0

Po kilku tygodniach od premiery najnowszego flagowca chińskiego producenta ten trafił do naszych rąk. Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni miałem okazję przyjrzeć się bliżej temu urządzeniu. Czy tym razem Huawei przygotował dla nas godnego flagowca? Czy wszystkie nowości w Huawei Mate 20 Pro są godne uwagi? Na te pytania i wiele więcej postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji. Zapraszam do lektury. Do testów Huawei Mate 20 Pro użyczył nam sklep bestcena.pl. 

Zauważyliśmy, że niektórym użytkownikom nie wczytują się galerie ze zdjęciami w naszych recenzjach. Aktualnie jesteśmy na etapie poszukiwania odpowiedzialnego za to błędu. Póki co, rozwiązaniem powinno być odświeżenie strony.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Jak przystało na flagowca z prawdziwego zdarzenia, mamy do czynienia z pudełkiem zachowanym w czarnej kolorystyce. Jest eleganckie i od samego początku możemy  być pewni, że w środku znajdziemy urządzenie z najwyższej półki. Co w takim razie wchodzi w skład zestawu? Powiem szczerze, że po ostatnich testach Xiaomi Mi Mix 3 jestem nieco zawiedziony. W środku bowiem prócz samego telefonu znajdziemy ładowarkę sieciową wraz z odczepialnym kablem USB typu C, a także przejściówkę USB C do mini jack 3,5 mm oraz podstawowy zestaw słuchawkowy. Brakuje mi przede wszystkim prostego etui. Nie mówię nawet o ładowarce indukcyjnej. Całość pod względem jakości nie mam uwag. Zestaw słuchawkowy gra dobrze, okablowanie jest dobrej jakości, szkoda tylko, że sam podstawowy zestaw nie jest znacznie bardziej bogaty.

Jeśli chodzi o specyfikację Huawei Mate 20 Pro to mamy najwyższą półkę. Sercem urządzenia jest flagowy układ chińskiego producenta czyli Kirin 980 do tego dochodzi 6 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 128 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Możemy ją rozszerzyć przy pomocy kart pamięci nano memory. Dodatkowo mamy ekran o przekątnej 6,39 cala jest zakrzywiony obustronnie. W przypadku najnowszej generacji urządzeń z linii Mate mamy do czynienia z potrójnym głównym aparatem, a także czytnikiem linii papilarnych w ekranie. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Huawei jako pierwszy wprowadził na rynek gradientowe plecki w telefonach. W przypadku najnowszego flagowca mamy do czynienia z podobnym zabiegiem. Wygląda to naprawdę świetnie i zdecydowanie może się podobać. Telefon jest smukły i elegancki, a wyświetlacz zajmuje niemal cały front urządzenia. Jednak niestety mamy dosyć dużego notcha. Mimo 6,4 calowego wyświetlacza telefon dzięki swojej smukłości trzyma się wygodnie w dłoni, choć obsługa jedną ręką może być problematyczna w szczególności gdy chcemy wybrać opcję na górze ekranu. W przypadku jakości poszczególnych elementów urządzenia nie mam uwag. Wszystkie są bardzo dobrze spasowane. Nie ma mowy by cokolwiek skrzypiało.

Od frontu mamy duży 6,39 calowy wyświetlacz, bródka urządzenia została ograniczona do minimum, natomiast vis a vis zaimplementowano całkiem sporego notcha, który niestety zajmuje sporą część górnej belki, przez co powiadomienia są mocno skrócone. W nim zaś mamy obiektyw przedniego aparatu, a także głośnik do rozmów. Jak już się zdążyłem przyzwyczaić najwięcej elementów umiejscowiono na krawędziach urządzenia. Na prawej znajdziemy idąc od góry podłużny klawisz służący regulacji głośności, a nieco niżej czerwony, charakterystyczny przycisk power. Lewa krawędź została pozbawiona wszelkich dodatków. Na dolnej z kolei umiejscowione zostało wyjście USB typu C, tacka na karty SIM, a także mikrofony. Górna krawędź to jedynie port podczerwieni. Brakuje w tym wypadku wyjścia słuchawkowego minijack 3,5 mm. Z drugiej strony otrzymujemy wodoodporność na poziomie IP68, więc możemy telefon zanurzyć w wodzie i nic nie powinno się z nim stać. Co do możliwości rozszerzenia pamięci wewnętrznej o kartę pamięci to tutaj mamy nową technologię, która niestety jest bardzo droga przez co cała operacja jest mało opłacalna.

