0

Smartfony od Huawei ze średniej półki cenowej dobrze odnalazły się na polskim rynku. Konsumenci chętnie kupują produkty tej chińskiej marki z dopiskiem „lite”. Ich submarka Honor sprzedaje smartfony bliźniaczo podobne. W takim procesie kopiowania samych siebie powstał Honor 20 Lite. Przyjrzyjmy się co do zaoferowania ma ten średniak.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Z zewnątrz opakowanie jest proste i estetyczne. Morski odcień dodaje lekkiego szaleństwa i wskazuje na młodzieżowy charakter smartfona. Niestety zawartość pudełka nie robi zbyt dobrego wrażenia. Mój testowy egzemplarz oprócz samego urządzenia miał dołączone tylko ładowarkę z kablem i kluczyk do tacki na karty SIM. Ładowarka ma natężenie 5V – 2A. Przewód ładujący niestety po raz kolejny nie napawa optymizmem – na jednym z końców jest wtyczka Micro USB. Zestaw zatem jest dość ubogi, a w tej cenie konkurencja potrafiła dodać więcej.

Po przeszukaniu pudełka czas na omówienie smartfonu. Pierwsze wrażenie jest pozytywne. Ekran o przekątnej 6,21 cala wypełnia 83% frontu. Ma on rozdzielczość 1080 x 2340 px, co daje 415 ppi. Wykonano go w technologii IPS. Zadowolić może procesor – tutaj znajdziemy HiSilicon Kirin 710 z grafiką Mali G51. Do kompletu zestawiono go z 4 GB pamięci RAM, oraz 128 GB pamięci na dane z czego ok. 110 GB dostaje użytkownik. Tę przestrzeń można powiększyć o kolejne 512 GB za pomocą karty MicroSD. Niestety tutaj użycie takowej karty powoduje rezygnację z Dual SIM. Całość działa pod kontrolą Android 9.0 Pie z nakładką EMUI 9.0.1. Z tyłu zastosowano trzy aparaty – główny 24 Mpx ze światłem f/1.8, a także dwa dodatkowe o rozdzielczościach 8 Mpx i 2 Mpx, każdy o świetle f/2.4. Te dwa dodatkowe obiektywy stanowią teleobiektyw i szerokokątny. Frontowy aparat to 32 Mpx ze światłem f/2.0. Takie urządzenie zasila bateria 3400 mAh. Wymiary obudowy to 154.80 x 73.64 x 7.95 mm przy wadze 164 gramów.

Jakość wykonania oraz design

Spoglądając na jakość wykonania obudowy czuć cenę sprzętu. Z frontu znajdziemy prawdopodobnie szkło, ale nie znamy jego nazwy. Na starcie naklejona jest na nim folia, która jest stałym plusem w smartfonach Huawei i Honor. Tył natomiast już nie robi dobrego wrażenia. Do wykonania ramki i plecków zastosowano plastik. To nie jest materiał z wysokiej półki, lecz nie zapominajmy o cenie 20 Lite. Plecki dość szybko łapią malutkie rysy nawet od kładzenia na stole. Materiały wykonania pozostawiają trochę do życzenia.

Nie można jednak Honorowi odmówić urody, gdyż urządzenie może się podobać. Duży ekran wypełniający prawie cały front dla wielu osób nadal jest nowoczesny. Może wcięcie w kształcie kropli i podbródek nie są zbyt pomysłowe, lecz to nadal estetyczny zabieg przyciągający wzrok. Wiele osób zachwyci się kolorami obudowy – mi do testów przypadł ładny kolor gradientowy, który przechodzi od niebieskiego do fioletowego. Dostępny jest też kolor czerwony, a także klasyczny czarny. Wygląd obudowy to zatem mocna zaleta Honora 20 Lite.

Po wzięciu do ręki urządzenie sprawia wrażenie lekkiego. Dobrze wpasowuje się w dłoń, lecz spore rozmiary utrudniają korzystanie za pomocą jednej ręki. Z tyłu aparat umieszczono w lewym górnym rogu, a niżej po środku czytnik linii papilarnych. Po prawej stronie znajdziemy przyciski do regulacji głośności i wybudzania urządzenia. Na górze jest tacka do kart SIM, lecz należy pamiętać, że kluczyk wkładamy do dziurki z lewej strony – ta po prawej bliżej środka to mikrofon. Lewy bok pozostał pusty. U dołu znajdziemy gniazdo do ładowania – niestety Micro USB – wraz z Mini Jack 3,5 mm, oraz głośnik. Wygląd zewnętrzny jest zatem plusem urządzenia pomimo materiałów użytych do jego wykonania.

Ekran

Potencjalnych klientów powinien przyciągnąć front urządzenia. Znajdziemy na nim duży ekran 6,21 cala o rozdzielczości FHD+. Gęstość na poziomie 415 pixeli na cal zapewnia ostrość wyświetlanego obrazu na dobrym poziomie. Wyświetlacz zajmuje 83% frontu, a co za tym idzie odpowiada za wrażenie dobrze zagospodarowanego frontu.

