Chińczycy zaczną produkcję dużo wydajniejszych ogniw do smartfonów

0

Dzisiaj mobilne technologie a w szczególności smartfony to urządzenia, które nie mogą poprawnie działać bez dodatkowego zasilania – akumulatora. Jednak technologia – moc wydajnościowa urządzeń cały czas wzrasta, tak niestety jeśli chodzi o możliwości naszych ogniw w bateriach są znacznie ograniczone. Owszem producenci smartfonów usiłują jakoś sprawę naprawić, ale to że telefon wytrzyma dłużej niż jeden dzień jest naprawdę dobrym wynikiem. Jednak użytkownicy telefonów wymagają nieco więcej, a niestety zwiększenie niewielkie pojemności baterii nie wpływa aż tak dużym stopniu na długość działania na jednym ładowaniu. Drugą opcją jest odpowiednie oprogramowanie i bebeszki urządzenia, jeśli całość zostanie dobrze zoptymalizowana zyskamy zawsze kilka godzin dodatkowego działania. W przypadku hardware’u tutaj rzekomo układy są mniej energożerne, dzięki zastosowaniu coraz to niższych procesów technologicznych udaje się odpowiednio oszczędzać energię. Niestety Ci z Was którzy liczyli na zastosowanie to zupełnie nowej technologii muszą obejść się smakiem, jak na razie żadna konkretna nowość nie została na wdrożona do masowej skali więc trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Swego rodzaju półśrodkiem ma być technologia, którą opracował jeden z chińskich starupów Qing Tao Energy Development. Według ich zapewnień są w stanie przygotować na masową skalę produkcję ogniw półprzewodnikowych, które są o 30% bardziej wydajne od standardowych rozwiązań litowo-jonowych. Jeśli faktycznie takie rozwiązanie trafi do naszych smartfonów zyskamy około kilkunastu godzin dodatkowego działania. Owszem trzeba wziąć pod uwagę kilka elementów. Masowa produkcja oznacza, że jest technologia, dzięki której można tworzyć na dużą skalę odpowiednie baterie, ale czy one w ogóle będą opłacalne pod względem finansowym? Tutaj mam już pewne obiekcje, taka zmiana wiąże się z szeregiem nowych rozwiązań, które najczęściej są drogie bo są nowe.

Nowości od chińskiego startupu jak na razie przyjmuję jako ciekawostkę, a nie element, który stanie się częścią mobilnych technologii XXI wieku. Jak na razie musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać na rozwiązanie, które faktycznie trafi do naszych smartfonów.

Źródło: gsmarena.com

Android