TP-Link Neffos C9 – recenzja

0

TP-Link przyzwyczaił nas już do tego, że produkuje smartfony cechujące się całkiem niezłym stosunkiem ceny do oferowanych możliwości. W ostatnim czasie miałem okazję testować Neffosa C9, który stworzony został przede wszystkim dla określonej grupy odbiorców. Priorytetem dla tych osób jest z reguły czas pracy na baterii, możliwość bezproblemowego dzwonienia, a także funkcje, które poprawiają komfort użytkowania samego urządzenia.Dla mniej wymagających użytkowników dobrym wyborem powinien być właśnie Neffos C9, ale czy na pewno?  Jak urządzenie sprawdza się w codziennym użytkowaniu? Co warto wiedzieć o tym telefonie? Czy warto go kupić? Odpowiedzi na wszystkie pytania znajdziecie w niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury!

Zauważyliśmy, że niektórym użytkownikom nie wczytują się galerie ze zdjęciami w naszych recenzjach. Aktualnie jesteśmy na etapie poszukiwania odpowiedzialnego za to błędu. Póki co, rozwiązaniem powinno być odświeżenie strony. 

Zawartość pudełka i specyfikacja

Pod względem opakowań smartfony TP-Link raczej się od siebie nie różnią. Po raz kolejny otrzymujemy niewielkie, prostokątne pudełko wykonane z grubego kartonu. Jego kolorystyka już dłuższego czasu jest taka sama – biel z fioletowymi akcentami. Na froncie opakowania znajdziemy zdjęcie przedstawiające urządzenie, a także logo producenta i model urządzenia, natomiast z tyłu znajduje się skrócona specyfikacja techniczna. Co ciekawe, po ściągnięciu wieka nie widzimy od razu urządzenia a kartonowe pudełeczko, w którym znajduje się podstawowa dokumentacja oraz kluczyk umożliwiający wyjęcie tacki na karty. W zestawie znajdziemy jeszcze ładowarkę, kabel USB oraz słuchawki. Trochę szkoda, że w zestawie zabrakło etui, które bardzo często było dodawane do smartfonów tego producenta, ale mimo wszystko zawartość pudełka jak na tę półkę cenową jest akceptowalna.

Specyfikacja Neffosa C9 raczej nie zaskakuje. Otrzymujemy 5,99-calowy wyświetlacz Full-View o rozdzielczości HD+ i proporcjach 18:9. Pod obudową tego modelu znajduje się czterordzeniowy procesor MediaTek MT6739WW o taktowaniu na poziomie 1.50 GHz. Zestaw dopełnia układ graficzny PowerVR GE8100 i 2 GB pamięci RAM. Na dane użytkownika producent przeznaczył 16 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć przy pomocy karty microSD o maksymalnej pojemności wynoszącej 128 GB. Za jakość zdjęć odpowiada aparat przedni o rozdzielczości 8 Mpx oraz 13 Mpx aparat główny z przysłoną f/2.2. Łączność w Neffos C9 gwarantują następujące moduły: jednozakresowe Wi-Fi 802.11 b/g/n (2.4 GHz), LTE, Bluetooth 4.2, GPS, A-GPS, Glonass oraz port microUSB 2.0. Na wyposażeniu jest też czytnik linii papilarnych, a także odblokowywanie twarzy Face Unlock. Nie zabrakło oczywiście Dual SIM (standby). TP-Link Neffos C9 pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo z nakładką NFUI 8.0 i zasilany jest przez akumulator o pojemności 3840 mAh. Całość ma wymiary 158,70 x 76,60 x 8,45 mm i waży 170 gramów.

Jakość wykonania oraz design

Producent w tym modelu stawia przede wszystkim na niską cenę. Dlatego też, siłą rzeczy Chińczycy musieli pójść na kompromis i zastosować nieco słabsze jakościowo materiały. Obudowa Neffosa C9 została w całości wykonana z tworzywa sztucznego. Jest ono matowe i cechuje się całkiem dobrą jakością, której nie mam nic do zarzucenia. Materiał charakteryzuje się odpornością na zabrudzenia oraz zarysowania. Podobnie jest w kwestii spasowania poszczególnych elementów – obudowa nie trzeszczy, nie jest giętka, a zastosowane tworzywo sprawia, że urządzenie jest całkiem lekkie. Wspomnę jeszcze, że przyciski są prawidłowo osadzone w obudowie, dzięki czemu nie chyboczą się na boki. Na froncie zastosowano natomiast szkło 2.5D, które ładnie wygląda i odbija światło, a do tego nieźle komponuje się z resztą obudowy. W tym miejscu warto dodać, że jakość powłoki oleofobowej znajdującej się na froncie jest bardzo kiepska. Przez to na ekranie pozostaje sporo odcisków palców, których nie można się pozbyć w łatwy i szybki sposób. Neffos C9 dobrze leży w dłoni i jest całkiem poręczny, choć osoby z mniejszymi dłońmi mogą mieć problem z obsługą jedną ręką. Design C9 jest zachowawczy i nieco nudny, ale użytkownicy szukający smartfona w tej półce cenowej właśnie oczekują tego od urządzenia.

Jeśli chodzi o rozmieszczenie poszczególnych elementów na obudowie, to w tej kwestii nie ma żadnych urozmaiceń. Nad ekranem mamy głośnik do rozmów, zestaw czujników, diodę powiadomień oraz obiektyw kamerki przedniej, a pod ekranem – logo Neffos. Na prawej krawędzi ulokowano przyciski do regulacji głośności oraz włącznik, natomiast na lewej znajduje się slot na karty nano SIM. ekranem został umieszczony głośnik do rozmów, zestaw czujników, dioda powiadomień oraz obiektyw kamerki przedniej, a pod ekranem – logo Neffos. Przyciski do regulacji głośności oraz włącznik znajdziemy na prawym boku, natomiast slot na karty nanoSIM – na lewym. Tył to przede wszystkim obiektyw aparatu głównego, dioda doświetlająca LED, czytnik linii papilarnych, logo Neffos i TP-Link oraz kilka napisów i symboli towarowych.

Wyświetlacz

W urządzeniu znajdziemy 5,99-calowy wyświetlacz IPS o proporcjach 18:9 i rozdzielczości HD+ – to wszystko przekłada się na 229 punktów na cal. Co to jednak oznacza w praktyce? Patrząc na ekran można zauważyć, że czcionki są lekko poszarpane. Zauważą to jedynie osoby, które wcześniej miały do czynienia  z ekranami o lepszych parametrach. Inni użytkownicy z pewnością nie zauważą różnicy i powinni być zadowoleni z oferowanych parametrów. Pozostałe kwestie związane z wyświetlaczem są już akceptowalne, choć moim zdaniem Neffos C9 pod tym względem nie wypada zbyt dobrze. Kąty widzenia są w porządku, ale widać spadek kontrastu po odchyleniu telefonu. Kolory oferowane przez wyświetlacz są całkiem ładne, ale nieco zbyt mocno przesycone, co nie wygląda zbyt dobrze. Jednak w ogólnym rozrachunku w tej kwestii jest całkiem OK.

Warto wspomnieć także o dostosowywaniu aplikacji do proporcji 18:9 – wszystkie programy, z których korzystam na codzień, skalują się odpowiednio do proporcji 18:9, a jeśli coś nie zadziała tak jak powinno i aplikacja nie skaluje się domyślnie, to można zrobić to ręcznie. Dobrą robotę w tym modelu robi jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, z kolei jasność minimalna mogłaby być trochę niższa. W ustawieniach znajdziemy dodatkowo tryb ochrony oka, który zmniejsza ilość światła niebieskiego emitowanego przez ekran, aby zmniejszyć zmęczenie oczu. Nie zabrakło również możliwości zmiany rozmiaru czcionki.

Aparat

Zacznijmy od specyfikacji samego aparatu. Na tyle ulokowano aparat główny o rozdzielczości 13 Mpx z przysłoną f/2.2, natomiast na froncie znajduje się kamerka do selfie o rozdzielczości 8 Mpx. Całość możemy obsługiwać aplikacją przygotowaną przez producenta, w której znajdziemy wiele dodatkowych opcji. Jej interfejs nie doczekał się zbyt wielu zmian wizualnych względem wcześniej testowanych przeze mnie smartfonów TP-Link. W ustawieniach możemy sterować trybem HDR. Interfejs aplikacji jest bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze, a sam układ przycisków jest raczej standardowy. W górnej części głównego widoku znajdziemy różnego typu przyciski. Dodatkowe tryby znajdziemy po przesunięciu palcem w prawo, ale nie spodziewajcie się zbyt wielu funkcji. Do naszej dyspozycji oddano tryb zaawansowany, film, poklatkowy, panorama, monochromatyczny oraz żywność. Jest też możliwość nałożenia na zdjęcie różnego typu filtrów.

Od smartfona kosztującego aktualnie 500 złotych nie wymagam, aby wykonywał świetnej jakości zdjęcia, ale te wykonane w dobrych warunkach oświetleniowych  powinny być co najmniej akceptowalne. Jak jest jednak w przypadku Neffosa C9? Muszę przyznać, że naprawdę nieźle i pod tym względem testowany model nie ma się czego wstydzić. Zdjęcia są przyjemne dla oka i wystarczająco szczegółowe. Zastrzeżenia mam jedynie do ostrości, która lubi się czasem gubić – bardzo często musiałem ręcznie ustawić wspomnianą ostrość. Zdjęcia po zmroku siłą rzeczy cechują się gorszą jakością, jednak dużym zaskoczeniem była dla mnie ich jakość, która tak na dobrą sprawę nie jest taka zła, jakbym mógł się tego spodziewać. Zastrzeżenia mam natomiast do szybkości wykonywania i zapisywania zdjęć – pod tym względem widać, że korzystamy z budżetowca.

Selfie możemy wykonać przy pomocy kamerki o kącie widzenia wynoszącym 84 stopnie. Co ważne, mamy tutaj do czynienia z aparatem Softlight z funkcją upiększania twarzy. Jeśli chodzi o jakość selfie to jest ona niezła. Na plus należy zaliczyć fakt, że aparat nie ma tendencji do przypalania jasnych scenerii. Nie zachwyca niestety odwzorowanie kolorów, ostrość, a także szczegółowość. Poniżej możecie zobaczyć przykładowe zdjęcia wykonane TP-Link Neffos C9:

Filmy możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Cechują się one  prawidłowym odwzorowaniem kolorów, a także całkiem szybką zmianą ekspozycji. Kiepsko wypada stabilizacja oraz płynność, a także nieprzyzwoicie nagrany dźwięk. Jakość nagrań możecie oczywiście ocenić sami, przeglądając poniższą playlistę:

Akumulator

Producent wyposażył to urządzenie w akumulator o pojemności 3840 mAh. Taka pojemność pozytywnie wypada na tle konkurencji, ale czy to przekłada się na długie czasy pracy? Podczas mojego, wymagającego użytkowania, Neffos C9 był w stanie spokojnie uzyskać dzień działania na LTE, z czego na włączonym ekranie około 4-5 godzin. Kilka razy udało się wyciągnąć z akumulatora znacznie więcej, ale wyłącznie na samym Wi-Fi lub w trybie mieszanym. przy takim scenariuszu smartfon spokojnie dotrzymywał kroku przez dwa dni, z czego na włączonym ekranie około 6-7,5 godziny. Oczywiście wszystkie czasy pracy zależą przede wszystkim od włączonych modułów, aplikacji oraz ustawionej jasności ekranu. Mimo wszystko muszę przyznać, że testowany model pod względem wydajności energetycznej wypada naprawdę dobrze, ale przy zastosowaniu mało wymagających komponentów nie mogłoby być inaczej.

Baterię możemy naładować przy pomocy ładowarki o mocy 10W, która znajduje się w zestawie. Potrafi ona naładować urządzenie od 0 do 1000% w ponad dwie godziny.

Czytnik linii papilarnych oraz rozpoznawanie twarzy

Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że czytnik linii papilarnych został w tym modelu ulokowany z tyłu telefonu. Jego lokalizacja jest w porządku, ale dla wielu osób będzie to też kwestia dyskusyjna. Jednak moim zdaniem ma ona zalety jak i wady. Do zalet należy zaliczyć fakt, że trzymając urządzenie w dłoni, palec wskazujący naturalnie wędruje na czytnik. Problem pojawia się wtedy, gdy smartfon leży na płaskiej powierzchni lub umieszczony jest w uchwycie samochodowym – w takich sytuacjach dostęp do niego jest utrudniony, ale na szczęście nie niemożliwy. Warto zaznaczyć, że skaner jest cały czas aktywny, dzięki czemu przed jego użyciem nie musimy podświetlać ekranu urządzenia. Samo działanie czytnika oceniam raczej kiepsko – często nie rozpoznaje naszego odcisku za pierwszym razem, a ułożenie palca trzeba często poprawiać. Dodatkowo, odblokowanie telefonu zajmuje dłuższą chwilę, co może irytować.

Fajnie, że producent dodatkowo wyposażył ten model w rozpoznawanie twarzy. Niestety, samo działanie pozostawia wiele do życzenia. Co prawda, odczytywanie naszej twarzy działa całkiem sprawnie i dokładnie, ale cały proces odblokowywania zajmuje znacznie więcej czasu niż odblokowanie przy użyciu skanera.

Oprogramowanie

Neffos C9 pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo z nakładką NFUI 8.0. Całość nieco odbiega od czystego Androida, ale nie uważam tego za wadę, gdyż dzięki temu otrzymujemy kilka ciekawych i przydatnych funkcji. Warto mieć na uwadze, że nakładka jest przejrzysta i lekka. Została ona pozbawiona szufladki z aplikacjami, co jest bardzo częstym zabiegiem w nakładkach chińskich producentów. Względem wcześniejszej wersji (NFU 7.0) zmieniony został wygląd ikon, belka powiadomień, a także karta z wszystkimi ustawieniami. Z dodatków warto wymienić:

  • tryb nie przeszkadzać,
  • klonowanie aplikacji,
  • gesty nawigacyjne: przesuń w lewo tylko od prawej krawędzi ekranu; przesuń w prawo tylko od lewej krawędzi ekranu; przesuń w kierunku środka ekranu od lewej lub prawej krawędzi ekranu;
  • gesty przy zgaszonym ekranie: dotknij dwukrotnie, aby wybudzić urządzenie; sterowanie przełączaniem utworów; sterowanie statusem muzyki; rysowanie poszczególnych liter uruchamia przypisane do nich aplikacje;
  • wykonywanie zrzutów ekranu za pomocą trzech palców,
  • gesty na czytniku linii papilarnych: gdy ekran jest zablokowany należy przesunąć palcem w dół po czytniku, aby wyświetlić panel powiadomień; w aplikacji aparatu wystarczy nacisnąć i przytrzymać, aby wykonać zdjęcie,
  • przycisk pływający,
  • tryb rękawiczek.

Wydajność

Przechodzimy właśnie do kwestii, w której Neffos C9 najbardziej „kuleje”. Jasne, mam świadomość, że ten smartfon jest kierowany do innej grupy odbiorców i osoba o takich wymaganiach jak ja na pewno nie będzie zadowolona z jego działania, jednak w tym przypadku jest naprawdę słabo. Jeśli chodzi o specyfikację, to pod obudową Neffosa C9  znajduje się czterordzeniowy procesor MediaTek MTK6739WW o maksymalnym taktowaniu na poziomie 1.5 GHz. Za grafikę odpowiada natomiast układ PowerVR GE8100. Całość jest wspierana przez 2 GB pamięci RAM. Pierwszy rzut oka na parametry i od razu można wywnioskować, że od takiego zestawu nie należy oczekiwać świetnej wydajności. Sprawdza się to w praktyce – smartfon radzi sobie z bardzo podstawowymi aplikacjami, ale na coś więcej nie ma mowy.

Podczas testów bardzo często występowały przycięcia, a zawieszki widoczne były nawet podczas pisania SMS-ów czy też przewijania pulpitów. Wczytywanie aplikacji trwa bardzo długo, nie wspominając o przełączaniu się pomiędzy nimi. Nie ma tutaj także mowy o wielozadaniowości oraz graniu w bardziej wymagające tytuły dostępne w Google Play. Nie ma się co oszukiwać, ale grupą docelową dla tego modelu nie są osoby wymagające od urządzenia dobrej wydajności. Co ważne, nie zauważyłem żeby smartfon się grzał. Jeśli interesują Was wyniki uzyskane przez Neffosa C9 w najpopularniejszych benchmarkach, to zachęcam do przejrzenia galerii znajdującej się poniżej:

Jakość dźwięku

Jak już wspomniałem wcześniej, głośnik został umieszczony nad ekranem. Taka lokalizacja jest dość rzadko spotykana, ale w ogólnym rozrachunku ma sporą zaletę. Przede wszystkim bardzo trudno jest zasłonić głośnik dłonią, a tym samym zagłuszyć dźwięk. Głośnik służy zarówno do przeprowadzania rozmów telefonicznych, jak i do odtwarzania dźwięków innych multimediów. Sama jakość dźwięku nie powala – na najwyższym ustawieniu głośności, dźwięk jest płaski i potrafi zlewać się ze sobą, a sam głośnik lubi też czasami nieco zatrzeszczeć.  Złącze słuchawkowe 3.5 mm jack audio zostało umieszczony na górnej krawędzi. Jeśli chodzi o dźwięk na słuchawkach, to jest on jak najbardziej zadowalający.

Łączność

Do naszej dyspozycji oddano jednozakresowy moduł Wi-Fi 802.11 b/g/n (2.4 GHz), który w czasie testów nie sprawiał większych problemów, ale zdarzało się, że połączenie z siecią zostało zerwane bez powodu. Nie zabrakło oczywiście Bluetooth 4.2, który bez problemu współpracuje z dodatkowymi akcesoriami. Mamy również GPS z A-GPS, który w czasie testów nie sprawiał problemów, choć czasem lokalizacja zatrzymywała się i miała problem z dokładnym odnalezieniem naszej pozycji. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów jest akceptowalna, ale warto odnotować, że mikrofon momentami ma problemy z odszumianiem, natomiast głośnik czasami zniekształca głos.

Na wyposażeniu znalazł się także hybrydowy slot kart SIM. Neffos C9 jest kolejnym urządzeniem, które ma tackę na trzy karty – dwie nanoSIM oraz jedną microSD, którą można wykorzystać do rozszerzenia pamięci wbudowanej o kolejne 128 GB. Co ważne, na dwóch slotach można korzystać z transmisji danych w standardzie 4G. TP-Link Neffos C9 ma 16 GB pamięci wbudowanej, z której na dane użytkownika pozostaje około 11 GB. Ponadto jest jeszcze port microUSB 2.0 ze wsparciem dla OTG, co oznacza, ze obsługuje on dodatkowe pamięci masowe w postaci pendrive i innych tego typu rozwiązań.

Podsumowanie

TP-Link Neffos C9 to produkt, który kierowany jest do mniej wymagających użytkowników. Dla wymagającego użytkownika testowany model będzie niestety rozczarowaniem. Jednak TP-Link kolejny raz udowodnił, że można wykonać ciekawe urządzenie w dość niskiej cenie. Za 500 złotych otrzymujemy 5,5-calowy wyświetlacz o nowoczesnych proporcjach 18:9, niezły aparat, a także akumulator oferujący dobre czasy pracy. W przypadku testowanego Neffosa C9 najbardziej dokucza kiepska wydajność i zdjęcia, które bardzo często wychodzą nieostre. Nie zachwyca również działanie czytnika linii papilarnych. Mimo, że Neffos C9 oferuje całkiem ciekawe funkcje i parametry, to jest propozycją głównie dla najbardziej oszczędnych użytkowników. Tak na dobrą sprawę bardzo trudno jest oceniać budżetowe smartfony, gdyż ich wady są raczej standardowe w tej półce cenowej. Dlatego też, ostateczną decyzję o zakupie TP-Link Neffos C9 pozostawiam Wam.

A co Wy myślicie na temat Neffosa C9? Dajcie znać w komentarzach!