0

Tegoroczne smartfony średniopółkowe od Sony wyglądają na ciekawy wybór w swojej klasie. Przyciągają na siebie wzrok przede wszystkim designem. Sprawdźmy zatem co, poza wyglądem, ma nam do zaoferowania Sony Xperia 10.

 

Zawartość pudełka i specyfikacja

Smartfon dociera do nas w minimalistycznym białym pudełku. Zdobi je jedynie z kilku stron nazwa skrywanej elektroniki. Po jego otwarciu poczułem zdziwienie. Mój testowy egzemplarz posiadał w zestawie jedynie kabel USB-C. Nie jestem zatem pewien jaka ładowarka jest dołączana do zestawu sprzedażowego. Cały zestaw nie będzie też zawierać słuchawek. Jest zatem przeciętny jak na tę półkę cenową.

 

Na papierze model ten zapowiada się całkiem nieźle. Całe show tutaj robi ekran IPS o przekątnej 6 cali i rozdzielczości 1080 x 2520 px, co daje 422 ppi. Ma on proporcje 21:9 i zajmuje ok. 79% frontu. W środku urządzenie skrywa procesor Qualcomm Snapdragon 630 wraz z grafiką Adreno 508 i 3 GB pamięci RAM. Do tego dołączono 64 GB pamięci na dane z czego 47 GB dostaje użytkownik. Można ją rozszerzyć o kolejne 512 GB za pomocą karty pamięci. Telefon oferuje Dual SIM w formie: dwie karty nanoSIM lub jedna i karta MicroSD. System to Android 9.0 Pie z nakładką producenta. Tylny aparat jest podwójny: główny to 13 Mpx ze światłem f/2.0, a dodatkowy teleobiektyw to 5 Mpx z przysłoną f/2.4. Na froncie zastosowano aparat 8 Mpx f/2.0. Całość zasila bateria 2870 mAh. Wymiary obudowy to 156.00 x 68.00 x 8.40 mm przy wadze 162 gramów.

 

Jakość wykonania oraz design

„Dziesiątka” ma przyciągać klientów przede wszystkim zewnętrzem. Front przykrywa szkło Corning Gorilla Glass 5 odporne na zarysowania. Reszta obudowy dla wielu użytkowników może się wydawać metalowa. Niestety jest to plastik, ale do złudzenia przypominający aluminium. Jest to obudowa typu unibody, czyli bez podziału na plecki i ramkę. Robi dobre wrażenie, lecz to tylko plastik. Nie jest on też odporny na mocniejsze zarysowania.

Materiały nie są zatem najlepsze, lecz smartfonowi nie można odmówić urody. Jest elegancki i estetyczny, a do tego dobrze leży w dłoni. Może się zatem podobać. Do testów trafiła mi się wersja granatowa. Dobre wrażenie robi też ekran – zamiast klasycznego połączenia „kroplowy notch + podbródek” ten smartfon ma „czółko”. Ekran jest zatem osadzony nisko, a dolna ramka jest tak cieniutka jak boczne. Jest to nietuzinkowe rozwiązanie, ale też praktyczne przy korzystaniu jedną dłonią. Dodatkowo do dzwonienia używamy klasycznego głośnika, którym od razu trafimy do ucha.

Oglądając ten smartfon widać, że producent próbował go wyróżnić na tle konkurencji. Uważam, że w obecnej sytuacji każda próba inwencji twórczej zasługuje na pochwałę. Poza ciekawym podejściem do ekranu uwagę przykuwa aparat tylny – wygląda całkiem ciekawie. Logo Sony na środku obudowy mieni się na różne kolory, dodając trochę szaleństwa obudowie. Sumując to wszystko z zewnątrz smartfon spodoba się wielu klientom.

Obejrzyjmy jeszcze Xperię z każdej strony. U dołu znajdziemy głośnik i jego atrapę, oraz gniazdo USB-C zasługujące na pochwałę. Po prawej stronie przyciski blokady i regulacji głośności, oraz czytnik linii papilarnych. Przyciski niestety są twarde i płytkie. U góry znajdziemy gniazdo słuchawkowe. Po lewej stronie widzimy tacki na karty SIM. Do ich wyciągnięcia nie jest potrzebny kluczyk, ale po każdym ich wyjęciu telefon uruchamia się ponownie.

 

Ekran

Pierwsze skrzypce w tym smartfonie gra oczywiście ekran. Ten ma przekątną 6 cali i rozdzielczość FHD+. Zajmuje ok. 79% frontu, dzięki czemu ramki boczne i dolna są wąskie. Czółko jest grubsze, lecz jest to granica tolerancji w 2019 roku. Taki pomysł uniknięcia notch’a pozwolił na zastosowanie klasycznego głośnika do rozmów.

Na design smartfona wpływają proporcje 21:9, bo to dzięki nim telefon jest wąski i podłużny. Ten kształt wpływa pozytywnie na używanie jedną ręką. Proporcje te są dobre do oglądania filmów, a większość aplikacji pokrywa cały ekran. Nadaje się on znakomicie do pracy wielozadaniowej. Sama matryca to IPS o dobrych parametrach. Jasność maksymalna i minimalna są prawidłowe, a wyświetlane barwy żywe i nasycone. Kolory możemy również skorygować pod własne preferencje.

Dostajemy możliwości takie jak wybór stylu zegara na ekranie blokady czy tryb obsługi jedną ręką. Przygotowano również „boczny sensor” ułatwiający korzystanie jedną dłonią. Po prawej stronie wyświetla się cienki pasek, a po jego dwukrotnym puknięciu wysuwa się „półka” z wybranymi przez nas aplikacjami i włącznikami. Jest to praktyczne i przydaje się na co dzień. Nie zapomniano również o diodzie powiadomień. Przyczepić się mogę, że telefon w trybie automatycznym dziwnie dostosowuje jasność.

Ekran jest więc dobry w swojej klasie, a jego forma nadaje mu charakteru.

 

Bateria

To jeden z bardziej przeciętnych aspektów tego urządzenia. Bateria jest niewielka, bo 2870 mAh. Posiada tryby STAMINA i Ultra STAMINA pomagające w wydłużeniu czasu pracy. W efekcie smartfon wytrzymuje co najwyżej dzień wymagającej pracy. Przy mniejszym obciążeniu można liczyć na 1,5 dnia pracy. Jest to zatem wynik przeciętny. Nie wypowiem się o prędkości ładowarki z zestawu gdyż nie przysłano mi takowej. Mój adapter 5V – 2A naładował cały telefon w nieco ponad 75 minut. Jest to zatem przeciętna cecha Xperii.

 

Aparat

Po dwóch tygodniach testu mogę powiedzieć, że to ta cecha powinna najbardziej przyciągać w tym modelu. Co zaoferowało Sony dla fanów fotografii? Z tyłu znajdziemy podwójny moduł. Główny czujnik to 13 Mpx ze światłem f/2.0. Posiada on stabilizację obrazu. Dodatkowe oczko to teleobiektyw o rozdzielczości 5 Mpx z przysłoną f/2.4. Interfejs aplikacji aparatu jest prosty i przejrzysty. Znajdziemy w niej tryby takie jak: ręczny, bokeh czy panorama. Na wyróżnienie zasługuje tryb kreatywny z opcjami pozwalającymi na wykonanie ciekawego zdjęcia, oraz tryb AR.

A zatem czas wyjść na zewnątrz i wykonać zdjęcia. W słoneczny dzień telefon nie rozczarowuje – zdjęcia są ostre i widać na nich dużo szczegółów. Ich kolory są dość żywe i miłe dla oczu. Można zatem rzec, że na wakacyjnym wyjeździe telefon zrobi piękne fotki.

Co jednak jeżeli postanowimy wyruszyć ze smartfonem na sesję wieczorem? O zmierzchu nadal można liczyć na całkiem dobre efekty. Wprawdzie po ich powiększeniu widać lekkie rozmazanie, lecz nadal takie fotki można uznać za dobre. W ciemności klasa sprzętu daje się we znaki. Widać poszarpane krawędzie, a szczegółowość spada. Noc nie jest zatem dobrym momentem na wykonywanie zdjęć tym modelem.

Dla wielu ważną częścią smartfona jest aparat do selfie. Tutaj zastosowano obiektyw 8 Mpx z przysłoną f/2.0. Zdjęcia nim wykonane są wystarczająco szczegółowe. W trybie „autoportret” dostajemy również wiele możliwości upiększania. W efekcie z selfie można być zadowolonym.

Zostały jeszcze filmy, które są dużym plusem w tym modelu. Xperia 10 radzi sobie z rozdzielczością 4K w proporcjach 16:9 i 21:9. Mamy również możliwość wyboru FHD przy 60 kl./s. Radzi sobie również z nagrywaniem zwolnionego tempa 120 kl./s. W efekcie z filmów można być zadowolonym. Te w 4K są szczegółowe i mają ładne żywe kolory. Wybierając FHD 60 kl./s kosztem lekkiej utraty szczegółowości zyskujemy widoczną poprawę płynności obrazu. Filmy mogą zatem zadziwić.

Sumując cały aspekt foto-wideo smartfon wypada bardzo dobrze i nie zawodzi w większości sytuacji.

 

Zabezpieczenia biometryczne

Dochodzimy do najgorszego – moim zdaniem – aspektu smartfona. Producent dla użytkowników przygotował jedynie opcję odblokowania przy pomocy skanera odcisków palca (nie licząc opcji ze SmartLock). Czytnik jest ułożony na prawym boku, co powoduje kłopoty osobom leworęcznym. Jest wykonany ze śliskiego metalu przez co szybko łapie zabrudzenia. W efekcie odblokowanie palcem jest trudne i uciążliwe. Czytnik jest czuły nawet na delikatne zabrudzenia, a jeżeli już mamy szczęście i rozpozna nasz palec to sama animacja odblokowania jest dość powolna. Próbowałem używać palca wskazującego u lewej ręki, lecz działa to jeszcze gorzej. Całościowo zatem zabezpieczenie biometryczne wypada tutaj niezbyt dobrze.

 

Oprogramowanie

Bez niespodzianki system operacyjny to Android 9.0 Pie. Przykrywa go nakładka systemowa od Sony. Ma ona dość charakterystyczny wygląd, a jego estetyka jest lekko przestarzała. Nie można mu odmówić ciekawych funkcji:

  • Animacje zaimplementowane w systemie takie jak ruchome tapety czy Xperia Loops;
  • Boczny sensor – po kliknięciu dwukrotnie w pasek po prawej stronie wysuwa się szuflada z wybranymi aplikacjami, oraz kilkoma włącznikami. Sam pasek może posłużyć za przycisk cofania;
  • Tryb obsługi jedną ręką – przy wąskim smartfonie nabiera on sensu;
  • Możliwości personalizacji np. zmiana stylu zegara na ekranie blokady;
  • Podwójne kliknięcie przycisku włączania uruchamia aparat.

W efekcie interfejs nie wygląda zbyt nowocześnie, ale nie można mu odmówić szerokiego wachlarza funkcji.

 

Wydajność

Zastosowany tutaj procesor nie jest demonem szybkości. Xperia 10 skrywa w swoim wnętrzu Snapdragon’a 630 – ośmiordzeniowy układ o maksymalnym taktowaniu 2.20 GHz, wraz z grafiką Adreno 508. Do tego dodano 3 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci na dane (ok. 47 GB zostaje dla użytkownika). Całość osiąga ok. 87000 punktów w AnTuTu. Taki procesor zapewnia wydajność odpowiednią do codziennego użytkowania. Przełączanie aplikacji jest dość szybkie, a klatkowania animacji są jedynie sporadyczne. Z gier na tym modelu działają dobrze jedynie te mniej wymagające tytuły. Rozgrywki w 3D nie będą tutaj zbyt komfortowe i widoczne będą lagowania. Smartfon ten będzie więc dobry dla mniej wymagających użytkowników. Zaznaczam jednak, że w obecnej cenie należy oczekiwać więcej.

 

Dźwięk

Zalety w tej kategorii zaczynają się od dobrej aplikacji muzycznej, pozwalającej pobierać informacje o utworach i okładki. W ustawieniach znajdziemy też kilka opcji poprawienia jakości dźwięku. W efekcie na słuchawkach telefon gra całkiem dobrze i można się „zanurzyć” w tym dźwięku z przyjemnością. Głośnik jest jeden, ulokowany u dołu. Ten także zasługuje na pochwałę – jest donośny, słychać przyjemne basy i wysokie tony. Nie jest najlepszy, ale nie można go nazwać złym. Aspekt muzyczny telefon zdaje zatem na 4+.

 

Łączność

W urządzeniu znajdziemy dwuzakresowy moduł Wi-fi (802.11 a/b/g/n/ac, 2.4 i 5 GHz). Z działaniem internetu w tym smartfonie nie miałem problemów. Podobnie jest z rozmowami, a klasycznie ulokowany głośnik polepsza komfort rozmów. Na pokładzie znajdziemy również NFC do płatności zbliżeniowych, oraz Bluetooth 5.0.

 

Podsumowanie

Sony Xperia 10 to całkiem dobry średniak, oferujący wiele zalet m.in. dobry aparat czy ciekawy design. Nie udało się też uniknąć minusów takich jak: kiepski czytnik linii papilarnych, oraz plastikowa obudowa. Problemem jest też zbyt wysoka cena. Jednak ten smartfon – według mnie – przyciągnie klientów przede wszystkim wyglądem zewnętrznym, a urody nie można mu odmówić. W efekcie smartfon z przymrużeniem oka mogę polecić.

A co Wy sądzicie o Sony Xperii 10? Czy przekonuje Was ten nietuzinkowy design? Czekam na opinie w komentarzach. Do zobaczenia w następnej recenzji 🙂

Sony Xperia 10

7

Ciekawa propozycja w swojej klasie.

Zalety
  • Nietuzinkowy design
  • Wąski ekran 21:9
  • Aparat fotograficzny
  • Elegancki wygląd
  • Aplikacja muzyczna
Wady
  • Plastikowa obudowa
  • Powolny czytnik linii papilarnych
  • Antyczny wygląd interfejsu
  • Niezbyt mocny procesor

Aplikacje firm kurierskich – co warto o nich wiedzieć?

Wcześniejszy wpis

Poznaliśmy konkretną datę premiery nowych iPhone’ów

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony