5 ciekawostek o Apple, które warto poznać

0
imac

Można ją kochać za wspaniałe produkty, ale można też hejtować za wysokie ceny i brak innowacji. Mowa oczywiście o Apple – marce z ciekawą historią, która doprowadziła ich na szczyt. Droga ta jednak była długa, a nie każde urządzenie opijano szampanem. W tym artykule przedstawię fakty, które zaciekawią fanów jak i przeciwników dzisiejszego bohatera.

1. Skąd się wzięła nazwa Apple?

Nazwa marki oznacza w wolnym tłumaczeniu „jabłko”. Skąd pomysł na nazwanie marki związanej z technologią tak samo jak owoc? Należy cofnąć się w życiorysie założyciela marki – Steve’a Jobs’a. W momencie powstawania marki przebywał on na diecie owocowej. Dużo czasu spędzał w sadzie z jabłoniami. Stąd zaczerpnął pomysł na taką charakterystyczną nazwę. Jabłko kojarzy się przyjemnie,  a takie miały być ich produkty. Znajdzie się również wysoko w spisie alfabetycznym. Mimo obaw o problemy z prawami autorskimi, założyciele postawili na tą wersję. Jednak dlaczego logo jest nadgryzione? Dzięki nadgryzieniu miało nie być mylone z innymi owocami. Rob Janoff pytany, czym kierował się projektując znak firmowy firmy Apple odpowiedział, że to był szczęśliwy zbieg okoliczności – „bajt” jest terminem komputerowym , a brzmi podobnie do słowa „bite” z angielskiego oznaczające nadgryzienie.

apple logo

2. Od garażu do fabryk

Początki firmy nie były spektakularne. Pierwszym biurem, fabryką czy też centrum marki był garaż obok domu Jobs’a. Każda firma ma ciężko na początku. Aż ciężko uwierzyć, że taki gigant wyrósł z małej pracowni. Tam skonstruowano m.in. pierwszy komputer Apple I. Został on ręcznie zmontowany przez Jobs’a i Wozniaka. Z czasem jednak liczba pracowników rozrosła się, aby w 2015 roku wynosić ok. 115 000.

apple I

3. Apple Lisa

Marka Apple tworzyła produkty, które były bez wątpienia sukcesem sprzedażowym. Nie obeszło się jednak bez gorszych momentów. Jednym z produktów, który ma bardzo ciekawą historie był Apple Lisa. W specyfikacji można było znaleźć procesor Motorola 68000 o częstotliwości pracy 5 MHz, wspierany przez 1 MB RAM-u. Tutaj widzimy jak wiele musiało się zmienić w wymaganiach sprzętu komputerowego, skoro obecnie taktowanie podajemy w GHz, a pamięć RAM w GB. Jednak najciekawszą cechą tego komputera jest jego nazwa. Aby znaleźć jej źródło musimy przyjrzeć się życiorysowi Steve’a Jobs’a. W 1978 roku urodziła się jego córka, a nadano jej imię – tak jak się domyślamy – Lisa. Jednak była ona dzieckiem Steve’a z poprzedniego małżeństwa. Nie przyznawał się on do jej ojcostwa. Z czasem jednak założyciel marki zaczął akceptować, że ma córkę. Przenosimy się do 19 stycznia 1983, bo wtedy premierę miał komputer nazwany na cześć córki.  Apple oficjalnie utrzymywał, że nazwa ta, to akronim od Local Integrated Software Architecture (Lokalnie Zintegrowana Architektura Oprogramowania). Jednak sam Jobs przyznał, że powstał on jako rozwinięcie imienia. Poza miłą nazwą, ten model nie kojarzył się dobrze dla producenta. Lisa okazała się największą porażką finansową firmy Apple od czasu niepowodzeń Apple III z roku 1980. Najważniejszym tego powodem była – jak to bywa w zwykle w Apple – wysoka cena wynosząca $9995.

lisa

4. Premiera pierwszego iPhone’a

Co by nie mówić o iPhone’ach nie można zapomnieć, że to pierwszy smartfon z tej linii zrewolucjonizował rynek i wyznaczył trendy, które niekiedy trwają do dziś. Jednak kiedy Apple zapowiadało, że zamierzają stworzyć telefon bez klawiatury i „dżojstika”, inni wielcy giganci naśmiewali się z niewygody takiego konceptu. Jednym z ówczesnych hejterów stało się BlackBerry. Nadeszła jednak premiera, podczas której wielu przecierało oczy ze zdumienia. Jednak ten pokaz był niczym przedstawienie teatralne. Przede wszystkim samo urządzenie było niestabilną wersją, która łapała przycinki i nie zachwyciłaby użytkowników. Z tego powodu prezentacja została ustawiona. Za sceną stał nadajnik, dzięki czemu urządzenie pokazywało wszystkie kreski zasięgu. Kolejność włączania aplikacji, czy np. długość puszczanej piosenki zostały ściśle ustalone, aby urządzenie nie złapało „laga”. Podczas gdy Steve opowiadał o iPhone’ie, oglądający to inżynierzy modlili się o to, aby wszystko poszło zgodnie z planem. Ewentualne niepowodzenie oznaczałoby ich zwolnienie. Z powodu tak silnej presji wywieranej przez prezesa firmy, wielu z nich zwolniło się po premierze. Krótko mówiąc iPhone, którego trzymał Jobs 29 czerwca 2007 nie był gotowy na premierę, a oglądającym przekazano jedną wielką intrygę. Jednak czy była ona warta? Patrząc na to, co stało się do dnia dzisiejszego, wygląda na to, że opłacało się.

apple

5. Nowe pomysły

Obecnie trwa okres stagnacji Apple – nie wprowadzają na rynek niczego, co mogłoby w jakiś sposób go zrewolucjonizować. To innowacyjna firma, lecz musimy na takowe czekać. Powodem jest fakt, że zawsze dopracowują swój produkt do perfekcji. Jednym z konceptów są okulary rozszerzonej rzeczywistości. Podobno mogłyby zastąpić używanie iPhone’a, bo na szkiełku widzielibyśmy powiadomienia. I ten produkt według mnie najszybciej wejdzie na rynek, gdyż jest to dopracowana wersja gogli VR. Kolejnym produktem od Apple może być Apple Car. Samochód z nadgryzionym jabłkiem mógłby wyglądać ciekawie. Na pewno producent poszedłby w futurystyczny wygląd i ekologiczny napęd. Są jeszcze mniej prawdopodobne pomysły, jak samolot, lecz raczej nie ujrzą one światła dziennego.

car

Powyższe ciekawostki mogą zaskakiwać, tym bardziej że dotyczą Apple – dla niektórych synonimu najlepszych urządzeń mobilnych. Myślę, że warto wiedzieć, że nie zawsze w ich historii było idealnie.

Źródło: foter.com, 9to5mac.com