Kruger&Matz Live 7 – recenzja

0

Kilka miesięcy temu, Polska marka Kruger&Matz wprowadziła na rynek dwa nowe modele – Live 7 oraz Live 7S. Tak się złożyło, że jako jedni z pierwszych mieliśmy okazję przetestować model Live 7, który cechuje się przyzwoitą specyfikacją, a także niezłą ceną. Czy to jednak wystarczy, aby trafić w gusta klientów? Czy Kruger&Matz Live 7 jest smartfonem godnym polecenia? Jak sprawdza się na co dzień? Czy jest to propozycja warta uwagi? Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszej recenzji. Zapraszam zatem do lektury!

Zawartość pudełka i specyfikacja

Urządzenie przywędrowało do mnie w białym, kwadratowym pudełku, które zostało wykonane z grubego kartonu. Na froncie opakowania znajduje się logo producenta, a także „7” w tle. Z tyłu natomiast umieszczono skróconą specyfikację, a także zdjęcie urządzenia. Dokładnie dwa lata temu na łamach MobileWorld24.pl mogliście przeczytać recenzję modelu Live 4S, który pod względem opakowania podobał mi się nieco bardziej. W tamtym przypadku całość została ładniej zapakowana i przede wszystkim z dbałością o szczegóły. Wraz z Live 7 tego nie uświadczymy – wszystkie akcesoria zostały tak naprawdę wrzucone do środka bez żadnego ładu. Wizualnie nie wygląda to zbyt dobrze, ale należy pamiętać, że mamy do czynienia z urządzeniem kosztującym mniej niż 1000 złotych. Niestety, w tej półce cenowej nie zawsze można oczekiwać tego typu „smaczków”. W zestawie, prócz telefonu znajdziemy także ładowarkę z odczepianym kablem USB, kluczyk umożliwiający wyjęcie tacki, zestaw słuchawkowy, a także podstawową dokumentację.

Jeśli chodzi o specyfikację, to otrzymujemy niezły zestaw do podstawowych zadań. Live 7 został wyposażony w 5,84-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 19:9. Sercem urządzenia jest ośmiordzeniowy procesor MediaTek Helio P23 z układem graficznym Mali-G71 MP2. Zestaw wspierany jest przez 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej. Za jakość zdjęć odpowiada podwójny aparat główny 13 Mpx + 0,3 Mpx oraz pojedyncza kamerka przednia o rozdzielczości 8 Mpx. Łączność zapewniają następujące moduły: dwuzakresowe Wi-Fi 802.11 a/b/g/n (2.4 GHz i 5 GHz), LTE, Bluetooth 4.0, GPS, A-GPS oraz port USB 2.0 typu C. Jest też Dual SIM, czytnik linii papilarnych oraz system rozpoznawania twarzy. Kruger&Matz Live 7 pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo i zasilany jest przez akumulator o pojemności 3000 mAh. Całość ma wymiary 147,9 x 72,5 x 8 mm i waży 167 gramów.

Jakość wykonania oraz design

Wcześniejsza generacja urządzeń z serii Live, którą miałem okazję testować była wykonana z aluminium. W przypadku Live 7 mamy do czynienia z całkowicie innym materiałem. Muszę przyznać, że początkowo byłem przekonany, że jest to szkło, jednak po bliższym przyjrzeniu zdałem sobie sprawę, że otrzymujemy urządzenie wykonane z tworzywa sztucznego. Jednak nie uważam tego za wadę, gdyż zastosowany materiał jest dobrej jakości i pod żadnym względem nie można się do niego przyczepić, choć jest kilka kwestii, które negatywnie wpływają na odbiór tego typu materiału. Przede wszystkim błyszcząca powierzchnia zbiera odciski palców jak oszalała, przez co bardzo trudno jest utrzymać urządzenie w czystości. Tworzywo jest także podatne na zarysowania, ale muszę zaznaczyć, że po moich testach nie znalazłem na smartfonie żadnych większych zarysowań. Jestem jednak świadomy tego, że obudowa może nie wyglądać tak dobrze po kilku latach, a nawet miesiącach codziennego użytkowania. Warto także odnotować, że budowa jest nieco śliska, przez co smartfon „ucieka” nawet gdy położymy go na stosunkowo prostej powierzchni. Trochę szkoda, że producent nie dorzuca do zestawu żadnego etui, gdyż pozwoliłoby ono „usunąć” wspomniane wady.

Co ciekawe, obudowa mimo tego, że została wykonana z tworzywa sztucznego wygląda naprawdę ładnie. Przede wszystkim należy wspomnieć, że plecki ładnie załamują światło. Moim zdaniem całość wygląda po prostu dobrze i bezwątpienia może się podobać. Z przodu tak na dobrą sprawę smartfon niczym szczególnym się nie wyróżnia. Po raz kolejny otrzymujemy urządzenie, które na tle konkurencji niczym się nie różni. Live 7 wygląda jak setki innych smartfonów z notchem. Samo wycięcie może się podobać, ale zdecydowanie nie każdemu przypadnie ono do gustu. Jakość wykonania oceniam pozytywnie – wszystkie elementy są idealnie spasowane i widać przede wszystkim dbałość o szczegóły, co bardzo cieszy oko. Przyciski również są odpowiednio osadzone w obudowie – pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń. Jedynie mogę przyczepić się do wystających obiektywów na tylnym panelu, przez które smartfon nie leży prosto na płaskich powierzchniach, a do tego same obiektywy narażone są na uszkodzenia.

Na koniec przyjrzyjmy się jeszcze rozmieszczeniu poszczególnych elementów, portów oraz złączy. Nad taflą wyświetlacza, w notchu znajduje się kamerka, zestaw czujników, a także głośnik do rozmów. Z tyłu, na obudowie z kolei, mamy podwójny aparat wraz z diodą doświetlającą LED, czytnik linii papilarnych, logo producenta, a także kilka napisów i symboli towarowych. Jeśli chodzi natomiast o zagospodarowanie krawędzi, to na prawej mamy przyciski do regulacji głośności oraz włącznik. Na lewym boku umieszczono z kolei slot na karty. Na górnej krawędzi nie ulokowano żadnego elementu, a na dolnej – port USB typu C, głośnik multimedialny, złącze słuchawkowe 3.5 mm jack audio oraz mikrofon.

Wyświetlacz

Live 7 to kolejny smartfon z wyświetlaczem o dużej przekątnej, ale dzięki zastosowaniu proporcji 19:9 całość została zamknięta w obudowie o relatywnie małych wymiarach. Producent do naszej dyspozycji oddał 5,84-calowy wyświetlacz o rozdzielczości Full HD+, co przekłada się na zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 432 ppi. W praktyce taka wartość oznacza, że jakość wyświetlanych czcionek jest całkowicie w porządku i nawet po znacznym zbliżeniu się do ekranu nie uświadczymy poszarpanych krawędzi ikon czy różnego rodzaju nieostrości. Jak już wspomniałem, Kruger&Matz Live 7 jest urządzeniem, w którym zastosowano popularne w tym roku wcięcie w ekranie, czyli tzw. notcha. Co ważne, w ustawieniach nie znajdziemy opcji, która umożliwiłaby „wyłączenie” notcha. Jak już wspomniałem, wyświetlacz okalają stosunkowo wąskie ramki, ale są one znacznie szersze od tych, które możemy zobaczyć w flagowych urządzeniach.

Jeśli chodzi o dostosowywanie treści do rozciągniętych proporcji 19:9, to nie ma z tym najmniejszego problemu – wszystkie aplikacje skalują się automatycznie. Live 7 posiada wyświetlacz IPS, który cechuje się  całkiem ładnymi kolorami, dobrymi kątami widzenia, a także całkiem niezłym kontrastem. Pozytywnie wypada w tym modelu również jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, choć mam wrażenie, że modele konkurencji z tej półki cenowej wypadają pod tym względem nieco lepiej. Jasność minimalna jest natomiast na tyle niska, że nie męczy naszych oczu podczas korzystania z urządzenia w nocy. Nie zabrakło oczywiście czujnika światła, który w czasie testów nie sprawiał problemów i działał tak jak powinien. W ustawieniach ekranu możemy zmienić rozmiar czcionki.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że po wyjęciu urządzenia z pudełka jest na nim fabrycznie naklejona folia ochronna, dzięki której zarysowania nie są widoczne na ekranie. Jeśli natomiast chodzi o to, czy folia negatywnie wpływa na ślizg palca, to pod tym względem nie doświadczyłem żadnych niedogodności – ślizg palca jest jak najbardziej odpowiedni.

Aparat

Testowany model został wyposażony w podwójny aparat główny. Mamy tutaj obiektyw 13 Mpx + 0,3 Mpx, który cechuje się jasnością na poziomie f/2.0. Do tego dochodzi jeszcze wsparcie diody doświetlającej LED. Aplikacja aparatu jest bardzo intuicyjna i całkiem rozbudowana, choć ilość funkcji nie przytłacza użytkownika. Na pierwszej karcie mamy dostęp do  najważniejszych funkcji – zarządzanie HDR, przełączanie pomiędzy aparatami, a także opcje lampy błyskowej. Przechodząc między kolejnymi ekranami możemy przełączać się pomiędzy trybami. Producent dorzuca kilka dodatkowych trybów: Automatyczny, piękna twarz, lustrzanka, panorama, a także portret.

Jakość zdjęć jest stosunkowo dobra. Fotografie cechują się  dobrą szczegółowością i zadowalającym odwzorowaniem barw, a także niezłą ostrością. Sam autofokus działa bardzo sprawnie – bez zająknięcia ustawia ostrość, a kolejne fotografie wykonuje niemal natychmiastowo, jedno po drugim. Jeśli jednak chodzi o zdjęcia wykonane po zmroku, to w tej kwestii jest dużo gorzej. Na fotografiach widoczne są szumy i mocno spada szczegółowość, a sama ostrość pozostawia wiele do życzenia. Po zmroku autofokus ma problemy z wyostrzaniem obrazu. Dodatkowy obiektyw w tym modelu ma za zadanie zbieranie informacji o głębi i uzyskiwanie efektu bokeh. Efekt bokeh jest dobrze widoczny na zdjęciach, a sama funkcja całkiem ładnie „odcina” pierwszy plan od drugiego. Jeśli chodzi o kamerkę przednią, to ma ona 8 Mpx i oferuje zadowalającą jakość zdjęć. Zdjęcia możecie jak zawsze ocenić sami przeglądając poniższą galerię:

Wideo możemy nagrać w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Ponadto do naszej dyspozycji oddano rozdzielczość HD 30 kl./s. oraz rozdzielczość 480p. Jakość nagrań oraz jakość rejestrowanego dźwięku raczej nie powala na kolana, ale w tej półce cenowej nie można oczekiwać zbyt wiele. Szczegółowość, odwzorowanie kolorów oraz praca autofocusa wypadają raczej kiepsko. Dodatkowo na nagraniach bardzo często słychać szumy, a sam dźwięk nierzadko jest zniekształcony. Jakość nagrań możecie ocenić sami przeglądając poniższą playlistę:

Akumulator

Akumulator Live 7 ma pojemność 3000 mAh, czyli można powiedzieć, że standard. Sam akumulator na tle konkurencji nie wyróżnia się zbyt mocno, gdyż oferuje osiągi na dość przeciętnym poziomie. Przy codziennym, bardziej wymagającym użytkowaniu energii wystarcza na jeden dzień pracy, z czego czas na włączonym ekranie to średnio 3 – 3,5 godziny. Natomiast przy umiarkowanym korzystaniu z urządzenia energii wystarcza na półtorej dnia pracy. Taki scenariusz pozwala na uzyskanie około 4,5-5,5 godziny na włączonym ekranie,Czas pracy zależy oczywiście w głównej mierze od  jasności wyświetlacza, czy też uruchomionych modułów łączności. Uzupełnienie rozładowanego akumulatora do 100% przy pomocy ładowarki dołączonej do zestawu trwa około 2 godziny.

Czytnik linii papilarnych

Skaner linii papilarnych został umieszczony z tyłu i znajduje się on tuż pod palcem wskazującym, dzięki czemu po chwyceniu urządzenia nasz palec naturalnie na niego wędruje. Bez problemu można dosięgnąć go niezależnie od tego, w której ręce trzymamy urządzenie. Skaner został umieszczony w wyczuwalnym pod palcem zagłębieniu, więc łatwo go zlokalizować. Czytnik jest cały czas aktywny, co oznacza, że aby odblokować urządzenie wystarczy tylko przyłożyć palec do skanera. Ponadto jest skuteczny i działa prawidłowo w każdej sytuacji – przez cały okres testów nie zdarzyło mi się, aby nie chciał poprawnie odczytać mojego odcisku palca. Skaner działa bez zarzutów – odblokowuje telefon naprawdę szybko, niezależnie od tego, pod jakim kątem przyłożymy palec. Skanera dodatkowo możemy wykorzystać do autoryzacji zakupów, a także aby uzyskać dostęp do aplikacji. Producent dorzuca jeszcze kilka opcji, ale o nich opowiem więcej w dalszej części recenzji.

