0

Pierwsze przeciekowe informacje na temat nadchodzącej nowej generacji urządzeń z linii Huawei Mate poznaliśmy już jakiś czas temu. Jednak do tej pory były to raczej ogólniki, a samego smartfona nie mogliśmy zobaczyć na zdjęciach lecz tylko na renderach przygotowanych przez fanów Huawei. Dlatego cieszą mnie nieco bardziej konkretne informacje związane premierą nowej generacji urządzeń z rodziny Mate.

Kilka tygodni temu doszły nas słuchy, że Huawei zdecyduje się w swoim nadchodzącym flagowcu przygotować bardzo mocno zakrzywiony wyświetlacz, tak mocno, że krawędź wyświetlacza ma być niemal pod kątem prostym, a cała krawędź urządzenia, tak właściwie ma być szklana. Rozwiązanie ciekawe, choć z drugiej strony obawiam się mocno o wytrzymałość. Już teraz stosowane ekrany zakrzywione są dosyć delikatne, a przy tym kosztowne w naprawie. Jak wygląda w rzeczywistości Huawei Mate 30 Pro możecie przekonać się przyglądając się poniższemu zdjęciu. Co prawda jest ono przeciętnej jakości, ale widać jeszcze drugi dosyć poważny problem – szeroki notch. Wydawałoby się, że w 2019 roku producenci zrezygnowali z tego rozwiązania na rzecz mniejszej łezki lub dziurek w wyświetlaczu. Widać tutaj Huawei zrobi krok w tył. Zbyt piękne by było prawdziwe wydaje się rozwiązanie, gdy cały front smartfona to wyświetlacz. Na takie rozwiązanie w wykonaniu Huawei przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać. Jeśli chodzi o specyfikację to tutaj nie mamy żadnych szczegółowych informacji. Najpewniej sercem smartfona będzie szybki układ Kirin 985 do tego dojdzie co najmniej 8 GB pamięci operacyjnej RAM. Co do specyfikacji myślę, że nie będzie żadnych większych zaskoczeń. Liczę, że Chińczycy nas pozytywnie zaskoczą pod względem aparatu i dodatkowych bajerów. Oczywiście na kolejne informacje związane z Huawei Mate X trzeba będzie nieco poczekać, ale znając życie myślę, że serwowane będą co chwila bliżej premiery.

Jak Wam się podoba najnowsza propozycja od chińskiego producenta?

Źródło: phonearena.com

Huawei Mate 30 Lite już bez tajemnic

Wcześniejszy wpis

Nokia 8.2 – czyżby w końcu prawdziwy flagowiec?

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Android