0

Opaski fitness są bardzo popularnymi urządzeniami noszonymi (wearables), które oferują bardzo ciekawe i przydatne na co dzień funkcje. W ostatnim czasie miałem okazję testować opaskę Fitbit Inspire HR, która mimo swojej stosunkowo niskiej ceny wydaje się być bardzo ciekawą propozycją. Jak testowana opaska sprawdza się w codziennym użytkowaniu? Czy warto ją kupić? Tego dowiecie się w niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury!

Zawartość pudełka

Opaska została zapakowana w prostokątne pudełko, które jest charakterystyczne dla urządzeń marki Fitbit. Samo opakowanie zostało wykonane z dobrej jakości tektury. Na jego przodzie znajduje się logo producenta, model, a także render urządzenia. Na tylnej ściance oraz krawędziach przedstawiono natomiast najważniejsze funkcje Inspire HR. W środku całość została zapakowana z dbałością o szczegóły, co moim zdaniem jest dużą zaletą. W zestawie wraz z opaską znalazło się miejsce dla tacki do ładowania, dodatkowy pasek, a także . Zestaw nie jest jakoś szczególnie bogaty, ale otrzymujemy wszystko to, co najpotrzebniejsze.

Jakość wykonania oraz design

Smartband na pierwszy rzut oka prezentuje się bardzo dobrze. Do testów otrzymałem czarną wersję kolorystyczną, która została wykonana z tworzywa sztucznego, szkła oraz gumowego paska. Całość wygląda dość elegancko i przyzwoicie jak na tę półkę cenową. Zastrzeżenia mam jedynie do ergonomii, gdyż sama opaska jest stosunkowo gruba i szeroka, przez co osoby z węższą ręką mogą mieć problem z dobrym dopasowaniem opaski do nadgarstka. Na co dzień używam Xiaomi Mi Band 3 i pod tym względem wypada ona zdecydowanie lepiej. Fitbit Inspire HR dostępny jest w czterech wersjach kolorystycznych: czarnej, białej, liliowej oraz bordowej. W tym miejscu warto wspomnieć, że opaska jest wodoodporna, dzięki czemu można jej używać w czasie deszczu, pod prysznicem, a nawet na basenie.

Co ważne, opaskę zapina się jak typowy zegarek i pod tym względem nie ma tutaj żadnych udziwnień. Samo zapięcie jest solidne i nie ma możliwości, by samo się odpięło, a przynajmniej nie zdarzyło się to w czasie moich testów. Patrząc na opaskę od spodu nie trudno zauważyć, że praktycznie cała część gdzie znajduje się pulsometr, jest mocno wysunięta, dzięki czemu przylega ona mocno do skóry – nawet, jeśli wydaje nam się, że sam pasek jest dość luźno zapięty. Ogólnie komfort użytkowania opaski jest duży, gdyż waży ona naprawdę niewiele i jest całkiem wygodna, co sprawia, że można zapomnieć, że ma się ją zapiętą na nadgarstku. Warto także dodać, że w czasie testów na ekranie Inspire HR nie pojawiły się żadne ryski, a sam pasek pozytywnie zniósł cały okres testów, ale jest on nieco podatny na zabrudzenia, które można jednak w prosty i szybki sposób usunąć.

Wyświetlacz i obsługa

Sam wyświetlacz nie powala na kolana oferowanymi parametrami, ale w praktyce jest on wystarczający do codziennego użytkowania. Co ważne, ekran jest dotykowy, co sprawia, że nawigacja po systemie i sama obsługa jest prosta i intuicyjna. Jest on też podświetlany, dzięki czemu nie ma problemu z dopatrzeniem wyświetlanych na nim treści nawet w pełnym słońcu. W tym miejscu warto także dodać, że zastosowano tutaj ekran OLED o przekątnej wynoszącej 1,57 cala. Ekran główny wyświetla przede wszystkim godzinę, a także inne ważne parametry. Przechodzenie pomiędzy kolejnymi ekranami odbywa się poprzez przesunięcie palcem w górę lub w dół. Na kolejnych widokach mamy: liczbę kroków, pulsometr, kalorie, przebyty dystans, ćwiczenia, długość snu, ilość wypitej wody, minutnik, budzik oraz ustawienia. Fajną opcją jest tryb relaksu, który pozwala nam na wykonanie kilkuminutowego ćwiczenia oddechowego. Sama obsługa opaski jest bardzo prosta i intuicyjna. Warto także dodać, że wyświetlacz jest wygaszony do momentu, gdy go nie włączymy – ruchem nadgarstka, tapnięciem w ekran lub naciśnięciem przycisku na boku.

Akumulator

Przyznam szczerze, że czas pracy na jednym ładowaniu wygląda bardzo przyzwoicie. Co prawda, producent deklaruje działanie opaski przez 5 dni, co raczej nie jest wartością zadowalającą typowego użytkownika, ale należy mieć na uwadze, że pulsometr działa tutaj 24/7. W moim przypadku ładowanie Inspire HR było konieczne raz na 5-7 dni, a warto zaznaczyć, że otrzymywałem kilkanaście-kilkadziesiąt powiadomień dziennie, miałem ciągle działający pulsometr, a także GPS. Prawda jest taka, że im więcej powiadomień otrzymujemy i im więcej korzystamy z GPS-u, to czas pracy na jednym ładowaniu będzie znacznie krótszy. Ładowanie Inspire HR odbywa się za pomocą dedykowanej ładowarki. Jeśli zapomnicie o niej wybierając się w dalszą podróż, to może okazać się, że nie naładujecie opaski w żaden inny sposób, przez co stanie się ona po rozładowaniu bezużyteczna.

Aplikacja

Zacznijmy od tego, że opaska łączy się za pomocą Bluetooth i można ją podłączyć zarówno ze smartfonami pracującymi w oparciu o Androida 4.4 w górę oraz iOS od wersji 7.0 w górę. W obu przypadkach koniecznie należy zainstalować aplikację Fitbit, którą pobierzecie ze sklepu Google Play lub App Store. Aby wykorzystać pełen potencjał opaski należy najpierw zainstalować na smartfonie wspomnianą aplikację producenta. Minusem jest fakt, że aplikacja nie jest dostępna w języku polskim. Jasne, dla większości osób język angielski nie jest problemem, a same zwroty w aplikacji są na tyle proste, że można je zrozumieć, ale jednak wygodniej korzysta się z aplikacji, która jest w ojczystym języku użytkownika.

Po zainstalowaniu i uruchomieniu programu wybieramy, jakie urządzenie chcemy sparować, a później przygotowujemy je do pracy – logujemy się na konto Fitbit, a aplikacja już automatycznie łączy się z opaską przy pomocy Bluetooth. Dodatkowo możemy w aplikacji zaktualizować oprogramowanie, zaznaczyć na której ręce będziemy nosić smartbanda, ustawić alarmy, a także skonfigurować wszystkie interesujące nas powiadomienia. Fajną opcją jest też zmiana tarcz zegarka, których co prawda nie ma zbyt dużo, ale każdy użytkownik powinien znaleźć coś dla siebie.

Każdy użytkownik będzie jednak wykorzystywać pulsometr, monitoring snu, a także krokomierz. Pod tym względem Inspire HR nie zawodzi i sprawdza się bardzo dobrze. Sam krokomierz jest dokładny i nie zauważyłem, aby zawyżał osiągane wyniki. Jeśli chodzi natomiast o pulsometr, to jest on porównywalny do innych opasek, a dodatkowo oferowany przez niego wynik różni się minimalnie od profesjonalnego ciśnieniomierza. Zastrzeżenia mam jednak do monitorowania snu, ponieważ opaska bardzo często lubiła zaniżać oraz czasem zawyżać mój czas snu. Jeśli mamy do czynienia z opaską sportową, to nie mogło zabraknąć różnego rodzaju aktywności fizycznych. Co ważne, urządzenie samo rozpoznaje rodzaj aktywności, niezależnie czy jest to spacer, bieg, pływanie czy jazda na rowerze.

Wracając do leczenia kroków, to warto wspomnieć, że w aplikacji mamy widok dZienny, tygodniowy oraz miesięczny. Same wykresy są czytelne i dostarczają stosunkowo dużo danych, dzięki czemu aplikacja sprawdza się bardzo dobrze. Z dodatkowych funkcji należy także wspomnieć o alarmie, który budzi użytkownika poprzez kilka intensywnych wibracji. Jest też przypomnienie o nawodnieniu organizmu.

Podusmowanie

Przez cały okres testów z Fitbita Inspire HR korzystało mi się bardzo dobrze, co oznacza, że opaska pod żadnym względem mnie nie irytowała. Opaska oferuje wszystkie najpotrzebniejsze funkcje, a także sprawdza się świetnie w czasie pomiaru tętna, kroków oraz informowaniu o powiadomieniach. Sama opaska wygląda ładnie, jest ciekawa wizualnie, a także wygodna w czasie codziennych czynności, ale z drugiej strony moduł z ekranem mógłby być nieco cieńszy. Pewnie zastanawiacie się czy polecam testowaną opaskę? Muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawe urządzenie, od którego niestety nie możemy oczekiwać zbyt wiele, ale z uwagi na przyzwoitą cenę uważam, że po zakupie Inspire HR będziecie jak najbardziej zadowoleni.

Xiaomi Mi CC9 telefon stworzony dla fanów selfie

Wcześniejszy wpis

Huawei Nova 5 Pro, Nova 5 oraz Nova 5i oficjalnie zaprezentowane

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Akcesoria