8.3

LG G7 ThinQ – recenzja

0

Przyznam szczerze, że nigdy nie miałem okazji dłużej korzystać z flagowca koreańskiej firmy. Co prawda, przez jakiś czas korzystałem z LG V30 i tak na dobrą sprawę, wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Dlatego też bardzo chętnie zabrałem się za testy flagowego modelu z serii G, a mianowicie modelu G7 ThinQ. Czy testowany model jest urządzeniem wartym zainteresowania? Czy warto zwrócić na niego uwagę przy kupnie nowego urządzenia? Na te i wiele innych pytań odpowiem w niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury.

Zawartość pudełka i specyfikacja

LG G7 ThinQ przywędrował do mnie w czarnym, prostokątnym i minimalistycznym pudełku. Na froncie znajdziemy jedynie logo producenta i model urządzenia. Z kolei na jednym z boków znajdziemy oznaczenie wersji pamięciowej, logo Hey Google, a także logo Qualcomm Snapdragon. Jednym słowem – nic specjalnego. Jeśli chodzi o akcesoria, to wszystko zostało tutaj zapakowane z dbałością o szczegóły. W zestawie, prócz telefonu znajdziemy także ładowarkę z odczepianym kablem USB, kluczyk umożliwiający wyjęcie tacki, zestaw słuchawkowy, a także kawałek materiału z logo LG, którym możemy wyczyścić nasze urządzenie.

Jeśli chodzi o specyfikację, to otrzymujemy zestaw raczej typowy dla tegorocznych flagowców. LG G7 ThinQ został wyposażony w 6,1-calowy wyświetlacz o rozdzielczości WQHD+ i proporcjach 19,5:9. Sercem tego modelu jest ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 845 z układem graficznym Adreno 630. Zestaw wspierany jest przez 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej. Za jakość zdjęć odpowiada podwójny aparat główny 16 Mpx f/1.6 + 16 Mpx f/1.9 oraz kamerka o rozdzielczości 8 Mpx z przysłoną f/1.9. Łączność w urządzeniu zapewniają następujące moduły: dwuzakresowe Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac (2.4 GHz i 5 GHz), LTE, Bluetooth 5.0, NFC, GPS, A-GPS, Glonass, Beidou, Galileo, a także USB 2.0 typu C. LG G7 ThinQ pracuje pod kontrolą Androida 8.0 Oreo i czerpie energię z akumulatora o pojemności 3000 mAh. Całość ma wymiary 153,2 x 71,9 x 7,9 mm i waży 162 gramy.

Jakość wykonania oraz design

Jak wiemy, kwestia wzornictwa jest indywidualną sprawą każdego użytkownika. Przyznam, że LG G7 ThinQ przypadł mi do gustu, jednak patrząc na wcześniejsze modele firmy mam wrażenie, że producent nieco zatracił swój własny styl. Testowany model wygląda jak sporo innych smartfonów z tego roku. Na froncie ma duży, 6.1-calowy wyświetlacz z wycięciem (tzw. notchem). Na całe szczęście, Koreańczycy postanowili nieco popracować nad tyłem urządzenia, dzięki czemu różni się on od innych smartfonów, a nie przypomina tego, co znamy już z iPhone’a X. Tylny panel prezentuje się znacznie lepiej od frontu. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim połączenie dwóch kolorów – na opakowaniu widnieje informacja, która sugeruje, że do testów przytrafiła mi się czarna wersja kolorystyczna, jednak nie jest to typowa czerń, gdyż w zależności od tego, jak pada światło możemy zauważyć, że całość wpada w odcienie niebieskiego. Przyznam, że takie zagranie wizualne wygląda naprawdę świetnie, a dodatkowo wyróżnia nieco urządzenie spośród konkurencji.

LG G7 ThinQ jest urządzeniem premium i widać to nie tylko na papierze, ale także pod względem wzornictwa i jakości wykonania. Smartfon wygląda świetnie, a dodatkowo pomaga mu fakt, że szklana obudowa bardzo ładnie załamuje światło. Niestety, jak wiemy, szkło ma kilka słabych stron – zbiera odciski palców jak oszalałe, przez co bardzo trudno jest utrzymać urządzenie w czystości (nie bez powodu producent dorzuca do zestawu ściereczkę ;)). Dodatkowo, szkło jest też podatne na zarysowania, ale po moich kilkutygodniowych testach. Jestem jednak świadomy tego, że szklana obudowa G7 może nie wyglądać tak dobrze po kilku latach, a nawet miesiącach. Szkoda, że producent nie dorzuca do zestawu etui, jednak w tego typu akcesorium każdy użytkownik może wyposażyć się sam. Na koniec należy wspomnieć, że szklana obudowa jest również śliska, przez co smartfon „ucieka” nawet gdy położymy go na stosunkowo płaskiej powierzchni.

Ważną kwestią jest  też front urządzenia, który, tak jak wspomniałem, przypomina wiele różnych urządzeń. Przyznam jednak, że front telefonu prezentuje się bardzo dobrze. 6,1-calowy wyświetlacz okalają stosunkowo wąskie ramki po bokach. Jedynie w dolnej części ujrzymy nieco szerszą ramkę, natomiast w górnej części ulokowano notcha. Drażni mnie nieco brak symetrii na przednim panelu. Dolna ramka mogłaby być równie wąska co górna, dzięki czemu całość wyglądałaby znacznie lepiej. Producent również zastosował w tym modelu wydłużone proporcje 19,5:9, dzięki czemu w  obudowie o „małych” rozmiarach zamknięto całkiem spory wyświetlacz. Pozwólcie, że porównam wszystkie wymiary do Huawei P20 Pro, który również posiada 6,1-calowy wyświetlacz. LG G7 ThinQ jest o 2 mm węższy oraz 2 mm niższy w porównaniu do flagowca Chińczyków. Jest także odczuwalnie lżejszy (162 vs. 180g).

Jeśli chodzi o jakość wykonania, to pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń. Szkło i metal zostały w tym przypadku połączone ze sobą perfekcyjne i sprawiają wrażenie solidności. Obudowa dodatkowo spełnia militarny standard wytrzymałości MIL-STD-810G, co sugeruje, że smartfon powinien wytrzymać wstrząsy, uderzenia, a także skrajne temperatury. Oprócz tego, LG wyposażyło swojego flagowca w odporność na pył i wodę, zgodnie z normą IP68. W tym miejscu należy także dodać, że zaskakująco dobrze próbę czasu zniosło szkło chroniące nieco wystające obiektywy aparatu głównego – po całym okresie testów nie znalazłem na nim najmniejszej ryski. Wspominam o tym, gdyż poprzednik – LG G6 miał z tym spory problem, przez co szkło znajdujące się na obiektywach już po krótkim czasie było mocno porysowane.

Pomimo dużych rozmiarów urządzenie bardzo dobrze leży w dłoni. Smartfona można również obsługiwać jedną ręką, jednak aby dosięgnąć do każdej krawędzi wyświetlacza, musimy nieco manewrować samym urządzeniem, co z kolei może skutkować wyślizgnięciem się go z rąk. Frontowy panel został zachowany w minimalistycznym tonie, nie znajdziemy na nim zbędnych elementów – wyłącznie wyświetlacz z notchem, w którym to ulokowano obiektyw kamerki do selfie, zestaw czujników, diodę powiadomień, a także głośnik do rozmów. Z tyłu mamy natomiast podwójny aparat główny z diodą doświetlającą i czujnikami, a także czytnik linii papilarnych, logo LG oraz oznaczenie modelu G7 ThinQ.

Idąc dalej, spójrzmy na rozmieszczenie przycisków i złączy. Tu raczej nic nie zaskakuje. Na prawym boku mamy jedynie włącznik. Lewy bok został z kolei przeznaczony na przyciski do regulacji głośności, a także swego rodzaju nowość – dodatkowy przycisk do uruchomienia asystenta Google. Wszystkie przyciski są bardzo dobrze wyczuwalne pod palcami i prawidłowo osadzone w obudowie. U góry znajdziemy szufladkę, która skrywa w sobie dwa sloty kart nanoSIM zamiennie z microSD oraz mikrofon, natomiast na dole – 3.5 mm jack audio, USB typu C, głośnik multimedialny oraz drugi mikrofon.

Podsumowując, LG G7 ThinQ wykonany jest z dbałością o szczegóły i zdecydowanie może się podobać. Testowany model pod żadnym względem nie odbiega od flagowej konkurencji.

Wyświetlacz

LG G7 ThinQ został wyposażony w 6,1-calowy wyświetlacz IPS o nietypowych proporcjach 19,5:9. Cechuje się on rozdzielczością WQHD+ (3120 x 1440 pikseli), co przy wspomnianych parametrach daje zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 564 ppi. Taka wartość oznacza, że wyświetlane treści cechują się fenomenalną ostrością i czytelnością. Zapewne zwróciliście uwagę na to, w jakiej technologii został wykonany wyświetlacz. Mamy tutaj matrycę IPS LCD, która tak na dobrą sprawę „wygląda” mało flagowo. Kilka miesięcy przed oficjalną premierą LG G7 ThinQ w sieci pojawiła się informacja, która sugerowała, że matryce LCD stosowane będą w modelach z serii G, a matryce OLED w serii V. Niestety taki scenariusz potwierdził się w przypadku testowanego dzisiaj smartfona.

Zacznijmy od tego, czym LG chwali się najbardziej. Mowa oczywiście o trybie zwiększonej jasności ekranu, który według producenta pozwala rozjaśnić ekran do 1000 nitów. Przyznam, że faktycznie G7 pod tym względem wypada bardzo dobrze. Korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu jest jak najbardziej komfortowe. Jasność minimalna jest natomiast na tyle niska, że nie męczy naszych oczu podczas korzystania z urządzenia w nocy. Panel cechuje się nieźle nasyconymi kolorami, dość dobrymi kątami widzenia, a także całkiem przyzwoitym kontrastem. Jeśli chodzi o dostosowywanie treści do proporcji 19,5:9, to nie ma z tym najmniejszego problemu – większość programów skaluje się automatycznie, natomiast w pozostałej części można zrobić to ręcznie.

Jak już wspomniałem, LG G7 ThinQ posiada cienkie ramki okalające wyświetlacz. Z trzech stron mamy naprawdę wąskie krawędzie, natomiast w górnej części widoczne jest wycięcie, tzw. „notch”, który jednym się podoba, a innym wręcz przeciwnie. Do samego notcha można się oczywiście przyzwyczaić w kilka chwil. Co ważne, wycięcie w ekranie można „ukryć”. Wystarczy w ustawieniach znaleźć opcję, która przyciemnia przestrzeń po bokach.  Jest także możliwość zmiany otaczających go kolorów, dzięki czemu możemy spersonalizować całość według własnych preferencji. Warto dodać, że w urządzeniu nie zabrakło również czujnika światła, dzięki czemu jasnością ekranu może sterować automatyka. Całość działa dobrze i w czasie testów nie pojawiały się żadne problemy.

Korzystając z urządzenia w nocy, możemy również włączyć filtr światła niebieskiego, który redukuje emisję światła niebieskiego. Jesteście ciekawi co znajdziemy w ustawieniach ekranu? Przyznam, że funkcji dodatkowych trochę się tam znalazło. Znajdziemy tam tryby kolorów: automatyczne, eko, kino, sport, gry oraz ekspert. Jest też możliwość dostosowania temperatury barwowej, a także poziomów RGB. Co ważne, producent daje nam możliwość obniżenia rozdzielczości do 2340 x 1080 lub 1560 x 720 pikseli. Ostatnią kwestią wartą opisania jest Always on Display, który wyświetla wszystkie najważniejsze informacje na zablokowanym wyświetlaczu, takie jak: godzina, data, stan naładowania baterii, a także ikony powiadomień. Możemy wybrać jeden z kilku dostępnych wersji AoD. Co ważne, można także ustawić, w jakim przedziale czasu funkcja ma być włączona, a kiedy nie.

Aparat

Zacznijmy od typowo technicznych aspektów aparatu zastosowanego w LG G7 ThinQ. Mamy w tym modelu podwójny aparat główny 16 Mpx z przysłoną f/1.6, kątem widzenia 71 stopni, optyczną stabilizacją obrazy (OIS), laserowym autofokusem oraz detekcją fazy + 16 Mpx z przysłoną f/1.9 i kątem widzenia 107 stopni. Aparat przedni natomiast cechuje się rozdzielczością 8 Mpx i przysłoną f/1.9. Zacznijmy od aplikacji aparatu, która jest bardzo przejrzysta i przyjazna dla użytkownika. Oferuje ona kilka ciekawych trybów: automatyczny, ręczny, ręczny (dla wideo), Cine Video, jedzenie, zwolnione tempo, panorama, kreator animacji oraz AR Stickers. Jak widzicie, dodatkowych trybów jest całkiem sporo, a to nie wszystko, bo jest jeszcze tryb AI, czyli sztuczna inteligencja, którą możemy wyłączyć w dolnej części głównego widoku.

LG G7 ThinQ został wyposażony w sztuczną inteligencję, która potrafi rozpoznawać fotografowane sceny oraz obiekty. Wszystko po to, aby zdjęcia cechowały się jak najlepszą jakością i były po prostu atrakcyjne dla użytkownika. Cieszy mnie fakt, że producent pozwala decydować użytkownikowi czy chce wykonywać zdjęcia z AI CAM, czy nie. Moim zdaniem, sztuczna inteligencja ingeruje zbyt mocno w to, jak ostatecznie wygląda zdjęcie. Najczęściej kolory na fotografiach są przejaskrawione, co wygląda bardzo nieestetycznie.  Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia wykonane w trybie automatycznym (po lewej) oraz zdjęcia wykonane w trybie automatycznym z włączonym AI (po prawej):

 

Jak pisałem, G7 ThinQ posiada obiektyw o kącie widzenia wynoszącym 107 stopni. Przyznam, że tego typu rozwiązanie testowałem najrzadziej. Z reguły miałem do czynienia z obiektywem monochromatycznym lub teleobiektywem. Drugi obiektyw jakościowo dość mocno ustępuje temu głównemu (najwidoczniejsze jest to w trudniejszych warunkach oświetleniowych), ale szerokokątny sam w sobie jest świetnym rozwiązaniem. Poniżej możecie zobaczyć galerię z przykładowymi zdjęciami i porównać fotografie wykonane głównym obiektywem z tymi wykonanymi obiektywem szerokokątnym. Wystarczy jedynie kliknąć w pogrubiony tekst, aby zostać przekierowanym do Google Photos. Dwa obiektywy umożliwiają wykonywanie fotografii z głębią ostrości. Efekt bokeh jest dobrze widoczny na zdjęciach, a sama funkcja całkiem ładnie „odcina” pierwszy plan od drugiego.

Zdjęcia szerokokątne wykonane LG G7 ThinQ w czasie testów

Teraz przejdźmy do jakości zdjęć wykonywanych w trybie automatycznym. Muszę przyznać, że są one naprawdę niezłe i bez wątpienia cieszą oko. Warto także zaznaczyć w tym miejscu, że zdjęcia w trybie automatycznym są wykonywane szybko, a sam autofocus jest celny. Fotografie cechują się dużą ilością szczegółów, jak również świetnie odwzorowanymi kolorami. Pozytywnie prezentuje się też ostrość oraz kontrast. Jeśli jesteście ciekawi jak wypada jakość zdjęć w gorszych warunkach oświetleniowych, to już śpieszę z odpowiedzią. Przyznam, że nie jest źle, ale bez rewelacji. LG G7 ThinQ pod tym względem wypada całkiem dobrze, ale nie lepiej niż konkurencja. W bardzo trudnych warunkach oświetleniowych na fotografiach widoczne są szumy, a sama jakość jest raczej przeciętna. Ważną kwestią jest też kamerka przednia, która pozwala na wykonywanie zdjęć cechujących się dobrą jakością. Selfie dodatkowo można wykonywać z efektem rozmazanego tła. Ze względu na fakt, że testowanym modelem wykonałem sporą ilość przykładowych zdjęć, to pozwoliłem sobie wrzucić je wszystkie do albumu na Google Photos, do którego zostaniecie przekierowani klikając na poniższy tekst:

Zdjęcia wykonane LG G7 ThinQ w czasie testów

Wideo możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości 4K UHD przy 30 klatkach na sekundę. Jest też możliwość nagrywania w rozdzielczości 4K UHD przy 60 klatkach na sekundę oraz „rozciągniętej” rozdzielczości Full HD 18,9:9 (2260×1080). standardowej rozdzielczości Full HD przy 60 i 30 klatkach na sekundę. Ogólna jakość nagrań jest zadowalająca – są one płynne, cechują się prawidłowym odwzorowaniem kolorów, a także szybką i płynną zmianą ekspozycji. Pozytywnie wypada też działanie autofokusa. Jedyne zastrzeżenia mam do braku optycznej stabilizacji obrazu. Jakość nagrań możecie oczywiście ocenić sami, przeglądając poniższą playlistę.

Akumulator

Kolejne flagowe propozycje utwierdzają mnie w przekonaniu, że producenci rozwijają niemal wszystkie aspekty urządzenia, a akumulatory jak były na „kiepskim” poziomie, tak nadal są. LG G7 ThinQ może pochwalić się akumulatorem o pojemności 3000 mAh. Tylko tak na dobrą sprawę nie wiem czy jest się tutaj czym chwalić i sam akumulator jest raczej powodem do wstydu dla producenta. Zastosowane ogniwo na tle konkurencji nie wypada zbyt dobrze, oferując osiągi na dość przeciętnym poziomie. Przy codziennym, bardziej wymagającym użytkowaniu energii wystarcza pół dnia, z czego czas na włączonym ekranie wynosi około 3,5 godziny. Przyznam, że momentami dla urządzenia było problemem dotrzymanie mi kroku przez 8 godzin w szkole. Z reguły do domu wracałem z akumulatorem rozładowanym do 20%.  

Natomiast przy umiarkowanym korzystaniu z urządzenia energii wystarcza na jeden dzień pracy. Taki scenariusz pozwala na uzyskanie około 5-5,5 godziny na włączonym ekranie, a razu udało mi się nawet uzyskać prawie 6 godzin na włączonym ekranie. Czas pracy zależy oczywiście w głównej mierze od  jasności wyświetlacza, uruchomionych modułów łączności, a także od tego z jakich aplikacji aktualnie korzystamy.

Na całe szczęście, smartfon został wyposażony w szybkie ładowanie, dzięki czemu możemy naładować telefon od 0% do 100% w około 1,5 godziny. Dodatkowym atutem jest fakt, że urządzenie można naładować również bezprzewodowo, przy wykorzystaniu ładowania indukcyjnego.

Zabezpieczenia biometryczne

Czytnik linii papilarnych

Skaner linii papilarnych został umieszczony z tyłu, znajduje się on tuż pod palcem wskazującym, dzięki czemu po chwyceniu urządzenia nasz palec naturalnie na niego wędruje. Bez problemu można dosięgnąć go niezależnie od tego, w której ręce trzymamy urządzenie. Skaner został umieszczony w wyczuwalnym pod palcem zagłębieniu, więc łatwo go zlokalizować. Jednak wspomniana lokalizacja nie każdemu przypadnie gustu przez fakt, że nie użyjemy skanera w czasie, gdy smartfon umieszczony jest w uchwycie samochodowym lub leży na biurku czy innej, płaskiej powierzchni.  

Czytnik jest skuteczny i działa prawidłowo w każdej sytuacji – przez cały okres testów nie zdarzyło mi się, aby nie chciał poprawnie odczytać mojego odcisku palca. Skaner działa bez zarzutów – odblokowuje telefon naprawdę szybko, niezależnie od tego, pod jakim kątem przyłożymy palec. Czytnik można wykorzystać do blokowania ekranu, jak również do blokowania treści multimedialnych znajdujących się na urządzeniu.

Rozpoznawanie twarzy

Jednym z pierwszych urządzeń, które miałem okazję testować z tego typu zabezpieczeniem był LG Q6. Smartfon pod tym względem nie wypadł raczej pozytywnie, gdyż bez większego problemu potrafiłem oszukać zabezpieczenie przy wykorzystaniu zdjęcia. Mamy 2018 rok, więc samo zabezpieczenie doczekało się sporego ulepszenia. Takie rozwiązanie jest najwygodniejsze i najszybsze, ale jednocześnie mniej bezpieczne od skanera linii papilarnych. Rozpoznawanie twarzy działa bardzo sprawnie, niezależnie od warunków oświetleniowych – w dobrych warunkach oświetleniowych nie ma najmniejszego problemu z odblokowaniem urządzenia i działa ono przy każdej próbie. Rozwiązanie nie radzi sobie, jeśli brakuje nieco światła, patrzymy na telefon pod kątem, a także gdy mamy założone okulary przeciwsłoneczne.

Rozpoznawanie głosu

Ostatnią metodą odblokowywania urządzenia jest rozpoznawanie głosu. Przyznam, że nie miałem okazji dłużej korzystać z tego typu opcji i w sumie nie żałuję. Rozwiązanie całkiem ciekawe i producent pokazuje, że tak też można. Nie sądzę jednak, aby ta metoda znalazła swoich fanów. Całość działa nieźle, ale w większości przypadków nie reaguje na nasze polecenia.

Oprogramowanie

LG G7 ThinQ pracuje pod kontrolą systemu Android 8.0 Oreo z LG UX 7.0. Sama nakładka od LG bardzo przypadła mi do gustu. Jest ona przejrzysta i prosta w obsłudze. Co prawda, mocno modyfikuje „czystą” wersję systemu od Google. Sam interfejs oferuje sporo ciekawych dodatków, funkcji i usług, a telefon przy tym wszystkim nie traci na szybkości i płynności. Pozwolę sobie wymienić i pokrótce opisać wszystkie dostępne funkcje oraz aplikacje przygotowane przez producenta:

  • QuickMemo+ – notatki LG znane z wcześniejszych modeli,
  • Capture+ – notatki na zrzutach ekranu,
  • LG Health – aplikacja monitorująca treningi oraz nasze zdrowie,
  • Google Assistant – asystent Google, który dodatkowo został zintegrowany z urządzeniem, dzięki czemu możemy przykładowo kontrolować aplikacją aparatu,
  • LG AirDrive – aplikacja umożliwiająca wymianę danych przez kontro LG,
  • Floating Bar – wirtualny pasek skrótów do wybranych funkcji,
  • Game Tools – tryb dodający funkcje w grach,
  • oszczędzanie danych komórkowych poprzez uniemożliwienie odbierania oraz wysyłania danych w tle,
  • KnockON – podwójne stuknięcie w ekran wybudza urządzenie lub go usypia; funkcja działa wyłącznie na zablokowanym ekranie,
  • MirrorLink,
  • czarna lista numerów,
  • gesty: wycisz połączenie poprzez odwrócenie urządzenia ekranem do płaskiej powierzchni, odbierz połączenie poprzez przyłożenie telefonu do ucha,
  • tryb obsługi jedną ręką,
  • tryb nie przeszkadzać,
  • możliwość tworzenia kilku kont użytkowników,
  • Smart Doctor – aplikacja umożliwiająca szybkie zoptymalizowanie działania telefonu oraz diagnozowanie problemów związane z działaniem urządzenia,
  • dwukrotne wciśnięcie przycisku zasilania uruchamia aparat; dwukrotne wciśnięcie przycisku zwiększania głośności uruchamia Capture+; klawisz Google Assistant uruchamia asystenta Google niezależnie od tego, z jakiej aplikacji aktualnie korzystamy,
  • Context Awareness – funkcja pozwalająca określić kilka najprostszych czynności, jakie smartfon ma wykonać w danym miejscu. Przykładowo: jeśli zbliżamy się do szkoły lub pracy automatycznie może wyłączyć dane komórkowe i przełączyć się na Wi-Fi.

Wydajność

Jak wiecie, mamy do czynienia z flagowym modelem, dlatego też LG G7 THinQ pracuje pod kontrolą topowego Snapdragona 845, którego połączono z 4 GB pamięci RAM typu LPDDR4X. To zestaw wręcz idealny, który oferuje świetną wydajność. Co prawda, można pokusić się o stwierdzenie, że 4 GB RAM-u w 2018 roku, to trochę mało, jednak jak dla mnie taka ilość pamięci jest w zupełności wystarczająca. Urządzenie na każde polecenia reaguje szybko, a wszystkie animacje są płynne. W czasie testów nie zauważyłem, aby pojedyncze klatki były gubione. Taka sytuacja pojawiła się raptem kilka razy. Telefon dobrze sobie radzi także pod większym obciążeniem.

Jak wspomniałem, trochę szkoda, że producent zastosował tutaj 4 GB pamięci RAM. W codziennym użytkowaniu nie jest to odczuwalne w żaden sposób, jednak podczas bardzo intensywnego wykorzystywania, przełączana pomiędzy kilkoma ciężkimi grami i aplikacjami, apki są często ubijane w tle. Zastosowany układ graficzny radzi sobie bardzo dobrze nawet z bardziej wymagającymi tytułami dostępnymi w Google Play. Bez problemu uruchomimy takie gry jak: Real Racing 3, Asphalt 8 czy też Mortal Kombat X na najwyższych ustawieniach graficznych. Nie zauważyłem żeby LG G7 ThinQ jakoś przesadnie się grzał. Jedynie odnotowałem sytuację, w której to zauważyłem lekkie grzanie się podczas dłuższej rozgrywki lub bardziej wymagających czynności. Jednak nie są to temperatury, które negatywnie wpłynęłyby na komfort korzystania z telefonu.

O bardzo dobrej wydajności testowanego modelu świadczą również wyniki uzyskane w najpopularniejszych benchmarkach. Na screenach poniżej możecie zobaczyć, jak LG G7 ThinQ wypada w testach syntetycznych:

Jakość dźwięku

Na temat jakości dźwięku mógłbym mocno się rozpisać, jednak to nie na tym polega. Wspomnę jedynie o najważniejszych aspektach tego urządzenia. LG G7 ThinQ został wyposażony w układ Hi-Fi Quad DAC, który wzmacnia sygnał i zwiększa dynamikę, przy czym zachowuje dobrą jakość dźwięku. Audiofilem nie jestem, więc nie będę Was zamęczać dokładną analizą brzmienia. Dźwięk wydobywających się ze słuchawek podłączonych do urządzenia jest genialny. W porównaniu do innych modeli, zauważyłem, że w przypadku G7 da się wychwycić brzmienia, które w przypadku smartfonów konkurencji najzwyczajniej umykają.

W tym akapicie zacząłem nieco inaczej, bo od jakości dźwięku na słuchawkach. Ważną kwestią jest również dźwięk wydobywający się z głośnika multimedialnego. Niestety, w G7 ThinQ nie mamy głośników stereo, a tylko mono. Nie oznacza to jednak, że jest on kiepski. Wręcz przeciwnie, zastosowany w tym modelu głośnik jest bardzo głośny i bardzo dobrze gra. Przyznam, że nieco się zdziwiłem, bo nawet na maksymalnej głośności nie uświadczymy żadnego charczenia ani przesterów.

Łączność

Jak przystało na flagowy model, pod względem łączności otrzymujemy wszystkie najpotrzebniejsze moduły. Do naszej dyspozycji oddano dwuzakresowy moduł Wi-Fi (802.11 ac/b/g/n/, 2.4 GHz i 5 GHz) oraz NFC. Jest też najnowszy Bluetooth 5.0. Wszystkie wspomniane moduły działały prawidłowo w czasie testów. Nawigacja przez cały okres testów nie sprawiała problemów – sygnał był łapany bardzo szybko. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów stała na bardzo wysokim poziomie – rozmówcy słyszeli mnie głośno i wyraźnie, a ja również nie miałem problemu ze zrozumieniem osób po drugiej stronie.

Niestety, LG G7 ThinQ nie posiada Dual SIM, choć hybrydowy slot pozwala sądzić, że możemy korzystać z dwóch kart nanoSIM lub jednej karty nanoSIM i karty microSD. LG G7 ThinQ został wyposażony w 64 GB pamięci wbudowanej, której dla potencjalnego użytkownika pozostaje około 46 GB. Nie zabrakło również portu USB 2.0 typu C, który oferuje wsparcie dla OTG, dzięki czemu do urządzenia możemy podłączyć dodatkowe akcesoria.

Podsumowanie

Mam wrażenie, że flagowe urządzenia LG to najbardziej niedocenione smartfony na rynku. Trochę szkoda, że taki stan rzeczy ma w ogóle miejsce, ale mnie z topowego modelu LG z serii G korzystało się po prostu fenomenalnie. Co prawda, nie brakuje w nim wad, takich jak: nie najlepszy wyświetlacz IPS, fatalna długość pracy na jednym ładowaniu, a także szeroki kąt, który już nie jest tak szeroki, jak chociażby w modelu V30. Z drugiej jednak strony smartfon nadrabia w innych aspektach. Na plus należy zaliczyć przede wszystkim świetną wydajność, bardzo ładną obudowę, która w teorii powinna znieść znacznie więcej niż konstrukcje konkurencji. Telefon ma też Bluetooth 5.0, NFC, bezprzewodowe ładowanie akumulatora, szybki i precyzyjny czytnik linii papilarnych, funkcję rozpoznawania twarzy i funkcję Always on Display.

Podsumowując: z LG G7 ThinQ korzystało mi się bardzo dobrze i uważam, że jest to naprawdę ciekawy smartfon, który nie ustępuje flagowym propozycjom konkurencji. Czy polecam ten telefon? Jeśli stanieje nieco poniżej 3000 złotych, to myślę, że będzie to jedna z ciekawszych propozycji.

A co Wy myślicie na temat LG G7? Czy zdecydowalibyście się na jego zakup? A może jesteście posiadaczami tego modelu? Dajcie znać w komentarzach!

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design9.5
Wyświetlacz8
Aparat 9
Akumulator5.5
Oprogramowanie, multimedia i wydajność9.5
Cena/jakość8.5
8.3
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0