7.8

Xiaomi Redmi 6A – recenzja

0

Ostatnio na MobileWorld24.pl możecie przeczytać sporo recenzji interesujących urządzeń. Tak się złożyło, że w ostatnim czasie miałem okazję testować jednego z najtańszych smartfonów w asortymencie chińskiego producenta, czyli Xiaomi Redmi 6A, który jest sensownym smartfonem w niewygórowanej cenie. Co zatem oferuje urządzenie kosztujące 450 złotych? Czy Redmi 6A jest wart tych pieniędzy? Jak smartfon sprawdza się w codziennym użytkowaniu? Czy urządzenie jest warte polecenia? Wszystkiego dowiecie się z niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury!

Zawartość pudełka i specyfikacja

Jak możemy zauważyć, Xiaomi obrało jedną i poniekąd słuszną drogę w przypadku opakowań swoich smartfonów. Niezależnie od tego, z jakim urządzeniem mamy do czynienia, opakowania cechują się dużym minimalizmem, co bez wątpienia może się podobać. Cechą charakterystyczną urządzeń Xiaomi ze średniej i niskiej półki cenowej są opakowania w kolorze pomarańczowym, które na pierwszy rzut oka wyglądają po prostu ładnie. Na froncie pudełka znajduje się jedynie logo Mi, a także napis Redmi 6A. Na tyle wyszczególniono natomiast najważniejsze cechy urządzenia. Co znajdziemy zatem w środku? Przyznam, że niezbyt wiele, ale od urządzenia tej klasy raczej nie można oczekiwać zbyt wielu akcesoriów. W zestawie, oprócz samego urządzenia znajdziemy jeszcze ładowarkę z odczepianym kablem USB, kluczyk do tacki, a także instrukcję obsługi. Zaskoczyło mnie, że producent nie dorzucił etui, które w przypadku wcześniejszych modeli zawsze znajdowało się w zestawie.

Redmi 6A pod względem specyfikacji w żaden sposób raczej nie zaskakuje. Smartfon oferuje 5,45-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości HD+ i proporcjach 18:9. Jego sercem jest czterordzeniowy procesor MediaTek Helio A22 (MT6762M) z grafiką PowerVR GE8320. Zestaw wspierany jest przez 2 GB pamięci RAM. Na dane użytkownika producent przeznaczył 32 GB pamięci wewnętrznej, ale warto mieć na uwadze, że na rynku dostępny jest również wariant z 16 GB pamięci wbudowanej. Pamięć można oczywiście rozszerzyć przy pomocy karty microSD. Zdjęcia wykonamy przy pomocy pojedynczego aparatu głównego o rozdzielczości 13 Mpx z f/2.2 oraz pojedynczej kamerki przedniej o rozdzielczości 5 Mpx. Xiaomi Redmi 6A pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo z nakładką MIUI 10 i zasilany jest przez akumulator o pojemności 3000 mAh. Całość ma wymiary 147,5 x 71,5 x 8,3 mm i waży 145 gramów.

Jakość wykonania oraz design

W ostatnim czasie testuję sporo urządzeń, których obudowy wykonane zostały z tworzywa sztucznego. Nie inaczej jest w testowanym Redmi 6A. Muszę jednak przyznać, że patrząc na ten telefon z dalszej odległości, zanim weźmie się go w dłoń, można odnieść wrażenie, że mamy tutaj do czynienia z aluminium. Ale na tym wszystko się kończy – pierwsza styczność z telefonem sprawia, że od razu zdajemy sobie sprawę z tego, że to plastik w całej okazałości. 6A jest kolejnym przedstawicielem serii Redmi, który niewiele odbiega stylistycznie od wcześniejszych modeli tego producenta. Tak na dobrą sprawę, nie wiem czy to dobrze czy źle. Z jednej strony otrzymujemy poniekąd oklepany i już dość nudny design. Z drugiej jednak, mamy nowoczesny wyświetlacz o proporcjach 18:9. Nie powiem żeby Redmi 6A jakoś wybitnie mi się podobał, ale wygląda po prostu dobrze.

Mimo, że smartfon został wykonany ze stosunkowo „słabych” materiałów, to i tak jest dobrze spasowany – nic nie trzeszczy, nie skrzypi, a także nie ugina się pod naciskiem. Sama obudowa praktycznie w ogóle się nie brudzi oraz nie rysuje – na obudowie testowanego modelu nie znalazłem żadnych większych zarysowań. Należy mieć jednak świadomość tego, że obudowa po kilku latach, a nawet miesiącach codziennego użytkowania może nie wyglądać zbyt dobrze. Przyciski są prawidłowo osadzone w obudowie, dzięki czemu nie chyboczą się na boki, choć uważam, że ich skok mógłby być lepiej odczuwalny. Ponadto, smartfon dobrze leży w dłoni, obudowa nie jest za śliska, a wymiary pozwalają na obsługę urządzenia jedną ręką. Warto wspomnieć również, że obiektyw aparatu w tym modelu wystaje nieco ponad obudowę, co sprawia, że jest narażony na uszkodzenia mechaniczne.

Przejdźmy do rozmieszczenia poszczególnych portów, złączy oraz przycisków. Na froncie telefonu, nad wyświetlaczem, mamy głośnik do rozmów, kamerkę do selfie, zestaw czujników oraz diodę powiadomień. Tylna część urządzenia to przede wszystkim aparat główny wraz z diodą doświetlającą LED. W dolnej części znajdziemy jeszcze logo Mi, kilka napisów i symboli towarowych oraz głośnik multimedialny. Jeszcze szybki rzut oka na krawędzie – na prawej mamy przyciski do regulacji głośności oraz włącznik. Z kolei na lewym boku znajdziemy szufladkę skrywającą w sobie slot kart nanoSIM + nanoSIM lub nanoSIM + microSD. Na górnej krawędzi ulokowano złącze słuchawkowe 3.5 mm oraz mikrofon. Dolna krawędź została natomiast zagospodarowana przez port microUSB oraz drugi mikrofon.

Wyświetlacz

W Redmi 6A zastosowano 5,45-calowy wyświetlacz o proporcjach 18:9 i rozdzielczości HD+. Takie parametry dają nam zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 295 ppi, co jest teoretycznie dobrym wynikiem. W praktyce wspomniana wartość poniekąd nie zachwyca, ale z drugiej strony oznacza, że jakość wyświetlanych czcionek jest akceptowalna i trudno się do czegokolwiek przyczepić. Jeśli chodzi o dostosowywanie treści do rozciągniętych proporcji 18:9, to nie ma z tym najmniejszego problemu – wszystkie aplikacje skalują się automatycznie.

Wyświetlacz cechuje się również przyzwoicie nasyconymi kolorami, dość dobrymi kątami widzenia, a także całkiem niezłym kontrastem. Dobrą robotę w tym modelu robi jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, z kolei jasność minimalna jest na tyle niska, że nie męczy naszych oczu podczas korzystania z urządzenia w nocy. Nie zabrakło również czujnika światła, dzięki czemu jasnością ekranu może sterować sama automatyka. W ustawieniach możemy zmienić kontrast i wyświetlane kolory, włączyć tryb czytania (filtr światła niebieskiego), a także zmienić rozmiar czcionki, jak i samego ekranu.

Aparat

Producent w tym modelu umieścił pojedynczy aparat główny o rozdzielczości 12 Mpx ze światłem f/2.2 oraz pojedynczą kamerkę do selfie 5 Mpx z przysłoną f/2.2. Nie spodziewajcie się pod tym względem zbyt wiele dobrego. Owszem, aparaty radzą sobie dobrze, jak na tę półkę cenową, ale wciąż jakości zdjęć nie można określić mianem ponadprzeciętnej – zdjęcia są po prostu dobre, ale o tym za chwilę. Przyjrzyjmy się najpierw aplikacji aparatu – producent opracował oczywiście swoją własną aplikację, która jest przejrzysta i bardzo prosta w obsłudze, a w dodatku oferuje także całkiem pokaźny wachlarz opcji. W dolnej części mamy dotykowy spust migawki, przycisk zmieniający kamerkę oraz skrót do galerii. Nad wspomnianymi elementami znalazło się miejsce na przełączniki do zmiany trybów. W górnej części możemy natomiast zarządzać diodą LED, włączyć HDR, a także wybrać jeden z kilku filtrów. Do naszej dyspozycji producent oddaje także następujące tryby: samowyzwalacz, Tilt-Shift, poziomica, krajobraz, tryb nocny, a także odcień skóry.  

Jeśli chodzi o jakość zdjęć, to ogółem jest nieźle, przynajmniej dopóki patrzymy na odwzorowanie kolorów, ponieważ ta prezentuje się całkiem dobrze. Jedynym warunkiem, który sprawia, że zdjęcie będzie cechować się dobrą jakością jest dostateczna ilość światła lub słońca. W przeciwnym razie efekty będą raczej kiepskie. Patrząc na załączone poniżej przeze mnie przykładowe zdjęcia możecie zauważyć, że Redmi 6A nierzadko przepala jasne pola, takie jak przykładowo chmury. Problem ten dotyczy głównie przedniej kamerki, ale w przypadku głównego aparatu również to zauważyłem. Co ważne, HDR pozytywnie mnie zaskoczył – wyciąga on lekko kolory z cieni, przy czym nie zostawia jednocześnie nienaturalnych barw, co w tanich urządzeniach ma bardzo często miejsce.

Jeśli jednak chodzi o zdjęcia wykonane po zmroku, to w tej kwestii  jest dużo gorzej. Na zdjęciach widoczne są szumy, a ogólna szczegółowość mocno spada. Sam autofokus działa bardzo sprawnie, choć po zmroku pojawiają się problemy z wyostrzaniem obrazu. Czas wykonania oraz zapisu zdjęcia wypada naprawdę przyzwoicie, ale wydłuża się po włączeniu HDR-u. Jak już wspomniałem, przednia kamerka ma rozdzielczość 5 Mpx i towarzyszy jej kilka trybów upiększania twarzy. Sama jakość zdjęć nie jest świetna, ale większość użytkowników powinna być zadowolona. Poniżej możecie zobaczyć galerię zdjęć wykonanych Xiaomi Redmi 6A w czasie testów:

Wideo nagramy w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Ponadto do naszej dyspozycji oddano rozdzielczość HD 30 kl./s. oraz SD 30 kl./s. Jakość nagrań oraz jakość rejestrowanego dźwięku jest raczej na niskim poziomie. Szczegółowość, odwzorowanie kolorów oraz praca autofocusa pozostawiają wiele do życzenia. Dodatkowo na nagraniach bardzo często słychać szumy. Jakość nagrań możecie ocenić sami przeglądając poniższą playlistę:

Akumulator

W obudowie Redmi 6A został zamknięty akumulator o pojemności 3000 mAh. Tak na dobrą sprawę jest to wartość mocno standardowa, choć testy pokazały, że smartfon oferuje naprawdę niezłe czasy pracy na jednym ładowaniu. Xiaomi Redmi 6A pracuje nawet do dwóch dni, co jest wynikiem naprawdę fenomenalnym, a przy tym uzyskuje na włączonym ekranie 9 godzin. Podczas bardziej wymagającego użytkowania – głównie korzystając z Messengera, Instagrama, Spotify oraz kilku innych aplikacji, przy jasności ustawionej niemal na maksimum, smartfon wytrzymywał w moich rękach około 5,5 – 6,5 godziny na włączonym ekranie. Oczywiście wszystkie czasy pracy zależą przede wszystkim od włączonych modułów, aplikacji oraz ustawionej jasności ekranu. Mimo wszystko muszę przyznać, że Redmi 6A pod tym względem wypada po prostu dobrze. Ładowanie urządzenia ładowarką dołączoną do zestawu trwa około 150 minut.

Rozpoznawanie twarzy zamiast czytnika linii papilarnych

Nie ukrywam, że niezrozumiałym jest dla mnie rezygnacja z czytnika linii papilarnych, którego poniekąd zastępuje nam rozpoznawanie twarzy. Wydaje mi się też, że odcisk palca jest „lepszym” zabezpieczeniem, ale lepsze to, niż nic. Skanera możemy użyć niemalże w każdej sytuacji, a jego użycie jest po prostu wygodniejsze i szybsze niż spoglądanie na telefon. Zwłaszcza, że odblokowywanie twarzy nie działa w każdych warunkach tak dobrze, jakbyśmy tego oczekiwali. Najlepszym scenariuszem jest ładna, słoneczna pogoda albo po prostu dobre oświetlenie – w takich warunkach całość działa bardzo dobrze. W gorszych warunkach natomiast rozpoznawanie twarzy też działa, ale już znacznie gorzej. Na około 10 prób, smartfon zareagował na 3-4. Nie jest to zły wynik, jak na urządzenie z tej półki cenowej, ale wydaje mi się, że mogłoby być pod tym względem nieco lepiej.

Oprogramowanie

Xiaomi Redmi 6A pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo z nakładką MIUI 10. Smartfon jest pierwszym smartfonem z MIUI 10, którego miałem okazję testować i przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczyła ilość zmian w interfejsie. Jeśli chodzi o warstwę wizualną, to już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że spora część nakładki została zaprojektowana od nowa i mocno odświeżona. Przede wszystkim w całym interfejsie widoczne jest sporo krągłości, a także przezroczystości. Moim zdaniem całość wygląda po prostu dobrze i pod tym względem nie mam się do czego przyczepić. Sporej przemianie poddano panel powiadomień, który jest według mnie bardziej funkcjonalny. Trochę szkoda, że producent nie postanowił odświeżyć aplikacji aparatu.

W przypadku MIUI 10 dostępne są gesty pełnoekranowe. W odpowiedniej zakładce w ustawieniach możemy włączyć wspomniane gesty i przy okazji przejść krótki tutorial, który pokaże nam, jak z nich korzystać. Mamy cztery dostępne gesty: przesuwając palcem od dołu wyświetlacza do środka, wracamy do ekranu głównego; wykonując ten sam gest, ale dodatkowo przytrzymując palec na środku ekranu, otwieramy zakładkę z ostatnio używanymi aplikacjami; przesuwając palcem od lewej do prawej krawędzi cofamy się o jedno okno; przytrzymując palec na ekranie przełączamy się do ostatnio otwartych aplikacji. W zasadzie, jeśli chodzi o nowe funkcje, to wszystko. Co prawda w interfejsie znajdzie się jeszcze kilka zmian, jednak uważam, że nie warto się rozpisywać na ich temat.

Sama nakładka została wzbogacona jednak o sporo ciekawych funkcji i rozwiązań:

  • Podwójne stuknięcie, by wybudzić ekran,
  • Możliwość wyboru motywów,
  • Codzienne tapety ekranu – tapety zmieniające się w ustalonym przez nas odstępie czasowym,
  • Druga przestrzeń – dodatkowe konto dla innego użytkownika,
  • Tryb obsługi jedną – do dyspozycji mamy możliwość wyboru, jaką wielkość będzie miała zmniejszona powierzchnia 3,5; 4 czy 4,5 cala. Aby uruchomić tryb należy przesunąć palcem od przycisku Home w lewo lub w prawo,
  • Tryb dziecięcy,
  • Możliwość zmiany rozmiaru siatki ekranu głównego,
  • Klonowanie aplikacje – możemy zduplikować wybrane przez nas aplikacje,
  • Gesty – możemy zdefiniować kilka kombinacji klawiszy lub gestów na ekranie, które będą wywoływały określone akcje: uruchom aparat, zrób zrzut ekranu, uruchom Asystenta Google, wyłącz ekran, włącz latarkę, zamknij aplikację oraz pokaż menu,
  • Słuchawki i efekty – ustawienia, które pozwalają dostosować dźwięk do danych słuchawek. Jest też equalizer, który pozwala polepszyć dźwięk na głośniku,
  • Panel sterowania – jest to aplikacja, z poziomu której możemy zarządzać wydajnością, pamięcią, baterią, a także znajdziemy tam skaner antywirusowy,
  • Aplikacja kompasu,
  • Skaner – preinstalowana aplikacja, która pozwala skanować kody QR oraz dokumenty.

Wydajność

Xiaomi Redmi 6A został wyposażony w podzespoły, które nie zachwycają i są absolutnym minimum jeśli chodzi o niską półkę cenową. Mamy tutaj czterordzeniowy procesor MediaTek Helio A22 (MT6762M) z grafiką PowerVR GE8320, który wspierany jest przez 2 GB pamięci RAM. Testowany smartfon stanowczo nie jest demonem szybkości, ale nie zapominajmy, że nie został on stworzony do grania w wymagające gry. Całość działa jako-tako, ale w przeważającej części smartfon testuje cierpliwość użytkownika. W czasie testów zdarzało się, że nawet najprostsze animacje potrafiły się przyciąć, występowały spore opóźnienia przy otwieraniu czy też zamykaniu aplikacji. Przełączanie się pomiędzy aplikacjami trwa dość długo, a wymagające gry lub aplikacje potrafią się wczytywać przez dłuższą chwilę.

Warto zaznaczyć, że obudowa testowanego modelu nie nagrzewa się podczas dłuższej rozgrywki czy wykonywaniu bardziej skomplikowanych zadań. Redmi 6A nie jest smartfonem przeznaczonym dla osób wymagających, ale wśród kupujących nie brakuje osób, które wcale nie potrzebują bardzo wydajnego smartfona. Jeśli nie wymagacie od urządzenia zbyt wiele, to testowany model może być naprawdę ciekawą opcją. Poniżej znajdziecie również wyniki uzyskane przez Redmi 6A w testach syntetycznych.

Jakość dźwięku

Głośnik multimedialny w Redmi 6A jest niewielki, w dodatku umieszczony na tylnym panelu w dolnej części. Taka lokalizacja sprawia, że bardzo łatwo jest go zagłuszyć, gdyż wystarczy położyć telefon na jakiejkolwiek płaskiej powierzchni. Pod względem odtwarzanego dźwięku Redmi 6A ani nie rozczarowuje, ani też nie zaskakuje. Jak dla mnie, w tej półce cenowej jakość dźwięku jest jak najbardziej akceptowalna. Złącze 3.5 mm jack audio znajdziemy na górnej krawędzi. Jakość dźwięku na słuchawkach jest całkowicie zadowalająca – nie mam pod tym względem żadnych zastrzeżeń.

Łączność

Do naszej dyspozycji oddano jednozakresowy moduł Wi-Fi 802.11 a/b/g/n (2.4 GHz). Trochę szkoda, że zabrakło pasma 5 GHz, ale do samego działania modułu nie mam żadnych zastrzeżeń –  działa on bez problemu nawet po znacznym oddaleniu się od routera. Nie zabrakło również Bluetooth 4.2, który bez problemu współpracuje z dodatkowymi akcesoriami. Nawigacja przez cały okres testów nie sprawiała problemów – sygnał był łapany bardzo szybko. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów stała na bardzo wysokim poziomie – rozmówcy słyszeli mnie głośno i wyraźnie, a ja również nie miałem problemu ze zrozumieniem osób po drugiej stronie.

Na wyposażeniu znalazł się natomiast  podwójny slot kart nanoSIM, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch kart SIM (nanoSIM + nanoSIM lub microSD + nanoSIM). Smartfon został wyposażony w 32 GB pamięci wbudowanej, z czego na dane użytkownika pozostaje około 22 GB. Pamięć można dodatkowo rozszerzyć przy pomocy karty microSD. Największą wadą dla mnie jest zastosowanie przestarzałego portu microUSB 2.0, a także brak NFC, jednak należy pamiętać, że w tej półce cenowej raczej próżno szukać wspomnianych elementów.

Podsumowanie

Xiaomi Redmi 6A jest kolejnym niedrogim i udanym smartfonem w ofercie Xiaomi. Na uwagę zasługuje przede wszystkim bardzo dobra jakość wykonania, pomimo że, producent zastosował wyłącznie tworzywo sztuczne. To nie jest jednak jedyna zaleta testowanego modelu. Mocną stroną Redmi 6A jest również ekran o proporcjach 18:9 z zaokrąglonymi narożnikami, a także czas pracy na pojedynczym cyklu ładowania. Wspomnieć trzeba też o funkcjonalnym interfejsie oraz obecności Dual SIM. Teraz kilka słów na temat tego, co mi się nie podobało w urządzeniu. Na początku muszę wspomnieć o dość długim czasie ładowania, który mocno frustruje, gdy musimy szybko doładować telefon w ciągu dnia. Do pełni szczęścia zabrakło wyłącznie NFC, portu USB typu C, lepszego aparatu, a także zdecydowanie bardziej sensownego ulokowania głośnika multimedialnego. Co ważne, celowo nie wspominam o spadkach wydajności, ponieważ w tej półce cenowej nie można oczekiwać od zastosowanych podzespołów fenomenalnej wydajności. Niemniej jednak, w ogólnym rozrachunku Redmi 6A sprawdza się bardzo dobrze w codziennym użytkowaniu.

Moim zdaniem Xiaomi Redmi 6A to dobry i rozsądnie wyceniony smartfon, któremu warto przyjrzeć się bliżej. Szczególnie, że jego cena jest naprawdę atrakcyjna, gdyż wynosi aktualnie 450 złotych.

A co Wy myślicie na temat Xiaomi Redmi 6A? Czy zdecydowalibyście się na jego zakup? Dajcie znać w komentarzach!

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design8.5
Wyświetlacz8
Aparat 7
Akumulator8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność7.5
Cena/jakość8
7.8
Ocena czytelników: (2 Oceny)
2.2