Samą matrycę wykonano w technologii IPS i zasługuje ona na pochwałę. Jasność pozwala na komfortowe używanie zarówno w słoneczny dzień jak i w ciemności. Kolory są wystarczająco żywe i nasycone. Producent na stronie chwali się certyfikowanym przez TÜV Rheinland trybem ochrony oczu.

Na górnej ramce znajdziemy niewielki notch w kształcie kropli, a u dołu podbródek.  Ten pomysł na bezramkowość widzieliśmy już wiele razy. Jednak osobom niezainteresowanym branżą smartfonów ten design może się podobać i wydawać nowoczesny. Na pewno nie jest on szpetny, gdyż ramki boczne i górna są cieniutkie.

Wyświetlacz ma proporcje 19,5:9 idealne do oglądania filmów. Za całokształt ekranu Honorowi 20 Lite należy się pochwała.

Bateria

Patrząc na pojemność ogniwa można przypuszczać, że wyniki będą przeciętne. Smartfon wyposażono w baterię 3400 mAh. Taka pojemność zapewnia mu około 1 dzień wymagającej pracy. Przy mniejszym obciążeniu powinien wytrzymać 1,5-2 dni. Taki wynik jest zwyczajny. Ładowarka o natężeniu 5V – 2A naładuje smartfon do pełna w nieco ponad 75 minut, a po 15 minutach ujrzymy około 20% więcej baterii na wskaźniku. Ta kwestia wypada więc przeciętnie.

Aparat

Producent do tego produktu przyciąga głównie za sprawą aparatu. Przyjrzyjmy się czy Honor 20 Lite to dobry fotosmartfon. Tylni moduł jest potrójny. Zestaw zawiera obiektyw główny, szerokokątny, a także teleobiektyw. Mają one rozdzielczości 24 Mpix + 8 Mpix + 2 Mpix i przysłony f/1,8 + f/2,4 + f/2,4. Producent na swojej stronie zachwala szeroki kąt 120˚, tryb portretowy, oraz sztuczną inteligencję. W aplikacji aparatu z ciekawszych trybów znajdziemy: malowanie światłem, Pro, oraz obiektyw AR (pozwala nałożyć wirtualną naklejkę na obraz czy film).

Najbardziej jednak ciekawi nas jakość wykonywanych fotek. Klasyczne, robione w trybie automatycznym bez żadnego grzebania w trybach wychodzą bardzo dobrze. Szczegółów jest sporo, krawędzie są ostre jak brzytwa. Kolory cieszą oczy, a szumów nie widać. Jeżeli przełączymy obiektyw na szerokokątny zdjęcia również nie powinny odbiegać od tych klasycznych. Wprawdzie widać efekt rybiego oka na brzegach, lecz jest on niewielki i akceptowalny. Na wakacjach na pewno przyda się taka możliwość uchwycenia więcej w obiektywie. Włączenie trybu AI uznaję za dobry wybór – kolory zostaną podbite do właściwego poziomu. Takie fotki będą jeszcze milsze dla oka. Tryb portretowy trafnie odcina tło od pierwszego planu. W dzień jesteśmy w stanie zatem wykonać piękne zdjęcia.

Poniżej zamieszczam porównanie efektów bez użycia AI vs po użyciu AI.

Co jednak będzie gdy sięgniemy po smartfon w późniejszych godzinach? Wieczorem pomaga sztuczna inteligencja i polecam jej używać. Daje efekt bardziej „artystyczny” i taki obraz staje się jeszcze piękniejszy. W nocy jednak ciężko mówić o dobrych efektach. Wieczorem szczegółowość wypadnie znośnie, lecz w nocy ziarnistość jest widoczna. Tryb nocny też wiele nie pomaga, a używanie szerokiego kąta jest jeszcze gorszym wyborem ze względu na jego ciemniejszą przysłonę. W nocy zatem radzę używać telefonu tylko wtedy, gdy w kadrze jest sporo światła.

Spójrzmy jeszcze na jakość filmów. Te nagramy maksymalnie w FHD, również przy 60 kl./s. Takie ujęcia są płynne i całkiem szczegółowe. Głównym ich problemem jest brak stabilizacji – każde poruszenie ręką będzie widoczne, a przy chodzeniu widać trzęsienie ręki. Aparat radzi sobie również ze slow motion w 480 kl./s. Zatem filmy przy dobrej stabilizacji urządzenia wyjdą płynne i szczegółowe.

Spójrzmy jeszcze na selfie. Ten aparat ma 32 Mpx i przysłonę f/2.0. Zdjęcia nim robione wychodzą całkiem szczegółowe, kolory są nasycone, a przy trybie portretowym dobrze oddzielana jest nawet linia włosów.

Cały aspekt foto-wideo wypada zatem bardzo dobrze, lecz nie udało się uniknąć minusów spotykanych w tej półce cenowej. Smartfon nada się idealnie do zdjęć w słoneczny dzień, a zatrzymując się w miejscu uda się nagrać ładny film.

Zabezpieczenia biometryczne

Jak przystało na rok 2019 Honor 20 Lite oferuje nam odblokowanie za pomocą odcisku palca lub wizerunku twarzy. Czytnik linii papilarnych jest celny i szybki, animacja towarzysząca nie przedłuża procesu, więc odblokowanie palcem jest bardzo szybkie. Jednak jeszcze wygodniejsze jest odblokowywanie facjatą. Możliwe jest włączenie skanowania po wykryciu podniesienia. Dzięki temu wystarczy tylko unieść smartfon i spojrzeć na niego, a ten od razu się odblokuje. Jest to szybki proces, lecz nieskuteczny w nocy. Nie jest on też specjalnie bezpieczny, lecz nie udało mi się odblokować urządzenia zdjęciem. Można więc być spokojnym o zabezpieczenie smartfona, gdyż obie opcje są dobre.

Oprogramowanie

Smartfon bez zaskoczenia działa pod kontrolą systemu Android 9.0 Pie. Przykrywa go nakładka EMUI w wersji 9.0.1. Interfejs bardzo mi się spodobał za mnogość ukrytych funkcji. Smartfon pozwala spersonalizować się pod gust użytkownika na wiele sposobów.

Z ciekawych opcji znalazłem:

  • Gesty – według mnie wielki atut smartfonów Huawei/Honor. Szczególnie praktyczne jest pociągnięcie w dowolnym miejscu przy krawędzi w celu cofnięcia;
  • Zmienianie się zdjęć tapety blokady po każdorazowym uśpieniu;
  • Pasek wyciągany z dołu na ekranie blokady – jeżeli smartfon nie zdąży się odblokować jest to bardzo praktyczny element;
  • Mnogość motywów.

W efekcie nakładka daje wiele możliwości i funkcji. Nie spodoba się ona użytkownikom wolącym klasyczną czystą formę Androida. Interfejs jest jednak przyjazny dla użytkownika, a i urody też nie można mu domówić.

Wydajność

Smartfon dociera do nas z wydajnym procesorem jak na tę półkę cenową. Znajdziemy w nim chip HiSilicon Kirin 710, ośmiordzeniowy układ o taktowaniu 2,20 GHz. Układ graficzny to Mali G51. Pamięci RAM są tutaj 4 GB, a 128 GB przeznaczono na dane. Tutaj producent przyciąga zastosowaniem GPU Turbo 2.0. Te podzespoły pozwalają urządzeniu osiągnąć ponad 132000 punktów w AnTuTu. Przy codziennym użytkowaniu przełączanie jest szybkie i sprawne. Aplikacje takie jak media społecznościowe czy przeglądanie internetu nie stanowi dla Honora większego problemu. Również pozwoli on zagrać nawet w bardziej wymagające tytuły. Granie w takowe gry będzie komfortowe, a przy tym smartfon nie klatkuje przesadnie. Zatem do działania smartfona nie można mieć zarzutów.

Dźwięk

Pierwszy plus w tej kategorii należy się za obecność gniazda słuchawkowego 3,5 mm. Aplikacja systemowa do odtwarzania muzyki jest estetyczna i łatwa w obsłudze. Posiada również ręczny korektor. W efekcie po dostosowaniu pod własny gust smartfon zagra na słuchawkach czysty dźwięk, bogaty w wysokie i niskie tony. Tryb efektu przestrzennego jest bardzo dobry i spodoba się melomanom. Głośnik jest jeden, u dołu obudowy. Jego barwa zasługuje na malutki plusik – jest głośny, a w dźwięku dostrzeżemy basy i wysokie tony. Nie jest on przesadnie dobry, lecz w zupełności wystarczy. W tej kategorii smartfon również zyskuje plus.

Łączność

W smartfonie znajdziemy dwuzakresowy moduł Wi-fi (802.11 a/b/g/n, 2.4 i 5 GHz). Z zasięgiem i prędkością przeglądania internetu nie miałem problemów. Jakość rozmów też jest dobra, choć głośnik jest dość wąski i trzeba nim dobrze trafić w ucho. Na pokładzie jest też Bluetooth 4.2 i NFC.

Podsumowanie

Reasumując, Honor 20 Lite to udany średniopółkowy model. Posiada wszystkie cechy, których wymaga przeciętny użytkownik: wygląda ładnie, działa szybko i zrobi dobre zdjęcia. Są również wady, lecz w tej półce cenowej można je wybaczyć. Smartfon powinien zdobyć popularność w abonamentach u operatorów. Do szczęścia cena w sklepach mogłaby spaść o jakieś 200-300 zł. Honor 20 Lite jest dobrym wyborem i mogę go polecić.

A jakie jest Wasze zdanie na temat tego kolorowego smartfona? Sekcja komentarzy należy do Was. Do zobaczenia w kolejnej recenzji 🙂

Honor 20 Lite

7.4

Solidny model z niezłym aparatem

Zalety
  • Dobry aparat z obiektywem szerokokątnym
  • Szybkie działanie
  • Dobry procesor
  • Ładny wygląd
  • Gesty nawigacyjne
Wady
  • Port Micro USB
  • Plastikowa obudowa
  • Podatność na odciski palców i rysy

Redmi wprowadza tanie powerbanki

Wcześniejszy wpis

Szykuje się koniec marki Pocophone?

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony