0

Portfolio chińskiego producenta rozrasta się w bardzo szybkim tempie. Tak właściwie premiera goni premierę. Nie tak dawno mogliśmy okazję poznać Xiaomi Mi 9, najnowszego flagowca chińskiego producenta, a już teraz mamy odświeżony model, który na innych rynkach figuruje jako Redmi K20. Nie jest to flagowiec, lecz mocny średniopółkowiec. Czym różni się od modelu podstawowego? Czy warto zainwestować w ten model? Na te pytania i wiele więcej postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko jak przystało na Xiaomi jest dosyć charakterystyczne. Całość zachowana została w ciemnej stylistyce. Z dużą grafiką samego urządzenia. Nie mamy żadnych dodatkowych udziwnień czy zmian, jedynie proste opakowanie. Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim prócz urządzenia podstawowy zestaw. Ładowarkę USB wraz z odczepialnym kablem USB typu C. Mimo iż sam telefon mamy w kolorze Carbon Black to zarówno kabel jak i ładowarka są białe. Co się nieco gryzie z telefonem, ale to szczegół. Zestaw uzupełnia proste etui w tym wypadku czarne wykonane z cienkiego plastiku. Z całą pewnością rozwiązanie przydatne na co dzień. Szczególnie, że gdy wyciągamy telefon z pudełka możemy z niego bez przeszkód korzystać bez obawy o to że go uszkodzimy. Brakuje mi w całym zestawie przede wszystkim podstawowego zestawu słuchawkowego. Z tego elementu chiński producent już od pewnego czasu rezygnuje przy swoich urządzeniach.

Jeśli chodzi o specyfikację to standardowo już dla chińskiego producenta mamy zestaw bardzo mocny. Czyli Snapdragona 730  wraz z 6 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 64 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Dzięki czemu z całą pewnością nie będzie mogli narzekać na brak mocy obliczeniowej, ale o tym nieco później. Specyfikację uzupełnia duży wyświetlacz 6,39 cala, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości 1080×2340 pikseli, do tego dochodzi bateria o pojemności 4000 mAh oraz potrójny główny obiektywy aparatu. Pełną specyfikację znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Telefon jak przystało na aktualną modłę jest całkiem pokaźnych rozmiarów. Powiem szczerze, że jest naprawdę duży i nie dla wszystkich będzie wystarczająco poręczny. Co prawda producent ograniczył ramki absolutnego minimum, ale mimo wszystko urządzenie jest całkiem sporych rozmiarów. Xiaomi w przypadku tego modelu jakoś szczególnie nie kombinowało z designem. Dostaliśmy prostą bryłę, z lekko zaoblonymi krawędziami. Ciekawym dodatkiem jest połączenie dwóch kolorów czarnego na pleckach urządzenia, a także dodatkowe elementy w czerwonej barwie – przycisk power, a także obwoluta wokół głównego aparatu. Całość wygląda trochę mniej elegancko, ale z drugiej strony bardziej młodzieżowo. Telefon też dodatkowo waży swoje, ale na szczęście nie na tyle dużo by był to problem. Warto również dodać, że w przypadku tego modelu Chińczycy nie zdecydowali się na wodoodporność. Plecki telefonu zostały wykonane ze szkła, natomiast krawędzie mamy aluminiowe. Co do jakości poszczególnych elementów nie mam zastrzeżeń. Te są wykonane z tworzyw wysokiej jakości, a także nie ma mowy by jakikolwiek element skrzypiał nawet pod mocniejszym naciskiem.

Od frontu mamy duży ponad 6 calowy wyświetlacz. Pod ekranem nie mamy żadnych fizycznych klawiszy, bajerów itd. Jedynie przy górnej krawędzi niewielki głośnik do rozmów. Najwięcej elementów standardowo umieszczono na bokach urządzenia. Na prawej znajdziemy klawisz odpowiedzialny za regulację głośności, nieco niżej natomiast mamy przycisk power. Vis a vis producent zrezygnował z dawania dodatkowych elementów. Na górnej krawędzi umiejscowiono wysuwany przedni aparat, wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, a także jeden z mikrofonów. Dolna krawędź to tacka na kartę SIM, wyjście USB typu C, a także głośnik multimedialny oraz drugi z mikrofonów. Plecki urządzenia to jedynie potrójny główny obiektyw aparatu umiejscowiony wertykalnie, a pod nimi dioda doświetlająca LED.

Ekran

Jak przystało na smartfon z 2019 roku, tak na dobrą sprawę cały front urządzenia to ekran. Oczywiście mamy niewielkie ramki wokół wyświetlacza. Jednak są one ograniczone do minimum. Ekran jest o przekątnej 6,39 cala, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości Full HD+, czyli 1080×2340 pikseli. Co daje zagęszczenie na poziomie 403 pikseli na cal. Taki wynik ostry obraz, bez dodatkowej pikselozy. Jak przystało na mocnego średniopółkowca mamy dodatkowe szkło ochronne w postaci Gorilla Glass piątej generacji. Do tego jeszcze dochodzi powierzchnia olefobowa, dzięki której zdecydowanie mniej będzie się brudził sam wyświetlacz. Jeśli chodzi natomiast o jakość wyświetlanego obrazu nie mam większych uwag. Kolory są dobrze odwzorowane. Co prawda do czołówki jeszcze nieco brakuje, ale ogólnie rzecz biorąc całość wygląda naprawdę bardzo dobrze. W przypadku reakcji na dotyk nie mam uwag, telefon reaguje bardzo szybko bez żadnych opóźnień.  W opcjach znajdziemy kilka możliwości personalizacji wyświetlanego obrazu.

Bateria

W przypadku Xiaomi Mi 9T mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 4000 mAh, które zostało wykonane w technologii Li-Po. Na papierze 4000 mAh to można powiedzieć dosyć standardowa wielkość i szkoda, że chiński producent nie pokusił się o zaimplementowanie większego ogniwa chociażby koło 4500 mAh. Zakładając, że gabaryty urządzenia są całkiem spore to chciałoby się nieco więcej. W praktyce wyniki są zauważalnie lepsze niż u konkurencji. Przy dużym obciążeniu uzyskujemy wynik maksymalnie około jednego dnia działania, gdy nieco przyoszczędzimy wówczas jesteśmy w stanie dodatkowo wyciąg pół do maksymalnie jednego dnia. Na szczęście dla nas Xiaomi zdecydowało się na implementację technologii szybkiego ładowania dzięki czemu te 4000 mAh naładujemy relatywnie szybko. W zestawie znajdziemy odpowiednią ładowarkę, dzięki czemu nie będzie żadnych problemów z wykorzystaniem w pełni możliwości ogniwa w Xiaomi Mi 9T. Standardem jest to, że do samego ogniwa nie mamy dostępu. Wyniki benchmarka baterii znajdziecie poniżej.

Aparat

Aparatów w przypadku tego smartona mamy cztery. Przedni wysuwany z bryły urządzenia, oraz potrójny główny. Zacznijmy od pierwszego wysuwanego. Ten jest o matrycy 20 Mpx. Proces wysuwania tacki chwilę trwa, dodatkowo mamy efekt świetlny oraz dźwiękowy. Czy takie rozwiązanie przetrwa dłuższy okres bez problemów? Cóż trudno powiedzieć, ale całość wygląda solidnie i nie powinno dostarczać problemów. Inna sprawa to, że Xiaomi zaimplementowało dodatkowo system, który automatycznie chowa aparat przy upadku. Rozwiązanie faktycznie działa i w razie wypadku może uchronić aparat przed uszkodzeniem. Jeśli chodzi o jakość samych zdjęć to tutaj standard. Zdjęcia są przeciętnej jakości. Nieraz się zdarzało, że system zbyt intensywnie upiększał i wygładzał wszelkie niedoskonałości, przez co zdjęcia trafiło na ostrości. Jeśli chodzi natomiast o główne obiektywy mamy je trzy. Podstawowy o matrycy 48 Mpx i świetle f/1.8, drugi szerokokątny 13 Mpx i świetle f/2.4 oraz teleobiektyw 8 Mpx i światło f/2.4. Na papierze całość wygląda na bardzo zgrane trio dające spore możliwości fotograficzne. W praktyce faktycznie również tak jest. Zakładając, że mamy dobre oświetlenie to zdjęcia są szczegółowe. Nieraz się zdarzało, że brakowało im nieco koloru, były wypłowiałe, ale raczej nie zdarzało się to zbyt często. Gorzej wyglądają fotki jeśli chodzi o zdjęcia nocne. Tutaj ilość szumów jest znacznie większa i widać gołym okiem sporą różnicę między porządnym średniakiem jakim jest właśnie Xiaomi Mi 9T, a flagowcem. Dwa pozostałe obiektywy radzą sobie zauważalnie gorzej, ale są raczej brane jako uzupełnienie tego głównego.