Kolejną metodą, którą możemy zabezpieczyć urządzenie jest rozpoznawanie twarzy. Odblokowywanie nie działa w każdych warunkach tak dobrze, jakbyśmy tego oczekiwali. Najlepszym scenariuszem jest ładna, słoneczna pogoda albo po prostu dobre oświetlenie – w takich warunkach całość działa bardzo dobrze. W gorszych warunkach natomiast rozpoznawanie twarzy też działa, ale już znacznie gorzej. Na około 10 prób, smartfon zareagował na 3-4. Nie jest to zły wynik, jak na urządzenie z tej półki cenowej, ale wydaje mi się, że mogłoby być pod tym względem nieco lepiej.

Oprogramowanie

Kruger&Matz Live 7 pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo. Mamy tutaj do czynienia z praktycznie „czystą” wersją systemu od Google. Producent tak na dobrą sprawę zmienił nakładkę jedynie wizualnie, dodał kilka funkcji oraz aplikacji.  Co ciekawe, Live 7 w swoim oprogramowaniu nie ma szufladki z aplikacjami, co sprawia, że wszystkie trafiają na kolejne pulpity. Interfejs nie jest przepełniony ilością funkcji, co dla niektórych użytkowników może być sporym plusem. Minusem dla mnie jest niekompletne tłumaczenie. Faktem jest, że w codziennym użytkowaniu nie przeszkadza to zbyt mocno, ale tego typu błędy nie powinny pojawiać się w oprogramowaniu. Pozwólcie, że wymienię garść dodatków dostępnych w urządzeniu:

  • Harmonogram włączania i wyłączania,
  • Nie przeszkadzać,
  • DuraSpeed,
  • Możliwość zmiany kolejności przycisków na pasku nawigacyjnym,
  • Trzypunktowy zrzut ekranu – trzypunktowe dotknięcie ekranu oraz przesuniecie palcami w dół wykonuje zrzut ekranu,
  • Obróć, aby wyciszyć – obróć telefon ekranem do dołu, aby wyciszyć połączenia przychodzące,
  • Bezdotykowe odblokowywanie – przesunięcie dłonią nad telefonem odblokowuje go,
  • Galeria – przesunięcie dłonią nad telefonem powoduje zmianę zdjęcia,
  • podzielony ekran.

Gesty na czytniku linii papilarnych:

  • Odbieranie telefonu – dotknij i przytrzymaj czytnik, aby odebrać,
  • Zdjęcie/film – w aplikacji aparatu dotknij lub przytrzymaj czytnik, aby zrobić zdjęcie lub nagrać film,
  • Zrzut ekranu – naciśnij i przytrzymaj czytnik, aby wykonać zrzut ekranu,
  • Ekran główny – naciśnij, aby wrócić do ekranu głównego,
  • Wróć – kliknij czytnik, aby wrócić,
  • Music player – kliknij czytnik, aby włączyć lub wyłączyć daną piosenkę.

Wydajność

Za wydajność Live 7 odpowiada ośmiordzeniowy procesor MediaTek Helio P23 z układem graficznym Mali-G71 MP2. SoC w tym przypadku wspierany jest przez 4 GB pamięci RAM. Zestaw prezentuje się całkiem dobrze i pewnie jesteście ciekawi jak całość wypada w codziennym użytkowaniu. W codziennym użytkowaniu smartfon działa bardzo dobrze. Wykonuje powierzone mu polecenia praktycznie bez zająknięcia – szybko i płynnie. Nie ma tutaj mowy o większych spowolnieniach, choć smartfon lubi sporadycznie się przyciąć. Układ graficzny radzi sobie przyzwoicie, dzięki czemu rozgrywka w znane i lubiane tytuły jest naprawdę komfortowa. Na urządzeniu testowałem gry pokroju Asphalt 8, Real Racing 3, Need For Speed czy też Dead Trigger 2. Warto jednak pamiętać, że zestaw nie należy do najwydajniejszych.

W czasie testów nie zauważyłem, aby obudowa urządzenia grzała się jakoś specjalnie. Przy dłuższej rozgrywce staje się ona jedynie cieplejsza w górnej części. Jeśli jesteście fanami cyferek lub ciekawi Was jak Live 7 wypada w najpopularniejszych benchmarkach, to zapraszam do przejrzenia poniższej galerii:

Jakość dźwięku

Pojedynczy głośnik multimedialny na dolnej krawędzi to bardzo często spotykane rozwiązanie w smartfonach. Musimy mieć jednak świadomość, że trzymając urządzenie w pozycji panoramicznej podczas grania lub oglądania wideo, bardzo łatwo jest go zasłonić wewnętrzną stroną dłoni. Samą jakość dźwięku oceniam pozytywnie. Na najwyższym ustawieniu głośności dźwięk jest donośny, ale niestety dość płaski i potrafi zlewać się ze sobą. Warto jednak odnotować, że sam dźwięk jest czysty, a głośnik nie charczy, co ma bardzo często miejsce w urządzeniach z tej półki cenowej. Złącze słuchawkowe 3.5 mm jack audio zostało umieszczone na dolnej krawędzi. Jeśli chodzi o sam dźwięk na słuchawkach, to jest on jak najbardziej zadowalający.

Łączność

Do naszej dyspozycji oddano dwuzakresowy moduł Wi-Fi (802.11 ac/b/g/n/, 2.4 GHz i 5 GHz). Do jego działania nie mam żadnych zastrzeżeń – moduł działał bezproblemowo nawet po znacznym oddaleniu się od routera. Nie zabrakło również Bluetooth 4.0, który bez problemu współpracuje z dodatkowymi akcesoriami. Nawigacja przez cały okres testów nie sprawiała problemów – sygnał był łapany bardzo szybko. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów stała na bardzo wysokim poziomie – rozmówcy słyszeli mnie głośno i wyraźnie, a ja również nie miałem problemu ze zrozumieniem osób po drugiej stronie. Cieszy również obecność portu USB typu C.

Na wyposażeniu znalazł się również hybrydowy slot kart SIM, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch kart SIM (nanoSIM + nanoSIM lub microSD + nanoSIM). Smartfon został wyposażony w 64 GB pamięci wbudowanej, z czego na dane użytkownika pozostaje około 50 GB. Pamięć można dodatkowo rozszerzyć przy pomocy karty microSD. Trochę szkoda, że producent nie dorzucił do kompletu NFC, ale jak widać, w tej półce cenowej nie można mieć wszystkiego.

Podsumowanie

Podsumowanie zacznijmy od przytoczenia wad i zalet tego modelu. W mojej opinii największym plusem Live 7 jest design oraz jakość wykonania. Co prawda, pod względem stylistyki model ten kompletnie niczym się nie wyróżnia na tle konkurencji, ale mimo wszystko wygląda ładnie i elegancko. Na korzyść tego modelu należy zaliczyć też przyzwoitą kulturę pracy, gdyż spowolnienia zdarzają się naprawdę rzadko. Aparat również jest całkiem niezły jak na tę półkę cenowej, ale nie możemy zapominać, że jest wiele smartfonów, które pod tym względem wypadają nieco lepiej. Bateria również mnie nie rozczarowała – oferuje ona czasy pracy zbliżone do konkurencji. Wielu osobom może przeszkadzać przeciętny wyświetlacz, a także brak NFC oraz szybkiego ładowania. Moim zdaniem Kruger&Matz Live 7 to bardzo dobry i rozsądnie wyceniony smartfon. Czy warto go kupić? Wydaje mi się, że tak. Jest to model bardzo udany, który może znaleźć wielu zwolenników.

A co Wy myślicie na temat Kruger&Matz Live 7? Czy zdecydowalibyście się na jego zakup? A może jesteście posiadaczami tego modelu? Dajcie znać w komentarzach!

Our Rating

Jakość wykonania oraz design8.5
Wyświetlacz7.5
Aparat 7.7
Akumulator7.9
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8
Cena/jakość8.5
8
Ocena czytelników: (10 Oceny)
7.3