2019 rokiem składanych urządzeń?

0
składany telefon

Koniec roku i początek następnego to świetny okres do na podsumowania. Branża przez ostatnie dwanaście miesięcy jakoś nie koniecznie poszła do przodu. Otrzymywaliśmy nowe wariacje na temat wcięć w ekran, telefony stały się nieco bardziej bezramkowe, ale tak na dobrą sprawę nie mamy tutaj żadnej większej rewolucji. Można rzec, że jest to powolna ewolucja. Jednak najbliższy rok może pod tym względem nieco się różnić, a to za sprawą składanych telefonów.

Kto pierwszy ten lepszy

To, że niebawem światło dzienne ujrzą urządzenia składane wiemy już od pewnego czasu. Pierwsze wzmianki na temat tego typu rozwiązań pojawiły się około trzech lat temu. Wówczas jednak producenci sprzętu mobilnego tak na dobrą sprawę chwalili się jedynie, że takie rozwiązania w ogóle są tworzone. Taka sytuacja ciągnęła się już przez dłuższy czas, a żadnych konkretów nie poznawaliśmy. Dopiero ostatnie kilka, kilkanaście tygodni nieco przybliża nam rozwiązania, które będą najciekawsze w nowym roku.

Wszystkich największych graczy nieco wyprzedził nieznany niemal nikomu chiński producent Royole, który jako pierwszy tak na dobrą sprawę zaprezentował swoje urządzenie. Minęło już nieco czasu od oficjalnej prezentacji, jednak o samym urządzeniu nie wiemy nic więcej i jak na razie traktowałbym je jako ciekawostkę, a nie model dostępny w normalnej sprzedaży dla przeciętnego Kowalskiego. Jednak kilka dni po tej prezentacji nieco informacji przedstawił Samsung, który jako pierwszy chwalił się, że tego pokroju urządzenie jest już tworzone w laboratoriach. Co prawda ten model pojawił się na prezentacji dosłownie na kilka sekund i nie mogliśmy przyjrzeć mu się z bliska, ale wygląda na to, że już w pierwszym kwartale bieżącego roku będzie nam już dane położyć dłonie na wersji gotowej do sprzedaży. Co rzuca się w oczy w przypadku tego modelu? To przede wszystkim gabaryty, które nie należą do najmniejszych. Mamy dwa wyświetlacze, które po złożeniu dają przekątną 7,2 cala. Jak na razie całość wygląda dosyć topornie i jest to prototyp, więc jeszcze nie finalne urządzenie.

Jak na razie najbardziej namacalną wersją składanego urządzenia jest ta od koreańskiego producenta. Kolejne duże marki już nie chciały się pochwalić nawet prototypami podobnych rozwiązań, a wiemy że między innymi LG, Huawei, Microsoft czy Lenovo będą chcieli dołożyć swoje trzy grosze jeśli chodzi o te rozwiązania. Czy to będzie już w 2019 roku? Niestety tego nie wiemy, wydawać by się mogło z ogólnych informacji, że Huawei i LG są najbliższe prezentacji, ale w praktyce może być zupełnie inaczej. My jak na razie otrzymujemy jedynie ogólne szkice konceptów, które tak na dobrą sprawę między sobą różnią się w nieznaczny sposób. Ogólna zasada jest niemal identyczna w każdym z tych modeli, a różnice to większa lub mniejsza kosmetyka. Jednak dla nas większa konkurencja to tylko lepsze rozwiązanie, będziemy mieć w czym przebierać, a przy tym cena powinna być lepsza. Choć moim zdaniem raczej nadal mocno zaporowa.

Składany telefon, gra warta świeczki?

Założenia są bardzo ciekawe – składany ekran to zdecydowanie większa powierzchnia robocza. Przy stosunkowo niewielkich gabarytach. Niestety już w tym punkcie mam pierwsze poważniejsze obiekcje. Dzięki zastosowaniu nowych technologii mamy do dyspozycji dwa ekrany o przekątnej około 4-5 cali, które dadzą 9-10 calowy ekran po złożeniu. Jednak grubość takiego urządzenia jest dwukrotnie większa, czy będzie w takim razie wygodnie przenosić urządzenie w kieszeni? Trzeba wszystkie podzespoły urządzenia upchnąć w bryłę telefonu. Po drugie za sprawą nowej technologii najpewniej ramki wokół wyświetlacza trochę urosną, przez co mimo zastosowaniu na oko mniejszych ekranów gabaryty samego urządzenia nie są znacznie mniejsze. Po trzecie jak trwałe będzie samo rozwiązanie, gdy mechanicznie kilkadziesiąt razy w ciągu dnia będziemy składać i rozkładać takie urządzenie. Liczę, że inżynierowie wcześniej wspomnianych firm zdecydowanie przetestują smartfon zanim trafi do normalnej sprzedaży. I będziemy mogli się bawić takim telefonem przez co najmniej kilka lat bez jego uszczerbku. Na koniec pozostawiłem dwa aspekty – ekskluzywność oraz cena. Jeden wychodzi z drugiego i mocno są ze sobą powiązane. Według pierwszych informacji Samsung pierwszą generację swoich składanych smartfonów szykuje w bardzo ograniczonym nakładzie, chce nim zbadać rynek czy w ogóle jest miejsce na takie rozwiązania. Więc równie dobrze, może się okazać, że w Polsce tego modelu w ogóle nie kupimy w oficjalnej dystrybucji. Druga sprawa to cena, w przypadku tak przełomowych rozwiązań trzeba się liczyć ze sporym „podatkiem” od nowości, a do tego sama technologia również z całą pewnością nie należy do najtańszych. Myślę że ceny 5000-6000 zł będą absolutnym minimum.

Czy składane telefony będą rewolucją w 2019 roku? Moim zdaniem nie, owszem branża będzie dążyć do upowszechnienia tego rozwiązania, ale myślę że dopiero za dwa trzy lata trafi telefon składany (jeśli się przyjmie na rynku) pod strzechy i w ręce przeciętnego Kowalskiego. Wówczas będzie to prawdziwy skok. W 2019 składany smartfon będzie traktowany jako ciekawostka, która nie będzie miała szerszego grona odbiorców.