Kilka słów na temat nagrywania. Maksymalnie możemy tworzyć wideo w jakości 4K w 30 klatkach na sekundę. W przypadku Full HD mamy już 30 lub 60 klatek na sekundę. Jeśli chodzi o jakoścć nagrań całość wygląda dosyć podobnie jak to ma miejsce przy zdjęciach, obraz jest płynny, ale do pełnej szczegółowości zdecydowanie brakuje. Nie mamy tutaj aż tylu fajewerków i możliwości co przy flagowcach, ale myślę że dla przeciętnego użytkownika takiego telefonu w zupełności te rozwiązania wystarczą. Możliwości fotograficzne nowego Xiaomi Mi 9T możecie poznać przeglądając poniższą galerię zdjęć.

Oprogramowanie

Smartfon działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem. Jak przystało na telefony od Xiaomi mamy preinstalowaną nakładkę MIUI. Po pierwsze jeśli chodzi o system mamy Androida Pie, więc tutaj nie mogę do niczego przyczepić. Co prawda mamy już Androida 10, jednak pojawił się on w stabilnej wersji nie tak dawno. Natomiast jeśli  chodzi o pakiet zabezpieczeń ten jest datowany na czerwiec bieżącego roku, co już nie jest aż tak dobrym wynikiem. Owszem jest to średniopółkowy telefon, ale zakładając, że jest to nowy model liczyłem na świeższy pakiet zabezpieczeń. Jeśli chodzi natomiast o samą nakładkę mamy do czynienia z wersją 10.3.10, więc aktualnie najnowszą, stabilną. Najpewniej w niedalekiej przyszłości ruszy proces aktualizacji do MIUI 11, jednak w tym wypadku myślę, że chwilę trzeba będzie trzeba poczekać. Co do samego interfejsu nie mamy tutaj żadnych nowości, prosty minimalistyczny design, bez większych udziwnień. Całość intuicyjna i łatwa w obsłudze, natomiast gdy chcemy nieco więcej wyciągnąć ze swojego telefonu dająca spore możliwości. MIUI można kochać albo nienawidzić, ale osobiście uważam że jest to jedna z lepszych nakładek systemowych aktualnie preinstalowana w telefonach z Androidem.

Zabezpieczenia biometryczne

Standardem już się stało, że producenci sprzętu mobilnego implementują dwa rodzaje takich zabezpieczeń. Rozpoznawanie twarzy i czytnik linii papilarnych. Co prawda pierwszy z nich nie można bezpośrednio do tej grupy zaliczyć, bowiem w tym wypadku jest ciekawostką, a nie zabezpieczeniem z prawdziwego zdarzenia. Cały mechanizm działa poprawnie i całkiem sprawnie możemy odblokować telefon przy jego pomocy, natomiast dużo bezpieczniejszym rozwiązaniem jest czytnik linii papilarnych, który jest zintegrowany z ekranem. Tutaj niestety do perfekcji zdecydowanie brakuje. Jak na razie jest to bolączka wszystkich tego typu rozwiązań aktualnie dostępnych na rynku. Trzeba się przyzwyczaić do nieco mniejszej dokładności czy wolniejszej pracy, ale widać, że powoli ta technologia zostaje udoskonalana i w niedalekiej przyszłości podobne problemy nie będą się już pojawiać.

Multimedia

Xiaomi Mi 9T to zdecydowanie nie jest kombajn multimedialny. Owszem mamy tutaj wyjście mini jack 3,5 mm, ale już głośnik multimedialny mamy tylko mono. Działa on dosyć przeciętnie, szczególnie gdy włączymy maksymalną głośność. Wówczas możemy usłyszeć metaliczny dźwięk a także niezbyt miłe dla ucha skrzypienie. Jeśli chodzi o oglądanie wideo to ekran duży blisko 6,4 cala, ale już takich dodatków jak HDR nie uświadczymy. Myślę jednak, że większość z nowości, które mają zaimplementowane we flagowce nie są używane przez przeciętnego użytkownika telefonu i to co już oferuje Xiaomi Mi 9T w zupełności wystarczy większości użytkownikom.

Wydajność oraz gry

W przypadku najnowszego średniaka od chińskiego producenta mamy do czynienia dosyć zgrabnym duetem, czyli Snapdragonem 730 oraz 6 GB pamięci operacyjnej RAM. Taki zestaw powinien w zupełności wystarczyć każdemu użytkownikowi do codziennych zadań. Miałem okazję testować Xiaomi Mi 9T około 3 tygodni i przez ten czas nie doskwierał mi brak mocy obliczeniowej. Wszystkie aplikacje działały bez problemów, uruchamiały się szybko i bez zbędnej zwłoki. Praca na dwóch aplikacjach jednocześnie również nie dostarczała najmniejszych problemów. Jeśli chodzi o gry to tutaj mamy również dobre wyniki. Produkcje, które miałem okazję testowo odpalić na tym smartfonie chodziły bez zarzutów. A przy tak dużym ekranie i niewielkich ramkach wygoda gry była naprawdę duża. Powiem szczerze, że jeśli chodzi o wydajność nie mam zastrzeżeń. Owszem na poniższych screenach widać będzie, że jednak Snapdragon 730 jest zauważalnie wolniejszy od Snapdragona 855, ale wychodzi to przede wszystkim w testach. W codziennym użytkowaniu telefonu nie odczujecie różnicy. Pełne testy benchmarków znajdziecie poniżej.

Łączność

Co do łączności również nie mam większych uwag. W zestawie otrzymujemy wszystkie najważniejsze moduły łączności bezprzewodowej. Począwszy od Wi-Fi w wersji ac, Bluetooth 5.0, a także technologię dual SIM. Dla wielu dużym plusem będzie implementacja NFC, bez którego dzisiaj już ani rusz. W przypadku jakości samych połączeń również nie mam uwag. Rozmówcę słychać było dobrze, nie pojawiały się żadne dodatkowe problemy.

Podsumowanie

Xiaomi Mi 9T to udany telefon za nieco ponad 1300 zł otrzymujemy sprzęt, który tak na dobrą sprawę ma potrójny przyzwoity aparat, dobre osiągi wydajnościowe, a przy tym wbudowany w ekran czytnik linii papilarnych. Nie wiem do końca czy można zaliczyć wysuwany aparat do plusów tego modelu, ale z całą pewnością ciekawostką jest interesującą. Xiaomi Mi 9T to telefon świetnie wyceniony i ciężko się spodziewać za te pieniądze czegoś więcej. Moim zdaniem do kwoty 1500 zł jedna z najlepszych propozycji aktualnie dostępnych na rynku.

Xiaomi Mi 9T

8

Plusy
  • Bardzo dobra bateria
  • Dobry aparat
  • Duży wyświetlacz bez notcha
Minusy
  • Waga urządzenia

Pola – co to jest i na co to komu?

Wcześniejszy wpis

Składany telefon od Motoroli zadebiutuje do końca roku

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony