0

 

Gdy chcemy kupić telefon za niewielkie pieniądze to pierwszym producentem, który wpadnie nam do głowy będzie Xiaomi. I bardzo dobrze. Smartfony te cechuje bardzo dobra cena do wydajności i jakości w segmentcie 1000-1500 zł. Jednak co zrobić, gdy nasz budżet jest naprawdę ograniczony i mamy do dyspozycji tylko 500 zł? Wtedy sytuacja jest trochę trudniejsza, jednak z pomocą przychodzi Alcatel 1s. Zapraszam do przeczytania, ponieważ jest to nietypowy smartfon.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko jest bardzo proste i utrzymane w biało-niebieskiej kolorystyce. Przód przedstawia smartfon od tyłu i przodu. Z boku mamy wyszczególnione funkcje, a z tyłu producent zamieścił szczegółowe informacje o urządzeniu. Pierwszą rzeczą, która ukazuje się po otwarciu jest samo urządzenie. Za przegródką znajdziemy papierologię oraz podstawowe akcesoria: ładowarkę, kabel microUSB, kluczyk do wyciągania tacki na karty SIM i SD oraz słuchawki. Wszystko wydaje się dobrej jakości, nie widać zaoszczędzonych pieniędzy, nie licząc słuchawek oczywiście. Te bowiem… no są i to tyle co można powiedzieć na ich temat. Rozwinę to podczas opisywania multimediów. Nie uraczą nas żadne dodatki w postaci folii na ekran czy podstawowego etui, w tym budżecie jednak nie powinno to dziwić.

Specyfikacja jest bardziej niż satysfakcjonująca. Procesor to 8-rdzeniowy Unicos o nazwie kodowej SC9863A, do dyspozycji mamy aż 4 GB pamięci operacyjnej oraz 64 GB na dane. Dostępna jest jeszcze konfiguracja z 3 GB RAMu oraz 32 GB na dane. Wyświetlacz IPS o wielkości 5,5 cala i rozdzielczości HD+ zajmuje trochę więcej niż 80% przedniego panelu. Bateria o pojemności 3060 mAh będzie bardzo dobrze współgrać z energooszczędnym procesorem co może skutkować świetnym czasie na jednym ładowaniu.

alcatel 1s recenzja

Design oraz jakość wykonania

Gdyby ktoś mi pokazał ten telefon, ale nie dał go do ręki i spytał, ile kosztuje, to na pewno bym nie zgadł. Niestety cały czar pryska gdy bierzemy urządzenie do ręki, chociaż nie ma tragedii. Plecki wykonane są z plastiku imitującego szczotkowane aluminium. Przód za to jest wykonany z dość miękkiego szkła. Nie doczytałem się nigdzie odnośnie producenta tafli (GorillaGlass albo DragonTrail). Jedno jest pewne: polecam szkło ochronne. Pomimo dość tanich elementów, same urządzenie jest dobrze spasowane, nic nie skrzypi, nic się nie ugina. Tutaj spory plus za to.

Wyświetlacz w formacie 18:9 wygląda naprawdę świeżo, a po ukryciu klawiszy ekranowych korzystanie z mediów społecznościowych jest naprawdę przyjemne. Podobnie jest z oglądaniem filmów w szerokim formacie. Nad ekranem znalazła się przednia kamerka, głośnik do rozmów, bardzo jasna dioda powiadomień oraz, uwaga, przednia dioda doświetlająca zdjęcia; bardzo miły dodatek. Z tyłu możemy zobaczyć coś, od czego coraz więcej producentów odchodzi. Mam tu na myśli już czytnik linii papilarnych umieszczony w bardzo dobrym miejscu; nie za nisko, nie za wysoko. Nad nim znalazł się podwójny, lekko wystający aparat oraz dioda doświetlająca. Na dole znajduje się logo producenta. Przechodząc na dolną krawędź zobaczymy złącze microUSB oraz podwójną maskownice głośnika, z czego ta po lewej stronie jest atrapą. Po prawej stronie mamy przycisk zasilania oraz przyciski regulacji głośności w postaci dwukliku. Oba mają dobry, wyczuwalny skok. Na górze znalazł się reprezentant niższej półki cenowej czyli złącze słuchawkowe Jack 3,5 mm. Z lewej strony umieszczony został najlepszy rodzaj tacki do kart SIM i SD. Każda karta może zostać umieszczona oddzielnie przez co nie musimy rezygnować z jednej z funkcji jak to jest w tackach hybrydowych. Ogromny plus ode mnie za to.

Ekran

Pomimo ceny, jaką przyjdzie nam zapłacić za ten smartfon, to ekran jest dość duży względem obudowy i zajmuje 81,3% przedniego panelu. Taki wynik powoduje, że telefon nie wygląda staro oraz nie jest przesadnie duży. Przekątna panelu IPS to 5,5 cala, rozdzielczość to HD+ (720 x 1440 pikseli), co daje nam 293 piksele na cal. Wynik ten nie jest nawet blisko do flagowych 500 pikseli na cal, jednak okolice 300 ppi to naprawdę zadowalająca wartość. Kolory są dobrze odwzorowane, a w razie czego jest możliwość personalizacji nasycenia czy kontrastu z poziomu ustawień. Gdy nachylimy urządzenie pod kątem to trochę blakną, jednak nie jest to coś, co przeszkadzało mi podczas testów. Jest również dostępny tryb nocny (ograniczenie świtała niebieskiego), chociaż według mnie jest on zbyt łagodny. Jasność maksymalna jest na bardzo dobrym poziomie; nigdy nie miałem problemu z odczytem nawet w najmocniejszym słońcu. Za to minimalna mogłaby być troszkę niższa.

Jak sam ekran jest poprawny i powinien zadowolić wszystkich użytkowników, tak dotyk jest po prostu nieakceptowalny. Z początku miałem cichą nadzieję, że to tylko wada mojego egzemplarza, ponieważ sam telefon zapowiadał się naprawdę obiecująco. Niestety, każdy Alcatel 1s ma bardzo słabej jakości digitizer, przez co jego responsywność stoi na strasznie niskim poziomie. Nawet kilka lat temu korzystałem z lepszych ekranów dotykowych, wtedy takie coś może by przeszło. Jednak w 2019 roku, w roku, w którym nawet samochody mają bardzo dobre panele dotykowe, to takie coś jest po prostu niedopuszczalne. Opóźnienie dotyku wynosi prawie jedną dziesiątą sekundy. Do tego dochodzi fakt, że panel nie obsługuje więcej niż 2 dotknięć co powoduje, że nawet przybliżanie zdjęć może być wyzwaniem.

Bateria

Wystarczy krytyki, przejdźmy do plusów. Jednym z nich jest zdecydowanie bateria. Mamy tu do czynienia z ogniwem o pojemności 3060 mAh. Tak jak wcześniej wspomniałem, energooszczędny procesor nie pobiera dużo prądu więc będziemy mogli się rozstać z ładowarką na trochę dłużej. Nie sądziłem jednak, że to “dłużej”, to będą 2, pełne dni normalnego użytkowania z włączonym 4G. Byłem bardzo zaskoczony gdy zobaczyłem wartość 60% po pierwszym dniu testów. Przy takim scenariuszu normalnie podłączyłbym telefon do ładowania, ale chciałem sprawdzić czy wytrzyma drugi dzień. Alcatel 1s zdał ten sprawdzian śpiewająco. Wieczorem następnego dnia miałem 20%. Podczas intensywnego korzystania z urządzenia nie byłem w stanie go rozładować w jeden dzień. Zawsze zostawało to 30-40%, za co należą się pochwały. Jedynym minusem jest brak szybkiego ładowania (załączona ładowarka dostarcza tylko 5 W mocy), ale to może nawet lepiej. Przynajmniej samo ogniwo wolniej się zużyje. 😛

Aparat

Podczas pierwszej sesji fotograficznej z tym urządzeniem miałem pewne wątpliwości i byłem sceptycznie nastawiony do jakości wykonywanych zdjęć. Jednak dobrze, że kilka dni później znowu wybrałem się na spacer, aby pstryknąć kilka zdjęć. Tylny aparat składa się z 2 modułów: pierwszy o rozdzielczości 13 MPix (interpolowany do 16 MPix) ze światłem f/2.0, drugi o rozdzielczości 2 MPix (pomocniczy). Zanim zacznę opisywać zdjęcia chciałbym nadmienić, że oprogramowanie aparatu kiepsko radzi sobie z ustawieniem automatycznej ekspozycji, dlatego trzeba brać na to poprawkę. Fotki w dzień są na dobrym poziomie w zależności od warunków. Gdy światło nam sprzyja i mamy je za plecami, to możemy oczekiwać dobrych zdjęć. Problem zaczyna się w momencie robienia zdjęć pod światło. Tryb HDR czy AI po prostu sobie nie radzą w takim scenariuszu. Zwykle cała ekspozycja skupia się na światłach. Nawet gdy manualnie kliknąłem w miejsce, gdzie jest cień, aby ustawić tam ekspozycję, to nie uzyskiwałem oczekiwanego efektu. Poza tym kolory są ok, trochę brakuje kontrastu na dalszym planie. Zdjęcia w nocy wychodzą kiepsko, nawet z trybem nocnym. Są bardzo zaszumione, a obecność lampy ulicznej powoduje zżółknięcie obrazka. Warto też wspomnieć o tym, że nie edytowałem żadnych dodanych tutaj zdjęć. Po chwili w programie do obróbki jesteśmy w stanie wykrzesać naprawdę ładne sceny z tego telefonu.

Czytniki biometryczne

Według mnie czytnik linii papilarnych to jeden z bezpieczniejszych sposobów zablokowania naszego telefonu. W tym modelu tego nie zabrakło. Podczas dodawania odcisku palca sam czytnik bardzo szybko sczytywał dane, więc byłem dobrej myśli. Niestety samo odblokowanie trwa dość długo, a czasami potrzeba kilka prób, aby odblokować urządzenie. Doświadczyłem również sytuacje, że oprogramowanie zablokowało czytnik z powodu zbyt wielu błędnych odczytów i musiałem odblokować telefon przez kod PIN. Po kilku dniach postanowiłem dodać skanowanie twarzy, które działa dość sprawnie w dobrym oświetleniu. Niemniej jednak, dobrze, że w tak tanim urządzeniu mamy do wyboru kilka opcji odblokowania poza podstawowym PINem czy hasłem.

Oprogramowanie

Na pokładzie mamy wciąż aktualnego Androida 9 z poprawkami bezpieczeństwa z lipca 2019 roku. Sam interfejs jest bardzo zbliżony do czystego Androida, co sprawia wrażenie, że tak właśnie jest. Jednak znalazłem kilka błędów w tłumaczeniach, co niezaprzeczalnie to neguje. Wizualnie wszystko jest minimalistyczne i proste. Podstawowe ustawienia nie są pochowane po dziwnych kategoriach, wszystko jest przejrzyste i jasne. Ciekawą rzeczą jest fakt, że jedyną “niepotrzebną” aplikacją jest OfficeSuite. Znalazło się również radio FM, zabrakło jednak dedykowanego albumu do zdjęć. W zamian dostajemy Zdjęcia Google, które równie dobrze spełniają swoje zadanie. Przez tą prostotę system jest bardzo responsywny. Po skróceniu animacji w Ustawieniach Programistycznych urządzenie jeszcze trochę przyspiesza co skutkuje w przyjemnym użytkowaniu. Ciekawą opcją jest sortowanie aplikacji przez kolor ikony. Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotkałem się z takim rozwiązaniem. Jedynymi problemami w oprogramowaniu, oprócz tłumaczeń, są częste błędy podczas uruchamiania aparatu. Czasami trzeba czekać nawet 20 sekund, a czasami nawet się nie doczekamy zrobienia zdjęcia. Jednak zawsze za drugim podejściem wszystko działało. Może być to szczególnie denerwujące przy jakiejś nietypowej sytuacji gdy szybko chcemy zrobić zdjęcie.