Ekran

Mamy do czynienia z dużym wyświetlaczem o przekątnej 6,39 cali, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości 1440×3120 pikseli. Co daje zagęszczenie na poziomie 538 ppi. Warto dodać już na samym początku dwie rzeczy. Mianowicie mamy podwójnie zakrzywiony wyświetlacz co do tej pory nie zdarzało się w przypadku telefonów od chińskiego producenta. Drugi element to notch. Ten niestety jest całkiem spory i przeszkadza jeśli chodzi o czytanie powiadomień. Co do jakości wyświetlanego obrazu nie mam zastrzeżeń. Całość działa bez najmniejszych problemów. Ekran reaguje na wszelkie polecenia bez przestojów. Obraz jest ostry, kolory dobrze odwzorowane, a przy tym czerń głęboka. To wszystko też po części zasługa technologii wykonania ekranu czyli OLED. Warto dodać, że ekran pokryty jest dodatkowymi warstwami. Standardowo umieszczono szkło Gorilla Glass. Do tego dochodzi standardowo we flagowcach również warstwa olefobowa, dzięki której bez przeszkód możemy wyczyścić ekran z brudów bez zbędnego szorowania. Trzecia i ostatnia powierzchnia z kolei polepsza widoczność wyświetlanego obrazu w przypadku dużego nasłonecznienia. Pod względem ekranu Mate 20 Pro to z całą pewnością czołówka, przeszkadza przede wszystkim duży notch, ale całość rekompensuje zakrzywiony obustronnie wyświetlacz.

Bateria

Do naszej dyspozycji chiński producent oddał całkiem spore ogniwo o pojemności 4200 mAh. Jest to bardzo dobry wynik i nieco lepszy od konkurencyjnych rozwiązań. Dzięki pojemnej baterii przy codziennym korzystaniu z telefonu możemy wyciągnąć około półtora dnia całkiem intensywnej pracy. Co jak na dzisiejsze smartfony jest całkiem niezłym wynikiem. Oczywiście rekordziści radzą sobie jeszcze lepiej, ale w przypadku flagowców jest to wynik co najmniej dobry. Warto dodać, że mamy tutaj do czynienia z wyjście USB typu C, co stało się swego rodzaju standardem wśród smartfonów i urządzeń mobilnych. Całkiem spore ogniwo to również to również długi czas ładowania. W przypadku Huawei Mate 20 Pro nie ma takiego problemu. Telefon został wyposażony w autorską technologię szybkiego ładowania, dzięki czemu na papierze możemy ładować mocą 40 W, co w porównaniu do około 20 W np. Quick Charge jest bardzo dobrym rezultatem. Oczywiście by uzyskać taką wydajność trzeba korzystać z ładowarki dołączonej do zestawu. Szybkie ładowanie ma również kilka minusów. Jednym z najpoważniejszym jest mocne nagrzewanie się urządzenia podczas całego procesu. Po drugie szybkie ładowanie może skrócić żywotność baterii. Plusem z całą pewnością jest to, że naładowanie niemal w 100% baterii zajmuje niespełna godzinę. Podładowanie awaryjne, na szybko potrafi po kilkunastu minutach „dodać” około 40% baterii. Wyniki są naprawdę dobre i przy tak dużym ogniwie faktycznie mocno ogranicza czas ładowania urządzenia. Dodatkowo telefon wspiera technologię ładowania indukcyjnego co również trzeba zaliczyć na plus.

Aparat

Jeśli chodzi o aparaty nastała moda na dodawanie ich co najmniej kilku. W przypadku Huawei Mate 20 Pro mamy do czynienia sumarycznie z czterema obiektywami. Potrójny główny i pojedynczy selfie od frontu. Główny obiektyw to 40 Mpx, 20 Mpx oraz 8 Mpx. Światło na poziomie odpowiednio f/1.8, f/2.2 oraz f/2.4. Pierwszy z nich jest podstawowym, 20 Mpx to już szerokokątny, natomiast ostatni jest teleobiektywem. Dzięki zastosowaniu trzech zupełnie różnych rozwiązań najnowszy Huawei Mate 20 Pro staje się smartfonem fotograficznym niezwykle uniwersalnym. Owszem nie jest to może idealne rozwiązanie, bowiem jasność głównej matrycy to f/1.8 gdzie konkurencja potrafi upchnąć f/1.5. Jednak w praktyce jeśli tylko mamy dobre oświetlenie telefon robi świetne zdjęcia. Co ważne jeśli mamy dobre warunki oświetleniowe to różnice pomiędzy poszczególnymi obiektywami jeśli chodzi o jakość zdjęć nie jest drastyczna. Owszem przy bardzo mocnym powiększeniu widać, że 40 Mpx ma nieco więcej szczegółów, a 8 Mpx znacznie mniej, ale gdy zdjęć nie drukujemy na ogromnych formatach różnicy nawet nie poczujemy. W przypadku fotek w nocy jest nieco gorzej brakuje im odpowiedniej głębi i pojawiają się szumy, ale gdy już mamy włączony tryb nocny, zaczyna się magia. Przy kilkusekundowej ekspozycji ilość światła jaka wpada do obiektywu jest znacznie większa. We wszystkim pomaga jeszcze sztuczna inteligencja, dzięki czemu zdjęcia w nocy są również bardzo dobre przy użyciu odpowiednich sztuczek zaimplementowanych w oprogramowaniu Huawei. Jeśli chodzi o przedni obiektyw o matrycy 24 Mpx w zupełności do selfie wystarczy. Zdjęcia są dobrej jakości bez zbędnych szumów. Całość pod względem fotograficznym sprawuje się naprawdę świetnie i jest to absolutna czołówka fotograficzna. Całkiem spore pole do popisu daje również samo oprogramowanie, które po odpowiednich ustawieniach pomoże nam wycisnąć siódme soki z telefonu. Co do jakości nagrań tutaj mam bardziej mieszane uczucia. Jest dobrze, ale nie tak dobrze jak to ma miejsce w przypadku telefonów. Mamy sporo różnych ustawień, zmianę klatkarzu i jakości, stabilizację, ale mimo wszystko obraz nie dorównuje tej wersji ze zdjęć. Poniżej macie galerię zdjęć i filmów przygotowanych przy pomocy Huawei Mate 20 Pro.

 

Oprogramowanie

Huawe Mate 20 Pro działa pod kontrolą najnowszej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikeim czyli Android Pie 9.0. Dodatkowo mamy pakiet zabezpieczeń datowany na 1 stycznia 2019 roku, a sam chiński producent dorzucił swoją autorską nakładkę czyli EMUI 9.0. Cały zestaw działa bez zarzutów i oferuje naprawdę duże możliwości, choć moim zdaniem pod względem designu jest mocno kolorowo. Trochę brakuje mi większej ilości minimalizmu i więcej elegancji jeśli chodzi o interfejs. Jednak w praktyce to tylko moje zdanie i zapewne większości z Was takie rozwiązanie w przypadnie do gustu jakie oferuje nam chiński producent. Wśród preinstalowanych aplikacji, prócz tych najbardziej podstawowych można znaleźć kilka dodatkowych. Wśród nich znajdziemy między innymi App Gallery, Facebooka, Booking.com oraz standardowy zestaw aplikacji od amerykańskiego giganta z Mountain View.

W przypadku multimediów Huawei dorzucił od siebie kilka ciekawych rozwiązań. Po pierwsze mamy głośnik stereo, dzięki czemu przestrzenność dźwięku jest na znacznie wyższym poziomie niż to ma miejsce przy głośniku mono. Po drugie jeśli tylko mamy ochotę w ustawieniach znajdziemy zakładkę Dolby Atmos, dzięki której możemy skonfigurować brzmienie urządzenia pod swoje uszy. Z minusów można zaliczyć brak wyjście słuchawkowego mini jack 3,5 mm. Huawei Mate 20 Pro korzysta z kodeków dźwięku przestrzennego między innymi aptX, aptX HD oraz LDAC.

Czytniki biometryczne

W ostatnim czasie nastała moda wśród producentów sprzętu mobilnego na implementowanie do swoich urządzeń z najwyższej półki czytnika linii papilarnych w ekranie telefonu. Rozwiązanie miałem okazję po raz pierwszy testować dłużej w tym modelu i powiem tak, wymaga ona jeszcze dopracowania. Miejsce w którym trzeba przyłożyć palca jest trochę za wysoko. Powierzchnia skanowania niewielka  i sam proces odczytywania jest nieco za długi. Widać, że całość wymaga jeszcze dopracowania i nie działa tak jak to miało miejsce w przypadku standardowych czytników fizycznych. Konfiguracja czytnika linii papilarnych wygląda niemal identycznie jak to miało miejsce w przypadku zwykłych czytników, kilka razy przykładamy palec do miejsca na ekranie i odcisk zostaje zapamiętany. Drugą z opcji biometrycznych jeśli chodzi o odblokowanie wyświetlacza jest wykorzystanie twarzy, ten element niestety nie jest tak bezpieczny jak odcisk palca i łatwo go oszukać. Sam proces odblokowania jest szybki, choć nie za każdym razem udaje się to zrobić.

Wydajność

W przypadku najnowszego urządzenia chińskiego producenta mamy do czynienia z mocnym duetem czyli autorski układ Huawei czyli Kirin 980 wraz z 6 GB pamięci operacyjnej RAM. Taki zestaw oferuje wydajność na najwyższym poziomie. Przy codziennym korzystaniu z urządzenia możemy bez przeszkód korzystać z dwóch wymagających aplikacji równocześnie, a i gry nie sprawują najmniejszego problemu. Nawet te najbardziej zaawansowane pod względem graficznym nie sprawiają najmniejszego problemu Huawei Mateo 20 Pro. Ale osobiście mocno bym się zdziwił, gdy takie problemy w ogóle się pojawiły. Poniżej znajdziecie wyników benchmarków poszczególnych aplikacji.

Łączność

W przypadku tego modelu tak na dobrą sprawę otrzymujemy pełen zestaw możliwości, mamy zarówno Bluetooth, Wi-Fi, NFC, a także technologię DUAL SIM, wsparcie dla innych technologii. Nawet Huawei zdecydował się na implementację portu podczerwieni, dzięki któremu możemy przekształcić nasz telefon w uniwersalny pilot. W przypadku GPS „łapanie fixa” odbywało się szybko i pezroblemowo. Jeśli chodzi o kulturę i ergonomię działania nie mam uwag, całość sprawowała się przez okres testów bez najmniejszych problemów. W przypadku jakości rozmów również nie mam uwag, zarówno rozmówcę jak i mnie było słychać bez problemów. Całość pod tym względem sprawuje się bez najmniejszych problemów.

Podsumowanie

Huawei Mate 20 Pro to udane urządzenie, które oferuje naprawdę spore możliwości. Na przestrzeni ostatnich lat Huawei dużo nauczył się jeśli chodzi o technologię smartfonowych aparatów, dzięki czemu otrzymujemy bardzo dobrej jakości zdjęcia. Owszem nie ma rozwiązań idealnych, myślę ze gruntownej przemiany graficznej wymagałaby nakładka systemowa (choć tutaj w pomocy mogą nam przyjść aplikacje ze sklepu Google Play). Brakuje nieco wyjścia słuchawkowego mini jack 3,5 mm, a podczas ładowania urządzenie się mocno nagrzewa. W zestawie mogłoby się znaleźć etui, jednak w praktyce te wszystkie mankamenty nie są znaczące i nie rzutują na bardzo dobry odbiór całego urządzenia.

Huawei Mate 20 Pro

8.8

Huawei Mate 20 Pro to urządzenie z najwyższej półki, jednej strony oferuje bardzo dobre parametry i świetny aparat, z drugiej jednak nie mamy czynnika "wow", które przechyliłoby szalę na korzyść tego modelu.

Plusy
  • Bardzo dobry aparat
  • Świetna bateria
Minusy
  • Czytnik linii papilarnych wymaga dopracowania
  • Duży pod względem gabarytów

Jaki telefon do 2000 złotych wybrać?

Wcześniejszy wpis

Nokia X71 – pierwszy taki telefon od Nokii

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony