Xiaomi Mi Band 3 – recenzja

0
xiaomi mi band 3

Chiński producent na rynek mobilnych technologii wszedł już dobre kilka lat temu. Początkowo Xiaomi było znane z jednego, może dwóch modeli urządzeń. Wśród najpopularniejszych gadżetów znajdowała się opaska sportowa czyli właśnie Xiaomi Mi Band. Na przestrzeni ostatnich lat mimo wciąż dosyć szybkiego rozwoju mobilnych technologii nie uświadczyliśmy zbyt wielu generacji tej opaski sportowej. Smartfonów od Xiaomi mamy już tak właściwie szóstą generację, a w przypadku opasek dopiero trzecią. Właśnie przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję przyjrzeć się bliżej najnowszemu smartbandowi od Xiaomi czyli Xiaomi Mi Band 3. Urządzenie do testów otrzymaliśmy dzięki uprzejmości GearBest.com.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Smartband został zapakowany w niewielkich rozmiarów pudełko, które tak na dobrą sprawę ma przezroczyste wieczko dzięki któremu możemy podejrzeć jak urządzenie prezentuje się na żywo. Co znajdziemy w środku? Tak właściwie prócz samej opaski niewiele mamy innych elementów zestawu. Otrzymujemy pasek na rękę do którego wkładamy główną pastylkę, a także stację dokującą do której z kolei wsuwamy moduł i możemy ją ładować. Warto wspomnieć, że nie znajdziemy w opakowaniu wtyczki do gniazdka elektrycznego. Kabel zwieńczony jest wyjściem USB, więc tutaj wystarczy nam w zupełności ładowarka od naszego telefonu.

W przypadku specyfikacji mamy zauważalny postęp. Co prawda nie wiemy co drzemie w środku urządzenia. Ekran jednak urósł znacząco w porównaniu do poprzednika. Mimo wszystko gabaryty opaski nie uległy jakimś dużym zmianom. Do naszej dyspozycji oddano ekran OLED o przekątnej 0,78 cala o rozdzielczości 128×80 pikseli. Do tego dochodzi ogniwo o pojemności 110 mAh, wodoodporność, pulsometr i kilka innych bajerów.

Jakość wykonania oraz design

Urządzenie w porównaniu do poprzednika jest nieco większe, a z drugiej strony bardziej smukłe i lepiej dostosowane do kształtu ręki. Ogólnie pod względem designu nie znajdziemy znaczących zmian. Główną osią urządzenia jest pastylka, tak właściwie ekran dotykowy z dodatkowym wyznaczonym miejscem na dotykowy panel. Całość jest lekka i podczas codziennego korzystania praktycznie nie jest odczuwalna na nadgarstku. Xiaomi nie eksperymentowało z wyglądem dzięki czemu mamy prosty design bez zbędnych fajerwerków. Pasek gumowy lekki, a przy tym wygodny. Zakres regulacji jest duży będzie pasował na kobiecą rękę jak również nieco większą męską. W zestawie podstawowym mamy w sumie tylko jeden pasek, ale bez większych problemów można zakupić również inne wersje kolorystyczne. Warto też dodać, że opaska jest wodoodporna i można z nią nurkować do głębokości 50 metrów. Dzięki czemu możemy uprawiać niemal wszystkie rodzaje sportów, które wymagają pływania czy bardziej ekstremalnych wyczynów.

Od frontu otrzymujemy tak właściwie wyświetlacz o przekątnej 0,78 cala. Jest on monochromatyczny, dzięki czemu po pierwsze nie ma problemu z czytelnością po drugie w znacznym stopniu oszczędza naszą baterię w urządzeniu. Jest on dotykowy i szybko reaguje na wszelkie polecenia. Pod nim znajdziemy jeszcze dotykowy panel. Od spodu opaski zainstalowano pulsometr i łącze do ładowania opaski. W Xiaomi Mi Band 3 nie uświadczymy żadnego fizycznego klawisza, ani innych bajeranckich dodatków. W tym wypadku chiński producent postawił na prostotę i co moim zdaniem akurat się sprawdza i większej ilości funkcjonalności nie potrzebuję przy tak prostym urządzeniu.

Oprogramowanie

Do tej pory by cieszyć się polskim oprogramowaniem trzeba było się nieco nagimnastykować. Jednak od ostatniej aktualizacji oprogramowania całość dzieje się niemal automatycznie. Wystarczy pobrać aplikację Xiaomi Mi Fit (można ją znaleźć w sklepie Google Play). Wybieramy odpowiedni region i język, a później przez Bluetooth łączymy z naszym telefonem i z automatu język na opasce ustawia się na nasz rodzimy. Jeśli chodzi o poruszanie się po menu jest naprawdę bardzo proste. Przesuwając palcem po ekranie z dołu do góry przeskakujemy do kolejnych opcji w menu. Część opcji jest dostępna po wykonaniu podobnego gestu tylko, że horyzontalnie. Dodatkowo krótkie tapnięcie na panel dotykowy cofa nas o jedną pozycję, a dłuższe przytrzymanie zatwierdza wybór. Rozwiązanie bardzo wygodne i po kilku sekundach możemy się do niego przyzwyczaić. Jakie funkcje mamy dostępne w opasce? Jest ich kilka. Możemy ustawić alarm, sprawdzić tętno, czy podejrzeć powiadomienia z telefonu. Opcji jest kilka i przy podstawowym działaniu opaski w zupełności wystarczające.

W przypadku samej aplikacji Mi Fit opcji personalizacji jest dużo. Powiem szczerze, że zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Ilość funkcji i możliwości, jest ogromna począwszy od tego jakie alerty mogą się pojawiać w naszej opasce, jak ją będziemy wybudzać itd. Xiaomi dzięki aplikacji Mi Fit zdecydowanie rozbudowało opcje personalizacji opaski i dzięki temu jest znacznie bardziej funkcjonalna, a przy tym uniwersalna.

Bateria

W przypadku baterii mamy ogniwo o pojemności 110 mAh, zakładając, że dzisiejsze smartfony mogą pochwalić się znacznie większymi bateriami. Wydawałoby, się że urządzenie będzie w stanie działać maksymalnie dwa, trzy dni. W praktyce jednak dzięki zastosowaniu kilku rozwiązań i specjalnej architektury nie musimy ładować opaski często. Miałem ją przez 16 na nadgarstku non stop i dopiero po tym czasie musiałem ją naładować. Jest to bardzo dobry wynik choć zauważalnie gorszy od poprzedników. Jednak ładowanie Xiaomi Mi Band 3 raz na kilkanaście dni nie jest męczące i myślę że nie powinno stanowić problemu. W zestawie znajdziemy specjalną przystawkę, którą wsuwamy pastylkę i podłączamy całość do ładowarki sieciowej. Proces ładowania trwa około 2 godziny, a później możemy się cieszyć z działania urządzenia przez niespełna dwadzieścia dni. Warto dodać, że długość działania zależy od wielu czynników i myślę, gdybym nie miał cały czas opaski sparowanej cały przez Bluetooth mógłbym do tego wyniku dodać jakieś 2 dni.

Podsumowanie

Xiaomi Mi Band 3 to urządzenie, które tak na dobrą sprawę nie ma konkretnej konkurencji w tej półce cenowej. Opaska jest tania, bardzo dobrze przemyślana. Daje sporo możliwości personalizacji, a do tego komunikuje się z nami w naszym rodzimym języku. W sumie z minusów to najbardziej dokuczliwy jest brak GPSa. Z drugiej strony mogłoby się to odbić w znaczący sposób na długości działania urządzenia na jednym ładowaniu. W oficjalnej polskiej dystrybucji opaskę możemy kupić za około 150 zł, z Chin znacznie taniej, bo około 100-120 zł, a w takiej cenie znajdziecie tę opaskę tutaj. Myślę, że te pieniądze nie będą wyrzucone w błoto, a ilość funkcji dla tak pozornie protego urządzenia jest naprawdę duża.