Multimedia

Oglądanie YouTuba czy Netflixa na tym telefonie nie będą należały do najprzyjemniejszych. Zwłaszcza, gdy korzystamy z fabrycznych słuchawek, które polecam omijać szerokim łukiem. Prawdę mówiąc, lepiej, gdyby producent wcale zestawu słuchawkowego nie załączał. Są bardzo ciche, a ich jakość jest fatalna. Po wyjęciu ich z pudełka można również zobaczyć gdzie Alcatel obciął koszty; mocniejsze pociągnięcie za kabel skutecznie uśmierciłoby te słuchawki, już nie wspominając o komforcie użytkowania. Twardy, niskiej klasy plastik oraz brak gumek czy pianek powoduje, że już po kilkunastu sekundach odechciewa nam się czegokolwiek słuchać. Absolutnie odradzam korzystania z nich. Sprawa ma się trochę lepiej gdy podłączymy dobre słuchawki. Niemniej jednak wciąż brakuje basu i szerokości sceny. Zawsze myślałem, że wszystkie telefony grają tak samo, a przynajmniej bardzo podobnie; jak widać, myliłem się. Audiofilem nie jestem, ale podczas testów rzadko zabierałem słuchawki gdy wychodziłem z domu. Temat słuchawek mamy za sobą to przejdę do głośnika, który też nie należy do czołówki. Zupełnie brakuje mu niskich tonów, podczas gdy wysokie tony trzeszczą i są zniekształcone. Przynajmniej nie narzekam na głośność. W czasie testów musiałem ustawić mój prywatny telefon jako budzik, ponieważ alarm Alcatela 1s zawsze stawiał mnie na równe nogi. Dla osób z twardym snem będzie on idealny. 😛

Wydajność

Gdy pierwszy raz zobaczyłem cenę tego urządzenia, to najbardziej obawiałem się płynności działania. Czasy się jednak zmieniają i w tej chwili za 500 zł można dostać telefon, który nie zatnie się przy uruchamianiu pierwszej lepszej aplikacji. Co więcej, nie brakuje mocy obliczeniowej nawet przy włączonych dymkach czatu Messengera. Samsung Galaxy S5 Neo mojego znajomego, który podczas premiery kosztował ok. 440 euro (~1800 zł), ma problemy z obsługą tej funkcji, co idealnie pokazuje postęp technologii. Pamięć operacyjna również nie zawodzi. 4 GB pamięci RAM pozwala na przetrzymanie kilku aplikacji w tle. Warto jednak wspomnieć, że nie jest to telefon do grania. Podczas gry w miarę proste Hill Climb Racing 2, to telefon nie zawsze wyświetlał płynny obraz co w połączeniu z opóźnionym dotykiem skutecznie uniemożliwiało rozgrywkę. Plusem jest jednak to, że Alcatel 1s nie nagrzewa się prawie wcale.

Łączność

Duża ilość telefonów czy laptopów w domu może powodować, że zaczną powstawać zakłócenia między tymi urządzeniami. Spowoduje to znaczny spadek wydajności internetu. W moim mieszkaniu mam 2 sieci Wi-Fi, między którymi Alcatel przełączał się w błyskawicznym tempie. Dla porównania, Samsung Galaxy S10e czy Note 8 czasami mają problemy z doborem odpowiedniej sieci. Nie narzekałem również na prędkość wczytywania treści; tutaj duży plus za to. Niestety na pokładzie nie znajdziemy technologii NFC, z której osobiście korzystam praktycznie codziennie do płatności zbliżeniowych. Pomimo przeciętnego mikrofonu, nie miałem żadnych problemów podczas rozmów.

Podsumowanie

Jak widać, smartfon nie musi kosztować kilku tysięcy złotych, żeby można było komfortowo z niego korzystać. Naprawdę żałuje tego wadliwego dotyku. Gdyby to urządzenie wyszło 4 lub 5 lat temu to przebolałbym to. Niestety w dzisiejszych standardach jest to po prostu niedopuszczalne i ciężko polecić ten model. Gdyby wyszła poprawiona wersja Alcatela 1s, to byłby to prawdopodobnie lider w segmencie “telefon za przysłowiowe 500+”.

Alcatel 1s

4.8

Bardzo dobry telefon za 500 zł w przypadku, gdy nie przeszkadza nam duże opóźnienie w dotyku

Zalety
  • Bardzo niska cena
  • Wydajność w tej cenie
  • Duży ekran o dobrej rozdzielczości
  • Android 9
  • Świetna bateria
Wady
  • Fatalny digitizer
  • Przeciętny aparat
  • Kiepski głośnik oraz jakość muzyki na słuchawkach

Huawei Enjoy 10, czyli kolejny ciekawy średniak

Wcześniejszy wpis

Huawei P40 pierwszym smartfonem z HarmonyOS? Możliwe ale…

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony