajdziemy port microUSB oraz przycisk Power. Przednia część urządzenia kryje w sobie cztery przyciski funkcyjne, nad którymi znajduje się  ekran.

Ekran

E-papierowy ekran nosi nazwę E Ink Carta, ma rozdzielczość 1072 × 1448, co przy przekątnej 6″ zapewnia zagęszczenie na poziomie 300PPI. Kto wie czym tak na prawdę jest e-papier, ten także wie, że cechuje go bardzo niskie odświeżanie (w przypadku tego czytnika, to było na oko 5Hz) oraz fakt, że ekran nie świeci. E-papier PocketBook’a może wyświetlać 16 odcieni szarości. Taki ekran przekłada się na czas pracy na baterii, ale o tym później. Jak już mówiłem, ekran nie świeci, tzn… nie musi, ale może! Dzięki technologii SMARTlight możemy włączyć podświetlenie ekranu. Ekran automatycznie dostosuje jasność i temperaturę, chociaż możemy je ustawiać własnoręcznie.

Bateria

Ciężko jest mi się wypowiedzieć na temat baterii z uwagi na fakt, że test urządzenia trwał 2 tygodnie. Niestety (albo raczej stety) od czasu wyjęcia czytnika z pudełka, to zapakowania go do wysyłki, nie byłem w stanie jej rozładować. Akumulator jest Litowo-Polimerowy i ma pojemność 1500 mAh. Producent deklaruje, że ogniwo ma nam wystarczy na 1 miesiąc, w co sam jestem w stanie uwierzyć. Gdy już przyjdzie na to pora, możemy naładować urządzenie mocą 5 W, przy pomocy kabla micro USB dołączonego do zestawu.

Hardware

Tutaj do dyspozycji mamy bliżej nieokreślony, 2-rdzeniowy procesor 1 GHz, 512 MB pamięci operacyjnej i 16 GB pamięci na dane. Zapewniam was, że więcej wam tu nie potrzeba. Urządzenie jest responsywne i w kwestiach wydajności nie można mu niczego zarzucić. Do komunikacji możemy wykorzystać:

  • Złącze microUSB
  • Wi-Fi w standardach 802.11 b/g/n
  • Bluetooth 4.0

Oprogramowanie

System urządzenia oparty jest na jądrze Linuxa. Na górnym pasku znajdziemy dzień tygodnia i godzinę po lewej stronie, a po prawej stan naładowania baterii, połączenie Wi-Fi i ikona pokazująca podświetlenie ekranu. Główny ekran przywita nas okładkami ostatnio czytanych książek. Poniżej znajdziemy ikony przenoszące nas do listy książek, konta Legimi i ustawień. Wysuwana od góry belka, przypomina tą, którą znamy ze smartfonowego Androida. Możemy z jej poziomu włączyć Wi-Fi, Bluetooth, oświetlenie ekranu, menadżera zadań lub synchronizację danych. Znajdziemy tam również suwaki, pozwalające na kontrolowanie jasności ekranu oraz jego temperatury barwowej. Nad szybkimi ustawieniami zobaczymy datę, godzinę oraz stan naładowania baterii podany w procentach.

Wysuwając dolną szufladę z Home Screen’a znajdziemy szereg aplikacji takich jak: Odręczny notatnik, kalkulator, przeglądarka internetowa, pasjans, sudoku, szachy, czy odtwarzacz muzyki. Jest to mój pierwszy kontakt z tego typu urządzeniem, dlatego obecność przeglądarki internetowej trochę mnie zdziwiła. Działa ona zadziwiająco dobrze biorąc pod uwagę specyfikę sprzętu. Próbowałem nawet włączyć jakiś film na YouTube, ale filmy nie działały. Podczas czytania mamy możliwość zmiany fontu, wielkości fontu, użycia syntezatora męskiego lub żeńskiego głosu, który będzie nam czytał. PocketBook Touch HD 3 naturalnie zapamiętuje miejsce, w którym skończyliśmy czytać. Czytnik obsługuje pliki o następujących rozszerzeniach: PDF, PDF (DRM), EPUB, EPUB(DRM), DJVU, FB2, FB2.ZIP, DOC, DOCX, RTF, PRC, TCR, TXT, CHM, HTM, HTML, MOBI, ACSM, MP3, M4B.

Podsumowanie

Podkreślam jeszcze raz, że był to mój pierwszy kontakt z czytnikiem e-book’ów. Z urządzenia korzystało mi się bardzo przyjemnie, nawet pomimo bardzo niskiego odświeżania ekranu. Nie potrzebujemy tu 60 ani nawet 30 Hz, bo używamy go do czytania statycznych stron książek. Jedyna irytująca drobnostka o akcelerometr. Po przypadkowym obróceniu ekranu w urządzeniu, strasznie trudno jest powrócić do standardowej pozycji, nawet obroty urządzenia o całe 180 stopni nie zawsze pomagają. Poza tym nie mam zastrzeżeń. Czytnik świetnie nadaje się do czytania, co zaskoczeniem nie jest. Możliwość zmiany temperatury barw bieli i całkowitego wyłączenia podświetlenia to niezwykle przydatne możliwości, których nie zastąpi nam klasyczna książka, ani smartfon.

PocketBook Touch HD 3

8.3

PocketBook Touch HD 3 to dobrze wykonany czytnik wyposażony w masę przydatnych funkcji. Za cenę około 650zł dostajemy solidne urządzenie, które z pewnością dobrze posłuży nam długie lata.

Plusy
  • Jakość wykonania
  • Mnogość funkcji
  • Czas pracy na baterii
Minusy
  • Przestarzały port microUSB
  • Problematyczne obracanie ekranu

Xperia Compact powróci w pełnej krasie?

Wcześniejszy wpis

Składany smartfon LG przypomina Huawei Mate X

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać